plakat para110x150praca socjalna 150px

Głos pamięci

Głos pamięci

  - Tylu było już ministrów sprawiedliwości, premierów, tylu wspaniałych ludzi i nikt nie zajął się tematyką Wołynia. Dla nas nigdy nie...

Na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie zapłonęło 35 tys. zniczy

Na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie zapłonęło 35 tys. zniczy

  W ramach corocznej akcji Światełko Pamięci, na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie zapłonęło około 35 tys. zniczy. Wzięli w niej udział...

Ewa Leniart złożyła rezygnację z funkcji wojewody podkarpackiego

Ewa Leniart złożyła rezygnację z funkcji wojewody podkarpackiego

  Koniec spekulacji na temat przyszłości Ewy Leniart? W czwartek złożyła ona rezygnację z funkcji wojewody podkarpackiego – dowiedziała...

PiS wygrał wybory do Sejmu RP 2019, ale stracił dwóch posłów. Kto jeszcze w Sejmie?

PiS wygrał wybory do Sejmu RP 2019, ale stracił dwóch posłów. Kto jeszcze w Sejmie?

Sensacyjne rozstrzygnięcie w obozie PiS w okręgu nr 23. Mimo, że partia Kaczyńskiego zdeklasowała konkurencję, straciła dwóch posłów. ...

W miejscowości Wołczuchy powstaje pomnik mający upamiętniać żołnierzy Ukraińskiej Armii Halickiej

W miejscowości Wołczuchy powstaje pomnik mający upamiętniać żołnierzy Ukraińskiej Armii Halickiej

  W miejscowości Wołczuchy na Ziemi Lwowskiej powstaje pomnik mający upamiętniać żołnierzy Ukraińskiej Armii Halickiej, którzy polegli w...

Święto Wojska Polskiego w Katowicach

Święto Wojska Polskiego w Katowicach

  Uroczysta defilada wojskowa „Wierni Polsce” była głównym punktem uroczystości z okazji Święta Wojska Polskiego. W tym roku wyjątkowo...

Ponad 200 tys. Ukraińców posiada ważne zezwolenia na pobyt długoterminowy w Polsce

Ponad 200 tys. Ukraińców posiada ważne zezwolenia na pobyt długoterminowy w Polsce

  Ponad 200 tys. Ukraińców osiedliło się w Polsce na dłużej lub wręcz na stałe i liczba ta rośnie w tempie dwucyfrowym: tylko od początku...

Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa

Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa

  Dziś obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. 76 lat temu, w...

II Kongres Środowisk Kresowych RP w Lublinie

II Kongres Środowisk Kresowych RP w Lublinie

  Pod patronatem „GP” W dniach 14-15 czerwca 2019 roku, pałac Czartoryskich w Lublinie (siedziba Lubelskiego Towarzystwa Naukowego w...

W rodzinnej wsi Stepana Bandery zwyciężył...Wołodymyr Zełenski

W rodzinnej wsi Stepana Bandery zwyciężył...Wołodymyr Zełenski

  Siedziba rady wiejskiej w Uhrynowie Starym, Fot.. Źr. Wikipedia Pomimo usilnej banderyzacji Ukrainy przez prezydenta Petra Poroszenkę i...

  • Głos pamięci

    Głos pamięci

    piątek, 08, listopad 2019 16:56
  • Na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie zapłonęło 35 tys. zniczy

    Na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie zapłonęło...

    piątek, 01, listopad 2019 21:53
  • Ewa Leniart złożyła rezygnację z funkcji wojewody podkarpackiego

    Ewa Leniart złożyła rezygnację z funkcji...

    sobota, 26, październik 2019 21:32
  • PiS wygrał wybory do Sejmu RP 2019, ale stracił dwóch posłów. Kto jeszcze w Sejmie?

    PiS wygrał wybory do Sejmu RP 2019, ale...

    poniedziałek, 14, październik 2019 19:49
  • W miejscowości Wołczuchy powstaje pomnik mający upamiętniać żołnierzy Ukraińskiej Armii Halickiej

    W miejscowości Wołczuchy powstaje pomnik...

    wtorek, 24, wrzesień 2019 12:27
  • Święto Wojska Polskiego w Katowicach

    Święto Wojska Polskiego w Katowicach

    czwartek, 15, sierpień 2019 19:02
  • Ponad 200 tys. Ukraińców posiada ważne zezwolenia na pobyt długoterminowy w Polsce

    Ponad 200 tys. Ukraińców posiada ważne...

    piątek, 19, lipiec 2019 22:23
  • Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa

    Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa

    czwartek, 11, lipiec 2019 11:14
  • II Kongres Środowisk Kresowych RP w Lublinie

    II Kongres Środowisk Kresowych RP w Lublinie

    niedziela, 16, czerwiec 2019 17:08
  • W rodzinnej wsi Stepana Bandery zwyciężył...Wołodymyr Zełenski

    W rodzinnej wsi Stepana Bandery...

    czwartek, 25, kwiecień 2019 08:11

Taktyka Ukraińców ze Związku Ukraińców w Polsce

 

akcja wisla1

Organizacja Ukraińców w Polsce próbuje utrwalać dziedzictwo działalności UPA wśród młodych Ukraińców w naszym kraju, nie chcąc jednocześnie brać odpowiedzialności za zbrodnie tej formacji. Być może boją się porównania rozmiarów przewin i zablokowania tym samym własnych nadziei na odszkodowania. Analizę tekstów wypowiedzi ukraińskich działaczy - apologetów OUN-UPA tygodniku z 13 maja 2012 roku („Nasze Słowo” (główny organ prasowy ZUwP) na te i inne tematy - czytaj więcej:

 

http://www.polskiekresy.pl/index.html?act=nowoscifulldb&;id=214

 

 

http://www.polskiekresy.pl/

 

Dwa artykuły z "Naszego Słowa"


1) W Bytowie Rada Miejska jednogłośnie zmieniła nazwę ulicy Parkowej na ulicę greko-katolickiego kapłana, który jest kojarzony z Dywizją SS "Galizien". Na Ukrainie, w Charkowie, tablica poświęcona temu człowiekowi została zniszczona po pierwszej próbie jej zainstalowania. Po drugiej próbie musi być pilnowana przez warty. A polscy radni - jednogłośnie? To faktycznie wielki sukces, ale czyj? Czy ja się mylę, czy Josip Slipy był niewinny?

http://nslowo.pl/content/view/2320/73/

I właśnie otwarcie nowej ulicy kardynała Josipa Slipego, przy której znajduje się cerkiew - to przejaw normalności: tym bardziej, że decyzja o zmianie nazwy ulicy Rada Miejska przyjęła jednogłośnie.
- Nie musieliśmy przekonać nikogo i kolejny raz o tym dyskutować, dlatego jednomyślnie podjętą decyzję, aby zmienić nazwę ulicy Parkowej na ulicę Kardynała Josipa Slipego, należy uznać za wielki sukces - mówi szef bytowskiego koło ZUwP Mirosław Harasym.
------------------------------------------------------------------------------------------------
2) Tezy do artykułu drugiego:

- Henryk Wujec w imieniu prezydenta RP złożył wieniec na grobach skazanych na śmierć prawomocnymi wyrokami polskich sądów za zbrodnie na polskiej ludności. Być może wśród skazanych byli uczestnicy rajdu UPA na Słowację do Kolbasowa, gdzie bez litości zamordowano 16 osób narodowości żydowskiej, w tym wiele dzieci... informacja o mordzie na końcu, wspomina o niej Grzegorz Motyka w "Ukraińskiej Partyzantce", ale w kontekście prób kłamstwa Wiatrowycza. Taka jest prawda o UPA, walczącej rzekomo na terenie Polski jedynie w obronie swojej ludności (chyba swoich niewolników?)

