plakat para110x150praca socjalna 150px

Naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego stworzyli substancję, która hamuje zarażanie koronawirusem

Naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego stworzyli substancję, która hamuje zarażanie koronawirusem

  Jak poinformowała w piątek Polska Agencja Prasowa, zespół naukowców z Uniwersytetu Jagiellońskiego stworzył substancję, która hamuje...

Papież, który umacniał wiarę

Papież, który umacniał wiarę

      Mija 15. rocznica śmierci św. Jana Pawła II. "Ojciec Święty Jan Paweł II zmarł 2 kwietnia 2005 r. wieczorem o godzinie...

Ruszyły zakupy dla szpitali

Ruszyły zakupy dla szpitali

  Samorząd województwa uruchomił już unijne pieniądze z Regionalnego Programu Operacyjnego na najpilniejsze zakupy dla szpitali. W sumie...

Drastyczny spadek cen na stacjach paliw dopiero przed nami

Drastyczny spadek cen na stacjach paliw dopiero przed nami

  Cena ropy spadła do 25 USD za baryłkę, a wkrótce może być o połowę niższa. Na stacjach paliw benzyna może kosztować 4 zł. - Spadek cen...

Zmarł wybitny kompozytor Krzysztof Penderecki

Zmarł wybitny kompozytor Krzysztof Penderecki

  Wybitny kompozytor Krzysztof Penderecki zmarł w niedzielę nad ranem w Krakowie – poinformowało, powołując się na rodzinę zmarłego, Radio...

Unia Europejska może „stracić sens istnienia” - uważa premier Włoch

Unia Europejska może „stracić sens istnienia” - uważa premier Włoch

         Premier Włoch Giuseppe Conte   Giuseppe Conte, premier Włoch, zaapelował w sobotę do Unii...

Francuska gospodarka działa na pół gwizdka

Francuska gospodarka działa na pół gwizdka

  Narodowy Instytut Statystyki i Studiów Ekonomicznych (INSEE) ocenił, że aktywność gospodarcza w związku pandemią koronawirusa spadła we...

Ukazał się drugi numer Nowego Pisma Kresowego „Res Cresoviana”

Ukazał się drugi numer Nowego Pisma Kresowego „Res Cresoviana”

    Staraniem Instytutu Pamięci i Dziedzictwa Kresowego w Lublinie ukazał się drugi numer Nowego Pisma Kresowego „Res Cresoviana”....

330 mln zł dla szpitali i przedsiębiorców z Podkarpacia

330 mln zł dla szpitali i przedsiębiorców z Podkarpacia

  Samorząd województwa zdecydował o przekazaniu środków na przeciwdziałanie epidemii koronawirusa z Regionalnego Programu Operacyjnego...

Polacy robią zapasy jedzenia. Zamrażaj, żeby nie marnować żywności

Polacy robią zapasy jedzenia. Zamrażaj, żeby nie marnować żywności

W sytuacji zagrożenia zarażeniem koronawirusem Polacy masowo wykupują żywność ze sklepów. Niektórzy wydają na zakupy jednorazowo nawet...

  • Naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego stworzyli substancję, która hamuje zarażanie koronawirusem

    Naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego...

    piątek, 03, kwiecień 2020 15:50
  • Papież, który umacniał wiarę

    Papież, który umacniał wiarę

    czwartek, 02, kwiecień 2020 12:18
  • Ruszyły zakupy dla szpitali

    Ruszyły zakupy dla szpitali

    wtorek, 31, marzec 2020 17:31
  • Drastyczny spadek cen na stacjach paliw dopiero przed nami

    Drastyczny spadek cen na stacjach paliw...

    poniedziałek, 30, marzec 2020 16:33
  • Zmarł wybitny kompozytor Krzysztof Penderecki

    Zmarł wybitny kompozytor Krzysztof Penderecki

    niedziela, 29, marzec 2020 16:35
  • Unia Europejska może „stracić sens istnienia” - uważa premier Włoch

    Unia Europejska może „stracić sens istnienia”...

    sobota, 28, marzec 2020 14:46
  • Francuska gospodarka działa na pół gwizdka

    Francuska gospodarka działa na pół gwizdka

    czwartek, 26, marzec 2020 17:54
  • Ukazał się drugi numer Nowego Pisma Kresowego „Res Cresoviana”

    Ukazał się drugi numer Nowego Pisma Kresowego...

    wtorek, 24, marzec 2020 12:59
  • 330 mln zł dla szpitali i przedsiębiorców z Podkarpacia

