plakat para110x150praca socjalna 150px

W miejscowości Wołczuchy powstaje pomnik mający upamiętniać żołnierzy Ukraińskiej Armii Halickiej

W miejscowości Wołczuchy powstaje pomnik mający upamiętniać żołnierzy Ukraińskiej Armii Halickiej

  W miejscowości Wołczuchy na Ziemi Lwowskiej powstaje pomnik mający upamiętniać żołnierzy Ukraińskiej Armii Halickiej, którzy polegli w...

Święto Wojska Polskiego w Katowicach

Święto Wojska Polskiego w Katowicach

  Uroczysta defilada wojskowa „Wierni Polsce” była głównym punktem uroczystości z okazji Święta Wojska Polskiego. W tym roku wyjątkowo...

Ponad 200 tys. Ukraińców posiada ważne zezwolenia na pobyt długoterminowy w Polsce

Ponad 200 tys. Ukraińców posiada ważne zezwolenia na pobyt długoterminowy w Polsce

  Ponad 200 tys. Ukraińców osiedliło się w Polsce na dłużej lub wręcz na stałe i liczba ta rośnie w tempie dwucyfrowym: tylko od początku...

Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa

Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa

  Dziś obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. 76 lat temu, w...

II Kongres Środowisk Kresowych RP w Lublinie

II Kongres Środowisk Kresowych RP w Lublinie

  Pod patronatem „GP” W dniach 14-15 czerwca 2019 roku, pałac Czartoryskich w Lublinie (siedziba Lubelskiego Towarzystwa Naukowego w...

W rodzinnej wsi Stepana Bandery zwyciężył...Wołodymyr Zełenski

W rodzinnej wsi Stepana Bandery zwyciężył...Wołodymyr Zełenski

  Siedziba rady wiejskiej w Uhrynowie Starym, Fot.. Źr. Wikipedia Pomimo usilnej banderyzacji Ukrainy przez prezydenta Petra Poroszenkę i...

Główny prokurator wojskowy Ukrainy Anatolij Matios opuścił terytorium kraju

Główny prokurator wojskowy Ukrainy Anatolij Matios opuścił terytorium kraju

    Szereg ukraińskich mediów podało w poniedziałek niepotwierdzoną informację, że główny prokurator wojskowy Ukrainy Anatolij Matios...

Pochowali mi męża z komputerem. Jego zapis mógłby wyjaśnić przyczynę śmierci

Pochowali mi męża z komputerem. Jego zapis mógłby wyjaśnić przyczynę śmierci

  Wszczepiony choremu procesor śledził akcję serca i mógł ją wznowić, gdyby nagle ustała. Gdy Stanisław Sredniawa (†72 l.) trafił do...

Showman Wołodymyr Zełenski wygrywa wybory na Ukrainie

Showman Wołodymyr Zełenski wygrywa wybory na Ukrainie

  - Wstępne wyniki I tury wyborów prezydenta Ukrainy obnażyły stopień zakłamania lansowanego zarówno na Ukrainie, jak i w Polsce, na temat...

Słowacja „ukraińską bramę do Europy”

Słowacja „ukraińską bramę do Europy”

  Wybór Słowacji na „ukraińską bramę do Europy” przez ukraińskiego prezydenta jest reakcją Poroszenki na słowa Kaczyńskiego o tym, że...

  • W miejscowości Wołczuchy powstaje pomnik mający upamiętniać żołnierzy Ukraińskiej Armii Halickiej

    W miejscowości Wołczuchy powstaje pomnik...

    wtorek, 24, wrzesień 2019 12:27
  • Święto Wojska Polskiego w Katowicach

    Święto Wojska Polskiego w Katowicach

    czwartek, 15, sierpień 2019 19:02
  • Ponad 200 tys. Ukraińców posiada ważne zezwolenia na pobyt długoterminowy w Polsce

    Ponad 200 tys. Ukraińców posiada ważne...

    piątek, 19, lipiec 2019 22:23
  • Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa

    Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa

    czwartek, 11, lipiec 2019 11:14
  • II Kongres Środowisk Kresowych RP w Lublinie

    II Kongres Środowisk Kresowych RP w Lublinie

    niedziela, 16, czerwiec 2019 17:08
  • W rodzinnej wsi Stepana Bandery zwyciężył...Wołodymyr Zełenski

    W rodzinnej wsi Stepana Bandery...

    czwartek, 25, kwiecień 2019 08:11
  • Główny prokurator wojskowy Ukrainy Anatolij Matios opuścił terytorium kraju

    Główny prokurator wojskowy Ukrainy Anatolij...

    wtorek, 16, kwiecień 2019 00:04
  • Pochowali mi męża z komputerem. Jego zapis mógłby wyjaśnić przyczynę śmierci

    Pochowali mi męża z komputerem. Jego zapis...

    poniedziałek, 08, kwiecień 2019 18:25
  • Showman Wołodymyr Zełenski wygrywa wybory na Ukrainie

    Showman Wołodymyr Zełenski wygrywa wybory na...

    środa, 03, kwiecień 2019 15:59
  • Słowacja „ukraińską bramę do Europy”

    Słowacja „ukraińską bramę do Europy”

    wtorek, 27, czerwiec 2017 10:11

Tomasz Zimoch o "motylach" Smudy

 

Zimoch

Polecam bardzo ciekawy wywiad z redaktorem Tomaszem Zimochem, który ukazał się na stronie www.sdp.pl.

- Jasne, że jest ogromny niedosyt i co do tego nie  ma wątpliwości, ale jest też dużo plusów. Po pierwsze, nic nie straciliśmy od razu w pierwszym meczu, żyliśmy nadziejami, kilku zawodników nam rośnie i przy dobrym zespole, albo inaczej skomponowanym zespole - a pamiętajmy, że piłka nożna to gra zespołowa - ci zawodnicy mogą się rozwijać. Zauważmy też, że chyba był dokonany trafny wybór zawodników, bo właściwie nikogo z tych znaczących postaci nie pominięto, że mamy dobrą szkołę bramkarzy, bo  Przemysław Tytoń udowodnił, że może walczyć także o pozycję numer 1. Tak, że w sumie niedosyt jest, bo była to nie tyle duża szansa, ale to była olbrzymia szansa, żeby awansować. W meczu z Czechami okazało się jednak, że  nie mamy jeszcze zespołu na to, żeby grać w gronie właśnie ośmiu najlepszych drużyn. Ale generalnie to wszystko, ten stan emocji, to zainteresowanie, ten nastrój związany z grą polskiej drużyny, ja oceniam pozytywnie – tak o „orłach i orlikach” Smudy mówi Tomasz Zimoch w wywiadzie, który udzielił Markowi Palczewskiemu.

Z Tomaszem Zimochem o motylach Smudy, filmie BBC, biało-czerwonych i przyszłym mistrzu Europy rozmawia Marek Palczewski.

Tomasz Zimoch (rocznik 1957). Polski dziennikarz, komentator sportowy. Absolwent VIII Liceum Ogólnokształcącego w Łodzi im. Adama Asnyka. Z wykształcenia prawnik, ukończył aplikacje sędziowską. Karierę dziennikarską zaczynał w ACR Kiks – radiu Uniwersytetu Łódzkiego. Od wielu lat jest dziennikarzem Polskiego Radia i komentatorem sportowym. W 2009 r. otrzymał Złoty Mikrofon „za wiedzę i emocje, które pozwalają zobaczyć w radiu świat sportu”. 27 marca 2010 został odznaczony przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Złotym Krzyżem Zasługi za zasługi w pracy dziennikarskiej, za propagowanie kultury fizycznej oraz idei olimpijskiej. Na jego apel została uszyta ważąca 200 kg flaga biało-czerwona rozpostarta na trybunach w czasie meczu z Czechami na Euro 2012.
 

Tomku, stałeś się idolem kibiców, telewidzów, jesteś na okładkach tygodników. Znam Cię od lat jako człowieka skromnego, jak się z tym czujesz, że jesteś traktowany jak celebryta?

To jest bardzo miłe i bardzo dziękuję wszystkim kibicom, ale to mnie krępuje, nawet przeraża. Nie jestem celebrytą, to nie jest  mój świat. Ja jestem zwykłym, normalnym żuczkiem-radiowcem, żuczkiem-Tomkiem. To jest miłe, ale u mnie się nic nie zmienia.