- Wieńce złożyli także ambasador Ukrainy i doradczyni prezydenta Ukrainy - warto przypomnieć, że w Polsce tylko parlamentarzysta ukraiński Wadim Kolesnyczenko "prywatnie" złożył wieniec ofiarom banderowskiego ludobójstwa, ambasadorzy Ukrainy poskąpili nawet jednego kwiatka...

- Słowa pozdrowień obu prezydentów to mowa-trawa, mające za zadanie nie powiedzieć nic istotnego i ominięcie kluczowych problemów,

- Ludzie dominujący w ZUwP to zwolennicy banderowców, którzy nie ustaną w domaganiu się rekompensat i uznaniu za zbrodniarzy ludzi zwalczających UPA, " Nasze porachunki z przeszłością nie są jeszcze zamknięte", przy odmowie uznania i potępienia zbrodni i zbrodniarzy na Wołyniu - domaganie się potępienia Akcji "Wisła". Akcja "Wisła" to małe ludobójstwo, zbrodnia, Golgota. Zestawianie ludobójstwa wołyńskiego i przesiedleń jest rzekomo "koniunkturalne", tak jakby i tu, i tam, nie występowała ta sama UPA...

- Z tego powodu nie jestem w stanie zaufać Myronowi Syczowi, gdy mówi, że "Polakom z ich [Ukraińców] strony nie zagraża żadne niebezpieczeństwo".

- Nie do końca - na podstawie tej relacji - są zrozumiałe intencje posła Marka Rząsy, gdy ostrzegł, że "gdy rozum śpi, budzą się upiory."

- Mirosław Iwanyk, absolwent IV Legnickiego Liceum Ogólnokształcącego, to ta sama osoba, która jako kanadyjski reżyser filmu "Ogień i broń" organizuje pokazy swego filmu we Lwowie, na profanacji idei "nocy muzeów".

http://nslowo.pl/content/view/2321/73/

Podczas sesji plenarnej Kongresu. W pierwszym rzędzie (od lewej): Hanna Herman, Henryk Wujec, Piotr Tyma, Markijan Malśkyj, Marek Rząsa, Oleksandr Baczyk.
Motywem przewodnim II Kongresu Ukraińców w Polsce, który odbył się w przemyskim  Domu Ludowym w ostatnich czterech dniach w kwietnia, była 65 rocznica Akcji "Wisła". Temu tematowi poświęcono dwie sesje plenarne i kilka dyskusji panelowych, w których brali udział ukraińscy i polscy naukowcy.
..........................
Sobotni dzień rozpoczął się na cmentarzu na ulicy Słowackiego w Przemyślu i na cmentarzu w Pikulicach, gdzie znajdują się groby ludzi straconych na podstawie orzeczeń sądowych Grupy Operacyjnej "Wisła". Pamięć ukraińskich bohaterów (!) uczczono przez złożenie kwiatów przez zarząd główny ZUwP, przemyski i olsztyński oddziały Związku. W imieniu Prezydenta Ukrainy złożyli kwiaty na grobach doradczyni prezydenta państwa Hanna Herman i ambasador Markijan Malśkyj, którzy następnie wzięli udział w pierwszej sesji plenarnej Kongresu w Domu Ludowym.
..............................
Prezydent RP Bronisław Komorowski w liście do uczestników (odczytał je minister Kancelarii Prezydenta Henryk Wujec) napisał:

"Uczestnicy i Organizatorzy II Kongresu Ukraińców w Polsce
Szanowny Panie Prezesie! Szanowni Państwo!
Pragnę przekazać serdeczne pozdrowienia wszystkim uczestnikom II Kongresu Ukraińców w Polsce. Za Państwa pośrednictwem pozdrawiam również całą społeczność ukraińską w naszym kraju. Serdecznie witam gości z zagranicy, uczestniczących w Kongresie oraz w towarzyszących mu uroczystościach i wydarzeniach.
Symboliczne jest miejsce tego spotkania. Cieszę się, że ukraiński Kongres odbywa się w sławnym Narodnym Domu – Ukraińskim Domu Ludowym w Przemyślu. Przed drugą wojną światową przez ponad trzydzieści lat tętnił tutaj puls ukraińskiego życia społecznego, kulturalnego i oświatowego. Dzieje tej siedziby, wybudowanej na początku XX wieku ze składek przemyskich Ukraińców - odebranej społeczności ukraińskiej przez władze komunistyczne w 1947 roku i wreszcie oficjalnie zwróconej w ubiegłym roku przez niepodległą Rzeczpospolitą Związkowi Ukraińców w Polsce – stanowić mogą symbol zawiłych splotów polsko-ukraińskiej historii. Głęboko wierzę, że tutejszy genius loci pomoże nam umacniać przyjazne więzi między naszymi narodami, a przezwyciężać to, co było złe i bolesne w przeszłości. Jestem szczęśliwy i dumny, że współczesny rozwój życia ukraińskiego w Polsce jest kontynuacją tych najlepszych tradycji wielonarodowej Rzeczypospolitej, z okresu jej wspaniałego rozkwitu. Otrzymujemy w ten sposób świadectwo, że nasze państwo to nie tylko wspólnota etniczna, ale przede wszystkim wspólnota obywatelska.
Chciałbym złożyć na Państwa ręce wyrazy uznania i podziękowanie dla całej społeczności ukraińskiej w naszym kraju. Mieszkający w Polsce Ukraińcy w ciągu ostatnich dwudziestu lat wnieśli znaczący wkład w rozwój kultury, życia społecznego, demokracji lokalnej. Przykładem takiego zaangażowania są Festiwale Kultury Ukraińskiej, pielęgnujące poczucie tożsamości narodowej, a cieszące się zainteresowaniem także bardzo wielu Polaków. Przedstawiciele ukraińskiej wspólnoty są stale obecni w życiu politycznym naszego kraju, nieprzerwanie od ponad dwóch dekad zasiadają w parlamencie Rzeczypospolitej. Pozwolę sobie wymienić ich nazwiska – Włodzimierz Mokry, Mirosław Czech, Miron Sycz. Świadczy to o aktywności ukraińskiego środowiska i o jakości polskiej demokracji.
Państwa społeczność, biorąc udział w dialogu na rzecz pojednania, dobrze przysłużyła się również polsko-ukraińskim relacjom międzypaństwowym. Za to wszystko serdecznie Państwu dziękuję.
Życzę społeczności ukraińskiej w Polsce dalszego rozwoju, pasji działania, kolejnych ambitnych inicjatyw. Cieszymy się z Państwa obecności i aktywności, pomnażającej dorobek Rzeczypospolitej. Dzięki mniejszościom narodowym, dzięki Państwa ogromnemu zaangażowaniu w życie społeczne – Polska jest krajem ciekawszym dla własnych obywateli i dla zagranicy. Bogatsza jest nasza kultura, a nasza demokracja bardziej dojrzała.
Życzę Kongresowi Ukraińców w Polsce owocnych obrad. Raz jeszcze serdecznie wszystkich Państwa pozdrawiam. Bronisław Komorowski - Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej"

Natomiast prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz w liście odczytanym przez Hannę Herman, napisał:

"Drodzy przyjaciele!
W tych szczególnych dla nas wszystkich dniach, pochylam głowę razem z Wami, oddając hołd cierpieniu setek tysięcy Ukraińców, którzy ucierpieli na skutek akcji "Wisła". My na Ukrainie wspólnie ze stroną polską postrzegamy tę tragedię jako część deportacyjnych akcji totalitarnego reżimu w latach 40-50-ych XX wieku.
Ważne jest, aby pamiętać, że akcja "Wisła" nie została przemilczana. Już w 1990 roku Senat RP potępił operację.
Wraz z odzyskaniem przez Ukrainę niepodległości rozpoczął się bolesny i trudny proces porozumienia i pojednania między Polakami i Ukraińcami. Na Ukrainie i w Polsce robi się wszystko, aby te skomplikowane strony naszej historii nie stały się przeszkodą dla wzajemnych relacji w przyszłości.
Wszyscy wiemy, jak ważną rolę w tym procesie odegrało wspólne oświadczenie Prezydentów Ukrainy i Rzeczypospolitej Polskiej w roku 1997, która miała wielki wpływ na porozumienie i pojednanie między naszymi narodami. W 2003 roku przyjęto wspólny dokument o historycznym pojednaniu. A fakt, że dziś razem z Wami, i z polskimi władzami, wspominamy tę tragedię, jest dowodem, że jesteśmy na dobrej drodze.
Tak, akcja "Wisła" była wielkim osobistym bólem dla każdego człowieka, który został zmuszony do opuszczenia rodzinnego domu. Pamiętajmy o tym. Ale jednocześnie musimy iść naprzód, patrzeć w przyszłość i mieć pewność, że coś podobnego nigdy się nie powtórzy.
W te dni jestem myślą i zatroskaniem ze wszystkimi, którzy pamiętają tę tragiczną stronę naszej historii."