    330 mln zł dla szpitali i przedsiębiorców z...

    poniedziałek, 23, marzec 2020 15:28
  • Polacy robią zapasy jedzenia. Zamrażaj, żeby nie marnować żywności

    Polacy robią zapasy jedzenia. Zamrażaj, żeby...

    niedziela, 22, marzec 2020 17:46

Pochowali mi męża z komputerem. Jego zapis mógłby wyjaśnić przyczynę śmierci

 

Jola Sredniawa-IMG_20180520_144122

Wszczepiony choremu procesor śledził akcję serca i mógł ją wznowić, gdyby nagle ustała. Gdy Stanisław Sredniawa (†72 l.) trafił do szpitala w Sędziszowie Małopolskim z trudem łapiąc oddech zamiast kardiologa, przysłano do niego...psychiatrę. – Jestem pewna, że lekarze źle leczyli męża, a gdy zmarł, nie wyjęli z ciała komputera. Jego zapis mógłby wyjaśnić, co dokładnie było przyczyną śmierci. Mimo kilku lat śledztwa, do dziś jej nie znam – żali się żona zmarłego.

 

Mąż pani Jolanty był Francuzem o polskich korzeniach. W młodości ścigał się w rajdach samochodowych, był komandosem, oficerem, służył we francuskich służbach specjalnych. Na emeryturze osiadł w Cierpiszu na Podkarpaciu. Gdy zaczął chorować na serce, wszczepiono mu kardiowerter w klinice w Marsylii. – Miał go pierwszy w Polsce. Na kontrole musiał jeździć do Francji – opowiada pani Jolanta.

W 2013 r. mężczyzna poczuł się źle. Zabrano go do najbliższego szpitala w Sędziszowie Małopolskim. – Urządzenie, które w krytycznych momentach pobudzało serce, powodowało też, że mąż był rozdrażniony i nerwowy. W szpitalu zawołali do niego psychiatrę. Podano mu leki uspokajające, które mogły zakłócić pracę komputera i doprowadzić do jego śmierci – przypuszcza wdowa.

Jola Sredniawa-IMG_20180520_142915

Ma żal do lekarzy. Mimo że pacjent był w ciężkim stanie, nie przewieziono go na kardiologię w Rzeszowie, tylko pozostawiono na miejscu, na oddziale wewnętrznym. - Może gdyby w porę trafił do specjalistów, dziś byłby ze mną i córką - mówi pani Jolanta. Dodaje, że tuż po śmierci personel miał ją zniechęcać do przeprowadzenia sekcji zwłok. - Mówili mi, że będę za nią płacić. Znajdowałam się w rozsypce. Zmarł mi ukochany człowiek. Nie byłam w stanie podjąć żadnej decyzji. Ktoś podrobił mój podpis, że nie chcę sekcji - opowiada pani Jolanta.

Po pogrzebie, kiedy pierwsze emocje opadły, wdowa zawiadomiła prokuraturę. Ruszyło śledztwo, ale jego efekty rozczarowały kobietę. Sprawa została umorzona. Prokuratorzy oparli się na opinii biegłego, który stwierdził, że pacjent miał właściwą opiekę i w postępowaniu personelu nie można dopatrzeć się błędów.

Ale pani Jolanta nie daje za wygraną. Nadal się odwołuje i interweniuje, gdzie tylko można. Napisała do prezydenta, do ministra sprawiedliwości, francuskiej ambasady. W końcu sprawa znów wróciła do prokuratury. – Chodzi o prawdę. Jestem winna to mężowi. Sądzę, że zaniedbano wiele spraw. Do dziś nie wiemy, co było bezpośrednią przyczyną śmierci. Może odpowiedź jest w grobie. To właśnie w nim znajduje się kardiowerter. Powinien po śmierci być od razu wyjęty z ciała, ale tego nie zrobiono – zaznacza pani Jolanta.

W związku z wnioskiem o podjęcie na nowo umorzonego śledztwa zaplanowane są czynności dowodowe. W zależności od ich wyniku, będą podejmowane decyzje w tej sprawie – poinformował nas Artur Grabowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.