Słuchacze  twoich transmisji radiowych, w których pełno jest różnorodnych metafor, zastanawiają się jak właściwie przygotowujesz się do tych sprawozdań. Czy  wcześniej wymyślasz te powiedzonka, czy też są spontaniczne i powstają w trakcie meczu, jak choćby to o Smudzie, który łapał motyle do niewidocznej siatki?

Motyl w meczu Polaków pojawił się dlatego, że sobie spacerowałem wokół Stadionu Narodowego, a tam blisko jest ulica Francuska i jest pomnik Agnieszki Osieckiej, siedzącej przy stoliku. I przypomniałem sobie jakiś wiersz i stąd to poetyckie słowo, bo poezja jest dla sprawozdawcy radiowego czymś takim jak muzyka. Mnie ona niezwykle inspiruje, nastraja jako sprawozdawcę,  dziennikarza, lubię słuchać muzyki klasycznej, bo wtedy najbardziej mi  wyobraźnia pracuje. Nikt nie narzuca mi żadnego obrazu,  sam tę muzykę mogę wiązać, kojarzyć z obrazami, scenami. Podobnie jest z poezją, a w czasie transmisji to jest gra skojarzeń. Nie można ich sobie wcześniej przygotować. Jeśli ja nawiążę np. czy do jakiegoś powiedzenia, czy do jakiejś maksymy, to tylko z tego powodu, że to jest z czymś powiązane bezpośrednio w czasie konkretnego meczu piłkarskiego. Sport jest nieprzewidywalny, nic nie można przygotować, na to nie mam żadnego scenariusza. Jasne, że  mam informacje i o zawodnikach, i o drużynach, trenerach, sędziach, ale też staram się z tym nie przesadzać, bo też dostęp do takich informacji jest tak szeroki, że każdy może mieć je właściwie w każdej chwili, i moją rolą jest , by podziałać na wyobraźnię słuchacza, by on to widział, by przed radioodbiornikiem czuł się tak, jakby siedział obok mnie, by przede wszystkim wiedział co się dzieje, czuł atmosferę, czuł ten nastrój. Moje usta to jest jednocześnie kamera, to jest jednocześnie głośnik, to są uszy, nos, bo to wszystko trzeba usłyszeć, powąchać  i przetworzyć  na opowieść, na słowo.

Od wielu lat jesteś komentatorem meczów piłkarskich, obserwujesz kibiców, ich reakcje. Jak zareagowałeś na film BBC „Stadiony nienawiści”? Czy uważasz, że w Polsce jest problem rasizmu i przemocy na stadionach, czy to zostało w tym filmie wyolbrzymione?

Ja absolutnie uważam, że to zostało wyolbrzymione. Bo przecież gdybyśmy pojechali do Anglii i nakręcili w taki sposób materiał filmowy, to też moglibyśmy wysnuć tezę  że Polacy są tam źle traktowani, że Polaków biją, że dzielnice w których zamieszkują Polacy, to są dzielnice, w których należy się bać i nie wiadomo, co się zdarzy. Taki film też byłoby bardzo łatwo nakręcić.
O rasizmie, podobnie. Byłem zdziwiony tym podkreślaniem naszego rasizmu. Oczywiście, że problem istnieje, ale nie aż taki i nie w taki sposób, a problem rasizmu w Anglii, to jest dopiero problem, np. Johna Terry’ego, który jest podstawowym graczem w lidze i w reprezentacji kraju (prokuratura oskarżyła go o rasistowskie zachowanie wobec obrońcy Queens Park Rangers Antona Ferdinanda podczas ligowego meczu, który odbył się 23 października 2011 roku – MP).

Dobrze by było, żeby Anglicy może najpierw pokazali nam wszystkim jak rozwiązuje się takie problemy albo inaczej, jak u nich ten problem wygląda,  a później w taki sposób pokazywali nas. Myślę, że był to materiał wręcz nieprawdziwy. Ja to tak odbieram, mam do tego prawo, a samo Euro pokazuje jak bardzo Anglicy się mylili.

Jak oceniasz występ Polaków na tym turnieju?

Jasne, że jest ogromny niedosyt i co do tego nie  ma wątpliwości, ale jest też dużo plusów. Po pierwsze, nic nie straciliśmy od razu w pierwszym meczu, żyliśmy nadziejami, kilku zawodników nam rośnie i przy dobrym zespole, albo inaczej skomponowanym zespole - a pamiętajmy, że piłka nożna to gra zespołowa - ci zawodnicy mogą się rozwijać. Zauważmy też, że chyba był dokonany trafny wybór zawodników, bo właściwie nikogo z tych znaczących postaci nie pominięto, że mamy dobrą szkołę bramkarzy, bo  Przemysław Tytoń udowodnił, że może walczyć także o pozycję numer 1. Tak, że w sumie niedosyt jest, bo była to nie tyle duża szansa, ale to była olbrzymia szansa, żeby awansować. W meczu z Czechami okazało się jednak, że  nie mamy jeszcze zespołu na to, żeby grać w gronie właśnie ośmiu najlepszych drużyn.
Ale generalnie to wszystko, ten stan emocji, to zainteresowanie, ten nastrój związany z grą polskiej drużyny, ja oceniam pozytywnie.

Kto będzie mistrzem?

To bardzo trudne pytanie, chociaż znamy osiem drużyn, które zostały , czyli ćwierćfinalistów, ale wbrew pozorom mogą być niespodzianki. Właściwie można powiedzieć, że w półfinale powinny być drużyny Niemiec, Portugalii, Hiszpanii, i chyba Anglii, ale wszystko może się zdarzyć. W piątek jest mecz w Gdańsku Grecja-Niemcy. Wszyscy skazują Greków na porażkę,  ja tylko przypominam, że Grekom bardzo trudno strzela się gole. Grecy potrafią uprzykrzyć życie rywalom, do tego dochodzą podteksty polityczne w tym spotkaniu. I też jest wszystko możliwe, chociaż Niemcy grają naprawdę bardzo ładnie, i to już nie jest tylko taki solidny zespół niemiecki, to nie jest tylko ten walec niemiecki, ale to jest coś więcej, bo w ich grze jest wiele elementów pełnych fantazji, pełnych piękna, tak, że pewnie dla dobra turnieju fajnie by było, gdyby Niemcy grali dalej, podobnie jak Portugalczycy, ale Czesi też nie są na straconej pozycji. Hiszpania z kolei jest faworytem w meczu z Francuzami, ale, powtarzam,  wszystko się może zdarzyć. Jeśli jednak szukać mistrza na dzisiaj, to będą nim Niemcy albo Hiszpanie.

 

Zdjęcie ze strony

http://www.facebook.com/tzimoch

Źródło: http://www.sdp.pl/rozmowa-dnia-tomasz-zimoch1

Solidarna Polska broni prawdy o polskiej historii

Ziobro-Kongres

Solidarna Polska chce rządowego programu dotyczącego roli Polski podczas II Wojny Światowej i przeciwdziałania nieprawdzie

Biuro Prasowe Solidarnej Polski poinformowało w specjalnym komunikacie, że partia Zbigniewa Zbiory złożyła projekt uchwały w sprawie ustanowienia rządowego programu dotyczącego roli Polski podczas II Wojny Światowej. Jest to odpowiedź na coraz częstsze zniekształcanie i zakłamywanie polskiej historii. Do reprezentowania wnioskodawców w pracach nad projektem ustawy został upoważniony poseł Ludwik Dorn.

W opisie czytamy:

Projekt jest odpowiedzią na coraz częstsze zniekształcanie lub wręcz celowe zakłamywanie historii naszej Ojczyzny. Solidarna Polska stoi na stanowisku, że historia jest fundamentem ciągłości Państwa Polskiego.  Fakt użycia przez Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki „polskie obozy śmierci” jest chyba najbardziej jaskrawym przykładem braku znajomości podstawowych faktów historycznych. Takie „pomyłki”, jak określił wypowiedź prezydenta Obamy Rzecznik Prasowy Białego Domu Jay Carney, są krzywdzące dla milionów Polaków i świadczą o tym, że fraza „polskie obozy śmierci” zakorzeniła się i utrwaliła w języku używanym przez elity społeczne i opiniotwórcze wielu krajów świata.