Wielu uczestników Kongresu zaniepokoiło się słowami prezydenta Ukrainy "o trudnych stronach naszej historii", które nie powinny być "przeszkodą dla stosunków w przyszłości."

Wszak może to oznaczać, że Ukraina nie będzie wspierać żądań Ukraińców w Polsce o rozwiązanie, w prawny, cywilizowany sposób, problemów związanych ze zbrodniczą operacją i jej skutków (czyli wskazania zbrodniarzy, którzy ją wymyślili i przeprowadzili, jednoznaczne potępienie ich działań, wypłacenie rekompensat i za indywidualne - osobiste, i za ogólne - wspólne straty społeczności ukraińskiej).
---------------------------------
Prezes Piotr Tyma OUP powiedział:
.......................
- My, Ukraińcy w Polsce, nie raz jesteśmy pytani, dlaczego wracamy do przeszłości, jaka jest korzyść z przypominania o deportacji, o przeszłości, której już nie da się zmienić......
- Nasze porachunki z przeszłością nie są jeszcze zamknięte - Zebraliśmy się, aby wspólnie sobie uświadomić: na naszych oczach wśród polskiego społeczeństwa  zachodzą poważne zmiany w stosunku do tych wydarzeń... Używa się podwójnych standardów w podejściu do historii. Odczuwa się minimalizowanie dramatu przymusowej deportacji w 1947 r. Jednym ze sposobów pomniejszania bólu naszej społeczności jest z premedytacją porównanie Akcji "Wisła" z tragedią wołyńskiej w 1943 roku. Celem koniunkturalnego zestawienia tych wydarzeń - jest pokazanie nierównowagi ofiar, a tym samym zablokowanie wszelkich prób obiektywnej oceny Akcji "Wisła" według zasad, które państwo polskie stosuje do ofiar reżimu komunistycznego mających narodowość polską. W naszej ocenie, w Polsce wciąż brakuje profesjonalnej, obiektywnej dyskusji na temat akcji "Wisła". Szczególnie brakuje jej na tych terenach, skąd wypędzono naszych rodziców. Różne instytucje, osoby prywatne i inicjatywy starają się usankcjonować tę klasyczną stalinowską operację.
Jako dowód i ilustrację powyższego Petro Tyma wskazał, w szczególności, uroczystości 28 marca tego roku pod pomnikiem generała Świerczewskiego w Jabłonkach pod patronatem marszałka województwa podkarpackiego, oraz przeprowadzoną 20 kwietnia tego roku historyczną konferencję w Stężnicy.
- Przejawów fałszowania dialogu jest wiele - podkreślił szef ZUwP. - Takie podejście powoduje, w szczególności, że Sejm nie potępił Akcji "Wisła". Kolejnym czynnikiem jest - brak ustawy o reprywatyzacji mienia w demokratycznej Polsce. Ogólnie rzecz biorąc, nie ma chęci i woli politycznej, by przedyskutować kwestię przynajmniej symbolicznego odszkodowania za mienie dla osób prywatnych i organizacji społecznych.
My jako obywatele Polski, nie możemy nie zauważyć: w ostatnich latach z inicjatywy polskich instytucji państwowych nigdy nie zostały zainicjowane przedsięwzięcia, które obiektywnie przedstawiałyby deportację Ukraińców w 1947 roku. To jest bardzo niepokojące oraz stanowi dowód na to, że nadal wśród części polskiego społeczeństwa i struktur władzy istnieje opór przed  przyjęciem takiej oceny Akcji "Wisła", którą zapoczątkowały: Senat w 1990 roku, list polskich intelektualistów w 1997 roku i wspólne oświadczenie prezydentów Polski i Ukrainy w 2007 roku.

Poseł na Sejm RP z województwa przemyskiego Marek Rząsa ostrzegł, że "gdy rozum śpi, budzą się upiory." Nie chciał odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak się stało, on zwrócił się z tym problemem do historyków, wzywając do uczciwej dyskusji. A jeśli nawet oni nie znajdą odpowiedzi na to pytanie, albo znajdą taką, który nie wszystko spełni oczekiwań wszystkich, niech wynikiem ich pracy będą słowa "nigdy więcej".

Do wolności w Polsce dochodziliśmy z bardzo niskiego poziomu - powiedział  poseł Sejmu RP  M. Sycz. - Po pierwsze trzeba było wyjaśnić Polakom, że obywatelami Polski są również przedstawiciele innych narodowości, wśród nich Ukraińcy. Polakom z ich [Ukraińców] strony nie zagraża żadne niebezpieczeństwo. Można tak organizować wspólne życie tak, aby nikt nie czuł zagrożenia, a jednocześnie nie był odrzucany poza nawias społeczeństwa.

W pewnym stopniu, jak zauważył M. Sycz, udało się to osiągnąć.
Jednak podkreślił, że zło należy nazywać złem. Nic nie może usprawiedliwić deportacji w imię odpowiedzialności zbiorowej. Parlamentarzysta M. Sycz powiedział, że parlamenty Polski i Ukrainy pracują obecnie nad przyjęciem Uchwały o pojednaniu polsko-ukraińskim.

On też skomentował pierwsze wyniki ubiegłorocznego spisu. Powołując się na wzrost ogólnej liczby Ukraińców, podkreślił również, że dane te nie mogą nas zadowolić, ponieważ nadal odzwierciedlają wpływ następstw zbrodniczej deportacji i prowadzonej przez ponad pół wieku polityki asymilacji wysiedlonych Ukraińców. Teraz, kiedy ludzie czują się wolni, odważniej zaczęli się przyznać do swoich korzeni.

  Głowa Ukraińskiej Grecko-Katolickiej Cerkwi w Polsce. - Wszystko, co się stało, teraz ma wpływ na ludzi i będzie wpływać na nich w przyszłości. I dobro, które powoduje rozwój nauki i rozwój ludzkości, i wielkie zło, które prowadzi do nienawiści, wywołuje wojny, wszystkie ludobójstwa... Akcja "Wisła" - to małe ludobójstwo, raczej społeczne, kulturalne, ale to było straszne dla tych, którzy przeżyli, bo oni zostali odcięci od korzeni. Dużo się mówi o pojednaniu polsko-ukraińskim....

Gorlicki biskup Paisij.......... - Dla naszego, ukraińskiego narodu uczyniono drugą Golgotę - Dlaczego w XX wieku doszło do takiego strasznego wydarzenia?

Prawda o akcji "Wisła" przekracza granice i oceany. Dowodem na to - jest działalność Stowarzyszenia Ukraińców "Zakerzonnia" w Kanadzie, kierowanego przez Mirosława Iwanyka, absolwent IV Legnickiego Liceum Ogólnokształcącego.

