plakat para110x150praca socjalna 150px

Święto Wojska Polskiego w Katowicach

Święto Wojska Polskiego w Katowicach

  Uroczysta defilada wojskowa „Wierni Polsce” była głównym punktem uroczystości z okazji Święta Wojska Polskiego. W tym roku wyjątkowo...

Ponad 200 tys. Ukraińców posiada ważne zezwolenia na pobyt długoterminowy w Polsce

Ponad 200 tys. Ukraińców posiada ważne zezwolenia na pobyt długoterminowy w Polsce

  Ponad 200 tys. Ukraińców osiedliło się w Polsce na dłużej lub wręcz na stałe i liczba ta rośnie w tempie dwucyfrowym: tylko od początku...

Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa

Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa

  Dziś obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. 76 lat temu, w...

II Kongres Środowisk Kresowych RP w Lublinie

II Kongres Środowisk Kresowych RP w Lublinie

  Pod patronatem „GP” W dniach 14-15 czerwca 2019 roku, pałac Czartoryskich w Lublinie (siedziba Lubelskiego Towarzystwa Naukowego w...

W rodzinnej wsi Stepana Bandery zwyciężył...Wołodymyr Zełenski

W rodzinnej wsi Stepana Bandery zwyciężył...Wołodymyr Zełenski

  Siedziba rady wiejskiej w Uhrynowie Starym, Fot.. Źr. Wikipedia Pomimo usilnej banderyzacji Ukrainy przez prezydenta Petra Poroszenkę i...

Główny prokurator wojskowy Ukrainy Anatolij Matios opuścił terytorium kraju

Główny prokurator wojskowy Ukrainy Anatolij Matios opuścił terytorium kraju

    Szereg ukraińskich mediów podało w poniedziałek niepotwierdzoną informację, że główny prokurator wojskowy Ukrainy Anatolij Matios...

Pochowali mi męża z komputerem. Jego zapis mógłby wyjaśnić przyczynę śmierci

Pochowali mi męża z komputerem. Jego zapis mógłby wyjaśnić przyczynę śmierci

  Wszczepiony choremu procesor śledził akcję serca i mógł ją wznowić, gdyby nagle ustała. Gdy Stanisław Sredniawa (†72 l.) trafił do...

Showman Wołodymyr Zełenski wygrywa wybory na Ukrainie

Showman Wołodymyr Zełenski wygrywa wybory na Ukrainie

  - Wstępne wyniki I tury wyborów prezydenta Ukrainy obnażyły stopień zakłamania lansowanego zarówno na Ukrainie, jak i w Polsce, na temat...

Słowacja „ukraińską bramę do Europy”

Słowacja „ukraińską bramę do Europy”

  Wybór Słowacji na „ukraińską bramę do Europy” przez ukraińskiego prezydenta jest reakcją Poroszenki na słowa Kaczyńskiego o tym, że...

WE FRANCJI: LE PEN O KROK ZA MACRONEM

WE FRANCJI: LE PEN O KROK ZA MACRONEM

  Sondaże sympatii partyjnych we Francji wskazują, że Zgromadzenie Narodowe ma poparcie niewiele mniejsze niż partia prezydenta Emmanuela...

  • Święto Wojska Polskiego w Katowicach

    Święto Wojska Polskiego w Katowicach

    czwartek, 15, sierpień 2019 19:02
  • Ponad 200 tys. Ukraińców posiada ważne zezwolenia na pobyt długoterminowy w Polsce

    Ponad 200 tys. Ukraińców posiada ważne...

    piątek, 19, lipiec 2019 22:23
  • Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa

    Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa

    czwartek, 11, lipiec 2019 11:14
  • II Kongres Środowisk Kresowych RP w Lublinie

    II Kongres Środowisk Kresowych RP w Lublinie

    niedziela, 16, czerwiec 2019 17:08
  • W rodzinnej wsi Stepana Bandery zwyciężył...Wołodymyr Zełenski

    W rodzinnej wsi Stepana Bandery...

    czwartek, 25, kwiecień 2019 08:11
  • Główny prokurator wojskowy Ukrainy Anatolij Matios opuścił terytorium kraju

    Główny prokurator wojskowy Ukrainy Anatolij...

    wtorek, 16, kwiecień 2019 00:04
  • Pochowali mi męża z komputerem. Jego zapis mógłby wyjaśnić przyczynę śmierci

    Pochowali mi męża z komputerem. Jego zapis...

    poniedziałek, 08, kwiecień 2019 18:25
  • Showman Wołodymyr Zełenski wygrywa wybory na Ukrainie

    Showman Wołodymyr Zełenski wygrywa wybory na...

    środa, 03, kwiecień 2019 15:59
  • Słowacja „ukraińską bramę do Europy”

    Słowacja „ukraińską bramę do Europy”

    wtorek, 27, czerwiec 2017 10:11
  • WE FRANCJI: LE PEN O KROK ZA MACRONEM

    WE FRANCJI: LE PEN O KROK ZA MACRONEM

    poniedziałek, 25, marzec 2019 18:27

Nie będzie wspólnego sukcesu

 

Ukra-fot.-sxc.hu-Vasenka-CC

TOMASZ KUŁAKOWSKI: Na biurku prezydenta Ukrainy leżą dwa wynegocjowane dokumenty – umowa stowarzyszeniowa z Unią Europejską i umowa o pogłębionej strefie wolnego handlu. Wystarczyłoby wypuścić byłą premier Julię Tymoszenko z więzienia i parafować oba dokumenty 19 grudnia w Kijowie podczas unijnego szczytu. Wiktor Janukowycz nie chce jednak integrować Ukrainy z Unią Europejską. Dlaczego?