Sredniawa-SKMBT C36017062711530

Więcej na: https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/rzeszow/zapis-z-kardiowertera-moglby-wyjasnic-przyczyne-smierci-pacjenta/xgm9hc7?utm_source=_viasg_fakt&;utm_medium=direct&utm_campaign=leo_automatic&srcc=ucs&utm_v=2#slajd-2

Showman Wołodymyr Zełenski wygrywa wybory na Ukrainie

 

petro-poroszenko-wladimir-zielenskij-fot-twitterc-delo-ua-970x542

- Wstępne wyniki I tury wyborów prezydenta Ukrainy obnażyły stopień zakłamania lansowanego zarówno na Ukrainie, jak i w Polsce, na temat sytuacji wewnętrznej na Ukrainie, tego, czym jest ten kraj i ws. jego rzekomo proeuropejskiego kursu – mówi w rozmowie z portalem „Gazety Parlamentarnej” prof. Włodzimierz Osadczy z Centrum Ucrainicum KUL.

Jak informowaliśmy, po przeliczeniu 98 proc. głosów, w I turze wyborów prezydenckich na Ukrainie zdecydowanie zwycięża showman Władimir Zielenskij/Wołodymyr Zełenski, mając prawie dwukrotną przewagę na prezydentem Petrem Poroszenką. Oddano na niego 30,23 proc. głosów, czyli ponad 5,5 mln. Poroszenko, z wynikiem 15,92 proc., zdobył jak dotąd 3 mln głosów.

- Wstępne wyniki I tury wyborów prezydenta Ukrainy obnażyły stopień zakłamania lansowanego zarówno na Ukrainie, jak i w Polsce, na temat sytuacji wewnętrznej na Ukrainie i tego, czym jest ten kraj - komentuje w rozmowie z portalem „GP” prof. Włodzimierz Osadczy z Centrum Ucrainicum KUL. - Bez przerwy karmi się nas, zarówno w mediach głównego nurtu, i związanych z rządem, i tzw. opozycyjnych, tym samym przekazem. Mówi się o jakimś rzekomo proeuropejskim kursie Ukrainy, o jej zbliżaniu się do Europy itd. Natomiast teraz empirycznie doświadczamy, że sprawy mają się inaczej.

Według profesora, należy tu zwrócić uwagę na trzy sprawy – po pierwsze, na wielkie zniechęcenie i frustrację społeczeństwa ukraińskiego wobec sposobu rządzenia państwem:

  • Państwo ukraińskie jest rządzone przez kliki oligarchiczne, zmieniające się po kolei, które nie wnoszą większych zmian w sposób i jakość życia. Natomiast rządy prezydenta Petra Poroszenki są naznaczone wykrwawiającą kraj wojną, korupcją na niespotykana skalę, cynizmem i bezwzględnością, którymi posługuje się on i klika, którą reprezentuje. Do tego dochodzi niebywała radykalizacja życia i indoktrynacja w duchu skrajnego nacjonalizmu, z czego hojnie korzysta Poroszenko. To, że w sondażach znajdował się na dalszych miejscach (były wątpliwości, czy w ogóle dostanie się do II tury), a wygrywa nad nim z niemal dwukrotną przewagą pan Zełeński – komik bawiący naród ukraiński w programach rozrywkowych, będących pewną ucieczką od szarek i zakłamanej rzeczywistości, świadczy o niebywałej frustracji i rozczarowaniu społeczeństwa ukraińskie tą polityką, którą w Polsce niektórzy się zachwycają i którą na różnych szczeblach próbuje się wspierać.

Po drugie, prof. Osadczy zwraca uwagę na wielką determinację i bezwzględność Poroszenki i jego klanu do tego, by pozostać przy władzy. 

Dotychczas niespotykane narzędzia manipulacji i przekupstwa zostały uruchomione, celem osiągnięcia sukcesu wyborczego. Po tej niebywałej radykalizacji społeczeństwa, gdy cynicznie na nieszczęściu dziesiątek, setek tysięcy, a może nawet milionów Ukraińców, którzy w jakiś sposób doświadczyli ciężaru wojny, ten klan dalej uprawia politykę korupcyjną, która doprowadziła do wzrostu majątku Poroszenki. Widać więc, że chodzi zarówno o pozostanie przy władzy, ale i o „być albo nie być” obecnego prezydenta. Wszelka ewentualna zmiana sytuacji politycznej w kraju zagraża mu wręcz fizycznie, m. in. dlatego, że odwrócą się wówczas od niego dotychczasowi mocodawcy, którym się wysługiwał. Stąd jego gotowość do posunięcia się do najbardziej radykalnych kroków, byle tylko nie stracić władzy.