Solidarna Polska oczekuje w świetle powyższych faktów podjęcia działań, mających na celu uświadomienie całemu światu prawdy historycznej. Mamy nadzieję, że deklaracja premiera Donalda Tuska o prowadzeniu polityki ofensywnego wyjaśniania szczegółów tragicznej historii świata doprowadzi do stworzenia rządowego programu dotyczącego roli Polski podczas II Wojny Światowej i przeciwdziałania wszelkim nieprawdziwym i krzywdzącym sformułowaniem, sądom informacjom i ocenom na ten temat.

Poniżej projekt uchwały:

Projekt

Uchwała Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej

z dnia ……… 2012r.

w sprawie ustanowienia rządowego programu dotyczącego roli Polski podczas II Wojny Światowej.

Użycie przez Prezydenta Stanów Zjednoczonych AP nieprawdziwego, krzywdzącego i oszczerczego wobec Polski i Polaków określenia „polskie obozy śmierci” w odniesieniu do niemieckich obozów śmierci zorganizowanych na okupowanym przez III Rzeszę terytorium Polski wskazuje, że fraza ta zakorzeniła się i utrwaliła w języku używanym przez elity polityczne i opiniotwórcze wielu krajów świata.

Sejm przyjmuje do wiadomości publiczną zapowiedź Prezesa Rady Ministrów, że w związku z tym Polska będzie prowadzić politykę ofensywnego wyjaśniania szczegółów tragicznej historii świata. Sejm oczekuje, że deklaracja ta doprowadzi do stworzenia rządowego programu dotyczącego roli Polski podczas II Wojny Światowej i przeciwdziałania wszelkim nieprawdziwym i krzywdzącym sformułowaniom, sądom informacjom i ocenom na ten temat.

Sejm zwraca się do rządu, by do końca bieżącego roku przedstawił informację  o instytucjonalnym kształcie, treści i finansowaniu takiego programu.

UZASADNIENIE

Użycie przez Prezydenta Stanów Zjednoczonych AP nieprawdziwego, krzywdzącego i oszczerczego wobec Polski i Polaków określenia „polskie obozy śmierci” w odniesieniu do niemieckich obozów śmierci zorganizowanych na okupowanym przez III Rzeszę terytorium Polski wskazuje, że fraza ta zakorzeniła się i utrwaliła w języku używanym przez elity polityczne i opiniotwórcze wielu krajów świata. Dowodzi to, że podejmowane dotychczas wysiłki w postaci zainicjowanej przez ministra spraw zagranicznych i dziennik „Rzeczpospolita” międzynarodowej kampanii na rzecz używania określenia: niemieckie hitlerowskie obozy na terenie okupowanej Polski, okazały się nie w pełni skuteczne. Najlepszym uzasadnieniem dla projektu niniejszej uchwały są fragmenty wypowiedzi prof. Adama Daniela Rotfelda - inicjatora wspomnianej kampanii zapoczątkowanej w 2005 roku – dla „Rzeczpospolitej” ( z 1 kwietnia 2012 roku):

Z troską i niepokojem myślę o tym, że pokolenie, które urodziło się 20 lat po wojnie, dzisiaj ma 50 lat, a co dopiero mówić o ludziach, którzy mają lat 30. Zupełnie inaczej odbierają to, co w Polsce działo się w czasie niemieckiej okupacji. Dla nich to historia zapamiętana z podręczników. Jeśli my nie będziemy bez przerwy przypominać o tym, jaka była prawda o II wojnie światowej, to nikt tego za nas nie zrobi. Niemcy w swoim czasie zadbali o to, żeby przymiotnik „niemiecki"zniknął ze sformułowań związanych z II wojną. Pojawił się na to miejsce skrót „nazi". Wiele osób nie wie, co znaczy. Myślą, że to jakiś skrót, jacyś przybysze z innej planety.

Jak słusznie powiedział prof. Norman Davies, Polska nie uczestniczyła
w debacie o zbrodniach  II wojny, bo była po drugiej stronie żelaznej kurtyny. Jeśli to brać pod uwagę, to dużo osiągnęliśmy, gdy staliśmy się częścią świata demokratycznego. Nie trzeba sobie jednak robić złudzeń: tego typu sprawy nigdy nie będą załatwione raz na zawsze. Wymagają one nieustannego wysiłku. Łudzą się ci, którzy sądzą, że wystarczy powołać osobę odpowiedzialną za wizerunek Polski, albo powierzyć ten mandat MSZ. Potrzebna jest i osoba, i mandat, ale jest to zadanie wszystkich polskich instytucji i wszystkich dorosłych obywateli. Wszyscy musimy dbać o ten wizerunek. I tam, gdzie to możliwe, reagować.

 

Taktyka Ukraińców ze Związku Ukraińców w Polsce

 

akcja wisla1

Organizacja Ukraińców w Polsce próbuje utrwalać dziedzictwo działalności UPA wśród młodych Ukraińców w naszym kraju, nie chcąc jednocześnie brać odpowiedzialności za zbrodnie tej formacji. Być może boją się porównania rozmiarów przewin i zablokowania tym samym własnych nadziei na odszkodowania. Analizę tekstów wypowiedzi ukraińskich działaczy - apologetów OUN-UPA tygodniku z 13 maja 2012 roku („Nasze Słowo” (główny organ prasowy ZUwP) na te i inne tematy - czytaj więcej:

 

http://www.polskiekresy.pl/index.html?act=nowoscifulldb&;id=214

 

 

http://www.polskiekresy.pl/

 

Dwa artykuły z "Naszego Słowa"


1) W Bytowie Rada Miejska jednogłośnie zmieniła nazwę ulicy Parkowej na ulicę greko-katolickiego kapłana, który jest kojarzony z Dywizją SS "Galizien". Na Ukrainie, w Charkowie, tablica poświęcona temu człowiekowi została zniszczona po pierwszej próbie jej zainstalowania. Po drugiej próbie musi być pilnowana przez warty. A polscy radni - jednogłośnie? To faktycznie wielki sukces, ale czyj? Czy ja się mylę, czy Josip Slipy był niewinny?

http://nslowo.pl/content/view/2320/73/

I właśnie otwarcie nowej ulicy kardynała Josipa Slipego, przy której znajduje się cerkiew - to przejaw normalności: tym bardziej, że decyzja o zmianie nazwy ulicy Rada Miejska przyjęła jednogłośnie.
- Nie musieliśmy przekonać nikogo i kolejny raz o tym dyskutować, dlatego jednomyślnie podjętą decyzję, aby zmienić nazwę ulicy Parkowej na ulicę Kardynała Josipa Slipego, należy uznać za wielki sukces - mówi szef bytowskiego koło ZUwP Mirosław Harasym.
------------------------------------------------------------------------------------------------
2) Tezy do artykułu drugiego:

- Henryk Wujec w imieniu prezydenta RP złożył wieniec na grobach skazanych na śmierć prawomocnymi wyrokami polskich sądów za zbrodnie na polskiej ludności. Być może wśród skazanych byli uczestnicy rajdu UPA na Słowację do Kolbasowa, gdzie bez litości zamordowano 16 osób narodowości żydowskiej, w tym wiele dzieci... informacja o mordzie na końcu, wspomina o niej Grzegorz Motyka w "Ukraińskiej Partyzantce", ale w kontekście prób kłamstwa Wiatrowycza. Taka jest prawda o UPA, walczącej rzekomo na terenie Polski jedynie w obronie swojej ludności (chyba swoich niewolników?)

- Wieńce złożyli także ambasador Ukrainy i doradczyni prezydenta Ukrainy - warto przypomnieć, że w Polsce tylko parlamentarzysta ukraiński Wadim Kolesnyczenko "prywatnie" złożył wieniec ofiarom banderowskiego ludobójstwa, ambasadorzy Ukrainy poskąpili nawet jednego kwiatka...

- Słowa pozdrowień obu prezydentów to mowa-trawa, mające za zadanie nie powiedzieć nic istotnego i ominięcie kluczowych problemów,

- Ludzie dominujący w ZUwP to zwolennicy banderowców, którzy nie ustaną w domaganiu się rekompensat i uznaniu za zbrodniarzy ludzi zwalczających UPA, " Nasze porachunki z przeszłością nie są jeszcze zamknięte", przy odmowie uznania i potępienia zbrodni i zbrodniarzy na Wołyniu - domaganie się potępienia Akcji "Wisła". Akcja "Wisła" to małe ludobójstwo, zbrodnia, Golgota. Zestawianie ludobójstwa wołyńskiego i przesiedleń jest rzekomo "koniunkturalne", tak jakby i tu, i tam, nie występowała ta sama UPA...