- Jestem przedstawicielem tej grupy ludzi, którzy wybrali bardziej radykalny sposób odmowy "wsiąkania" w tą ziemię, i udałem się w świat - opowiadał. - Garstka z nich osiedliła się w Austrii, Niemczech, inni zatrzymali się aż w Australii i USA. Kilkutysięczna ukraińska społeczność imigrantów z Polski znalazła się w Kanadzie. Po przyjeździe okazało się, że w w ziemię kanadyjskiej łatwiej wsiąkać [asymilować się] niż w polską. Kanadyjski dobrobyt bardzo sprzyja zapominaniu o swoich korzeniach... Pojawiła się jednak grupa, która nie chce wsiąkać. I ta grupa zdecydowała: taka przyszłość nie jest dla nas. Bodźcem do aktywnego protestu stała się 50 rocznica Akcji "Wisła", o których wiedzieliśmy i którą uczciliśmy wcześniej. Postanowiliśmy uczcić tę datę wielką demonstracją przed Parlamentem prowincji Ontario.
O Akcji "Wisła", z wygnanych z ojcowizny Ukraińcach, zgodnie z logiką autorów tej zorganizowanej zbrodni przeciwko ludzkości, świat miał już zapomnieć. Ale on pamięta i będzie pamiętać dotąd, dopóki zbrodniarze nie zostaną, przynajmniej symbolicznie, napiętnowani przez następcę prawnego państwa, które dopuściło się zbrodni. Jeśli nie wygnańcy, których pozostała garstka, to może przynajmniej ich potomkowie doczekają się mimo wszystko sprawiedliwości.

Apel II Kongres Ukraińców w Polsce do społeczności ukraińskiej
My, uczestnicy II Kongresu ukraińskiej w Polsce, zgromadzeni w książęcym grodzie Przemyślu, w 65 rocznicę Akcji "Wisła", chcemy udowodnić naszej społeczności, społeczeństwu polskiemu i światowemu ukraiństwu, że cel, który postawił sobie polski reżim komunistyczny, nie został osiągnięty.
..........................
Odnowiono ukraińskie życie na rdzennych ziemiach łemkowskich, bojkowskich, Nadsania, Chełmszczyzny i Południowego Podlasia, tam gdzie zostało ono zniszczone w rezultacie Akcji "Wisła". Budzi się ukraińską tożsamość w Północnym Podlasiu............
Ostatni spis ludności w 2011 roku (choć bardzo duże wątpliwości budzi metodologia jego przeprowadzenia) wykazał, że w porównaniu z poprzednim, było więcej oświadczeń ukraińskiej tożsamości. Jednak większość z naszych ludzi nie  deklaruje otwarcie o swoim ukraiństwie. Wynika to z różnych powodów: strachu przed większością, braku uformowanej tożsamości narodowej, a także asymilacji. Właśnie narodowa asymilacja - jest naszym głównym problemem: od ukraińskiej tożsamości a także języka i kultury odeszło i nadal odchodzi wielu ludzi, Akcja "Wisła" cały czas rodzi swoje złe owoce.
Для нашої спільноти це велика допомога і зразок того, як спільними зусиллями зберігати пам’ять про українську спадщину Закерзоння.
Z radością witamy zorganizowanie i wielką społeczną i kulturalną pracę wychodźców z naszej społeczności w Ameryce Północnej. Mieszkańcy Zakerzonii - to jedna z najbardziej aktywnych grup ukraińskiej diaspory, szczególnie w Kanadzie. Dla naszej społeczności jest to wielka pomoc i przykład, jak wspólnymi wysiłkami zachowywać pamięć o ukraińskim dziedzictwie Zakerzonia.
....................................
"Nasze Słowo» № 20, 13 maja 2012

http://michalovce.korzar.sme.sk/c/4560457/kolbasovska-tragedia-vecne-memento-o-nezmyselnosti-ludskej-nenavisti.html

Kolbasovská tragedia: wieczne memento bezsensu ludzkiej nienawiści

Prawie każde miasto lub wieś słowacka ma swoich żydowskich męczenników. Są to ludzie, którzy tylko dlatego, że byli Żydami, podczas wojny zostali przez państwo słowackie deportowani, a następnie zniknęli w piekle obozów koncentracyjnych. Tak więc pierwsze niepodległe w historii Słowaków państwo położyło w swoje fundamenty mordowanie swoich współobywateli.

Rusińska wieś Kolbasov w dolinie Uličskej została dotknięta  swoją własną historyczną traumą. Żydowskich mieszkańców tej wsi spotkał w minionym stuleciu tragiczny los. Stało się tak mimo tego, że kolbasovscy Żydzi ocaleli z Holokaustu i po wojnie wrócili do domów. Gwałtowna śmierć dopadła ich sześć miesięcy po drugiej wojnie światowej, w ich rodzinnej wsi, kiedy myśleli, że okropności, których doświadczyli, już nigdy się nie powtórzą.

Szóstego grudnia 1945 roku w Kolbasovie banderowcy brutalnie zastrzelili jedenaścioro młodych Żydów i inne cztery osoby w miejscowości Uliči. Ich nazwiska to:

1) Šándor Stein,
2) Ružena Steinová,
3) Lenka Schonbergová,
4) Estera Schonbergová,
5) Estera Jakubičová,
6) Sára Jakubičová,
7) Gizela Grummerová,
8) Mendel Pollak,
9)  Helena Pollaková,
10) Sára Bergidová,
11) Jozef Lieber,
12) Gizela Lieberová,
13) Estera Fakkovičová
14) Adolf Schächter.

Zrekonstruowanie kolbasowskiej tragedii na podstawie świadectw ludności staje się coraz trudniejsze. W miejscowości żyje zaledwie kilku ostatnich świadków zdarzenia. Według ich opowieści w przerażającą grudniową noc spotkali się w domu Mendla Polláka Żydzi z Kolbasova i okolic. "Dom Polláków, w którym były przed wojną karczma i sklep, był jedynym żydowskim domem, którzy pozostał w Kolbasovie. Inne zostały spalone w czasie wojny, dlatego znalazło się tam tak wiele osób," wyjaśnia ponad osiemdziesięcioletni Ján Kič.

Ukraiński napis na obecnej siedzibie kolbasovskich władz lokalnych mówi, że Armia Czerwona wyzwoliła wieś w listopadzie 1944 roku. Wojna tutaj jednak się nie zakończyła. W trudno dostępnej  Uličskiej dolinie przez rok po wyzwoleniu ludność była terroryzowana przez uzbrojone bandy banderowców. Przebywały głównie w miejscowości Novej Sedlici. Szóstego grudnia 1945 roku jednak odwiedzili wieś Kolbasova. "Przybyli na dwóch saniach zaprzężonych w konie, które ukryli w zabudowaniach sąsiedniego gospodarstwa, a następnie poszli się do Mendla. Mendel miał już w domu przygotowany towar, miał zamiar ponownie otworzyć sklep. Żydzi myśleli, że najedzą się, napiją i odejdą", wspomina Juraj Vojnár.

Ján Kič, który na wiosnę 1945 roku wrócił z frontu, właśnie wieczorem wybierał się z kilku innymi mężczyznami do pracy w Czechach. Chcieli jeszcze zajść do Mendla w górnym końcu wsi, aby kupić butelkę, kiedy przed jego domem w ciemności zaskoczyli ich banderowcy. "Postawili nas wszystkich pod ścianą. Naprzeciwko nich został ustawiony lekki rosyjski karabin maszynowy," opowiada. Kič chciał powiedzieć banderowcowi, który stał w pobliżu, że kilka miesięcy temu z takim samym walczył na froncie, ale ten krzyknął na niego: "Odejdź na bok, bo cię trafi przypadkowa kula". Banderowcy obawiali się, że ​​mężczyźni mogą zaalarmować ludzi w wiosce, więc kazali im czekać w następnym domu. "Nie posłuchaliśmy i za stodołami pobiegaliśmy z powrotem do wioski", mówi Kič. Ale gdy usłyszeli strzelaninę, przerazili się i pośpiesznie udali się, zgodnie z wcześniejszym planem, do Stakčína. Po drodze spotkali wojsko. Wojsko, która nocowało w miejscowości Dare, w ten wieczór maszerowało do Kolbasova, ale z powodu dużego śniegu nie mogło się przedostać przez wzgórze pod Prislopem.