BORYS TARASIUK: W sferze deklaracji chce. Tyle, że jego polityka przeczy wartościom i standardom unijnym. Przykłady można by długo wymieniać, w tym niejedno działanie niezgodne z konstytucją – na przykład podczas tworzenia większości parlamentarnej i rządu po wyborach prezydenckich z 2010 roku. Prezydent Ukrainy kieruje władzą wykonawczą, ustawodawczą oraz sądowniczą. Takiej władzy nie miał nawet Leonid Kuczma.

Wiktor Janukowycz wymyślił sobie, że na salonach europejskich będą go przyjmować jako demokratę i reformatora, ale robi wszystko, by oddalić nas od Europy. Tłamsi opozycję, więzi byłą premier Julię Tymoszenko i byłego ministra spraw wewnętrznych Jurija Łucenkę.

I lawiruje. Dotąd nie określił się, którą ofertę integracyjną wybiera – tę z Brukseli czy z Moskwy. W perspektywie krótkoterminowej bardziej opłaca się wstąpić do unii celnej z Rosją, niż stowarzyszyć z Unią Europejską i stworzyć strefę wolnego handlu. Bruksela nie chce na przykład ukraińskich produktów rolnych, a Rosja kusi niższymi cenami na gaz i pełnym otwarciem swoich rynków. Czy w wyborze konkretnej oferty chodzi wyłącznie o korzyści?

Bynajmniej. To jest jak gra w karty, w której prezydent chce wygrać z obydwoma partnerami. Negocjując z Brukselą, Janukowycz szantażuje unijnych przywódców integracją z Rosją. W rozmowach z Moskwą straszy Brukselą. Im bardziej obaj partnerzy to rozumieją, tym lepiej dla nich, ale prezydent powinien się określić.

Polskie władze podjęły szereg wysiłków, by udało się podczas polskiej prezydencji osiągnąć wspólny sukces, czyli podpisać umowę stowarzyszeniową z Ukrainą. W ciągu ostatnich kilku miesięcy prezydenci Polski i Ukrainy spotykali się czterokrotnie – w Juracie, podczas szczytu Partnerstwa Wschodniego w Warszawie, we Wrocławiu i w Kijowie. Z dyplomatyczną ofensywą do Doniecka wyruszył nawet szef polskiej dyplomacji, któremu towarzyszył minister spraw zagranicznych Szwecji. Radosława Sikorskiego i Carla Bildta do Donbasu zaprosił Rinat Achmetow, najbogatszy oligarcha nad Dnieprem, będący w otoczeniu Wiktora Janukowycza. Spotkanie szefów dyplomacji z Achmetowem skrytykowała ukraińska prasa, oceniając, że był to poważny błąd, bowiem oligarcha nie ma wpływu na Janukowycza. Jak pan ocenią tę wizytę?

Jest zbyt mało informacji na temat spotkania na stadionie w Doniecku, by móc je komentować. Jest to jednak niestandardowe podejście, gdy dwaj ministrowie unijni odwiedzają Donieck, który uchodzi za „miasto prywatne” najbogatszego ukraińskiego oligarchy. Możliwe, że Sikorski i Bildt, w poszukiwaniu klucza do drzwi gabinetu Wiktora Janukowycza, posunęli się do takiego kroku. Była to jednak nieudana inwestycja obu szefów dyplomacji, ponieważ Rinat Achmetow nie ma wpływu na prezydenta, podobnie jak pozostali „koledzy”.

Jednak warto zwrócić uwagę, że właściciel klubu piłkarskiego Szachtar Donieck to mądry człowiek. Zdaje sobie sprawę, że rezygnując z integracji z UE, prędzej czy później rosyjski kapitał pochłonie ukraiński, w tym i biznes Achmetowa. On rozumie, że sprzedaż Rosji naszych narodowych interesów oznacza oddanie w jej ręce rodzimego biznesu. Ale takich jest niewielu.

Otoczenie Wiktora Janukowycza to klucz do zrozumienia ukraińskiego systemu politycznego. Wokół prezydenta są dwie grupy wpływu. Pierwsza to ekipa tak zwanych „młodych donieckich”, do których zalicza się Achmetow i inni biznesmeni, chcący „legitymizowania” swoich majątków na Zachodzie. Druga grupa jest kojarzona między innymi z szefem administracji prezydenta Serhijem Lowoczkinem, wicepremierem Borysem Kołesnikowem czy oligarchą Dmytrem Firtaszem. Oni stawiają na interesy z Rosją, szczególnie w sferze energetycznej.

