plakat para110x150praca socjalna 150px

Profesor Szewach Weiss w Markowej

Profesor Szewach Weiss w Markowej

  Wicemarszałek Bogdan Romaniuk wręczył Szewachowi Weissowi fajkę ze znakiem województwa podkarpackiego. – Dbacie o moje zdrowie, nie ma co...

Nieznani bohaterowie

Nieznani bohaterowie

  To może być bardzo ważny projekt w relacjach Polski i Ukrainy. Z inicjatywy dyrektora Radia Maryja o. Tadeusza Rydzyka CSsR rusza...

Fiasko rozmów z Ukrainą

Fiasko rozmów z Ukrainą

  Negocjacje, które miały na celu doprowadzenie do odblokowania polskich ekshumacji i upamiętnień na Ukrainie, zakończyły się...

Będziemy popierali Ukrainę

Będziemy popierali Ukrainę

      Na łamach „Rzeczpospolitej” szef MSZ Witold Waszczykowski wyraża poparcie dla władz Ukrainy i deklaruje chęć dalszego...

Polska - Czarnogóra: Zwycięstwo na koniec eliminacji, jedziemy na mundial!

Polska - Czarnogóra: Zwycięstwo na koniec eliminacji, jedziemy na mundial!

  Zrobili, co mieli zrobić. Pojadą, gdzie chcieli pojechać. Reprezentacja Polski ograła Czarnogórę na Stadionie Narodowym (4:2) i...

Polska premiera książki bł. bp Grzegorza Chomyszyna pt. „Dwa Królestwa”

Polska premiera książki bł. bp Grzegorza Chomyszyna pt. „Dwa Królestwa”

  Serdecznie zapraszamy na spotkanie z Panem prof. Włodzimierzem Osadczym, dyrektorem Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich - Centrum...

Dodatkowe środki na dziedzictwo kulturowe Podkarpacia

Dodatkowe środki na dziedzictwo kulturowe Podkarpacia

  Ponad 14 mln złotych trafi do podkarpackich gmin, parafii i instytucji kultury na inwestycje związane z ochroną środowiska naturalnego i...

Uroczysta Inauguracja Roku Akademickiego 2017/2018

Uroczysta Inauguracja Roku Akademickiego 2017/2018

2 października 2017 r. odbyła się Uroczysta Inauguracja Roku Akademickiego 2017/2018. To już 17. rok działalności Uniwersytetu...

Bandera nie zawinił Polakom

Bandera nie zawinił Polakom

  Zdaniem Wjaczesława Hnatuka z Politechniki Lwowskiej Bandera „jedynie” przewodził walce wyzwoleńczej Ukraińców na terenie...

Dzień Współpracy Europejskiej w sanockim skansenie

Dzień Współpracy Europejskiej w sanockim skansenie

  Około 2 tysięcy osób wzięło udział w minioną niedzielę, 24 września, w polskiej edycji European Cooperation Day 2017 w Sanoku. Impreza pod...

  • Profesor Szewach Weiss w Markowej

    Profesor Szewach Weiss w Markowej

    poniedziałek, 11, grudzień 2017 16:39
  • Nieznani bohaterowie

    Nieznani bohaterowie

    środa, 06, grudzień 2017 17:19
  • Fiasko rozmów z Ukrainą

    Fiasko rozmów z Ukrainą

    wtorek, 24, październik 2017 15:43
  • Będziemy popierali Ukrainę

    Będziemy popierali Ukrainę

    wtorek, 17, październik 2017 17:04
  • Polska - Czarnogóra: Zwycięstwo na koniec eliminacji, jedziemy na mundial!

    Polska - Czarnogóra: Zwycięstwo na koniec...

    niedziela, 08, październik 2017 21:01
  • Polska premiera książki bł. bp Grzegorza Chomyszyna pt. „Dwa Królestwa”

    Polska premiera książki bł. bp Grzegorza...

    piątek, 06, październik 2017 15:53
  • Dodatkowe środki na dziedzictwo kulturowe Podkarpacia

    Dodatkowe środki na dziedzictwo kulturowe...

    środa, 04, październik 2017 13:12
  • Uroczysta Inauguracja Roku Akademickiego 2017/2018

    Uroczysta Inauguracja Roku Akademickiego 2017/2018

    wtorek, 03, październik 2017 11:18
  • Bandera nie zawinił Polakom

    Bandera nie zawinił Polakom

    niedziela, 01, październik 2017 22:56
  • Dzień Współpracy Europejskiej w sanockim skansenie

    Dzień Współpracy Europejskiej w sanockim skansenie

    czwartek, 28, wrzesień 2017 23:40

LEKARZE Z RZESZOWA BĘDĄ UCZYĆ SIĘ W KLINICE Z LEVERKUSEN

 

Podpisanie istotnego_porozumienia

Szkolenia personelu medycznego w prestiżowej Klinice w Leverkusen – to cel podpisanego właśnie porozumienia, pomiędzy niemiecką placówką a Klinicznym Szpitalem Wojewódzkim nr 2 im. Świętej Jadwigi Królowej w Rzeszowie. Lekarze i pielęgniarki z Podkarpacia będą uczyć się, jak przeprowadzać zabiegi przy pomocy robota Da Vinci.

- Chcemy, aby nasze placówki świadczyły usługi na najwyższym poziomie, dlatego nasi lekarze będą zdobywać wiedzę i doświadczenie u najlepszych - powiedział po podpisaniu porozumienia marszałek Władysław Ortyl, który w Leverkusen uczestniczył w tym wydarzeniu.