Gdy ludzie rano odważyli się wejść do domu Polláka, znaleźli tam zmasakrowanych Żydów. "Tego samego dnia sołtys kazał pochować zmarłych," wspomina Juraj Vojnár. Wszystkich zanieśli do wspólnej mogiły na cmentarzu żydowskim we wsi. A za około dwa miesiące przyszli Żydzi z Humenného, ekshumowali ciała i zabrali na cmentarz w miejscowości Humenné. "Pomogli im miejscowi mieszkańcy, aby wytrzymali to wszystko, każdy otrzymał butelkę rumu," mówi Vojnár.

Istnieje bezpośredni świadek masakry w domu Mendla. Banderowcy wszystkich obecnych w domu zastrzelili, z wyjątkiem Heleny Jakubičovej. Według Kiča, kiedy zaczęli strzelać, młoda dziewczyna spadła za łóżko i nakryła kołdrą. Przetrwała całą noc w domu wśród jedenastu zmarłych osób. "Rano Helena została znaleziona, przyszedł po nią Żyd z Ruského Potoka i natychmiast odeszli do Humenného a następnie wyjechali do Izraela", mówi Juraj Vojnár. Dziewczyna już nigdy nie wróciła do Kolbasova. Daremnie szukałem jej na centralnym zjeździe Związku Żydowskich Gmin Wyznaniowych na Słowacji.

Minęło ponad pięćdziesiąt lat, zanim żydowskie ofiary w Kolbasovie zostały godnie uhonorowane. W 1996 roku odsłonięto na ścianie obecnego urzędu gminy tablicę pamiątkową ku czci pomordowanych.  Pod władzą reżimu komunistycznego to wydarzenie nie było przypominane. "Nigdy nie odbywały się tu ani religijne, ani okolicznościowe, upamiętniające spotkania. Oficjalnie nie mówiło się o tym," potwierdza Juraj Vojnár. Mimo pięćdziesięciu lat milczenia, tragedia kolbasovska pozostaje wiecznym przypomnieniem bezsensu ludzkiej nienawiści.

http://www.brekov.sk/brekov_t373.htm

Banderowcy pod Humennem.

Północno-wschodnia Słowacja, na granicy z południowo-wschodnią częścią Polski i częścią zachodniej Ukrainy, stała się celem propagandowych i unikających [uderzeń wojsk polskich i sowieckich] rajdów jednostek UPA zaraz po zakończeniu wojny. Pierwsze małe grupy pojawiły się w okolicy Spišskej Starej Vsi i Medzilaboriec na początku sierpnia 1945 roku, w ciągu roku zostały odnotowane przypadki zagrożenia dla miast i wsi Svidníka, Stropkova, Sniny, Humenného, Medzilaboriec, Prešova, Giraltoviec. Grupy te nadchodziły przeważnie z Zachodniej Ukrainy, niektóre liczyły nawet kilkuset członków. Uciekali na Słowację, aby uniknąć walki z Polakami i Sowietami. Zaspokajali swoje potrzeby materialne (głównie w żywność zabieraną od miejscowych mieszkańców), zbierali informacje o rozmieszczeniu posterunków sił bezpieczeństwa i armii czecho-słowackiej, prowadzili nacjonalistyczną antysowiecką i antykomunistyczną propagandę poprzez ulotki i publiczne spotkania z mieszkańcami, przy czym próbowali wykorzystać niechęć ludności do komunistów, Żydów i Czechów. Chcieli zwerbować do służby w swoich szeregach tych ochotników, którzy nie zgadzali się ze zlikwidowaniem państwa słowackiego i przywróceniem Czechosłowacji i mieli negatywne doświadczenia z pobytem Armii Sowieckiej na Słowacji pod koniec wojny. Prawdopodobnie planowali wyzwolenie obozu jenieckiego, w którym byli przytrzymywani żołnierze byłej armii niemieckiej, w rejonie miejscowości Kysak.

W 1945 roku, ze względu na brak skutecznego przeciwdziałania władz Czechosłowacji, banderowskie grupy przeniosła się nie niepokojone na tereny północno-wschodniej Słowacji.

Wioski były obserwowane i sprawdzane przez patrole, które potem wkraczały do miejscowości. Zgodnie z przekazami, UPA nakazywała swoim członkom poprawne traktowanie ludzi i nie stosowanie terroru, co było przestrzegane w większości przypadków. Niektóre oddziały jednak dopuściły się przemocy na sprzeciwiających się [rabunkowi] mieszkańcach i morderstw na tle rasowym (na przykład w miejscowości Ulič w powiecie Snina, lub w Kolbasove, w którym zginęło 11 młodych Żydów).9

Szóstego grudnia 1945 r. w Kolbasove banderowcy wystrzelali jedenastu młodych i dalszych czterech innych Żydów Uliči. Ich nazwiska są następujące:

1) Šándor Stein,
2) Ružena Steinová,
3) Lenka Schonbergová,
4) Estera Schonbergová,
5) Estera Jakubičová,
6) Sára Jakubičová,
7) Gizela Grummerová,
8) Mendel Pollak,
9)  Helena Pollaková,
10) Sára Bergidová,
11) Jozef Lieber,
12) Gizela Lieberová,
13) Estera Fakkovičová
14) Adolf Schächter.

Zrekonstruowanie kolbasowskiej tragedii na podstawie świadectw ludności staje się coraz trudniejsze. W miejscowości żyje zaledwie kilku ostatnich świadków zdarzenia. Według ich opowieści w przerażającą grudniową noc spotkali się w domu Mendla Polláka Żydzi z Kolbasova i okolic. "Dom Polláków, w którym była przed wojną karczma i sklep, był jedynym żydowskim domem, którzy pozostał w Kolbasovie. Inne zostały spalone w czasie wojny, dlatego znalazło się tam tak wiele osób," wyjaśnia ponad osiemdziesięcioletni Ján Kič.

Ukraiński napis na obecnej siedzibie kolbasovskich władz lokalnych mówi, że Armia Czerwona wyzwoliła wieś w listopadzie 1944 roku. Wojna tutaj jednak się nie zakończyła. W trudno dostępnej  Uličskiej dolinie przez rok po wyzwoleniu ludność była terroryzowana przez uzbrojone bandy banderowców. Przebywały głównie w miejscowości Novej Sedlici. Szóstego grudnia 1945 roku jednak odwiedzili wieś Kolbasova. "Przybyli na dwóch saniach zaprzężonych w konie, które ukryli w zabudowaniach sąsiedniego gospodarstwa, a następnie poszli się do Mendla. Mendel miał już w domu przygotowany towar, miał zamiar ponownie otworzyć sklep. Żydzi myśleli, że najedzą się, napiją i odejdą", wspomina Juraj Vojnár.

Ján Kič, który na wiosnę 1945 roku wrócił z frontu, właśnie wieczorem wybierał się z kilku innymi mężczyznami do pracy w Czechach. Chcieli jeszcze zajść do Mendla w górnym końcu wsi, aby kupić butelkę, kiedy przed jego domem w ciemności zaskoczyli ich banderowcy. "Postawili nas wszystkich pod ścianą. Naprzeciwko nich został ustawiony lekki rosyjski karabin maszynowy," opowiada. Kič chciał powiedzieć banderowcowi, który stał w pobliżu, że kilka miesięcy temu z takim samym walczył na froncie, ale ten krzyknął na niego: "Odejdź na bok, bo cię trafi przypadkowa kula". Banderowcy obawiali się, że ​​mężczyźni mogą zaalarmować ludzi w wiosce, więc kazali im czekać w następnym domu. "Nie posłuchaliśmy i za stodołami pobiegaliśmy z powrotem do wioski", mówi Kič. Ale gdy usłyszeli strzelaninę, przerazili się i pośpiesznie udali się, zgodnie z wcześniejszym planem, do Stakčína. Po drodze spotkali wojsko. Wojsko, która nocowało w miejscowości Dare, w ten wieczór maszerowało do Kolbasova, ale z powodu dużego śniegu nie mogło się przedostać przez wzgórze pod Prislopem.