Trzecią sprawą, na którą zwraca uwagę ekspert, jest kwestia konfliktu w Donbasie, który sprowadzany jest wyłącznie do problemu wojny rosyjsko - ukraińskiej, zupełnie pomijając wewnętrzne rozbicie społeczeństwa ukraińskiego.

- Widzimy, że w części kraju najbardziej popularną osobą w wyborach prezydenckich jest Jurij Bojko, który tuż przed wyborami manifestacyjnie złożył wizytę w Moskwie i spotkał się z rosyjskim premierem Dmitrijem Miedwiediewem – jednoznacznie pokazując, jaką politykę będzie chciał realizować. I za tą wizją polityki oddała głosy większość mieszkańców obwodów ługańskiego i donieckiego (w części kontrolowanej przez stronę ukraińską) – uważa prof. Osadczy. - Sporo zwolenników miał na południu kraju. To wielki sukces sił prorosyjskich w sytuacji, gdy wiemy, że polityka antyrosyjska nie zamyka się tylko w przestrzeni medialnej, ale też dość często dochodzi do różnych represji, a nawet rękoczynów. W takiej swego rodzaju „dyktaturze ideologicznej”, prorosyjska część kraju nie zgadza się z opcją światopoglądową tzw. europeizacji, a w wydaniu Kijowa faktycznie banderyzacji, narzucaną na cały kraj.

- Podkreślam, że na Ukrainie walka klanów oligarchicznych jest zbieżna z walką światopoglądową, cywilizacyjną. Eksperymenty z ideologią banderyzmu, polityką pamięci uprawianą przez „komisarza od ideologii”, pana Wołodymra Wjatrowycza, są nie do przyjęcia przez wschodnią część kraju. Stwierdzamy zatem fakt podziału cywilizacyjnego Ukrainy, o którym mówiono już wcześniej. Rządy oligarchiczne są nie tylko antypaństwowe i antyukraińskie, ale zaprzeczają wszelkim tendencjom proeuropejskim – są cyniczne i antyhumanitarne – podkreśla prof. Osadczy.

Profesor uważa, że przenosząc to na arenę międzynarodową, widać stopień zakłamania i cynizmu polityki tzw. państw zachodnich. - Niestety, mamy też do czynienia z totalnym ośmieszeniem się Polski jako kraju, który stawia wszystko na konkretne rządy. Pamiętajmy, z jakim entuzjazmem polscy politycy popierali Janukowycza, wcześniej Juszczenkę, a teraz Poroszenkę. To żałosne i uwłaczające społeczeństwu polskiemu, który kiedyś było generatorem pewnych pozytywnych wzorców europejskości i cywilizacji zachodniej dla Ukraińców. To totalna kompromitacja polskiej polityki na kierunku ukraińskim.

- W tej chwili Polska, przy jakimkolwiek rozkładzie wyników głosowania, będzie największym przegranym w wyborach na Ukrainie – uważa ekspert. Stawiając na opcję banderowską i przymykając oko na żenującą manifestację filobanderowskich sympatii, której nie szczędził i nie szczędzi prezydent Poroszenko, który swoje wiece wyborcze prowadzi pod brzmieniem hymnu Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, Polska nie zyska zwolenników po tej stronie społeczeństwa ukraińskiego. Zawsze będzie postrzegana jako okupant, jako ktoś, kto jest coś winien i wobec kogo roszczenia nie będą ustawały. Z innej strony, tzw. prorosyjska Ukraina będzie z pogardą patrzeć na Polskę, jako nieudolnego, przesadnie aktywnego realizatora polityki zachodniej, głównie USA, na Ukrainie i państwo jednoznacznie rusofobiczne i wrogie Rosji. Zatem obie części Ukrainy, zwaśnione ze sobą, będą jednak solidarne w swojej antypolskiej postawie. Mamy więc na własne życzenie impas, z którego na razie nie widać wyjścia. Jako państwo, w związku z sytuacją na Ukrainie, będziemy mieli problem na długie lata.

Komentując wyniki I tury wyborów na Ukrainie, ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski zwrócił uwagę, że faktycznym zwycięzcą jest na tym etapie Ihor Kołomoski, ukraiński oligarcha i rywal polityczny Poroszenki. Zdaniem księdza, Zełeński jest tylko marionetką w jego rękach.