Dokument podpisali prof. Jürgen Zumbe, dyrektor ds. medycznych Kliniki w Leverkusen oraz Justyna Lis - p.o. dyrektora rzeszowskiej „dwójki”. W uroczystości, która odbyła się w miejskim ratuszu uczestniczyli marszałek Władysław Ortyl i nadburmistrz miasta Leverkusen Uwe Richrath. W podpisaniu wziął udział pochodzący z Rzeszowa dr Paweł Wisz, który operuje z użyciem robota medycznego Da Vinci w Klinice w Leverkusen, i który jest koordynatorem podpisanego porozumienia. Obecni byli także dr n. med. Jacek Tereszkiewicz urolog z Klinicznego Oddziału Urologii i Urologii Onkologicznej, Szpitala Miejskiego w Rzeszowie, dr n. med. Andrzej Jerzy Wrona – ordynator Oddziału Urologii Ogólnej i Onkologicznej Szpitala Powiatowego w Mielcu oraz niemieckie media.

Jak informuje Aleksandra Gorzelak – Nieduży z Biura Prasowego UMWP, Klinika w Leverkusen system Da Vinci wykorzystuje od kilku lat, zwłaszcza w czasie operacji urologicznych i ginekologicznych. Prof. Zumbe cieszy się z faktu, iż wiedza o tej metodzie będzie przekazywana polskiej klinice uniwersyteckiej. Zawarte porozumienie profesor Jürgen Zumbe określa jako „kamień milowy” na drodze do jeszcze bliższej współpracy oraz jako „most do polskich kolegów i wymiany doświadczeń naukowych”, który korzyści ma przynieść obu stronom. 

Klinika w Leverkusen jest głównym szpitalem specjalistycznym, posiadającym najwyższy poziom referencyjności. W jej strukturach znajduje się 12 klinik specjalistycznych, wspomaganych przez specjalistyczne centra oraz instytuty m.in. radiologii i medycyny nuklearnej. Niemiecka placówka jest prekursorem we wprowadzaniu robota Da Vinci do standardu chirurgicznego. Jest również pierwszym w Niemczech certyfikowanym oddziałem leczenia schorzeń prostaty. Profesor Jürgen Zumbe jest z kolei nie tylko dyrektorem medycznym szpitala, ale także kierownikiem Kliniki Urologii i współzałożycielem Niemieckiego Towarzystwa Chirurgii Robotowej.

Rzeszowski kliniczny szpital nr 2 chce zakupić robota chirurgicznego Da Vinci na przełomie 2017 i 2018 roku. Lekarze operatorzy, asystenci, anestezjolodzy, radiolodzy oraz pielęgniarki instrumentariuszki będą uczyć się w Leverkusen, jak przygotować się do wykonywania - już w Rzeszowie - operacji przy udziale tego nowoczesnego urządzenia.

Restrukturyzacja zatrudnienia w Wojewódzkim Szpitala w Przemyślu

  Szpital Wojewdzki_w_Przemylu

W związku z połączeniem Szpitali Wojewódzkich w Przemyślu informujemy, że zwolnienia osób mających odejść na świadczenia przedemerytalne zostają wstrzymane. Restrukturyzacja zatrudnienia będzie się odbywać w oparciu o Program Osłonowy i Program Dobrowolnych Odejść. Dyrekcja placówki w porozumieniu z zarządem województwa pracuje nad wdrożeniem obu programów.

- Programy są opracowywane i uzgadniane także z przedstawicielami związków zawodowych działających w przemyskim szpitalu, m.in. z NSZZ „Solidarność” Regionu Przemyskiego. W proces włączyły się również władze Przemyśla. Wsparcie zadeklarowali Przewodnicząca Rady Miejskiej Lucyna Podhalicz oraz prezydent Przemyśla Robert Choma, z którymi zarząd województwa prowadzi też rozmowy dotyczące dalszej działalności szpitala przy ul. Słowackiego - informuje Monika Konopka z Biura Prasowego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego.

Podejmowane decyzje, w których uczestniczą wszystkie zainteresowane strony, mają na celu wypracowaniejak najłagodniejszego społecznie scenariusza restrukturyzacji zatrudnienia. Jednocześnie informujemy, że obecna sytuacja w żadnym wypadku nie wpływa i nie będzie wpływać na funkcjonowanie szpitala, który od 3 kwietnia 2017 roku powstał z połączenia dwóch szpitali i działa w kilku lokalizacjach w mieście.

Jednocześnie informujemy, że niezbędna jest analiza porównawcza zatrudnienia w przemyskim szpitalu w odniesieniu do innych placówek, które mają ustabilizowaną sytuację finansową. W najbliższym czasie Zarząd Województwa Podkarpackiego i dyrektor szpitala przedstawią nowe rozwiązania, które mają na celu stabilizację sytuacji finansowej placówki.

- W najbliższym czasie planowane jest także utworzenie zakładu opieki długoterminowej w budynkach przy ul. Słowackiego. Te działania zarząd województwa chce podjąć wspólnie z władzami miasta Przemyśla. Mają one być kolejnym krokiem rozwijającym szpital i poszerzającym jego ofertę. Celem nadrzędnym jedynego szpitala w mieście jest bowiem zapewnienie jak najlepszej, kompleksowej opieki medycznej dla mieszkańców Przemyśla tak, aby nie musieli jej szukać poza granicami miasta i powiatu - dodaje Monika Konopka.

 

Handlowcy chcą powołać sieć tanich jadłodajni. Po co? By nie marnować żywności

Tanie jadodalnie

Opłatę w wysokości 10 groszy za każdy kilogram zmarnowanej żywności proponują senatorowie sklepom. Te odpowiadają: nie chcemy kar, zbudujmy ogólnopolską sieć tanich jadłodajni. Pierogi, rosół czy schabowego ugotujemy w nich z produktów, które mielibyśmy wyrzucić. Sieć miałaby liczyć nawet 100 lokali.

Bigos, mielony, grochówka i pomidorowa – tak mogłoby wyglądać menu nowej polskiej sieci tanich jadłodajni. Ceny miałyby być przystępne dla każdego. Powód? Bary gotowałyby z produktów otrzymanych za darmo ze sklepów spożywczych lub od producentów żywności. Te często nie wiedzą, co zrobić z serem czy wędliną, którym za dwa czy trzy dni kończy się termin przydatności do spożycia.