Nie będę wymieniał nazwisk, bowiem nie jestem specem od otoczenia Janukowycza. Jednak te dwie grupy mącą prezydentowi w głowie. Pierwsza z nich dąży do integracji ekonomicznej z Unią Europejską, druga chce robić interesy z Rosjanami, bowiem łatwiej się dogadać, nie trzeba przeprowadzać reform, przystosowywać prawa. Czas pokaże, która z tych grup wygra batalię o Janukowycza. Póki co, otoczenie „rozrywa” prezydenta, ciągnąc go na Zachód i Wschód. On sam nie potrafi się określić i nie wyciąga wniosków z lekcji Aleksandra Łukaszenki, nieuznawanego w demokratycznym świecie. Białoruski prezydent, by przetrwać kryzysy, musiał ostatnio oddać w ręce Gazpromu spółkę Biełtransgaz, kluczowego dystrybutora gazu.

Na Ukrainie obserwujemy kryzys władzy. Należy też dostrzec kryzys opozycji, która nie ma planu działania i biernie przygląda się usuwaniu z życia publicznego jej przedstawicieli. Co dalej? Ktoś musi zająć miejsce Julii Tymoszenko.

Kryzys władzy jest oczywisty. Zaufanie do prezydenta i jego Partii Regionów nieustannie maleje. Przyczyny to nie tylko autorytarne zapędy, ale również wzrost cen na gaz, energię elektryczną, produkty spożywcze, usługi i tak dalej.

Co do opozycjonistów, to, paradoksalnie, areszt Julii Tymoszenko wpłynął na nas pozytywnie, doprowadził do zjednoczenia sił. Warto pamiętać, że opozycja była rozbita, do czego doprowadził były prezydent Wiktor Juszczenko, tocząc nieustanne „wojny na górze” z byłą premier.

Tymoszenko pozostaje liderką opozycji, jest obok Janukowycza najpopularniejszym politykiem na Ukrainie. Była premier przebywa w areszcie, by nie mogła zajmować się polityką i budować frontu oporu przeciwko prezydentowi. Z Julią Tymoszenko na czele opozycja może zdobyć znacznie więcej głosów podczas przyszłorocznych wyborów parlamentarnych niż bez niej. Jest za wcześnie, by rozmawiać o tym, kto może zająć jej miejsce. Sprawa „przekroczenia uprawnień” jest w toku, bowiem wyrok rozpatruje druga instancja – sąd apelacyjny w Kijowie.

Wszystko jednak wskazuje na to, że Julia Tymoszenko zostanie za kratami. Gdyby Janukowycz zamierzał ją wypuścić, zrobiłby to przed szczytem Ukraina-UE, który odbędzie się już 19 grudnia. To postawiony przez Brukselę warunek podpisania umowy stowarzyszeniowej. Kto zatem może zająć miejsce lidera podczas jesiennych wyborów do Rady Najwyższej? Mówi się o byłym wicepremierze Ołeksandrze Turczynowie i o Arseniju Jaceniuku, przywódcy Frontu Zmian, byłym przewodniczącym Rady Najwyższej.

Nie chcę spekulować nazwiskami. Nie mamy polityka, który mógłby autorytetem i popularnością dorównać Julii Tymoszenko. Tym bardziej, że nie jest etyczne „grzanie sobie” miejsca lidera opozycji.

Co się dzieje z ukraińskim społeczeństwem? Na pewno rosną nastroje protestacyjne, ale kryzys też nie ustąpił. Obywatele są bierni, sfrustrowani „pomarańczowymi” wojnami, wyborem Janukowycza na prezydenta i tak dalej.

Nastroje protestacyjne rosną. Są grupy niezadowolone z sytuacji materialnej i nie tylko. Należy wymienić weteranów akcji ratunkowej po katastrofie w elektrowni atomowej w Czarnobylu, weteranów wojny radziecko-afgańskiej, przedstawicieli małych i średnich przedsiębiorstw oraz studentów. Jednak nastroje protestacyjne nie przeniosły się na większość.

Jednocześnie widać bierność społeczeństwa, rozczarowanego niespełnieniem obietnic „pomarańczowej rewolucji”. Życie zmusza jednak Ukraińców do zajęcia się polityką, choć nie wiadomo, kiedy to nastąpi.

Ciekawe jest także to, że protesty zaczynają przybierać na sile nie we Lwowie, tylko w „bastionie” Partii Regionów – Doniecku, Ługańsku czy Charkowie. To świadczy o tym, że maleje regionalne zróżnicowanie na Ukrainie, znane pod stereotypem „prorosyjski wschód kontra prozachodni zachód”.
   
Kończy się polska prezydencja w Unii Europejskiej. Jednym z jej nielicznych sukcesów miała być umowa stowarzyszeniowa Kijowa z Brukselą, fundamentalny krok w cywilizacyjnym wyborze Ukrainy. Polskie władze robiły wszystko, by przekonać Janukowycza, że bardziej opłaca się zbliżenie z Unią i długoterminowe korzyści z tego płynące niż krótkowzroczność polegająca na utrzymaniu władzy i tłamszeniu opozycji. Nie udało się.

Mogę tylko być wdzięczny za podjęcie wysiłku wyrwania Ukrainy z „zaklętego kręgu”. Polska zrobiła wszystko, co możliwe, ale nie pomogły jej ukraińskie władze, dlatego nie będzie wspólnego sukcesu.