- Z tego powodu nie jestem w stanie zaufać Myronowi Syczowi, gdy mówi, że "Polakom z ich [Ukraińców] strony nie zagraża żadne niebezpieczeństwo".

- Nie do końca - na podstawie tej relacji - są zrozumiałe intencje posła Marka Rząsy, gdy ostrzegł, że "gdy rozum śpi, budzą się upiory."

- Mirosław Iwanyk, absolwent IV Legnickiego Liceum Ogólnokształcącego, to ta sama osoba, która jako kanadyjski reżyser filmu "Ogień i broń" organizuje pokazy swego filmu we Lwowie, na profanacji idei "nocy muzeów".

http://nslowo.pl/content/view/2321/73/

Podczas sesji plenarnej Kongresu. W pierwszym rzędzie (od lewej): Hanna Herman, Henryk Wujec, Piotr Tyma, Markijan Malśkyj, Marek Rząsa, Oleksandr Baczyk.
Motywem przewodnim II Kongresu Ukraińców w Polsce, który odbył się w przemyskim  Domu Ludowym w ostatnich czterech dniach w kwietnia, była 65 rocznica Akcji "Wisła". Temu tematowi poświęcono dwie sesje plenarne i kilka dyskusji panelowych, w których brali udział ukraińscy i polscy naukowcy.
..........................
Sobotni dzień rozpoczął się na cmentarzu na ulicy Słowackiego w Przemyślu i na cmentarzu w Pikulicach, gdzie znajdują się groby ludzi straconych na podstawie orzeczeń sądowych Grupy Operacyjnej "Wisła". Pamięć ukraińskich bohaterów (!) uczczono przez złożenie kwiatów przez zarząd główny ZUwP, przemyski i olsztyński oddziały Związku. W imieniu Prezydenta Ukrainy złożyli kwiaty na grobach doradczyni prezydenta państwa Hanna Herman i ambasador Markijan Malśkyj, którzy następnie wzięli udział w pierwszej sesji plenarnej Kongresu w Domu Ludowym.
..............................
Prezydent RP Bronisław Komorowski w liście do uczestników (odczytał je minister Kancelarii Prezydenta Henryk Wujec) napisał:

"Uczestnicy i Organizatorzy II Kongresu Ukraińców w Polsce
Szanowny Panie Prezesie! Szanowni Państwo!
Pragnę przekazać serdeczne pozdrowienia wszystkim uczestnikom II Kongresu Ukraińców w Polsce. Za Państwa pośrednictwem pozdrawiam również całą społeczność ukraińską w naszym kraju. Serdecznie witam gości z zagranicy, uczestniczących w Kongresie oraz w towarzyszących mu uroczystościach i wydarzeniach.
Symboliczne jest miejsce tego spotkania. Cieszę się, że ukraiński Kongres odbywa się w sławnym Narodnym Domu – Ukraińskim Domu Ludowym w Przemyślu. Przed drugą wojną światową przez ponad trzydzieści lat tętnił tutaj puls ukraińskiego życia społecznego, kulturalnego i oświatowego. Dzieje tej siedziby, wybudowanej na początku XX wieku ze składek przemyskich Ukraińców - odebranej społeczności ukraińskiej przez władze komunistyczne w 1947 roku i wreszcie oficjalnie zwróconej w ubiegłym roku przez niepodległą Rzeczpospolitą Związkowi Ukraińców w Polsce – stanowić mogą symbol zawiłych splotów polsko-ukraińskiej historii. Głęboko wierzę, że tutejszy genius loci pomoże nam umacniać przyjazne więzi między naszymi narodami, a przezwyciężać to, co było złe i bolesne w przeszłości. Jestem szczęśliwy i dumny, że współczesny rozwój życia ukraińskiego w Polsce jest kontynuacją tych najlepszych tradycji wielonarodowej Rzeczypospolitej, z okresu jej wspaniałego rozkwitu. Otrzymujemy w ten sposób świadectwo, że nasze państwo to nie tylko wspólnota etniczna, ale przede wszystkim wspólnota obywatelska.
Chciałbym złożyć na Państwa ręce wyrazy uznania i podziękowanie dla całej społeczności ukraińskiej w naszym kraju. Mieszkający w Polsce Ukraińcy w ciągu ostatnich dwudziestu lat wnieśli znaczący wkład w rozwój kultury, życia społecznego, demokracji lokalnej. Przykładem takiego zaangażowania są Festiwale Kultury Ukraińskiej, pielęgnujące poczucie tożsamości narodowej, a cieszące się zainteresowaniem także bardzo wielu Polaków. Przedstawiciele ukraińskiej wspólnoty są stale obecni w życiu politycznym naszego kraju, nieprzerwanie od ponad dwóch dekad zasiadają w parlamencie Rzeczypospolitej. Pozwolę sobie wymienić ich nazwiska – Włodzimierz Mokry, Mirosław Czech, Miron Sycz. Świadczy to o aktywności ukraińskiego środowiska i o jakości polskiej demokracji.
Państwa społeczność, biorąc udział w dialogu na rzecz pojednania, dobrze przysłużyła się również polsko-ukraińskim relacjom międzypaństwowym. Za to wszystko serdecznie Państwu dziękuję.
Życzę społeczności ukraińskiej w Polsce dalszego rozwoju, pasji działania, kolejnych ambitnych inicjatyw. Cieszymy się z Państwa obecności i aktywności, pomnażającej dorobek Rzeczypospolitej. Dzięki mniejszościom narodowym, dzięki Państwa ogromnemu zaangażowaniu w życie społeczne – Polska jest krajem ciekawszym dla własnych obywateli i dla zagranicy. Bogatsza jest nasza kultura, a nasza demokracja bardziej dojrzała.
Życzę Kongresowi Ukraińców w Polsce owocnych obrad. Raz jeszcze serdecznie wszystkich Państwa pozdrawiam. Bronisław Komorowski - Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej"

Natomiast prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz w liście odczytanym przez Hannę Herman, napisał:

"Drodzy przyjaciele!
W tych szczególnych dla nas wszystkich dniach, pochylam głowę razem z Wami, oddając hołd cierpieniu setek tysięcy Ukraińców, którzy ucierpieli na skutek akcji "Wisła". My na Ukrainie wspólnie ze stroną polską postrzegamy tę tragedię jako część deportacyjnych akcji totalitarnego reżimu w latach 40-50-ych XX wieku.
Ważne jest, aby pamiętać, że akcja "Wisła" nie została przemilczana. Już w 1990 roku Senat RP potępił operację.
Wraz z odzyskaniem przez Ukrainę niepodległości rozpoczął się bolesny i trudny proces porozumienia i pojednania między Polakami i Ukraińcami. Na Ukrainie i w Polsce robi się wszystko, aby te skomplikowane strony naszej historii nie stały się przeszkodą dla wzajemnych relacji w przyszłości.
Wszyscy wiemy, jak ważną rolę w tym procesie odegrało wspólne oświadczenie Prezydentów Ukrainy i Rzeczypospolitej Polskiej w roku 1997, która miała wielki wpływ na porozumienie i pojednanie między naszymi narodami. W 2003 roku przyjęto wspólny dokument o historycznym pojednaniu. A fakt, że dziś razem z Wami, i z polskimi władzami, wspominamy tę tragedię, jest dowodem, że jesteśmy na dobrej drodze.
Tak, akcja "Wisła" była wielkim osobistym bólem dla każdego człowieka, który został zmuszony do opuszczenia rodzinnego domu. Pamiętajmy o tym. Ale jednocześnie musimy iść naprzód, patrzeć w przyszłość i mieć pewność, że coś podobnego nigdy się nie powtórzy.
W te dni jestem myślą i zatroskaniem ze wszystkimi, którzy pamiętają tę tragiczną stronę naszej historii."

Wielu uczestników Kongresu zaniepokoiło się słowami prezydenta Ukrainy "o trudnych stronach naszej historii", które nie powinny być "przeszkodą dla stosunków w przyszłości."