Z jednej strony jadłodajnie pomagałyby najuboższym, a z drugiej - przeciwdziałałyby marnowaniu żywności.

- Jest w Polsce bardzo dużo osób, które potrzebują tego typu miejsc. Mogliby tam zjeść tanio i dobrze, a żywność ze sklepów by się nie marnowała. I na dodatek promowalibyśmy tradycyjną polską kuchnię - mówi WP money Waldemar Nowakowski, szef Polskiej Izby Handlu. To on jest pomysłodawcą jadłodajni z odzysku.

Jego zdaniem, sieci handlowe chętnie przekażą do nich żywność, której kończy się termin przydatności do spożycia, bo dzięki temu zaoszczędzą na kosztach utylizacji.

Nowakowski twierdzi też, że aby cały proces spiął się biznesowo, jadłodajnie musiałyby dostawać pewną pomoc od państwa. To mogłaby być dotacja na wynajęcie lokalu czy dopłaty do wynagrodzeń pracowników. Bary otwierać mógłby każdy. Ale zdaniem szefa PIH najlepiej, jeśli zrobią to same sieci handlowe. W sumie w kraju mogłaby powstać nawet setka tego typu lokali.

- Zmniejszy to problemy logistyczne i da dodatkowy przychód dla przedsiębiorców. Ja sam chcę otworzyć taki lokal w Brześciu. To ma być właśnie taka tania jadłodajnia – mówi Nowakowski, który poza szefowaniu PIH jest też właścicielem sieci sklepów spożywczych.

Skąd nagle taki pomysł? Wszystko przez ustawę o marnowaniu żywności, którą zgłosili senatorowie. Ta zakłada, że sklepy powyżej 250 mkw. musiałyby płacić 10 groszy za każdy kilogram wyrzucanej przez nie żywności. Opłatę miałoby więc płacić nawet kilkanaście tysięcy placówek. Pozyskane w ten sposób pieniądze miałyby posłużyć do budowy systemu odbierania jedzenia o krótkim terminie przydatności do spożycia i edukowaniu konsumentów.

Pomysłodawcą projektu ustawy jest senator PO Mieczysław Augustyn, ale projekt tak się spodobał, że prace nad nim przejął senator z PiS Antoni Szymański. W jego procedowanie włączyły się też resorty rolnictwa czy środowiska.

Jadłodajnie czyli marchewka

Nowakowski przyznaje, że nie podoba mu się pomysł nowej opłaty, bo zaszkodzi szczególnie małym sklepom. Twierdzi też, że lepiej zamiast kija w postaci kar zaproponować marchewkę jako zachętę. I stawiać jadłodajnie.

Zgadzają się z nim przedstawiciele banków żywności. To one dziś współpracują głównie z dużymi sieciami handlowymi, od których odbierają produkty bliskie przeterminowania. Następnie rozdają je ubogim czy bezdomnym. Część jest przerabiana w stołówkach czy darmowych jadłodajniach, np. Brata Alberta.

Jak twierdzi Dorota Napiórkowska z Federacji Banków Żywności, tego typu organizacje mogą niedługo nie być w stanie przerobić wszystkiego, co dostaną od sklepów. Podobne uwagi miały też inne organizacje, z którymi konsultowano projekt ustawy.

Pojawiły się też głosy, że sieci najczęściej przekazują żywność na jeden dzień przed przeterminowaniem. A to bardzo krótki czas na jej zużycie.

- Nam ten pomysł z jadłodajniami się podoba. Nie jesteśmy za karaniem sklepów za marnowanie żywności. Bardziej racjonalne jest podejście zachęt, na przykład w postaci ulg podatkowych czy na przykład dopłat do takich jadłodajni. Choć muszę przyznać, że pierwszy raz słyszę o takim rozwiązaniu – mówi Dorota Napiórkowska, koordynatorka ds. darowizn żywności z sieci handlowych.

Przyznaje jednocześnie, że podobne inicjatywy już teraz powstają. Przykładowo w Olsztynie z lokalnym bankiem żywności współpracuje spółdzielnia socjalna, która prowadzi właśnie taki tani bar.

Szczytny cel czy polityczny majstersztyk?

Jednak senator Augustyn krytykuje pomysł jadłodajni Nowakowskiego. Twierdzi, że może to być jedynie próba odwlekania w czasie wejścia w życie przepisów, które zmuszą sklepy do oszczędzania żywności.

- Umówmy się, że jak wejdzie w prace (nad tym pomysłem - przyp. red.) minister finansów, to projekt zostanie odłożony na nie wiadomo kiedy. Rząd oszczędza teraz na wszystkim. Nie da więc pieniędzy na taką inicjatywę. A już na pewno nie da ich szybko - mówi senator.

Trzeba pamiętać, że od paru lat problemy mają już bary mleczne. Wielokrotnie opisywaliśmy ich problem z urzędnikami, którzy kwestionowali ich rozliczenia finansowe. Skończyło się na tym, że wiele barów zostało zamkniętych, a inne zrezygnowały z państwowych dotacji i podwyższyły ceny.

Augustyn zauważa też, że choć sieci handlowe mówią o karach za wyrzucanie żywności, to de facto mają to być jedynie opłaty. A pozyskane w ten sposób pieniądze zostaną skierowane nie do budżetu państwa, ale organizacji takich jak banki żywności czy Caritas. Te będą mogły za to kupić nowe samochody czy zorganizować lepszą i wydajniejszą sieć dystrybucji.

- Ulgi podatkowe zamiast tych opłat? Nie żartujmy. Ministerstwo Finansów nigdy się na to nie zgodzi. Procedowałem już dwie ustawy związane z niepłaceniem VAT za produkty oddawane organizacjom pożytku publicznego. Proszę mi wierzyć, że to była droga przez mękę. Urzędnicy resortu nigdy na coś takiego nie pójdą – stwierdza Augustyn.