Borys Tarasiuk jest ukraińskim politykiem, był uczestnikiem pomarańczowej rewolucji, dwukrotny minister spraw zagranicznych Ukrainy, lider partii Ludowy Ruch Ukrainy, wchodzącej w skład koalicji Nasza Ukraina-Ludowa Samoobrona.

Tomasz Kułakowski jest stałym współpracownikiem „Nowej Europy Wschodniej”.

 

 

Tekst ukazał się w portalu "Nowej Europy Wschodniej".

Źródło: http://www.new.org.pl/2011-12-17,nie_bedzie_wspolnego_sukcesu.html

 

 

 

 

Polska, jako pierwszy kraj, uznała niepodległość Ukrainy

 

„20 lat na tle tysiącletniego sąsiedztwa Polski i Ukrainy” – pod takim hasłem przez dwa dni obradowali i dyskutowali naukowcy z Polski i Ukrainy, a także z Wielkiej Brytanii i Rosji - uczestnicy międzynarodowego spotkania w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W wygłoszonych referatach podjęli się próby oceny bilateralnych stosunków w minionym okresie, zwracając szczególną uwagę na fakt, że to właśnie dwadzieścia lat temu Polska, jako pierwszy kraj, uznała niepodległość Ukrainy.

DSC00596

Honorowy patronat nad międzynarodową konferencją sprawował prezydent RP Bronisław Komorowski, który wystosował do jej organizatorów i uczestników okolicznościowy list (został odczytany uczestnikom konferencji). Nakreślił w nim wizję współpracy Polski i Ukrainy na kolejne lata. Zdaniem prezydenta, dialog, który dotyczy także trudnych momentów historii polsko-ukraińskich stosunków daje szanse na dobre partnerstwo.

Inauguracyjny wykład „Dziedzictwo kulturowe narodów Rzeczypospolitej” wygłosił ks. prof. dr hab. Stanisław Wilk, rektor KUL, w którym przypomniał historię unii i traktatów pomiędzy Polską a jej wschodnimi sąsiadami, a zwłaszcza unii lubelskiej.

- Z biegiem czasu nauczyliśmy się doceniać dodatnie strony unii, zwłaszcza jej dobrowolny charakter kompromisowe rozwiązanie. Należy mieć nadzieję, że unia lubelska pozostanie dla nas i pozostałych narodów wzorem rozwiązywania współczesnych problemów politycznych – powiedział ks. rektor KUL.

W wygłoszonych ponad 20 referatach naukowych analizowano religijne, kulturowe, polityczne, gospodarcze, wojskowe i sportowe aspekty naszych międzypaństwowych i międzyludzkich relacji. W spotkaniu wzięli udział dyplomaci, samorządowcy, przedsiębiorcy, naukowcy i duchowni, którzy pracują na rzecz porozumienia.

Ordynariusz diecezji w Łucku ks. biskup Marcjan Trofimiak oraz rektor Wołyńskiego Uniwersytetu Narodowego im. Łesi Ukrainki prof. dr hab. Ihor Kocan otrzymali odznaczenia - tytuły Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego „Gratae memoriae signum universitatis” ("Znak wdzięcznej pamięci uniwersytetu").

DSC00602

Ordynariusz łucki odebrał tytuł w podziękowaniu za „Niedokończone msze wołyńskie i zaangażowanie na rzecz pojednania między narodami”.

- Praca duszpasterska i społeczna bpa Trofimiaka przypadała w trudnym czasie przemian na Ukrainie, transformacji środowiska społecznego, politycznego i religijnego prorektor – przypomniał w mowie laudacyjnej ks. prof. dr hab. Stanisław Zięba, prorektor KUL. - W tych transformacjach przypadł mu udział, szczególnie w znalezieniu miejsca i roli Kościoła katolickiego.

- To nie bohaterstwo, to obowiązek. Jestem szczęśliwy i dziękuję Panu Bogu, że ten obowiązek bodaj w małym stopniu mogę wypełniać – tak bp Trofimiak skomentował wyrazy uznania dla jego pracy na rzecz odrodzenia wiary bez unikania historycznej prawdy o tragicznych losach ukraińskiego Kościoła. - Przyszło nam żyć w czasach i miejscu bardzo ciekawym. Na ile się nam udało zrobić coś dobrego, oceni to historia, może skrytykuje, że można było więcej. Myślę jednak, że nie zmarnowaliśmy tego czasu. Trzeba pamiętać o Wołyniu nie po to, by jątrzyć bolesne rany i blizny, ale żeby je goić, w prawdzie, bo bez prawdy nie będzie przyszłości – dodał ordynariusz łucki.

DSC00604

Z kolei prof. dr hab. Ihor Kocan, rektor Uniwersytetu Wołyńskiego, tytuł „Gratae memoriae signum universitatis” otrzymał za „rozwijanie współpracy międzyuniwersyteckiej i budowanie serdecznych więzi między narodami”. Prorektor ks. prof. dr hab. Sławomir Nowosad gratulując rektorowi Kocanowi wyróżnienia mówił, że KUL ma szczególne zobowiązanie, by zwracać się ku Wschodowi. - Wspólnota losu, dziejów, to zawsze jest zobowiązanie, zwłaszcza myśląc o młodzieży. Musimy mieć świadomość, że nikt nie jest samotną wyspą. Mamy powinność, by przyszłość budować bardziej razem, mieć świadomość teraźniejszości, nowych szans i zachować w pamięci to, co stanowi o naszej przeszłości – powiedział prorektor KUL.