- Moim zdaniem, jeśli chodzi o rzekome powiązania pana Zełeńskiego z Kołomojskim, to jest to teza wielce prawdopodobna. Zełeński w zasadzie nie reprezentuje jakiejś opcji światopoglądowej. To aktor bawiący naród ukraiński, który nie proponuje jednak zdecydowanej alternatywy. To ktoś, kto miałby być „anty-Poroszenką”, zabrać mu władzę.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski zaznacza, że na Ukrainie realny wpływ na życie polityczne mają w zasadzie tylko klany oligarchiczne. Przypomina, że wszystkie media i cały obszar przestrzeni publicznej w kwestii informacyjnej jest zdominowany przez oligarchów.

– To, że taka postać jak Zełeński zaistniała w przestrzeni publicznej, to efekt wpływu kanału telewizyjnego należącego do Kołomojskiego. W relacjach między oligarchami czynnik osobisty odgrywa ważną rolę – to są środowiska niemal półmafijne, w których obowiązuje swego rodzaju „złodziejska etyka”. Stąd prawo do zemsty, do odwetu, jest tam czymś ważnym. Z punktu widzenia Kołomojskiego, podobnie jak i Julii Tymoszenko, Poroszence należy się nauczka i za wszelką cenę trzeba go poskromić. Stąd też wykorzystują oni wszelkie nadarzające się ku temu możliwości. Oczywiście, Zełeński jest też genialnym aktorem, potrafiącym wychwycić i ujawnić pewne patologiczne prawidłowości życia na Ukrainie, natomiast nie reprezentuje ani obszaru politycznego ani światopoglądowego, więc musi mieć jakieś zaplecze. A bez zaplecza konkurencyjnych wobec Poroszenki klanów oligarchicznych trudno wyobrazić sobie sukces takiej osoby na taką skalę.

Według dostępnych źródeł, Zielenskij/Zełeński uzyskał najlepsze wyniki w południowych i środkowo-wschodnich obwodach Ukrainy (obwód dnipropietrowski 45,3 proc., odeski – 41,26 proc., mikołajewski – 40,67 proc., zaporoski – 39,82 proc.), a także na Zakarpaciu (38,32 proc.) czy w sąsiadującym z Krymem obwodzie chersońskim (37,55 proc.). Uzyskał też dobre wyniki na wschodzie kraju, a na także w części centralnej i na północy. Poroszenko największe poparcie ma na zachodniej Ukrainie, szczególnie w obwodach na obszarach leżących na Kresach wschodnich II RP (obwód lwowski – 35,33 proc., tarnopolski – 24,39 proc. [w tym dwóch obwodach wygrał], rówieński – 22,32 proc., iwano-frankiwski – 21,38 proc. [tu wygrywa Julia Tymoszenko]), a także w Kijowie (25,6 proc.).

Warto zaznaczyć, że w części obwodów na wschodzie i na południu Ukrainy kandydaci „obozu EuroMajdanu”, szczególnie Poroszenko i Tymoszenko, wyraźnie przegrywali nie tylko z Zielenskim, ale również z kandydatami opozycyjnymi wobec Majdanu, a przez część komentatorów uważanych za umiarkowanie prorosyjskich (Bojko, Wiłkuł). W niektórych przypadkach (np. Donbas, Odessa, środkowo-wschodnia i południowa Ukraina) łączne poparcie dla kandydatów EuroMajdanu nie przekraczało 1/4-1/3 głosów. W obwodzie dniepropietrowskim, gdzie zdecydowanie wygrał Zełenski, za nim „na podium” uplasowali się Bojko i Wiłkuł. Łącznie zdobyli oni ponad 2/3 głosów, podczas gdy Poroszenko i Tymoszenko razem mają 17 proc. Podobna sytuacja jest m. in. w obwodzie zaporoskim.

Więcej na: https://kresy.pl/publicystyka/wywiady/prof-osadczy-dla-kresy-pl-wyniki-i-tury-wyborow-obnazyly-stopien-zaklamania-nt-sytuacji-na-ukrainie/ ;

https://kresy.pl/wydarzenia/wybory-na-ukrainie-przeliczono-98-proc-glosow-komik-zelenski-z-niemal-dwukrotna-przewaga-nad-poroszenka-mapy/

Emigracja, czyli co przyciąga Polaków nad Sekwanę?

Pary -_zdjcie

Choć wzrost poziomu życia w Polsce i wyrównywanie różnic często do tego zniechęcają, to według Głównego Urzędu Statystycznego w 2017 roku z kraju wyemigrowało 11 888 osób. Polacy dość często wybierają Francję. Największą grupą wiekową, która emigruje do tego państwa są osoby między 15 a 19 rokiem życia. Zaraz za nimi są Polacy w wieku 30-34 lat, głównie kawalerowie i panny. Co ciągnie ich znad Wisły nad Sekwanę?