Ile jedzenia marnujemy?

Najnowsze dane o ilości marnowanej żywności nie są zbyt świeże, bo pochodzą z 2006 roku. Komisja Europejska oszacowała, że było to około 9 mln ton żywności rocznie. Najwięcej strat jest na etapie produkcji - aż 6,6 mln ton. Do koszów w naszych domach trafia 2 mln ton. Reszta to tzw. inne źródła, czyli głównie sklepy. W przeliczeniu każdy Polak wyrzuca około 52 kg żywności rocznie.

- Niestety wciąż brakuje stałego monitoringu strat i marnotrawstwa żywności w Polsce, który mógłby przyczynić się do aktualizacji danych na temat skali marnotrawstwa dla poszczególnych etapów łańcucha żywności - pisały w zeszłym roku w raporcie "Nie marnuj żywności" Federacji Polskich Banków Żywności.

Prawdopodobnie dane z 2006 roku przez ostatnią dekadę się pogorszyły. I dziś utylizowanych jest jeszcze więcej pokarmu. Z badań ankietowych MillwardBrown wynika, że w zeszłym roku aż 31 proc. badanych deklarowało, że zdarza mu się wyrzucać jedzenie do kosza. Najczęściej marnujemy w ten sposób wędliny, pieczywo oraz warzywa.

Więcej na: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/jadlodajnia-marnowanie-zywnosci-polska-izba,72,0,2281288.html

TVP znów zadłużona? Sytuacja finansowa spółki wciąż jest ukrywana

 

Kurski

Na 800 mln zł prezes Jacek Kurski zamierza zadłużyć TVP. Z nieoficjalnych informacji wynika, że wniosek o kredytowanie trafił już do ministra finansów. Spłata ma zostać rozłożona na 6 lat.

Połowa z 800 mln zł ma zostać przeznaczona na inwestycje w sprzęt HD, modernizację oddziałów regionalnych, budowę dużej platformy internetowej oraz cyfrowy obieg materiałów – wynika z informacji DGP. Druga część pieniędzy zostanie przeznaczona na program, w tym na filmy i seriale historyczne – przekonuje informator dziennika będący jednym z menadżerów TVP.

Faktyczna wysokość kredytu, o który do ministra finansów wystąpił prezes Kurski, ma być uzależniona od faktycznej sytuacji finansowej TVP. Ta jednak trzymana jest od paru lat w ścisłej tajemnicy - o czym informowaliśmy na łamach WP money. Ostatni raz TVP chwaliła się zyskiem w wysokości 144,4 mln zł brutto w pierwszej połowie 2015 r. Później nie podawała już swoich wyników finansowych. Można więc przypuszczać, że nie są one zadowalające.

Informacje DGP o ewentualnym zadłużeniu TVP wydają się potwierdzać, że sytuacja finansowa państwowego nadawcy jest trudna. Jak pisaliśmy na pod koniec stycznia w WP money, TVP nie pomógł poprzedni kredyt w wysokości 300 mln zł, ani zaciągnięty rzekomo po cichu kredyt na 200 mln zł przez zarząd telewizji, o którym pisała Gazeta Wyborcza.

Problemy TVP

Nie pomogły mistrzostwa świata ani droższy niż ubiegłoroczny Sylwester w Zakopanem. Na potwierdzenie sam prezes Kurski kasę TVP określił mianem "budżetu śmierci" podczas konferencji prasowej podsumowującej rok jego urzędowania.

- Jak przejmował stery w TVP, to miał w kasie 100 mln zł. Teraz ma 200 mln zł, ale na minusie – przypominał członek Rady Mediów Narodowych i były prezes telewizji publicznej Juliusz Braun w radiu TOK FM.

Z kolei, jak wynika z informacji DGP, ubiegły rok TVP skończyła ze stratą około 180 mln zł. Wyemitowała też obligacje o wartości 300 mln zł. Z tej kwoty wykorzystała już ponad połowę.

TVP pokłada wielkie nadzieje w przepisach, które mają uszczelnić pobór abonamentu. Nowelizacja ustawy abonamentowej, którą przeforsowuje Ministerstwo Kultury ma docelowo przynieść 1,36 mld zł rocznie - więcej na ten temat pisaliśmy tutaj.

Nie chodzi tylko o dopływ gotówki, ale też zdolność kredytową. Pieniądze te, jak przekonuje DGP, mają przekonać Ministerstwo Finansów i Bank Gospodarstwa Krajowego, że spółka jest zdolna spłacić gigantyczny kredyt.

Ile zarabia prezes Kurski?

Zła sytuacja w TVP nie zmienia faktu, że prezes Jacek Kurski inkasuje więcej niż najważniejsze osoby w kraju. Po tym względem w tyle zostawia chociażby prezydenta Andrzeja Dudę i premier Beatę Szydło.

Jak informowaliśmy w WP money, prezes Telewizji Polskiej co miesiąc jeszcze w ubiegłym roku dostawał pensję wysokości 25,7 tys. brutto. Pod koniec stycznia dostał jednak podwyżkę - o czym pisaliśmy tutaj.

Warto dodać, że Jacek Kurski od 2005 r. praktycznie nie zarabiał mniej niż 10 tys. zł. W latach 2005-2009 był posłem (dostawał wspomniane 12 tys. zł). Od 2009 r. działał w Parlamencie Europejskim. Europoseł może w Brukseli liczyć na 6,2 tys. euro pensji i kolejne 6 tys. euro diety. Łącznie pensja sięga 12 tys. euro, czyli w przeliczeniu 60 tys. zł.

Finansowo gorsze czasy przyszły dopiero, gdy Kurski w 2015 r. trafił do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Tam mógł liczyć na nieco poniżej 10 tys. zł brutto. W 2016 r. został prezesem i wrócił do pięciocyfrowych kwot.