Wszak może to oznaczać, że Ukraina nie będzie wspierać żądań Ukraińców w Polsce o rozwiązanie, w prawny, cywilizowany sposób, problemów związanych ze zbrodniczą operacją i jej skutków (czyli wskazania zbrodniarzy, którzy ją wymyślili i przeprowadzili, jednoznaczne potępienie ich działań, wypłacenie rekompensat i za indywidualne - osobiste, i za ogólne - wspólne straty społeczności ukraińskiej).
---------------------------------
Prezes Piotr Tyma OUP powiedział:
.......................
- My, Ukraińcy w Polsce, nie raz jesteśmy pytani, dlaczego wracamy do przeszłości, jaka jest korzyść z przypominania o deportacji, o przeszłości, której już nie da się zmienić......
- Nasze porachunki z przeszłością nie są jeszcze zamknięte - Zebraliśmy się, aby wspólnie sobie uświadomić: na naszych oczach wśród polskiego społeczeństwa  zachodzą poważne zmiany w stosunku do tych wydarzeń... Używa się podwójnych standardów w podejściu do historii. Odczuwa się minimalizowanie dramatu przymusowej deportacji w 1947 r. Jednym ze sposobów pomniejszania bólu naszej społeczności jest z premedytacją porównanie Akcji "Wisła" z tragedią wołyńskiej w 1943 roku. Celem koniunkturalnego zestawienia tych wydarzeń - jest pokazanie nierównowagi ofiar, a tym samym zablokowanie wszelkich prób obiektywnej oceny Akcji "Wisła" według zasad, które państwo polskie stosuje do ofiar reżimu komunistycznego mających narodowość polską. W naszej ocenie, w Polsce wciąż brakuje profesjonalnej, obiektywnej dyskusji na temat akcji "Wisła". Szczególnie brakuje jej na tych terenach, skąd wypędzono naszych rodziców. Różne instytucje, osoby prywatne i inicjatywy starają się usankcjonować tę klasyczną stalinowską operację.
Jako dowód i ilustrację powyższego Petro Tyma wskazał, w szczególności, uroczystości 28 marca tego roku pod pomnikiem generała Świerczewskiego w Jabłonkach pod patronatem marszałka województwa podkarpackiego, oraz przeprowadzoną 20 kwietnia tego roku historyczną konferencję w Stężnicy.
- Przejawów fałszowania dialogu jest wiele - podkreślił szef ZUwP. - Takie podejście powoduje, w szczególności, że Sejm nie potępił Akcji "Wisła". Kolejnym czynnikiem jest - brak ustawy o reprywatyzacji mienia w demokratycznej Polsce. Ogólnie rzecz biorąc, nie ma chęci i woli politycznej, by przedyskutować kwestię przynajmniej symbolicznego odszkodowania za mienie dla osób prywatnych i organizacji społecznych.
My jako obywatele Polski, nie możemy nie zauważyć: w ostatnich latach z inicjatywy polskich instytucji państwowych nigdy nie zostały zainicjowane przedsięwzięcia, które obiektywnie przedstawiałyby deportację Ukraińców w 1947 roku. To jest bardzo niepokojące oraz stanowi dowód na to, że nadal wśród części polskiego społeczeństwa i struktur władzy istnieje opór przed  przyjęciem takiej oceny Akcji "Wisła", którą zapoczątkowały: Senat w 1990 roku, list polskich intelektualistów w 1997 roku i wspólne oświadczenie prezydentów Polski i Ukrainy w 2007 roku.

Poseł na Sejm RP z województwa przemyskiego Marek Rząsa ostrzegł, że "gdy rozum śpi, budzą się upiory." Nie chciał odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak się stało, on zwrócił się z tym problemem do historyków, wzywając do uczciwej dyskusji. A jeśli nawet oni nie znajdą odpowiedzi na to pytanie, albo znajdą taką, który nie wszystko spełni oczekiwań wszystkich, niech wynikiem ich pracy będą słowa "nigdy więcej".

Do wolności w Polsce dochodziliśmy z bardzo niskiego poziomu - powiedział  poseł Sejmu RP  M. Sycz. - Po pierwsze trzeba było wyjaśnić Polakom, że obywatelami Polski są również przedstawiciele innych narodowości, wśród nich Ukraińcy. Polakom z ich [Ukraińców] strony nie zagraża żadne niebezpieczeństwo. Można tak organizować wspólne życie tak, aby nikt nie czuł zagrożenia, a jednocześnie nie był odrzucany poza nawias społeczeństwa.

W pewnym stopniu, jak zauważył M. Sycz, udało się to osiągnąć.
Jednak podkreślił, że zło należy nazywać złem. Nic nie może usprawiedliwić deportacji w imię odpowiedzialności zbiorowej. Parlamentarzysta M. Sycz powiedział, że parlamenty Polski i Ukrainy pracują obecnie nad przyjęciem Uchwały o pojednaniu polsko-ukraińskim.

On też skomentował pierwsze wyniki ubiegłorocznego spisu. Powołując się na wzrost ogólnej liczby Ukraińców, podkreślił również, że dane te nie mogą nas zadowolić, ponieważ nadal odzwierciedlają wpływ następstw zbrodniczej deportacji i prowadzonej przez ponad pół wieku polityki asymilacji wysiedlonych Ukraińców. Teraz, kiedy ludzie czują się wolni, odważniej zaczęli się przyznać do swoich korzeni.

  Głowa Ukraińskiej Grecko-Katolickiej Cerkwi w Polsce. - Wszystko, co się stało, teraz ma wpływ na ludzi i będzie wpływać na nich w przyszłości. I dobro, które powoduje rozwój nauki i rozwój ludzkości, i wielkie zło, które prowadzi do nienawiści, wywołuje wojny, wszystkie ludobójstwa... Akcja "Wisła" - to małe ludobójstwo, raczej społeczne, kulturalne, ale to było straszne dla tych, którzy przeżyli, bo oni zostali odcięci od korzeni. Dużo się mówi o pojednaniu polsko-ukraińskim....

Gorlicki biskup Paisij.......... - Dla naszego, ukraińskiego narodu uczyniono drugą Golgotę - Dlaczego w XX wieku doszło do takiego strasznego wydarzenia?

Prawda o akcji "Wisła" przekracza granice i oceany. Dowodem na to - jest działalność Stowarzyszenia Ukraińców "Zakerzonnia" w Kanadzie, kierowanego przez Mirosława Iwanyka, absolwent IV Legnickiego Liceum Ogólnokształcącego.

- Jestem przedstawicielem tej grupy ludzi, którzy wybrali bardziej radykalny sposób odmowy "wsiąkania" w tą ziemię, i udałem się w świat - opowiadał. - Garstka z nich osiedliła się w Austrii, Niemczech, inni zatrzymali się aż w Australii i USA. Kilkutysięczna ukraińska społeczność imigrantów z Polski znalazła się w Kanadzie. Po przyjeździe okazało się, że w w ziemię kanadyjskiej łatwiej wsiąkać [asymilować się] niż w polską. Kanadyjski dobrobyt bardzo sprzyja zapominaniu o swoich korzeniach... Pojawiła się jednak grupa, która nie chce wsiąkać. I ta grupa zdecydowała: taka przyszłość nie jest dla nas. Bodźcem do aktywnego protestu stała się 50 rocznica Akcji "Wisła", o których wiedzieliśmy i którą uczciliśmy wcześniej. Postanowiliśmy uczcić tę datę wielką demonstracją przed Parlamentem prowincji Ontario.
O Akcji "Wisła", z wygnanych z ojcowizny Ukraińcach, zgodnie z logiką autorów tej zorganizowanej zbrodni przeciwko ludzkości, świat miał już zapomnieć. Ale on pamięta i będzie pamiętać dotąd, dopóki zbrodniarze nie zostaną, przynajmniej symbolicznie, napiętnowani przez następcę prawnego państwa, które dopuściło się zbrodni. Jeśli nie wygnańcy, których pozostała garstka, to może przynajmniej ich potomkowie doczekają się mimo wszystko sprawiedliwości.