Trafiłem tutaj przez przypadek. Kolega szukał kogoś do pracy, a ja chciałem dorobić na święta – mówi 35-letni Krzysztof, który siedem lat temu zamienił Krosno na Paryż. – Bardzo mi się spodobało i postanowiłem zrobić tutaj karierę. Teraz jestem wszechstronnym technikiem budowlanym w korporacji. Francuski system pracy podoba mi się dużo bardziej niż to co oferują polskie firmy i nie chodzi tylko o zarobki – dodaje.

Krzysztof próbował wrócić do Polski. – Przed wyjazdem do kraju zarejestrowałem się we francuskim urzędzie pracy. Płacili mi na bezrobociu więcej niż zarabiałem w Polsce, a zdecydowałem się na powrót do Paryża kiedy tylko znaleźli mi pracę – wspomina. – Tutaj pracuje się dużo lepiej. Są dwie 30-minutowe przerwy, tydzień roboczy liczy 35 godzin i zaczynam pracę godzinę później niż w Polsce. Pracodawcy uważają Polaków za lepszych pracowników od Francuzów. Same plusy – wylicza z uśmiechem Krzysztof.

Wśród zalet życia we Francji wymienia również darmowe leki i opiekę zdrowotną, za którą płaci pracodawca, brak mrozów i śniegu zimą oraz dłuższy dzień. A co uważa za minusy życia nad Sekwaną? – Nie ma tu polskiego jedzenia. Rozrywka i turystyka jest droższa niż w Polsce. Nie opłaca się iść na piwo do baru. Urzędy i banki działają dużo gorzej i mają bałagan w papierach. To są wady, które widzę – mówi Krzysztof. – Francuzi są bardzo serdeczni i pomocni, ale denerwuje mnie to, że mylą nas często z Rosjanami – dodaje.

DZIECI I EDUKACJA

Od czterech lat we Francji mieszka też 28-letnia Jolanta z Gdańska. Mama piątki dzieci. Postanowiła wyjechać z kraju m.in. z tęsknoty za pracującym nad Sekwaną mężem. – Drugi powód mojej emigracji to długi, które spłacam do dzisiaj. Na początku tu, we Francji było mi ciężko, ale pokochałam ten kraj za styl i piękne, ciche miejsce, w którym mieszkam. Nie chcę się stąd nigdy wyprowadzać – podkreśla Jolanta.

To zasługa nie tylko okolicy, w której mieszka. Nasza rozmówczyni chwali sobie m.in. francuski system edukacji: – Dzieci spędzają w szkole dużo czasu na dworze, mają niewiele prac domowych, środy są dniem wolnym od szkoły, w ciągu roku są cztery dwutygodniowe przerwy na ferie, a dzieci wychowywane są w atmosferze wzajemnego szacunku bez względu na kolor skóry i pochodzenie – mówi Jolanta. Podoba jej się to, że ludzie żyją tu wolniej i spokojniej, a państwo dba o rodziny.

paris 1546433809-e1546433849602

Więcej na: https://polskifr.fr/polska-we-francji/emigracja-czyli-co-przyciaga-polakow-nad-sekwane/

Fot. https://www.google.pl/search?q=Polacy+nad+Sekwan%C4%85&;source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwj69YPsjengAhVEzIUKHXBsDlcQ_AUIDigB&biw=1600&bih=789#imgrc=HngH6nOTi_Lg8M:

WE FRANCJI: LE PEN O KROK ZA MACRONEM

 

le-pen-970x542

Sondaże sympatii partyjnych we Francji wskazują, że Zgromadzenie Narodowe ma poparcie niewiele mniejsze niż partia prezydenta Emmanuela Macrona.

Profil Europe Elects podaje wyniki najnowszych sondaży przeprowadzonych we Francji. Według badania Ipsos liberalna partia prezydenta Macrona La République En Marche (LREM) może liczyć w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego na poparcie 23,5% wyborców, to o 0,5 punktu procentowego więcej niż w poprzednim badaniu przeprowadzonym przez tę pracownię. Zgromadzenie Narodowe (RN – dawny Front Narodowy) wskazało niewielu mniej, bo 22% pytanych Francuzów. Centroprawicowych Republikanów wskazało 12% respondentów. Po 8% otrzymały w sondażu radykalna, lewicowa „Niepokorna Francja” (FI) i „Europa Ekologia Zieloni” (EELV). Obie te partie odnotowały spadek poparcia o 0,5 punktu procentowego. Partię Socjalistyczną (PS) wskazało 6,5% pytanych (o 1 punkt procentowy więcej niż w poprzednim sondażu), a narodowo-konserwatywne „Powstań Francjo” (DLF) 5%.