Więcej na: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/finase-tvp,231,0,2293479.html

Greckokatolicki biskup Grzegorz Chomyszyn okazał się prorokiem

 

o6290d

Z ks. prof. dr hab. Stanisławem Nabywańcem, kierownikiem Zakładu Historii Nowożytnej i Dziejów Kościoła Uniwersytetu Rzeszowskiego, rozmawia dr Adam Kulczycki. 

- Jest Ksiądz Profesor po lekturze książki błogosławionego męczennika Grzegorza Chomyszyna „Dwa Królestwa”. Czy jest to publikacja godna uwagi dla badaczy historii Kościoła?

- Lektura tej publikacji jest bardzo ciekawa ale nie tylko dlatego, że zaspokaja ona ciekawość. Jej wartość polega na tym, że jest ona swego rodzaju świadectwem świadka opisywanych czasów. Świadka nie przypadkowego, ale żywo zainteresowanego i dobrze poinformowanego o tym co wokół niego działo się. Jest to publikacja źródłowa. Biskup Chomyszyn nawiązał w swych wspomnieniach do św. Augustyna, który w swym dziele „De civitate Dei” wskazał na istnienie dwóch królestw. Królestwa Bożego i królestwa tego świata, królestwa opartego na ludzkiej przemyślności, ludzkich kalkulacjach i tym samym noszącym pietno ludzkiej niedoskonałości, ludzkich dramatów i tragedii.

- Publikacja wywołała spore zamieszanie w środowisku Kościoła greckokatolickiego, gdyż ksiądz biskup Chomyszyn odnosi się w niej do wzrastającego agresywnego nacjonalizmu ukraińskiego, który zaowocował między innymi okrutnym ludobójstwem na Wołyniu. Czy tego należało się spodziewać?

- Można powiedzieć, że greckokatolicki biskup Grzegorz Chomyszyn okazał się prorokiem. Prorokiem podobnym do biblijnego proroka Jeremiasza, który przestrzegał swego króla i swój naród przed zgubnymi skutkami postępowania swoich królów, przywódców Izraela i swego narodu. Jeremiasz w swej księdze zawarł napomnienia i groźby dla Izraelitów, zapowiedzi upadku państwa i niewoli, na skutek ich błędów i grzechów. Również biskup Chomyszyn starał się przestrzec przed zgubnymi i dramatycznymi skutkami szowinizmu ukraińskiego propagowanymi przez środowiska związane z Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów, realizujących ideologię Dymitra Doncowa, zawartą w wydanej w 1926 r. książce Nacjonalizm oraz w tzw. dekalogu ukraińskiego nacjonalisty, opracowanym przez studenta wydziału filozoficznego Stepana Łenkawskiego w 1929 r., do którego to „dekalogu” wstęp napisał Dmytro Doncow. Siódmy punkt „dekalogu” głosił: Nie zawahasz się spełnić największej zbrodni, kiedy tego wymaga dobro sprawy. W dalszej jego części Łenkawski apelował, by nienawiścią oraz podstępem przyjmować wrogów narodu ukraińskiego i rozszerzenia siły, sławy, bogactwa i obszaru państwa ukraińskiego nawet drogą ujarzmienia cudzoziemców. To okrutny makiawelizm nakazujący realizować program nacjonalistów wszelkimi środkami. Tymi okrutnymi też. Takiego programu nie mógł zaakceptować katolicki biskup, który miał obowiązek zweryfikować ideologię nacjonalistów w świetle Ewangelii i Dekalogu. Stąd też sprzeciw Chomyszyna wobec nacjonalizmu. Poddał też krytyce postawę swego zwierzchnika duchowego, metropolitę Andrzeja Szeptyckiego. Trudno sobie wyobrazić, by wykształcony, obyty w świecie Szeptycki nie był w stanie właściwie rozpoznać, ocenić i podjąć właściwe kroki potępiające szowinizm ukraińskich nacjonalistów. Tymczasem pozwalał im działać pod swoim bokiem, jako że wynajmowali oni pomieszczenia na świętojurskim wzgórzu, w zabudowaniach należących do siedziby metropolity greckokatolickiego. Pozwoli Pan, że doniosę się tutaj do wydarzenia z ostatnich dni. Podczas spotkania autorskiego w siedzibie Wydawnictwa i księgarni Libra w Rzeszowie z okazji wydania publikacji książki ,,Cerkwie i ikony Łemkowszczyzny” zabrał głos greckokatolicki ksiądz, dr Miron Michajliszyn, zwracając się do mnie z nazwiska, wobec zgromadzonych tam kilkudziesięciu osób, mówiąc, że metropolita A. Szeptycki propagował modlitwę do Miłosierdzia Bożego, jeszcze wtedy, gdy była ona zakazana przez władzę kościelną. Chciał tym samym podkreślić rys miłosierdzia u Szeptyckiego, i pokazać miłosierne oblicze metropolity. Ponieważ słowa ks. Mirona odbiegały od tematyki spotkania, a także stan mówcy nie stwarzał okoliczności do podjęcia dialogu „na żywo”, stąd też chciałbym uczynić to tutaj. Księże Doktorze, nie wystarczyło modlić się do Miłosierdzia Bożego. Metropolita Szeptycki jako chrześcijanin, jako biskup i zwierzchnik Kościoła greckokatolickiego powinien do modlitwy dołączyć także czyny miłosierdzia i wezwanie swego duchowieństwa i swych wiernych do miłosierdzia. Czy wzywał swych wyznawców i współrodaków z wyboru do okazania miłosierdzia polskim duchownym i wiernym Kościoła katolickiego, gdy atakowano ich w kościołach podczas niedzielnych Mszy św., gdy w bestialski sposób ich mordowano, niszczono ich mienie, zmuszano do ucieczki. Co uczynił z przypominającego gest miłosierdzia chrześcijańskiego, gdy płonęły polskie kościoły wypełnione modlącym się ludem Bożym, gdy mordowano bezbronnych, palono całe wsie, niszczono dobytek, szerzono terror? Wydany w listopadzie 1942 r. list „Ne ubij” (Nie zabijaj) był tak ogólny, że mógł być wydany w każdym innym momencie, by przypomnieć wiernym o obowiązku zachowania piątego przykazania. Metropolita nie nazwał zła po imieniu, nie wskazał sprawców, ani ofiar. Miał zatem rację biskup Chomyszyn poddając surowej krytyce pobłażliwość metropolity Szeptyckiego wobec ideologii i działań szowinistycznych ukraińskich nacjonalistów.