Apel II Kongres Ukraińców w Polsce do społeczności ukraińskiej
My, uczestnicy II Kongresu ukraińskiej w Polsce, zgromadzeni w książęcym grodzie Przemyślu, w 65 rocznicę Akcji "Wisła", chcemy udowodnić naszej społeczności, społeczeństwu polskiemu i światowemu ukraiństwu, że cel, który postawił sobie polski reżim komunistyczny, nie został osiągnięty.
..........................
Odnowiono ukraińskie życie na rdzennych ziemiach łemkowskich, bojkowskich, Nadsania, Chełmszczyzny i Południowego Podlasia, tam gdzie zostało ono zniszczone w rezultacie Akcji "Wisła". Budzi się ukraińską tożsamość w Północnym Podlasiu............
Ostatni spis ludności w 2011 roku (choć bardzo duże wątpliwości budzi metodologia jego przeprowadzenia) wykazał, że w porównaniu z poprzednim, było więcej oświadczeń ukraińskiej tożsamości. Jednak większość z naszych ludzi nie  deklaruje otwarcie o swoim ukraiństwie. Wynika to z różnych powodów: strachu przed większością, braku uformowanej tożsamości narodowej, a także asymilacji. Właśnie narodowa asymilacja - jest naszym głównym problemem: od ukraińskiej tożsamości a także języka i kultury odeszło i nadal odchodzi wielu ludzi, Akcja "Wisła" cały czas rodzi swoje złe owoce.
Для нашої спільноти це велика допомога і зразок того, як спільними зусиллями зберігати пам’ять про українську спадщину Закерзоння.
Z radością witamy zorganizowanie i wielką społeczną i kulturalną pracę wychodźców z naszej społeczności w Ameryce Północnej. Mieszkańcy Zakerzonii - to jedna z najbardziej aktywnych grup ukraińskiej diaspory, szczególnie w Kanadzie. Dla naszej społeczności jest to wielka pomoc i przykład, jak wspólnymi wysiłkami zachowywać pamięć o ukraińskim dziedzictwie Zakerzonia.
....................................
"Nasze Słowo» № 20, 13 maja 2012

http://michalovce.korzar.sme.sk/c/4560457/kolbasovska-tragedia-vecne-memento-o-nezmyselnosti-ludskej-nenavisti.html

Kolbasovská tragedia: wieczne memento bezsensu ludzkiej nienawiści

Prawie każde miasto lub wieś słowacka ma swoich żydowskich męczenników. Są to ludzie, którzy tylko dlatego, że byli Żydami, podczas wojny zostali przez państwo słowackie deportowani, a następnie zniknęli w piekle obozów koncentracyjnych. Tak więc pierwsze niepodległe w historii Słowaków państwo położyło w swoje fundamenty mordowanie swoich współobywateli.

Rusińska wieś Kolbasov w dolinie Uličskej została dotknięta  swoją własną historyczną traumą. Żydowskich mieszkańców tej wsi spotkał w minionym stuleciu tragiczny los. Stało się tak mimo tego, że kolbasovscy Żydzi ocaleli z Holokaustu i po wojnie wrócili do domów. Gwałtowna śmierć dopadła ich sześć miesięcy po drugiej wojnie światowej, w ich rodzinnej wsi, kiedy myśleli, że okropności, których doświadczyli, już nigdy się nie powtórzą.

Szóstego grudnia 1945 roku w Kolbasovie banderowcy brutalnie zastrzelili jedenaścioro młodych Żydów i inne cztery osoby w miejscowości Uliči. Ich nazwiska to:

1) Šándor Stein,
2) Ružena Steinová,
3) Lenka Schonbergová,
4) Estera Schonbergová,
5) Estera Jakubičová,
6) Sára Jakubičová,
7) Gizela Grummerová,
8) Mendel Pollak,
9)  Helena Pollaková,
10) Sára Bergidová,
11) Jozef Lieber,
12) Gizela Lieberová,
13) Estera Fakkovičová
14) Adolf Schächter.

Zrekonstruowanie kolbasowskiej tragedii na podstawie świadectw ludności staje się coraz trudniejsze. W miejscowości żyje zaledwie kilku ostatnich świadków zdarzenia. Według ich opowieści w przerażającą grudniową noc spotkali się w domu Mendla Polláka Żydzi z Kolbasova i okolic. "Dom Polláków, w którym były przed wojną karczma i sklep, był jedynym żydowskim domem, którzy pozostał w Kolbasovie. Inne zostały spalone w czasie wojny, dlatego znalazło się tam tak wiele osób," wyjaśnia ponad osiemdziesięcioletni Ján Kič.

Ukraiński napis na obecnej siedzibie kolbasovskich władz lokalnych mówi, że Armia Czerwona wyzwoliła wieś w listopadzie 1944 roku. Wojna tutaj jednak się nie zakończyła. W trudno dostępnej  Uličskiej dolinie przez rok po wyzwoleniu ludność była terroryzowana przez uzbrojone bandy banderowców. Przebywały głównie w miejscowości Novej Sedlici. Szóstego grudnia 1945 roku jednak odwiedzili wieś Kolbasova. "Przybyli na dwóch saniach zaprzężonych w konie, które ukryli w zabudowaniach sąsiedniego gospodarstwa, a następnie poszli się do Mendla. Mendel miał już w domu przygotowany towar, miał zamiar ponownie otworzyć sklep. Żydzi myśleli, że najedzą się, napiją i odejdą", wspomina Juraj Vojnár.

Ján Kič, który na wiosnę 1945 roku wrócił z frontu, właśnie wieczorem wybierał się z kilku innymi mężczyznami do pracy w Czechach. Chcieli jeszcze zajść do Mendla w górnym końcu wsi, aby kupić butelkę, kiedy przed jego domem w ciemności zaskoczyli ich banderowcy. "Postawili nas wszystkich pod ścianą. Naprzeciwko nich został ustawiony lekki rosyjski karabin maszynowy," opowiada. Kič chciał powiedzieć banderowcowi, który stał w pobliżu, że kilka miesięcy temu z takim samym walczył na froncie, ale ten krzyknął na niego: "Odejdź na bok, bo cię trafi przypadkowa kula". Banderowcy obawiali się, że ​​mężczyźni mogą zaalarmować ludzi w wiosce, więc kazali im czekać w następnym domu. "Nie posłuchaliśmy i za stodołami pobiegaliśmy z powrotem do wioski", mówi Kič. Ale gdy usłyszeli strzelaninę, przerazili się i pośpiesznie udali się, zgodnie z wcześniejszym planem, do Stakčína. Po drodze spotkali wojsko. Wojsko, która nocowało w miejscowości Dare, w ten wieczór maszerowało do Kolbasova, ale z powodu dużego śniegu nie mogło się przedostać przez wzgórze pod Prislopem.

Gdy ludzie rano odważyli się wejść do domu Polláka, znaleźli tam zmasakrowanych Żydów. "Tego samego dnia sołtys kazał pochować zmarłych," wspomina Juraj Vojnár. Wszystkich zanieśli do wspólnej mogiły na cmentarzu żydowskim we wsi. A za około dwa miesiące przyszli Żydzi z Humenného, ekshumowali ciała i zabrali na cmentarz w miejscowości Humenné. "Pomogli im miejscowi mieszkańcy, aby wytrzymali to wszystko, każdy otrzymał butelkę rumu," mówi Vojnár.

Istnieje bezpośredni świadek masakry w domu Mendla. Banderowcy wszystkich obecnych w domu zastrzelili, z wyjątkiem Heleny Jakubičovej. Według Kiča, kiedy zaczęli strzelać, młoda dziewczyna spadła za łóżko i nakryła kołdrą. Przetrwała całą noc w domu wśród jedenastu zmarłych osób. "Rano Helena została znaleziona, przyszedł po nią Żyd z Ruského Potoka i natychmiast odeszli do Humenného a następnie wyjechali do Izraela", mówi Juraj Vojnár. Dziewczyna już nigdy nie wróciła do Kolbasova. Daremnie szukałem jej na centralnym zjeździe Związku Żydowskich Gmin Wyznaniowych na Słowacji.

Minęło ponad pięćdziesiąt lat, zanim żydowskie ofiary w Kolbasovie zostały godnie uhonorowane. W 1996 roku odsłonięto na ścianie obecnego urzędu gminy tablicę pamiątkową ku czci pomordowanych.  Pod władzą reżimu komunistycznego to wydarzenie nie było przypominane. "Nigdy nie odbywały się tu ani religijne, ani okolicznościowe, upamiętniające spotkania. Oficjalnie nie mówiło się o tym," potwierdza Juraj Vojnár. Mimo pięćdziesięciu lat milczenia, tragedia kolbasovska pozostaje wiecznym przypomnieniem bezsensu ludzkiej nienawiści.

http://www.brekov.sk/brekov_t373.htm

Banderowcy pod Humennem.