BVA przedstawiło respondentom możliwość wybierania jako opcji także Żółtych Kamizelek, których ruch od czterech miesięcy kontestuje poprzez liczne wystąpienia na ulicach politykę liberalnego rządu i prezydenta Macrona. Jednak nieformalny ruch raczej nie jest rozpatrywany przez Francuzów jako opcja wyborcza – wybrało go tylko 3% respondentów.

Źródło: twitter.com/kresy.pl

Fot. Kresy.pl

„Dekolonizacja” Ukrainy

 

Dekolonizacja Ukrainy

Lwy na Cmentarzu Orląt

Ukraiński IPN planuje jeszcze w tym roku opracować projekt ustawy o „dekolonizacji” Ukrainy. Zapowiedział to w piątek na konferencji prasowej szef UIPN Wołodymyr Wjatrowycz. Istnieją obawy, że ustawa może zagrozić polskiemu dziedzictwu na Kresach.

Jak wynika ze słów Wjatrowycza, „dekolonizacja” Ukrainy ma być zerwaniem z „imperialną spuścizną”, która nie podlegała ustawie o dekomunizacji. Według niego obecnie nie ma żadnych instrumentów prawnych, na podstawie których można by przeprowadzić tę „dekolonizację”.

Wjatrowycz jako przykład „udanej dekolonizacji” podał demontaż pomnika rosyjskiego generała z czasów carskich Aleksandra Suworowa sprzed uczelni wojskowej im. Bohuna w Kijowie. Jak mówił, było to możliwe dzięki „bardzo konsekwentnej, niezachwianej i upartej” postawie władz tej uczelni. Aby ułatwić podejmowanie podobnych decyzji UIPN przygotuje projekt ustawy o „dekolonizacji”. Wcześniej jednak pracownicy UIPN prześledzą doświadczenia innych krajów na polu dekolonizacji, choć, jak mówił Wjatrowycz, „ciężko znaleźć jakieś analogie, na których mogłaby się oprzeć Ukraina”.

W maju ub. roku Wjatrowycz na antenie radia Krym Realiji mówił, że dekomunizacja przestrzeni publicznej, którą przeprowadzono na Ukrainie, jest tylko pierwszym etapem „dekolonizacji” wymierzonej w rosyjską spuściznę.

- Dekomunizację można nazwać tylko pierwszym etapem dekolonizacji, ponieważ ściągając warstwę komunistycznego balastu, totalitarnej przeszłości, często napotykamy rosyjską imperialną przeszłość, która jest często nie mniej antyukraińska od komunistycznej – mówił szef UIPN.

W związku z powszechnie panującym na Ukrainie poglądem, że polskie rządy na ziemiach należących obecnie do Ukrainy były jakoby efektem „kolonizacji”, pojawiły się obawy, że ukraińska ustawa dekolonizacyjna może również zostać wykorzystana do uderzenia w pozostałości polskiej spuścizny na Kresach. Zagrożone mogą być także obiekty węgierskie i rumuńskie. Pogląd taki wyraził m.in. dr Łukasz Adamski z Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia a także członek Polsko-Ukraińskiego Forum Historyków.

Boję się, że takie prawo, w szczególności, jeśli zostanie napisane nieprofesjonalnie, może służyć jako kampania walki przeciwko wszystkiemu, co wiąże się z Rosją (np. pomnik [carycy] Katarzyny w Odessie), a w najgorszym przypadku także z dziedzictwem kulturowym innych sąsiednich narodów, w tym Węgrów, Rumunów czy Polaków. W tym przypadku może tylko spowodować napięcia w ukraińskim społeczeństwie i oczywiście w stosunkach z sąsiadami – sojusznikami Ukrainy” – napisał Adamski na Facebooku. Podobną opinię wyraził Marek Wojnar z Instytutu Studiów Politycznych PAN, według którego zagrożone mogą być posągi lwów na Cmentarzu Obrońców Lwowa oraz pomniki węgierskie na Zakarpaciu. Dodajmy, że obaj wymienieni są znani z proukraińskich poglądów.