Gdy ludzie rano odważyli się wejść do domu Polláka, znaleźli tam zmasakrowanych Żydów. "Tego samego dnia sołtys kazał pochować zmarłych," wspomina Juraj Vojnár. Wszystkich zanieśli do wspólnej mogiły na cmentarzu żydowskim we wsi. A za około dwa miesiące przyszli Żydzi z Humenného, ekshumowali ciała i zabrali na cmentarz w miejscowości Humenné. "Pomogli im miejscowi mieszkańcy, aby wytrzymali to wszystko, każdy otrzymał butelkę rumu," mówi Vojnár.

Istnieje bezpośredni świadek masakry w domu Mendla. Banderowcy wszystkich obecnych w domu zastrzelili, z wyjątkiem Heleny Jakubičovej. Według Kiča, kiedy zaczęli strzelać, młoda dziewczyna spadła za łóżko i nakryła kołdrą. Przetrwała całą noc w domu wśród jedenastu zmarłych osób. "Rano Helena została znaleziona, przyszedł po nią Żyd z Ruského Potoka i natychmiast odeszli do Humenného a następnie wyjechali do Izraela", mówi Juraj Vojnár. Dziewczyna już nigdy nie wróciła do Kolbasova. Daremnie szukałem jej na centralnym zjeździe Związku Żydowskich Gmin Wyznaniowych na Słowacji.

W 1996 roku odsłonięto na ścianie obecnego urzędu gminy tablicę pamiątkową dla uczczenia pomordowanych. Pod władzą reżimu komunistycznego to wydarzenie nie było przypominane. "Nigdy nie odbywały się tu ani religijne, ani okolicznościowe, upamiętniające spotkania. Oficjalnie nie mówiło się o tym," potwierdza Juraj Vojnár.38

 

Prezes Solidarnej Polski w Nisku, Tarnobrzegu, Stalowej Woli

 

Ziobro-Kongres


W niedzielę (20 maja) lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro spotka się z mieszkańcami Niska, Tarnobrzega i Stalowej Woli.

Poniżej program spotkań.

NISKO

* godz. 11:30 - BUDYNEK DOMU NAUCZYCIELA UL. KOŚCIUSZKI 8 - I PIĘTRO,


TARNOBRZEG

* godz, 14:00 - ŚRODOWISKOWY DOM KULTURY PRZY TARNOBRZESKIEJ SPÓŁDZIELI MIESZKANIOWEJ, UL. WYSPIAŃSKIEGO 3,


STALOWA WOLA

* godz. 17:00 SPÓŁDZIELCZY DOM KULTURY, UL. GEN. OKULICKIEGO 23.

Biała plama w zbiorowej pamięci ukraińskiej diaspory

 

Bandera

 

Każdy, kto na bieżąco śledzi media ukraińskiej diaspory, zwłaszcza media elektroniczne,  w Ameryce Północnej, nie może poczuć się zaskoczony tym, jak wiele uwagi poświęca się tam kwestii domniemanych zbrodniarzy wojennych. To trwa już od jakiegoś czasu. Prasa, jak również kręgi naukowe ukraińskiej diaspory, obserwują z niepokojem prace Komisji Deschênesa, która została utworzona w 1985 roku do badania zbrodni wojennych w Kanadzie. Prasa również bacznie śledzi amerykańskie i izraelskie postępowania prawne przeciwko Amerykaninowi ukraińskiego pochodzenia Johnowi Demianiukowi, który jest podejrzany o bycie sadystycznym strażnikiem obozu koncentracyjnego, znanym jako "Iwan Groźny". Prasa diaspory przedstawia sprawozdania z rozpraw jako parodię sprawiedliwości. Ona również, bardziej ogólnie, przedstawia poszukiwania zbrodniarzy wojennych  jako polowanie na czarownice, krzywdzące niemal wyłącznie niewinnych ludzi i szkodzące reputacji Ukraińców jako całości. Ze strony ukraińskiej diaspory nie było prawie żadnej próby podniesienia kwestii zbrodni wojennych w mniej defensywny i bardziej refleksyjny sposób. (Nieliczne wyjątki będą wymienione poniżej). Zamiast tego na przedmiotowy temat trwa głucha cisza, jak również niechęć do konfrontacji z faktami, nawet tymi dobrze udokumentowanymi, zbrodni wojennych, takimi jak masowe mordy popełnione na Polakach na Wołyniu przez Ukraińską Powstańczą Armię (UPA), i współpraca Ukraińskiej Policji Pomocniczej [z nazistami] podczas egzekucji Żydów.

Poniżej cały artykuł:

http://www.yorku.ca/soi/_Vol_5_1/_HTML/Himka.html
War Criminality:
A Blank Spot in the Collective Memory of the Ukrainian Diaspora
Zbrodnie wojenne:
Biała plama w zbiorowej pamięci ukraińskiej diaspory
John-Paul Himka

Niniejszy artykuł porusza drażliwą kwestię okrucieństw, których dopuścili się Ukraińcy w czasie II Wojny Światowej, jako części składowej, a raczej braku tej części w świadomości przekładającej się na tożsamość ukraińskiej diaspory. [1] Artykuł zdecydowanie przeciwstawia się źródłom obecnego konsensusu diaspory. W istocie staram się tutaj napisać tekst, który jest dla tego konsensusu nie do przyjęcia, którego celem jest odcięcie się od niego oraz stworzenie przestrzeni dla odmiennych poglądów. Nie przeprowadziłem wyczerpującej analizy odpowiednich tekstów diaspory, znalazło się tu zaledwie absolutne minimum materiału niezbędnego do napisania artykułu, takiego jak ten. Zamiast tego koncentruję się na bieżących mediach elektronicznych oraz ostatnich rocznikach wydań "Ukrainian Weekly", uzupełnionych retrospektywną próbką artykułów uzyskanych z czasopisma "Swoboda" [2] oraz wolumenem materiałów na temat relacji ukraińsko-żydowskich, które pojawiły się w efekcie ważnej konferencji naukowej w 1983 roku. [3]

***

Każdy, kto na bieżąco śledzi media ukraińskiej diaspory, zwłaszcza media elektroniczne,  w Ameryce Północnej, nie może poczuć się zaskoczony tym, jak wiele uwagi poświęca się tam kwestii domniemanych zbrodniarzy wojennych. [4] To trwa już od jakiegoś czasu. Prasa, jak również kręgi naukowe ukraińskiej diaspory, [5] obserwują z niepokojem prace Komisji Deschênesa, która została utworzona w 1985 roku do badania zbrodni wojennych w Kanadzie. Prasa również bacznie śledzi amerykańskie i izraelskie postępowania prawne przeciwko Amerykaninowi ukraińskiego pochodzenia Johnowi Demianiukowi, który jest podejrzany o bycie sadystycznym strażnikiem obozu koncentracyjnego, znanym jako "Iwan Groźny". Prasa diaspory przedstawia sprawozdania z rozpraw jako parodię sprawiedliwości. Ona również, bardziej ogólnie, przedstawia poszukiwania zbrodniarzy wojennych  jako polowanie na czarownice, [6] krzywdzące niemal wyłącznie niewinnych ludzi i szkodzące reputacji Ukraińców jako całości. Ze strony ukraińskiej diaspory nie było prawie żadnej próby podniesienia kwestii zbrodni wojennych w mniej defensywny i bardziej refleksyjny sposób. (Nieliczne wyjątki będą wymienione poniżej).