Północno-wschodnia Słowacja, na granicy z południowo-wschodnią częścią Polski i częścią zachodniej Ukrainy, stała się celem propagandowych i unikających [uderzeń wojsk polskich i sowieckich] rajdów jednostek UPA zaraz po zakończeniu wojny. Pierwsze małe grupy pojawiły się w okolicy Spišskej Starej Vsi i Medzilaboriec na początku sierpnia 1945 roku, w ciągu roku zostały odnotowane przypadki zagrożenia dla miast i wsi Svidníka, Stropkova, Sniny, Humenného, Medzilaboriec, Prešova, Giraltoviec. Grupy te nadchodziły przeważnie z Zachodniej Ukrainy, niektóre liczyły nawet kilkuset członków. Uciekali na Słowację, aby uniknąć walki z Polakami i Sowietami. Zaspokajali swoje potrzeby materialne (głównie w żywność zabieraną od miejscowych mieszkańców), zbierali informacje o rozmieszczeniu posterunków sił bezpieczeństwa i armii czecho-słowackiej, prowadzili nacjonalistyczną antysowiecką i antykomunistyczną propagandę poprzez ulotki i publiczne spotkania z mieszkańcami, przy czym próbowali wykorzystać niechęć ludności do komunistów, Żydów i Czechów. Chcieli zwerbować do służby w swoich szeregach tych ochotników, którzy nie zgadzali się ze zlikwidowaniem państwa słowackiego i przywróceniem Czechosłowacji i mieli negatywne doświadczenia z pobytem Armii Sowieckiej na Słowacji pod koniec wojny. Prawdopodobnie planowali wyzwolenie obozu jenieckiego, w którym byli przytrzymywani żołnierze byłej armii niemieckiej, w rejonie miejscowości Kysak.

W 1945 roku, ze względu na brak skutecznego przeciwdziałania władz Czechosłowacji, banderowskie grupy przeniosła się nie niepokojone na tereny północno-wschodniej Słowacji.

Wioski były obserwowane i sprawdzane przez patrole, które potem wkraczały do miejscowości. Zgodnie z przekazami, UPA nakazywała swoim członkom poprawne traktowanie ludzi i nie stosowanie terroru, co było przestrzegane w większości przypadków. Niektóre oddziały jednak dopuściły się przemocy na sprzeciwiających się [rabunkowi] mieszkańcach i morderstw na tle rasowym (na przykład w miejscowości Ulič w powiecie Snina, lub w Kolbasove, w którym zginęło 11 młodych Żydów).9

Szóstego grudnia 1945 r. w Kolbasove banderowcy wystrzelali jedenastu młodych i dalszych czterech innych Żydów Uliči. Ich nazwiska są następujące:

1) Šándor Stein,
2) Ružena Steinová,
3) Lenka Schonbergová,
4) Estera Schonbergová,
5) Estera Jakubičová,
6) Sára Jakubičová,
7) Gizela Grummerová,
8) Mendel Pollak,
9)  Helena Pollaková,
10) Sára Bergidová,
11) Jozef Lieber,
12) Gizela Lieberová,
13) Estera Fakkovičová
14) Adolf Schächter.

Zrekonstruowanie kolbasowskiej tragedii na podstawie świadectw ludności staje się coraz trudniejsze. W miejscowości żyje zaledwie kilku ostatnich świadków zdarzenia. Według ich opowieści w przerażającą grudniową noc spotkali się w domu Mendla Polláka Żydzi z Kolbasova i okolic. "Dom Polláków, w którym była przed wojną karczma i sklep, był jedynym żydowskim domem, którzy pozostał w Kolbasovie. Inne zostały spalone w czasie wojny, dlatego znalazło się tam tak wiele osób," wyjaśnia ponad osiemdziesięcioletni Ján Kič.

Ukraiński napis na obecnej siedzibie kolbasovskich władz lokalnych mówi, że Armia Czerwona wyzwoliła wieś w listopadzie 1944 roku. Wojna tutaj jednak się nie zakończyła. W trudno dostępnej  Uličskiej dolinie przez rok po wyzwoleniu ludność była terroryzowana przez uzbrojone bandy banderowców. Przebywały głównie w miejscowości Novej Sedlici. Szóstego grudnia 1945 roku jednak odwiedzili wieś Kolbasova. "Przybyli na dwóch saniach zaprzężonych w konie, które ukryli w zabudowaniach sąsiedniego gospodarstwa, a następnie poszli się do Mendla. Mendel miał już w domu przygotowany towar, miał zamiar ponownie otworzyć sklep. Żydzi myśleli, że najedzą się, napiją i odejdą", wspomina Juraj Vojnár.

Ján Kič, który na wiosnę 1945 roku wrócił z frontu, właśnie wieczorem wybierał się z kilku innymi mężczyznami do pracy w Czechach. Chcieli jeszcze zajść do Mendla w górnym końcu wsi, aby kupić butelkę, kiedy przed jego domem w ciemności zaskoczyli ich banderowcy. "Postawili nas wszystkich pod ścianą. Naprzeciwko nich został ustawiony lekki rosyjski karabin maszynowy," opowiada. Kič chciał powiedzieć banderowcowi, który stał w pobliżu, że kilka miesięcy temu z takim samym walczył na froncie, ale ten krzyknął na niego: "Odejdź na bok, bo cię trafi przypadkowa kula". Banderowcy obawiali się, że ​​mężczyźni mogą zaalarmować ludzi w wiosce, więc kazali im czekać w następnym domu. "Nie posłuchaliśmy i za stodołami pobiegaliśmy z powrotem do wioski", mówi Kič. Ale gdy usłyszeli strzelaninę, przerazili się i pośpiesznie udali się, zgodnie z wcześniejszym planem, do Stakčína. Po drodze spotkali wojsko. Wojsko, która nocowało w miejscowości Dare, w ten wieczór maszerowało do Kolbasova, ale z powodu dużego śniegu nie mogło się przedostać przez wzgórze pod Prislopem.

Gdy ludzie rano odważyli się wejść do domu Polláka, znaleźli tam zmasakrowanych Żydów. "Tego samego dnia sołtys kazał pochować zmarłych," wspomina Juraj Vojnár. Wszystkich zanieśli do wspólnej mogiły na cmentarzu żydowskim we wsi. A za około dwa miesiące przyszli Żydzi z Humenného, ekshumowali ciała i zabrali na cmentarz w miejscowości Humenné. "Pomogli im miejscowi mieszkańcy, aby wytrzymali to wszystko, każdy otrzymał butelkę rumu," mówi Vojnár.

Istnieje bezpośredni świadek masakry w domu Mendla. Banderowcy wszystkich obecnych w domu zastrzelili, z wyjątkiem Heleny Jakubičovej. Według Kiča, kiedy zaczęli strzelać, młoda dziewczyna spadła za łóżko i nakryła kołdrą. Przetrwała całą noc w domu wśród jedenastu zmarłych osób. "Rano Helena została znaleziona, przyszedł po nią Żyd z Ruského Potoka i natychmiast odeszli do Humenného a następnie wyjechali do Izraela", mówi Juraj Vojnár. Dziewczyna już nigdy nie wróciła do Kolbasova. Daremnie szukałem jej na centralnym zjeździe Związku Żydowskich Gmin Wyznaniowych na Słowacji.

W 1996 roku odsłonięto na ścianie obecnego urzędu gminy tablicę pamiątkową dla uczczenia pomordowanych. Pod władzą reżimu komunistycznego to wydarzenie nie było przypominane. "Nigdy nie odbywały się tu ani religijne, ani okolicznościowe, upamiętniające spotkania. Oficjalnie nie mówiło się o tym," potwierdza Juraj Vojnár.38

 

Dokumenty ws. Wałęsy w czeskich archiwach

 

Waesa-DSC01107

Jak podaje "Gazeta Polska Codziennie", w Archiwum Służb Bezpieczeństwa (Archiv bezpečnostních složek) odnaleziono sensacyjne materiały z okresu PRL-u dotyczące Lecha Wałęsy.