- Książka ukazała się m.in. pod redakcją księdza greckokatolickiego Ihora Pełechatyja, redaktora naczelnego pisma „Nowa Zorja”, który dekretem przełożonych został pozbawiony pełnionych funkcji. Jak Ksiądz Profesor ocenia te fakty?

- Ponieważ dekret ten wydany został po wydaniu „Dwu carstw”, można domyślać się, że w ten sposób dzisiejsza Cerkiew greckokatolicka na Ukrainie wyraziła dezaprobatę wobec wydania tej książki. Nie mogąc już powstrzymać ujawnienia prawdy, zastosowano ten środek wobec tego, kto tej prawdzie pozwolił ujrzeć światło dzienne. Należy wyrazić przekonanie, że rekurs ks. Ihora Pełhatego wniesiony do metropolity większego Kościoła greckokatolickiego spowoduje uchylenie dekretu metropolity stanisławowskiego (iwanofrankowskiego) przez najwyższego zwierzchnika Cerkwi katolickiej na Ukrainie.

- Ważnym aktorem w procesie wydania książki jest też dr hab. prof. KUL Włodzimierz Osadczy, dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich - Centrum UCRAINICUM Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II. Wydawcą publikacji jest Ośrodek Badań Wschodnioeuropejskich - Centrum UCRAINICUM Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II i Klub Inteligencji Katolickiej w Lublinie. To stanowi poważny argument w rękach hierarchii greckokatolickiej, która zarzuca Kościołowi rzymskokatolickiemu wtrącanie się w sprawy Kościoła greckokatolickiego. Czy tak, to należy rozumieć?

- To Polaków, polskich księży i polskich wiernych Kościoła katolickiego w największej mierze dotknęło szaleństwo szowinizmu ukraińskiego w wykonaniu nacjonalistów ukraińskich, w większości wiernych Kościoła greckokatolickiego, dlatego Kościół katolicki w Polsce ma moralne prawo do ukazania prawdy o tym, co doprowadziło do ludobójstwa ludności polskiej na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej oraz w Bieszczadach i Beskidzie.

- Co dobrego wynika z ukazania się publikacji błogosławionego męczennika Grzegorza Chomyszyna „Dwa Królestwa”?

- Ukazanie się wspomnień biskupa Chomyszyna wskazuje, że nie wszyscy Ukraińcy, nie wszyscy duchowni greckokatoliccy dali się omotać amokowi, szaleństwu nacjonalistycznego szowinizmu. Byli ludzie myślący, byli hierarchowie, duchowni i wierni, którzy ewangelię i prawo Boże dane na Synaju uważali za właściwy kierunek postępowania a nie nacjonalizm Doncowa czy tzw. dekalog Łenkawskiego. To pozwala sądzić, że i dzisiaj w narodzie ukraińskim i w Cerkwi greckokatolickiej wierność Ewangelii odniesie zwycięstwo nad wskrzeszaniem upiora szowinizmu w wydaniu Dmytra Doncowa, Stepana Bandery, Eugena Konowalca, Stepana Łenkawskiego, Romana Szuchewycza czy Andrija Melnyka. Publikacja książki „Dwa królestwa” pomoże zapewne wielu dokonać właściwego wyboru, opowiedzenia się za prawem miłości chrześcijańskiej.

- Dziękuję za rozmowę.