DSC00609

Warto dodać, że KUL, wykorzystując swoje usytuowanie geograficzne, a także kilkudziesięcioletnią tradycję współpracy z ośrodkami zachodnimi, od wielu lat w różnoraki sposób wspomaga Kościół na Wschodzie i tworzenie nowych perspektyw współżycia ze wschodnimi sąsiadami Polaków. Było to także wyraźnym życzeniem bł. Jana Pawła II.

- Środowiska, które działają na rzecz pojednania polsko-ukraińskiego, są przeniknięte duchem etycznym i odwołują się do wartości chrześcijańskich. Na tej drodze dalej będziemy realizować naszą misję – powiedział dr hab., prof. KUL Włodzimierz Osadczy, dyrektor Centrum Badań Wschodnioeuropejskich „Ucrainicum” KUL.

Konferencji towarzyszyła prezentacja książki „Z Ukrainy dawnych czasów” - autorstwa prof. dr hab. Ihora Kocana.

Konferencję wspólnie zorganizowały: Centrum Badań Wschodnioeuropejskich „Ucrainicum” KUL, Katedra Literatury Ukraińskiej KUL, Katedra Stosunków Międzynarodowych Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Chełmie, Instytut Polski Wołyńskiego Uniwersytetu Narodowego im. Łesi Ukrainki, Zarząd Regionu Środkowowschodniego „Solidarność” oraz Polski Związek Katolicko-Społeczny.

Zapis filmowy wykładu inauguracyjnego „Dziedzictwo kulturowe narodów Rzeczypospolitej” ks. prof. dr hab. Stanisława Wilka, rektora KUL, znajduje się na: http://wyslijplik.pl/manage.php?uid=hvSn9HC6.

 

Natomiast relacja filmowa z prezentacji książki „Z Ukrainy dawnych czasów” autorstwa prof. dr hab. Ihora Kocana znajduje się na: http://wyslijplik.pl/manage.php?uid=JCIU9JqQ.

 


 


Zybertowicz i Milczanowski o zatrzymaniu byłego szefa UOP

Specjaliści ds. służb specjalnych komentują głośnie zatrzymanie przez CBA byłego szefa Urzędu Ochrony Państwa, generała Gromosława Cz.

DSC00511

Prof. Andrzej Zybertowicz Socjolog, UMK w Toruniu

"Super Express": - Jak pan zareagował na informację o aresztowaniu Gromosława Cz.?

Prof. Andrzej Zybertowicz: - Pomyślałem sobie, że któryś z graczy popełnił błąd. Albo generał i inni zatrzymani, albo policja, tajne służby bądź prokuratura. Nieźle znam mentalność tych drugich. Kierują się zasadą "dupokrytki". Nie podejmują żadnych działań jakkolwiek ważnych z punktu widzenia państwa, jeśli mogą one w nich uderzyć rykoszetem. Jeżeli więc aresztowali Cz., pojawia się pytanie, czy nie stoi za tym ktoś silniejszy od tego układu, ktoś kto mógł dać im zielone światło i gwarancję bezpieczeństwa.

- Pospekulujmy. Kto to taki?

- Grupy biznesowe związane z inwestorami ze Wschodu. W planach Platformy są wielkie prywatyzacje. Obecnie toczy się gra o Lotos, trwa inwestycja związana z gazoportem w Świnoujściu, rozważane są inwestycje w sektorze energetycznym. Być może Cz. zbyt często kręcił się przy jednej z nich, a jakimś inwestorom było to zupełnie nie na rękę. Zobaczyli, że sobie zbyt śmiało poczyna i postanowili go "odstrzelić", żeby się z nim nie dzielić korzyściami.

- O tym, że to raczej Cz. popełnił błąd, świadczy też informacja o wyparowaniu z jego szwajcarskiego konta około miliona dolarów.

- To prawda. Ludzie warszawskiego biznesu od dawna mówili też o jego intensywnej obecności przy wielu operacjach biznesowych na dużą skalę. Ludzie pochodzący ze służb są przydatni w transakcjach biznesowych wtedy, gdy chce się coś załatwiać na skróty. Jak ktoś jest wiele lat w służbach specjalnych, a potem jest ich szefem, to posiada mapę mentalną ludzi liczących się w gospodarce, mediach czy w polityce, której nie posiada zwykły obywatel.

- Posiadacz takiej mapy może w biznesie skuteczniej załatwiać pewne rzeczy.

- Dokładnie. Te osoby są u niego w głowie otagowane - ktoś był tajnym współpracownikiem SB, ktoś jest podatny korupcyjnie itp.

- Państwo nie może tych funkcjonariuszy tak "zagospodarować", by z tej wiedzy nie mogli korzystać?