Więcej na: https://kresy.pl/wydarzenia/regiony/ukraina/wjatrowycz-przygotowuje-ustawe-grozna-dla-polskiego-dziedzictwa-na-kresach/

 

Fot. vgolos.com.ua

Podkategorie

Komentarze mogą zamieszczać tylko osoby zalogowane.
Zaloguj się i komentuj...

Koronawirus w Polsce i na świecie. Najnowsze doniesienia

Super News |  środa, 25, marzec 2020
  Pandemia koronawirusa jest obecna na wszystkich kontynentach. Pandemia koronawirusa COVID-19 zbiera swoje straszne żniwo na całym świecie. S...
Czytaj Dalej...

Nowa tablica na górze Monastyrz na Podkarpaciu

Aktualności |  wtorek, 04, luty 2020
  Pomnik w Monasterzu (stan w styczniu 2020). Zdjęcie nadesłane do Naszego Słowa (fragment) Kontrowersyjny ukraiński aktywista Igor Isajew p...
Czytaj Dalej...

Ukraińskie błędy polityczne

Aktualności |  poniedziałek, 08, kwiecień 2019
    Niezależnie od wyników II tury wyborów na prezydenta Ukrainy, przyszły przywódca tego kraju powinien naprawić błędy w zaniedbanych w...
Czytaj Dalej...

Laureaci konkursu wiedzy o Rzeszowie nagrodzeni

Super News |  sobota, 26, styczeń 2013
W piątek, 18 stycznia 2013 roku, w Sali Posiedzeń Rzeszowskiego Ratusza odbyła się uroczysta gala konkursu wiedzy o Rzeszowie pod hasłem „Rzeszów - ...
Czytaj Dalej...

Prezes Solidarnej Polski w Nisku, Tarnobrzegu, Stalowej Woli

Super News |  piątek, 18, maj 2012
  W niedzielę (20 maja) lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro spotka się z mieszkańcami Niska, Tarnobrzega i Stalowej Woli. Poniżej prog...
Czytaj Dalej...

Co łączy Palikota i Komorowskiego

Super News |  środa, 25, styczeń 2012
Na portalu www.nowyekran.pl napotkałem bardzo intresujący wpis.  Zainteresowanych zapraszam na http://janpinski.nowyekran.pl/post/49567,broni...
Czytaj Dalej...

O dylematach i pułapkach marketingu miasta

Super News |  sobota, 10, grudzień 2011
- Marketingu miasta nie da się sprowadzić do promocji miasta. Marketing miasta wymaga konsekwencji i cierpliwości, gdyż efekty nie pojawią się od razu...
Czytaj Dalej...

Niedokończone msze wołyńskie

Super News |  sobota, 12, listopad 2011
Od poniedziałku (7 listopada br.) w Atrium Collegium Norvidianum KUL (Al. Racławickie 14) można oglądać bardzo ciekawą wystawę „Niedokończone msze...
Czytaj Dalej...

Ile mandatów dla Podkarpacia?

Aktualności |  poniedziałek, 10, październik 2011
PODKARPACIE. Ważą się losy mandatów dla Podkarpacia. Każda z partii ma ochotę na jak najwięcej miejsc w Sejmie. PiS ma pewnych 14 mandatów, PO 6. PS...
Czytaj Dalej...

Najwyższa frekwencja w Czarnej Łańcuckiej

Aktualności |  niedziela, 09, październik 2011
  PODKARPACIE. Ponad 47,16 proc. mieszkańców Czarnej Łańcuckiej poszło do głosowania do godz. 18. Natomiast najmniej w gminie Dynów, bo tylko 29...
Czytaj Dalej...

Odnowić Polskę

Telewizja i Radio Wyborcze |  wtorek, 04, październik 2011
  Relacje dźwiękowe ze spotkania z Posłem Zbigniewem Ziobro:   Spotkanie w Sędziszowie Małopolskim - 2 października 2011 r. ...
Czytaj Dalej...

Odnowić Polskę

Super News |  poniedziałek, 03, październik 2011
RZESZÓW, JAROSŁAW. – Potrzebny jest pozytywny scenariusz, aby odnowić Polskę. Media liberalne, sprzyjające obecnemu rządowi, nie koncentrują się na ty...
Czytaj Dalej...
Copyright © 2020 Gazeta Parlamentarna. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie Studio-Gestgraf

Nasi Partnerzy

Polecane Strony

Media Podkarpackie

Państwowa Wyższa Szkoła Techniczno-Ekonomiczna im. ks. B. Markiewicza w Jarosławiu