Zamiast tego na przedmiotowy temat trwa głucha cisza, jak również niechęć do konfrontacji z faktami, nawet tymi dobrze udokumentowanymi, zbrodni wojennych, takimi jak masowe mordy popełnione na Polakach na Wołyniu przez Ukraińską Powstańczą Armię (UPA), [7] i współpraca Ukraińskiej Policji Pomocniczej [z nazistami] podczas egzekucji Żydów. [8] W swoim oświadczeniu, skierowanym do Komisji Deschênesa w 1986 roku, John Sopinka, radca prawny Ukraińskiego Kongresu Kanadyjskiego , stwierdził, że ukraińskie organizacje nacjonalistyczne "nie były w żaden sposób sprzymierzone z nazistami". [9] Pismo zawierało również zaprzeczenie, jakoby ukraiński ruch w czasie II Wojny Światowej miał ideologiczne predyspozycje, które mogły ułatwiać uczestnictwo w ludobójczych działaniach.  Weteran UPA i historyk wojskowości Lew Szankiwśkij, na przykład, stwierdził podczas dyskusji okrągłego stołu, że zorganizowany antysemityzm "nigdy nie istniał na Ukrainie. Ale istnieje mit o ukraińskim antysemityzmie" promowany przez Moskwę. [10]

W obrębie diaspory często można spotkać się ze stosowaniem podwójnych standardów przy omawianiu zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości popełnionych przez Ukraińców, w przeciwieństwie do tych popełnionych na Ukraińcach. Wspomnienia i relacje naocznych świadków, na przykład, są uważane za dowody nierzetelne i niewiarygodne, w stosunku do tych pierwszych, ale godne zaufania, jeśli chodzi o te ostatnie; czyli żydowskie lub polskie relacje z pierwszej ręki o ukraińskich zbrodniach wojennych zostają odrzucone jako stronnicze, natomiast ważna ukraińska narracja wiktymizacyjna, głód z latach 1932-33, opierała się przede wszystkim na takich właśnie relacjach naocznych świadków. [11]

Uczyniono argument z faktu, że nie odkryto kiedykolwiek żadnego rozkazu polecającego UPA zabijanie polskiej ludności cywilnej na Wołyniu. [12] Z drugiej strony nigdy nie kwestionowano tego, że głód 1932/33 był wynikiem celowej polityki , chociaż tutaj również brak "dymiącego pistoletu" (dokładnie tak samo, jak, oczywiście, w przypadku Holokaustu Żydów). Temat zbrodni polskiej policji w służbie nazistów jest podejmowany, aby zapewnić chociaż w niewielkim stopniu wyjaśnienie lub uzasadnienie dla ataku na polskie wioski na Wołyniu [13], ale nigdy autorzy z ukraińskiej diaspory nie sugerują, że Ukraińcy powinni ponosić odpowiedzialność zbiorową za zbrodnie ukraińskiej policji w służbie niemieckiej.

***

Zasygnalizowane wyżej spostrzeżenia wiążą się z negowaniem faktów zbrodni wojennych, chociaż są także motywowane innymi czynnikami, czyli konstruowaniem ukraińskiej narracji wiktymizacyjnej. [14] Najważniejszy z nich dotyczy głodu na sowieckiej Ukrainie w latach 1932-33, który Ukraińcy w diasporze często przeciwstawiają i porównują z Holokaustem. [15] Jarosław Bilinksy przedstawił swoje stanowisko na ukraińsko-żydowskiej konferencji w 1983 roku, która odbyła się w 50 rocznicę Wielkiego Głodu. Profesor Bilinsky zaprzeczył istnieniu "związku przyczynowego pomiędzy domniemaną kolaboracją komunistów żydowskiego pochodzenia przy kolektywizacji rolnictwa i Wielkim Głodem oraz jakąkolwiek udowodnioną kolaboracją ekstremistów ukraińskiego pochodzenia z Holokaustem".

 Stwierdził jednak , że "każda społeczność ma obowiązek zadawać ostre pytania dotyczące udziału w winie, i że każda wspólnota narodowa może wyciągnąć pochopne, przedwczesne wnioski, oraz tworzyć stereotypy. W celu uniknięcia powstawania i kultywowania niebezpiecznych stereotypów po ukraińskiej stronie, pozwólcie nam badać kwestię odpowiedzialności za Wielki Głód dokładnie tak samo, jak wielu Żydów bada odpowiedzialność za Holokaust. Zarówno z punktu widzenia logiki, jak i moralności, obydwie tragedie są równoważne. Ludobójstwo jest ludobójstwem ". [16] Później, podczas konferencji, w trakcie dyskusji okrągłego stołu, przedstawił jeszcze wyraźniej swój pogląd, że ukraiński udział w Holokauście należało rozumieć w przybliżeniu tak samo, jak żydowski udział w Głodzie [Hołodomorze]. [17 ]


Wiktor Borisow, w swojej wypowiedzi podczas spotkania upamiętniającego Głód - Ludobójstwo w Bloomington w 2003 roku, skarżył się: "Dla wielu z nas bolesna jest świadomość, że każdy na świecie wie o Holokauście, ale tylko niewielu słyszało o Hołodomorze [Wielkim Głodzie]". Zidentyfikował dwie przyczyny tego stanu rzeczy: 1) "Hitler przegrał wojnę, Rosja wygrała wojnę." 2) "Rosja ... wydała mnóstwo pieniędzy i poświęciła dziesięciolecia wysiłków, aby oczernić i zdyskredytować wszystko, co ukraińskie. Ukraińcy, nawet ci, którzy nadal noszą wytatuowane numery więźniów hitlerowskich obozów koncentracyjnych na swoich ramionach, są rutynowo stygmatyzowani jako sympatycy nazizmu lub kolaboranci, po prostu po to, by zdyskredytować ich przesłanie." Borisow również łączy ze sobą przyczynowo ukraiński głód i Holokaust: "Chociaż Hitler i Stalin nienawidzili się nawzajem, studiowali także nawzajem swoje metody. Kiedy stało się jasne, że Rosja dokonała bezkarnie tak ogromnego ludobójstwa na Ukrainie, Hitler poczuł, że może swobodnie przystąpić do Holokaustu". [18]

W debacie internetowej na wiosnę 2002 roku historyk Mark Tauger zaprzeczył, że ukraiński głód został wywołany sztucznie. Naukowcy z ukraińskiej diaspory odpowiedzieli, że to odzwierciedla "powszechnie rozpowszechnione podwójne standardy", "silny sprzeciw wśród naukowców i dziennikarzy do lokowania sowieckich i nazistowskich zbrodni przeciwko ludzkości na tym samym poziomie". Porównano to do negacji holokaustu. [19]

Zupełnie niedawno współpracownik portalu "E-Poshta" stwierdził, że za zaprzeczanie, że ukraiński głód był ludobójstwem, Tauger, tak samo jak Lynne Viola i Moshe Lewin, powinien zostać "wyrzucony na piekielną stertę gnoju historii zarezerwowaną dla najbardziej moralnie upadłych kłamców i propagandystów." Jego zdaniem, ich poglądy były utkane z tej samej tkaniny, co poglądy tych, którzy twierdzili, że "nikt tak naprawdę nie zginął w komorach gazowych w Auschwitz". [20] Merytoryczne argumenty Taugera, że głód był w części spowodowany przez zmiany w sposobie szacowania wielkości zbiorów przez władze sowieckie, [21] nie zostały zakwestionowane przez uczonych diaspory ani przez publicystów.