- Teoretycznie może. Ale najpierw to państwo musi być, a urzędnicy i politycy muszą być wobec niego lojalni. W niektórych krajach celowo wybiera się sektory państwa, w których mogą pracować byli funkcjonariusze służb, którzy nie złamali prawa. Wtedy pewne firmy, w których mają oni legalne udziały, współpracują z istotnymi dla państwa podmiotami prywatnymi lub z agendami państwowymi. Właśnie po to, by funkcjonariusze, zwłaszcza ci utalentowani, nie musieli ulegać korupcyjnym lub agenturalnym pokusom.

- Jak te założenia przystają do polskiej rzeczywistości?

- Nigdy nie próbowano u nas wdrażać takiego rozwiązania. Ale są też sygnały pozytywne. Rząd Tuska nie uchylił rozporządzenia wydanego jeszcze przez premiera Kaczyńskiego, które uprawniało służbę Kontrwywiadu Wojskowego do monitorowania losu zwolnionych żołnierzy WSI.

- Na ile przypadek Gromosława Cz. jest typowy dla byłych funkcjonariuszy służb specjalnych, a na ile odosobniony?

- Jakieś sześć lat temu w "Gazecie Wyborczej" pojawiła się rozmowa z Januszem Szlantą pt. "Każdy chce mieć swojego generała". Otóż biznesmeni, którzy prowadzą gry na wyższym poziomie, zatrudniają ludzi tajnych służb. Z reguły bowiem biznes w Polsce jest tak nieczysty, że spodziewają się oni jakiegoś "ciosu w plecy", np. wykorzystania aparatu skarbowego w trybie zaszczucia. Jeśli firma prowadzi negocjacje z inwestorem strategicznym i pojawiają się brudne przecieki o jej kluczowych pracownikach, to może to podważyć zdolność tej firmy do jakiejś dużej fuzji. Żeby się więc uchronić przed takimi zagrożeniami, bierze ona generałów do odstraszania innych generałów. W efekcie mamy bardzo złą kulturę organizacyjną w wielu sferach biznesu.

andrzej milczanowski 640x0 rozmiar-niestandardowyAndrzej Milczanowski Były szef UOP i były szef MSW

"Super Express": - Zdziwił się pan zatrzymaniem generała Gromosława Cz.?

Andrzej Milczanowski: - Oczywiście, że się zdziwiłem.

- Zna pan Gromosława Cz. Jeśli stawiane mu zarzuty potwierdzą się, będzie pan w stanie odpowiedzieć sobie na pytanie: "Po co mu to było"?

- Panie redaktorze, coś panu powiem. Mieszkamy w cywilizowanym kraju europejskim, w którym obowiązuje jedna podstawowa zasada, a przynajmniej mam nadzieję, że obowiązuje, tzn. zasada domniemania niewinności. Polega na tym, że dopóki nie ma prawomocnego wyroku skazującego, to osobę uważa się za niewinną.

- Rozumiem, że pan nie wierzy w te zarzuty?

- Znam pana generała od ponad dwudziestu lat. Był moim bezpośrednim podwładnym, kiedy sprawowałem funkcję szefa UOP. Będąc już szefem MSW nadzorowałem tę instytucję, kiedy on objął nad nią szefostwo. Doskonale wiem, ile zrobił dla państwa polskiego i polskiego wywiadu. Wszyscy znamy jego najsłynniejszą akcję wywiezienia amerykańskich agentów z Iraku w 1990 roku. Chcę wierzyć i wierzę, że pan generał jest niewinny.

- Myśli pan, że CBA zdecydowałoby się na zatrzymanie generała Cz., jeśli nie miałoby odpowiednio mocnych dowodów?

- To, co pan mówi, działa na zasadzie: "co by było, gdyby", a ja nie należę do osób gdybających.

- Konstanty Miodowicz mówi, że jeśli cała ta sprawa okaże się prawdziwa, będzie to świadczyć o tym, iż polskie państwo nie potrafi zagospodarować swoich najlepszych ludzi, którzy muszą szukać zajęcia poza jego strukturami. Zgadza się pan z tą opinią?

- I znowu pan gdyba. Jeszcze raz powtórzę - chcę wierzyć i wierzę, że pan generał jest niewinny.


Źródło: http://www.se.pl/wydarzenia/opinie/andrzej-milczanowski-wierze-ze-genera-jest-niewinny_215524.html

Ukraina nie chce do Unii Europejskiej

 

Według ostatnich badań socjologicznych przeprowadzonych przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologiczny, większość Ukraińców preferuje integrację państwa ukraińskiego ze Wschodem, a nie z Europą. Według nich, liczba obywateli, którzy wolą wstąpienia Ukrainy do jednolitej wspólnej przestrzeni gospodarczej z Rosją, Białorusią, Kazachstanem i innymi krajami wynosi 45 proc. Za integracją z Unią Europejską opowiedziało się tylko 33 proc.Unia Europejska

 

Окрім того, 13% вважають, що Україна не має йти в жодне із інтеграційних об’єднань, а зберігати повну незалежність у прийнятті політичних та економічних рішень. Цікаво, що найбільше “самостійників” є на заході країни: тут кожен п’ятий (максимум в Україні) вважає, що входити в жодну із структур не обов’язково.