***

4 1414612345

Ks. dr hab. prof. UR Stanisław Nabywaniec ur. 29 III 1958 r. w Zasławiu; od 1960 r. zamieszkał w Krzywem, gdzie w latach 1965-1973 uczęszczał do Szkoły Podstawowej. Po jej ukończeniu rozpoczął naukę w Liceum Ogólnokształcącym w Dynowie. W 1977 r. złożył egzamin dojrzałości i został przyjęty do Seminarium Duchownego w Przemyślu. Studia ukończył w 1983 r., uzyskując magisterium z historii Kościoła na Wydziale Teologii KUL w Lublinie. W tym samym roku, 29 czerwca, przyjął święcenia kapłańskie. Od 1 VIII 1983 r. pracował w Ustrzykach Dolnych na stanowisku wikariusza-współpracownika. W 1986 r. skierowany został przez władze diecezjalne na studia specjalistyczne na Katolicki Uniwersytet Lubelski, w zakresie historii Kościoła. Od października 1989 r. oddelegowany został do pracy w domu prowincjalnym Sióstr Służebniczek NMP (Starowiejskich) w Przemyślu-Prałkowcach w charakterze kapelana domu prowincjalnego. Doktorat z teologii, w zakresie historii Kościoła, uzyskał 13 XII 1990 r. na Wydziale Teologii KUL. W sierpniu 1991 r. podjął pracę w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Rzeszowie jako wikariusz-współpracownik, katecheta w Szkole Podstawowej nr 23 w Rzeszowie, funkcję duszpasterza akademickiego dla studentów Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Rzeszowie ? Duszpasterstwo Akademickie “Przystań” oraz jako wykładowca etyki w WSP, na Wydziale Socjologiczno-Historycznym. W 1992 r. został z mocy prawa inkardynowany do diecezji rzeszowskiej. W roku akademickim 1992/1993 przebywał na stypendium naukowym w Rzymie, gdzie prowadził kwerendę archiwalną do dziejów Kościoła greckokatolickiego w Polsce oraz odbył studia w Papieskim Instytucie Wschodnim w zakresie nauk Kościołów orientalnych (scienza delle Chiese Orientali). W 1993 r. został zaangażowany jako starszy asystent, a następnie adiunkt, w Instytucie Historii Kościoła na Wydziale Teologii KUL, w Katedrze Historii Kościoła w Czasach Nowożytnych. Równolegle podjął obowiązki wykładowcy historii Kościoła w Wyższym Seminarium Duchownym w Rzeszowie. Po habilitacji, 16 VI 1999 r., od 2000 r. pracuje na stanowisku profesora w WSP w Rzeszowie (obecnie Uniwersytet Rzeszowski), gdzie kieruje Zakładem Historii Kościoła oraz od 1 IX 2007 r. pełni obowiązki kierownika Zakładu Historii Nowożytnej. W latach 2002-2005 pełnił funkcję zastępcy dyrektora, w latach 2005-2008 dyrektora Instytutu Historii UR i ponownie od 2008 r. zastępcy dyrektora Instytutu Historii. Uczestniczył w 83 krajowych, międzynarodowych i zagranicznych sympozjach oraz konferencjach. Jest organizatorem lub współorganizatorem 4 konferencji naukowych i 2 cyklów wykładów. Wygłosił 43 cyklów konferencji autorskich, głównie rekolekcji parafialnych, oraz jeden cykl wykładów w Katolickim Radio Via w Rzeszowie na temat historii soborów powszechnych. Przeprowadzał kwerendy naukowe w bibliotekach i archiwach krajowych i zagranicznych (m.in. Lwów, Rzym, Sankt Petersburg, Wiedeń, Chicago). Przebywał na stypendiach naukowych w Monachium, Rzymie i Wiedniu, Paryżu i Londynie i Stevens Point. Współpracuje z Uniwersytetem w Wiedniu; Stiftung „Janineum” w Wiedniu, Stiftung „Pro Oriente” w Wiedniu, Ostkirchliches Institut w Würzburgu, oraz z Verlag Traugott Bautz w Nordhausen (Niemcy). Jest autorem ok. 500 publikacji w języku polskim i językach obcych, w tym 10 książkowych, oraz redaktorem naczelnym rocznika „Resovia Sacra” (ukazuje się od 1994 r.), jednego numeru „Zeszytów Naukowych UR. Historia” (2005), oraz pierwszego numeru czasopisma „Limes. Wypromował 8 doktorów i 153 magistrów i 6 licencjuszy; zrecenzował 3 prace habilitacyjne, 18 prac doktorskich i kilkadziesiąt prac magisterskich. Prowadzi seminaria licencjackie, magisterskie oraz doktoranckie, oscylujące wokół zagadnień kościelnych oraz historii Europy wschodniej. Był laudatorem podczas nadania pierwszego doktoratu honoris causa Uniwersytetu Rzeszowskiego Ojcu świętemu Janowi Pawłowi II (2006). Pełnił i pełni różne funkcje organizacyjno-społeczne, m. in.: dekanalnego referent ds. pomocy charytatywnej w dekanacie Ustrzyki Dolne (1983-1986); moderatora Ruchu światło-Życie w Ustrzykach Dolnych (1984-1986); wice archiwariusza Archiwum Diecezjalnego w Przemyslu (1989-1992); moderatora duszpasterstwa dzieci upośledzonych umysłowo przy parafii NSPJ w Rzeszowie (1992-1993); duszpasterza akademickiego przy WSP w Rzeszowie (1992-1993); cenzora kościelnego (1992-); dyrektora Biblioteki Wyższego Seminarium Duchownego w Rzeszowie 1993-1999; dyrektora Archiwum Historycznego Diecezji Rzeszowskiej w Rzeszowie 1992-1999; przewodniczącego Rzeszowskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Teologicznego w Krakowie (1994-2002), koordynatora współpracy i wymiany pomiędzy Wyższym Seminarium Duchownym w Grodnie obrządku łacińskiego a Katolickim Uniwersytetem Lubelskim w Lublinie (1999-2000); przewodniczącego Senackiej Komisji Dyscyplinarnej do Spraw Studenckich UR (2002-2005); przewodniczącego i rzecznika Międzydiecezjalnej Komisji Historycznej dla Rozpoznania i Weryfikacji Zasobów IPN Dotyczących Przypadków Współpracy Duchownych z Tajnymi Służbami PRL (2007-).
Główne jego zainteresowania naukowe koncentrują się wokół dziejów Kościołów wschodnich.

 

Informacja o książce „Dwa Królestwa” i bł. bp Grzegorzu Chomyszynie

32216 Dwa_Carstwa____Dwa_Krolestwa__ukr._

 

Książka błogosławionego męczennika Grzegorza Chomyszyna „Dwa Królestwa” ukazała się pod redakcją ks. Ihora Pełechatyja, redaktora naczelnego pisma „Nowa Zorja”, i dr hab. prof. KUL Włodzimierza Osadczego. Wydawcą publikacji jest Ośrodek Badań Wschodnioeuropejskich - Centrum UCRAINICUM Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II i Klub Inteligencji Katolickiej w Lublinie. Praca „Dwa Królestwa” bł. bpa Grzegorza Chomyszyna jest źródłem dla badaczy historii Kościoła greckokatolickiego w pierwszej połowie XX w., a także życia społeczno-politycznego Ukraińców w Polsce. Przedstawia fakty i opinie autora nt. procesów zachodzących w tym środowisku, zawiera przemyślenia i rady hierarchy dotyczące nurtów religijnych, politycznych, światopoglądowych ścierających się w burzliwych latach emancypacji narodowej i odnajdywania się w nowych okolicznościach historycznych jego wiernych.  „Dwa Królestwa” to pamiętniki duchownego, które przetrwały II wojnę światową i po wielu latach ujrzały światło dzienne. Były greckokatolicki biskup stanisławowski był zwolennikiem umacniania jedności kościoła unickiego z Rzymem i jednocześnie porozumienia między Polakami a Ukraińcami.