 

Dokument został przekazany dr. hab. Sławomirowi Cenckiewiczowi przez dr. Petra Blažka, jednego z najbardziej znanych czeskich historyków.

Jest to notatka z rozmów przeprowadzonych przez towarzyszy czechosłowackich z dyrektorem Departamentu III „A" gen. bryg. Władysławem Ciastoniem na początku 1981 r. Dokument zatytułowany „Informacja o niektórych doniesieniach naczelnika Departamentu III »A« Ministerstwa Spraw Wewnętrznych PRL" pochodzi z marca 1981 r.

„Co do współpracy Wałęsy z funkcjonariuszami polskiej Służby Bezpieczeństwa, Ciastoń oznajmił, że do pozyskania Wałęsy doszło w roku 1970 w czasie strajków na Wybrzeżu. Informacje podobno pisał własnoręcznie. Podpisywał też potwierdzenia odbioru kwot pieniężnych, które otrzymywał za współpracę. Ciastoń nie wie, kiedy skończyła się współpraca Wałęsy z SB, ale trwała jeszcze w roku 1976" – czytamy w dokumencie.

Dr hab. Sławomir Cenckiewicz, badacz historii najnowszej, współautor książki „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii", uważa odnaleziony dokument za niezwykle ważne źródło potwierdzające i uzupełniające stan wiedzy na temat przeszłości Wałęsy.

– Uderzająca jest dosadność tych kilku zdań poświęconych Wałęsie. Zawiera się w nich wszystko, co najbardziej istotne w tej sprawie: potwierdzenie faktu współpracy agenturalnej, sporządzanie własnoręcznych doniesień i sygnowanie podpisem pokwitowań na odbiór pieniędzy – mówi Cenckiewicz „Gazecie Polskiej Codziennie".

– Ponadto gen. Ciastoń jednoznacznie stwierdził, że Wałęsa współpracował do 1976 r. To również wydaje mi się bardzo istotne, gdyż coraz częściej słyszymy o incydentalnej i co najwyżej kilkunastomiesięcznej współpracy Wałęsy z SB. Z książki „SB a Lech Wałęsa" wiemy, że jeszcze w 1992 r. w archiwach MSW znajdowały się doniesienia „Bolka" z 1974 r., a fakt wyrejestrowania Wałęsy z aktywnej sieci agenturalnej nastąpił w czerwcu 1976 r. Z dokumentu przekazanego mi przez Czechów wynika, że realna współpraca Wałęsy z bezpieką mogła trwać także po 1974 r. Jestem wdzięczny dr. Blažkowi za ten dokument. Myślę, że jesteśmy na dobrej drodze, by pozyskać więcej takich źródeł. Nie ulega wątpliwości, że przeszłość Wałęsy interesowała służby całego bloku sowieckiego, a i polscy towarzysze specjalnie nie ukrywali w rozmowach faktu współpracy Wałęsy z bezpieką – dodaje Cenckiewicz

Historyk zapowiada szybką publikację tłumaczenia dokumentu z historycznym komentarzem na łamach najbliższego numeru dwumiesięcznika „Arcana".

gazeta codzienna

 

http://gpcodziennie.pl/

Prezes Solidarnej Polski w Nisku, Tarnobrzegu, Stalowej Woli

 

Ziobro-Kongres


W niedzielę (20 maja) lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro spotka się z mieszkańcami Niska, Tarnobrzega i Stalowej Woli.

Poniżej program spotkań.

NISKO

* godz. 11:30 - BUDYNEK DOMU NAUCZYCIELA UL. KOŚCIUSZKI 8 - I PIĘTRO,


TARNOBRZEG

* godz, 14:00 - ŚRODOWISKOWY DOM KULTURY PRZY TARNOBRZESKIEJ SPÓŁDZIELI MIESZKANIOWEJ, UL. WYSPIAŃSKIEGO 3,


STALOWA WOLA

* godz. 17:00 SPÓŁDZIELCZY DOM KULTURY, UL. GEN. OKULICKIEGO 23.

Podkategorie

Komentarze mogą zamieszczać tylko osoby zalogowane.
Zaloguj się i komentuj...

Ukraińskie błędy polityczne

Aktualności |  poniedziałek, 08, kwiecień 2019
    Niezależnie od wyników II tury wyborów na prezydenta Ukrainy, przyszły przywódca tego kraju powinien naprawić błędy w zaniedbanych w...
Czytaj Dalej...

Konkurs wiedzy o Rzeszowie rozstrzygnięty

Aktualności |  czwartek, 15, luty 2018
  W czwartek, 15 lutego 2018 roku, w Auli III Liceum Ogólnokształcącego im. Cypriana Kamila Norwida w Rzeszowie odbyło się uroczyste wręczenie...
Czytaj Dalej...

Laureaci konkursu wiedzy o Rzeszowie nagrodzeni

Super News |  sobota, 26, styczeń 2013
W piątek, 18 stycznia 2013 roku, w Sali Posiedzeń Rzeszowskiego Ratusza odbyła się uroczysta gala konkursu wiedzy o Rzeszowie pod hasłem „Rzeszów - ...
Czytaj Dalej...

Prezes Solidarnej Polski w Nisku, Tarnobrzegu, Stalowej Woli

Super News |  piątek, 18, maj 2012
  W niedzielę (20 maja) lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro spotka się z mieszkańcami Niska, Tarnobrzega i Stalowej Woli. Poniżej prog...
Czytaj Dalej...

Co łączy Palikota i Komorowskiego

Super News |  środa, 25, styczeń 2012
Na portalu www.nowyekran.pl napotkałem bardzo intresujący wpis.  Zainteresowanych zapraszam na http://janpinski.nowyekran.pl/post/49567,broni...
Czytaj Dalej...

O dylematach i pułapkach marketingu miasta

Super News |  sobota, 10, grudzień 2011
- Marketingu miasta nie da się sprowadzić do promocji miasta. Marketing miasta wymaga konsekwencji i cierpliwości, gdyż efekty nie pojawią się od razu...
Czytaj Dalej...

Niedokończone msze wołyńskie

Super News |  sobota, 12, listopad 2011
Od poniedziałku (7 listopada br.) w Atrium Collegium Norvidianum KUL (Al. Racławickie 14) można oglądać bardzo ciekawą wystawę „Niedokończone msze...
Czytaj Dalej...

Ile mandatów dla Podkarpacia?

Aktualności |  poniedziałek, 10, październik 2011
PODKARPACIE. Ważą się losy mandatów dla Podkarpacia. Każda z partii ma ochotę na jak najwięcej miejsc w Sejmie. PiS ma pewnych 14 mandatów, PO 6. PS...
Czytaj Dalej...

Najwyższa frekwencja w Czarnej Łańcuckiej

Aktualności |  niedziela, 09, październik 2011
  PODKARPACIE. Ponad 47,16 proc. mieszkańców Czarnej Łańcuckiej poszło do głosowania do godz. 18. Natomiast najmniej w gminie Dynów, bo tylko 29...
Czytaj Dalej...

Odnowić Polskę

Telewizja i Radio Wyborcze |  wtorek, 04, październik 2011
  Relacje dźwiękowe ze spotkania z Posłem Zbigniewem Ziobro:   Spotkanie w Sędziszowie Małopolskim - 2 października 2011 r. ...
Czytaj Dalej...

Odnowić Polskę

Super News |  poniedziałek, 03, październik 2011
RZESZÓW, JAROSŁAW. – Potrzebny jest pozytywny scenariusz, aby odnowić Polskę. Media liberalne, sprzyjające obecnemu rządowi, nie koncentrują się na ty...
Czytaj Dalej...

Transgraniczne zapiski

Super News |  niedziela, 02, październik 2011
  Obchodzona w tym roku dwudziesta rocznica niepodległości Ukrainy inspiruje zarówno stronę ukraińską jak i polską do różnorodnych działań na rz...
Czytaj Dalej...
Copyright © 2019 Gazeta Parlamentarna. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie Studio-Gestgraf

Nasi Partnerzy

Polecane Strony

Media Podkarpackie

Państwowa Wyższa Szkoła Techniczno-Ekonomiczna im. ks. B. Markiewicza w Jarosławiu