Загалом прихильники вступу до ЄС переважають у західному регіоні (63% за вступ до ЄС, 12% – до ЄЕП) та центральному (40% та 36%, відповідно). На півдні (62%) та сході (73%) більшість становлять прибічники інтеграції у східному напрямку. Орієнтація на ЄС переважає серед молодших українців (18 – 35 років), у всіх інших вікових групах домінує симпатія до ЄЕП.

Кількість прихильників ЄЕП чи ЄС фактично збігається із оцінками конкурентоспроможності продукції на ринках цих об’єднань. Так, 47% респондентів дотримуються думки, що продукція української промисловості та сільського господарства матиме більше шансів знайти свого покупця у разі вступу до ЄЕС, а 33% респондентів кажуть, що краще вона продаватиметься на ринках ЄС (у випадку вступу). Оцінки покращення пошуку роботи у випадку інтеграції свідчать про значно меншу різницю: 41% українців вважає, що у випадку вступу до ЄС знайти гарну роботу буде легше, 39% каже, що в ЄЕП із роботою буде краще.

І найцікавіше – третина українців певна, що нас у ЄС не візьмуть. А за “колись-таки там будемо” – 47%. Хоч кількість цілком упевнених у своїх оцінках “приймуть чи не приймуть” не так багато – менше 15% із кожного боку.

P. S. Опитування проводили у всіх областях України, Криму та Києві. Методом інтерв’ю опитали 1600 респондентів. Похибка вибірки не перевищує 3,7% для показників, близьких до 50%; 1,6% – для показників, близьких до 5%. 

 

 

 

Marsz Niepodległości i Solidarności

 

marsz-ban 8c8e05dbfb13 grudnia pamiętamy!

 

Apel Społecznego Komitetu Organizacyjnego Marszu Niepodległości i Solidarności:

13 grudnia 1981 r. komuniści wypowiedzieli wojnę Polakom  po to by zniszczyć 'Solidarność", złamać niepodległościowe i społeczne dążenia Narodu, pozbawić nas nadziei. Dlatego partia komunistyczna sięgnęła po terror wojskowy i policyjny. Całą władzę przejęły zbrojne oddziały wojskowe okupujące ulice i zakłady pracy. Wprowadzono godzinę policyjną, aresztowano i internowano działaczy związkowych i politycznych. Przerwano łączność telefoniczną, zamknięto granice, zawieszono wydawanie gazet, zamilkły stacje radiowe i telewizyjne z wyjątkiem tych, które nadawały komunikaty wojskowe.

Stan wojenny przyniósł wiele ofiar. Polacy byli zabijania i więzieni. Zniszczono zakłady pracy,  zrujnowano gospodarkę.  Do emigracji zmuszono  blisko milion młodych ludzi, z których większość nigdy już nie powróciła do Ojczyzny. Stan wojenny był próbą powtórzenia terroru stalinowskiego a jego gospodarcze, społeczne i psychologiczne skutki trwają po dziś dzień.

Stan wojenny to czas bohaterstwa ale i czas zdrady. Gdy jedni podjęli walkę o niepodległość, inni dołączyli do obozu władzy.

Stan wojenny jest zbrodnią nieukaraną i stale obecnym w naszym życiu publicznym symbolem zdrady narodowej. Krew męczenników tamtego czasu wciąż woła o sprawiedliwość. Nie ujawniono i nie ukarano morderców bohaterskich kapłanów: księdza Sylwestra Zycha, księdza Stefana Niedzielaka, księdza Stanisława Suchowolca. Nie poznaliśmy do tej pory autorów zbrodni na błogosławionym księdzu Jerzym Popiełuszko. Bezkarni są twórcy stanu wojennego, mordercy Grzegorza Przemyka, Bogdana Włosika i górników z kopalni „Wujek”.

Dziś już publicznie głosi się walkę z Krzyżem, z Kościołem katolickim, z wiarą i tradycja narodową. Rządzący uniemożliwiają wyjaśnienie tragedii smoleńskiej i śmierć elity państwowej z Prezydentem na czele. Przede wszystkim otwarcie dąży się do ograniczenia niepodległości Państwa Polskiego. Pierwszy raz od czasu rozbiorów przedstawiciel wolnej Rzeczypospolitej zapowiedział gotowość rezygnacji z suwerenności. Hasło "suwerenność za bezpieczeństwo" ma przekonać Polaków do wyzbycia się niepodległości. Tymczasem zapowiedziano  uderzenie w  polską wieś i przedłużenie czasu pracy do 67 roku życia. Ten kto oddaje  suwerenność niech nie liczy na bezpieczeństwo.

Polska ma zrzec się suwerenności po to by Polacy spłacali cudze długi. Taki jest także sens ostatnich wydarzeń.

Jan Paweł II przestrzegał: „nie ma Europy Sprawiedliwej bez Polski Niepodległej”. Dziś trzeba przypomnieć także: bez Niepodległości nie ma bezpieczeństwa gospodarczego, socjalnego i narodowego. Tylko własne, suwerenne państwo może zapewnić Polakom  dobrobyt i rozwój.

To właśnie dlatego - stajemy dziś razem w Marszu Niepodległości i Solidarności.