70 lat temu, 28 grudnia 1945 roku zmarł (w więzieniu NKWD) w Kijowie, w wieku 78 lat (ur. 25 III 1867), Bł. Grzegorz [Hrihoryj] Chomyszyn, biskup greckokatolicki, męczennik; w latach 1902-04 rektor seminarium duchownego we Lwowie, od 1904 ordynariusz stanisławowski; przyjmując specyfikę Cerkwi greckokatolickiej i upatrując jej misję w doprowadzeniu schizmatyków do jedności z Kościołem pod przewodnictwem papieża, starał się ograniczać separatyzm w obrzędowości oraz wpływy moskalofilstwa i prawosławia; zastąpił w liturgii słowo „prawosławny” [chrześcijanin] terminem „prawowierny”, popularyzował kult Najświętszego Sakramentu, święto Bożego Ciała i kult św. Jozafata Kuncewicza; wprowadził w diecezji obowiązkowy celibat księży; zwalczał szowinistyczny i zbrodniczy nacjonalizm ukraiński, popierał zaś Ukraińską Katolicką Partię Ludową (UKNP); współpracował też z konserwatystami i monarchistami polskimi (Jan Bobrzyński, „Nasza Przyszłość”); aresztowany po raz pierwszy przez NKWD w 1939 roku, lecz wówczas zwolniony, ponownie aresztowany w kwietniu 1945, zmarł w więzieniu łukianowskim; beatyfikowany (wraz z 28 innymi męczennikami greckokatolickimi) przez papieża Jana Pawła II 27 czerwca 2001 roku. 

 

 

 


 

 

Podkategorie

Komentarze mogą zamieszczać tylko osoby zalogowane.
Zaloguj się i komentuj...

Prof. Czesław Partacz z zakazem wjazdu na Ukrainę

Aktualności |  sobota, 23, wrzesień 2017
    Profesor Czesław Partacz, który przebywając w uzdrowisku wraz z małżonką postanowił wykupić wycieczkę na Ukrainę i odwiedzić Lwów, nie...
Czytaj Dalej...

Rocznica śmierci ks. abp Ignacego Tokarczuka

Aktualności |  czwartek, 29, grudzień 2016
      Dziś przypada 4 rocznica śmierci ks. abp Ignacego Tokarczuka, kapłana katolickiego, metropolity przemyskiego (ur. 1918). Świ...
Czytaj Dalej...

Portrety księżnej z Łańcuta

Aktualności |  czwartek, 27, październik 2016
  W Muzeum-Zamku w Łańcucie zakończyła się wystawa czasowa upamiętniająca 200 rocznicę śmierci Izabeli z Czartoryskich Lubomirskiej. „Portrety...
Czytaj Dalej...

Laureaci konkursu wiedzy o Rzeszowie nagrodzeni

Super News |  sobota, 26, styczeń 2013
W piątek, 18 stycznia 2013 roku, w Sali Posiedzeń Rzeszowskiego Ratusza odbyła się uroczysta gala konkursu wiedzy o Rzeszowie pod hasłem „Rzeszów - ...
Czytaj Dalej...

Prezes Solidarnej Polski w Nisku, Tarnobrzegu, Stalowej Woli

Super News |  piątek, 18, maj 2012
  W niedzielę (20 maja) lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro spotka się z mieszkańcami Niska, Tarnobrzega i Stalowej Woli. Poniżej prog...
Czytaj Dalej...

Co łączy Palikota i Komorowskiego

Super News |  środa, 25, styczeń 2012
Na portalu www.nowyekran.pl napotkałem bardzo intresujący wpis.  Zainteresowanych zapraszam na http://janpinski.nowyekran.pl/post/49567,broni...
Czytaj Dalej...

O dylematach i pułapkach marketingu miasta

Super News |  sobota, 10, grudzień 2011
- Marketingu miasta nie da się sprowadzić do promocji miasta. Marketing miasta wymaga konsekwencji i cierpliwości, gdyż efekty nie pojawią się od razu...
Czytaj Dalej...

Niedokończone msze wołyńskie

Super News |  sobota, 12, listopad 2011
Od poniedziałku (7 listopada br.) w Atrium Collegium Norvidianum KUL (Al. Racławickie 14) można oglądać bardzo ciekawą wystawę „Niedokończone msze...
Czytaj Dalej...

Ile mandatów dla Podkarpacia?

Aktualności |  poniedziałek, 10, październik 2011
PODKARPACIE. Ważą się losy mandatów dla Podkarpacia. Każda z partii ma ochotę na jak najwięcej miejsc w Sejmie. PiS ma pewnych 14 mandatów, PO 6. PS...
Czytaj Dalej...

Najwyższa frekwencja w Czarnej Łańcuckiej

Aktualności |  niedziela, 09, październik 2011
  PODKARPACIE. Ponad 47,16 proc. mieszkańców Czarnej Łańcuckiej poszło do głosowania do godz. 18. Natomiast najmniej w gminie Dynów, bo tylko 29...
Czytaj Dalej...

Odnowić Polskę

Telewizja i Radio Wyborcze |  wtorek, 04, październik 2011
  Relacje dźwiękowe ze spotkania z Posłem Zbigniewem Ziobro:   Spotkanie w Sędziszowie Małopolskim - 2 października 2011 r. ...
Czytaj Dalej...

Odnowić Polskę

Super News |  poniedziałek, 03, październik 2011
RZESZÓW, JAROSŁAW. – Potrzebny jest pozytywny scenariusz, aby odnowić Polskę. Media liberalne, sprzyjające obecnemu rządowi, nie koncentrują się na ty...
Czytaj Dalej...
Copyright © 2017 Gazeta Parlamentarna. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie Studio-Gestgraf

Nasi Partnerzy

Polecane Strony

Media Podkarpackie

Państwowa Wyższa Szkoła Techniczno-Ekonomiczna im. ks. B. Markiewicza w Jarosławiu