By bronić polskiej suwerenności  - zwracamy się do Polaków słowami Jana Pawła II : „nie lękajcie się”!

Niech nasz głos sprzeciwu będzie obecny wszędzie: w miejscach pracy, w urzędach, w szkołach. Protestujemy przeciw zamachowi na polskość i niepodległość.

Niech urzędnicy instytucji państwowych wiedzą, że służyć mają Polsce i Polakom.

Niech nasze dzieci nauczą się być dumne z tego, że są Polakami.

Tak zjednoczeni podejmujemy dziś Marsz Niepodległości i Solidarności po to by budować Polskę Niepodległą, Sprawiedliwą i Solidarną. 

Społeczny Komitet Organizacyjny Marszu Niepodległości i Solidarności

Wiecej na stronie

 

http://marsz13grudnia.pl/pl.html

Podkategorie

Komentarze mogą zamieszczać tylko osoby zalogowane.
Zaloguj się i komentuj...

Ukraińskie błędy polityczne

Aktualności |  poniedziałek, 08, kwiecień 2019
    Niezależnie od wyników II tury wyborów na prezydenta Ukrainy, przyszły przywódca tego kraju powinien naprawić błędy w zaniedbanych w...
Czytaj Dalej...

Konkurs wiedzy o Rzeszowie rozstrzygnięty

Aktualności |  czwartek, 15, luty 2018
  W czwartek, 15 lutego 2018 roku, w Auli III Liceum Ogólnokształcącego im. Cypriana Kamila Norwida w Rzeszowie odbyło się uroczyste wręczenie...
Czytaj Dalej...

Prof. Czesław Partacz z zakazem wjazdu na Ukrainę

Aktualności |  sobota, 23, wrzesień 2017
    Profesor Czesław Partacz, który przebywając w uzdrowisku wraz z małżonką postanowił wykupić wycieczkę na Ukrainę i odwiedzić Lwów, nie...
Czytaj Dalej...

Laureaci konkursu wiedzy o Rzeszowie nagrodzeni

Super News |  sobota, 26, styczeń 2013
W piątek, 18 stycznia 2013 roku, w Sali Posiedzeń Rzeszowskiego Ratusza odbyła się uroczysta gala konkursu wiedzy o Rzeszowie pod hasłem „Rzeszów - ...
Czytaj Dalej...

Prezes Solidarnej Polski w Nisku, Tarnobrzegu, Stalowej Woli

Super News |  piątek, 18, maj 2012
  W niedzielę (20 maja) lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro spotka się z mieszkańcami Niska, Tarnobrzega i Stalowej Woli. Poniżej prog...
Czytaj Dalej...

Co łączy Palikota i Komorowskiego

Super News |  środa, 25, styczeń 2012
Na portalu www.nowyekran.pl napotkałem bardzo intresujący wpis.  Zainteresowanych zapraszam na http://janpinski.nowyekran.pl/post/49567,broni...
Czytaj Dalej...

O dylematach i pułapkach marketingu miasta

Super News |  sobota, 10, grudzień 2011
- Marketingu miasta nie da się sprowadzić do promocji miasta. Marketing miasta wymaga konsekwencji i cierpliwości, gdyż efekty nie pojawią się od razu...
Czytaj Dalej...

Niedokończone msze wołyńskie

Super News |  sobota, 12, listopad 2011
Od poniedziałku (7 listopada br.) w Atrium Collegium Norvidianum KUL (Al. Racławickie 14) można oglądać bardzo ciekawą wystawę „Niedokończone msze...
Czytaj Dalej...

Ile mandatów dla Podkarpacia?

Aktualności |  poniedziałek, 10, październik 2011
PODKARPACIE. Ważą się losy mandatów dla Podkarpacia. Każda z partii ma ochotę na jak najwięcej miejsc w Sejmie. PiS ma pewnych 14 mandatów, PO 6. PS...
Czytaj Dalej...

Najwyższa frekwencja w Czarnej Łańcuckiej

Aktualności |  niedziela, 09, październik 2011
  PODKARPACIE. Ponad 47,16 proc. mieszkańców Czarnej Łańcuckiej poszło do głosowania do godz. 18. Natomiast najmniej w gminie Dynów, bo tylko 29...
Czytaj Dalej...

Odnowić Polskę

Telewizja i Radio Wyborcze |  wtorek, 04, październik 2011
  Relacje dźwiękowe ze spotkania z Posłem Zbigniewem Ziobro:   Spotkanie w Sędziszowie Małopolskim - 2 października 2011 r. ...
Czytaj Dalej...

Odnowić Polskę

Super News |  poniedziałek, 03, październik 2011
RZESZÓW, JAROSŁAW. – Potrzebny jest pozytywny scenariusz, aby odnowić Polskę. Media liberalne, sprzyjające obecnemu rządowi, nie koncentrują się na ty...
Czytaj Dalej...
Copyright © 2019 Gazeta Parlamentarna. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie Studio-Gestgraf

Nasi Partnerzy

Polecane Strony

Media Podkarpackie

Państwowa Wyższa Szkoła Techniczno-Ekonomiczna im. ks. B. Markiewicza w Jarosławiu