 Autorzy diaspory często zachęcają kolegów Ukraińców do pójścia za przykładem Żydów i wytwarzania bardziej szczegółowej i bardziej przekonującej narracji o własnym holokauście. Twierdzi się często, że Ukraińcy cierpieli tak samo jak Żydzi, co robi wrażenie konkursu w intensywności wiktymizacji. Z licznych przykładów, pozwólcie mi przytoczyć kilka. Podczas tej samej dyskusji okrągłego stołu w 1960 roku, w trakcie której zaprzeczył istnieniu ukraińskiego antysemityzmu, Lew Szankowśkij powiedział: "Żydzi powinni być dla nas przykładem, jak naświetlać fakty z naszej niedawnej tragicznej historii". [22] W 1980 roku, w liście do "Swobody", Joseph Iwaniw zapytał: "Czy możemy tworzyć listy nazwisk winnych oraz wykazy dat i miejsc tak samo łatwo, jak robią to Żydzi, gdy jest mowa o Holokauście?" [23] Inny autor w "Swobodzie" rok później oświadczył: "Ukraiński "Holokaust" był nie mniej straszliwy, niż Holokaust Żydów" [24]

Podczas ukraińsko-żydowskiej konferencji w 1983 roku Jarosław Bilinsky mówił na ten sam temat: "Musimy wreszcie napisać podstawową historię ukraińskiej martyrologii, która powinna co najmniej dorównać w jakości pracy Hilberga o zagładzie Żydów!" [25] Kiedy w styczniu 2000 roku premier Ukrainy Wiktor Juszczenko zasugerował, że Ukraina może zbudować muzeum Holokaustu, [26] Lubomyr Łuciuk napisał, że Ukraińcy zamiast tego potrzebują "Muzeum Narodowego, dzięki któremu przetrwa pamięć wielu milionów Ukraińców zamordowanych w XX wieku... Ukraińcom dzisiaj trzeba przypominać o wielkiej cenie, jaką ich przodkowie zapłacili za niepodległość, tak jak wszyscy Żydzi i oficjalni goście pamiętają podczas wizyty w izraelskim instytucie Yad Vashem." [27]

Inne narracje wiktymizacyjne dominujące w diasporze dotyczą internowania Ukraińców w Kanadzie podczas I Wojny Światowej [28] i wysiedlenia Ukraińców z ich rodzimych terytoriów w południowo-wschodniej Polsce w 1947 roku (Akcja Wisła). [29]

Ukrainian Canadian Civil Liberties Association (UCCLA) sprzeciwiło się wsparciu państwa w zakresie budowy w Kanadzie muzeum poświęconego wyłącznie ofiarom Holocaustu. Dyrektor UCCLA do spraw badań naukowych, Lubomyr Łuciuk, sformułował zastrzeżenia w następujący sposób:
Żadne dalsze federalne, samorządowe lub miejskie fundusze... nie powinny być dostarczane dla realizacji tego projektu, dopóki nie zostaną przedstawione gwarancje, publicznie, że proponowane Kanadyjskie Muzeum Praw Człowieka nie będzie wykluczające w swej koncepcji i treści. Czy to muzeum, na przykład, zorganizuje stałą wystawę opowiadającą o pierwszych narodowych kanadyjskich operacjach internowania i ich traumatycznych skutkach dla Ukraińców i innych Europejczyków niesprawiedliwie uwięzionych jako "wrogich cudzoziemców" w 1914-1920? I czy zaproponuje utworzenie Galerii Holokaustu poświęconą pamięci wszystkich ofiar nazistowskiej tyranii?
 Co z wieloma dalszymi milionami ofiar, które ucierpiały na skutek komunistycznej opresji, czy zginęły w ludobójczym Wielkim Głodzie w latach 1932-1933 na sowieckiej Ukrainie... lub na "polach śmierci" Pol-Pota? Niezależnie od niewątpliwej hojności tych, którzy finansują ten projekt, musimy mieć zapewnienie, jeszcze przed wykopaniem pierwszej łopaty ziemi, że żadne takie muzeum nie będzie z premedytacją lub w inny sposób stawiać cierpień jakiejkolwiek jednej społeczności ponad cierpienia innych. [30]

Przed zamknięciem tego aspektu w naszym głównym wątku, pragnę jednoznacznie wyjaśnić moje stanowisko w nadziei, że może zdołam uniknąć przynajmniej niektórych nieporozumień na ten temat. Nie mówię, że głód lub inne składniki narracji dotyczących ofiar nie zasługują na badania historyczne i refleksję, ani że zło należy ignorować, ani że pamięć o zmarłych nie powinna pozostać święta.

Ale sprzeciwiam się instrumentalizacji tej pamięci w celu gromadzenia politycznego i moralnego kapitału, szczególnie, gdy jest ona połączona z wykluczeniem z badań historycznych i refleksji zdarzeń, w których Ukraińcy występują jako sprawcy, a nie ofiary, i kiedy "nasze własne" zło jest ukrywane, a pamięć zmarłych innych nie jest uważana za świętą. Istnieje analogia, która, przy wszystkich swoich wadach, może być dla mnie wystarczająco przydatna, by się na nią powołać. Piszę tutaj w bardzo podobny sposób, jak północnoamerykański Żyd, który odczuwa całą grozę Holokaustu, ale którego postrzeganie tej tragedii jest zakłócane przez wykorzystywanie jej w kolejnym programie rozmaitych tożsamości i projektów politycznych (np. w obronie Izraela), szczególnie, gdy jest to połączone z narracją usprawiedliwiającą (np. wobec Palestyńczyków). [31]

***

Stanowiska zajmowane przez ukraińską diasporę muszą być rozumiane w określonym kontekście. Najbardziej aktywni w wypowiedziach w diasporze są zachodni Ukraińcy, którzy opuścili Ukrainę po II Wojnie Światowej, stanowią oni grupę, której z łatwością przychodzi rzucanie insynuacji i oskarżeń o zbrodnie wojenne, zwłaszcza ich potomkowie. W skład starszej kohorty wchodzą naoczni świadkowie skutków masowych mordów dokonywanych przez NKWD w lecie 1939 roku oraz osoby posiadające głęboką wiedzę o ekshumacji w Winnicy w 1943 roku masowych grobów pomordowanych więźniów sowieckich. Wiedzą również o brutalnych metodach stosowanych przez Sowietów w ramach represji przeciwko UPA zaraz po wojnie. Niektórzy z nich doświadczyli morderczych rządów nazistów w Reichskommissariacie Ukraina, a prawie wszyscy znali kogoś, kogo Niemcy zesłali do obozu koncentracyjnego za przynależność do ukraińskiego podziemia. Z ich punktu widzenia to, co uczyniono Ukraińcom, było podstawową narracją o tej wojnie.

Ponadto ukraińska diaspora sprzeciwiła się temu, co uznaje za nierówne traktowanie nazistowskich i sowieckich zbrodni przeciwko ludzkości. Jej przedstawiciele uważają, że to niesprawiedliwe, że tylko nazistowscy i związani z nazistami zbrodniarze są ścigani za to, co zrobili na Ukrainie, i że żaden z członków dawnego aparatu sowieckiego nie był sądzony za morderstwo. Przykładem tego, co diaspora uważa za irytujące, jest artykuł, który ukazał się w brytyjskim Guardianie, a następnie został rozesłany pocztą elektroniczną przez E-Poshtę. W artykule opisano pewną Basię Czajkę, która, według słów korespondenta gazety "Guardian", była gorliwą komunistką zasiadającą w trybunale wojskowym, wydającym wyroki śmierci na "zdrajców Ojczyzny" w Konotopie, na Ukrainie, w 1940 roku. Zgodnie z własnymi słowami Basi Czajki: "Byłam bardzo radykalna i bezkompromisowa... Musiałam podpisać wyroki śmierci więcej niż raz... " Historia Basi Czajki została przedstawiona w kontekście projektu internetowego odtworzenia "życia w sztetl, wschodnioeuropejskich żydowskich miasteczkach, startych z powierzchni ziemi w czasie Holokaustu". Jak zauważył komentator  E-Poshty, dziennikarz "wydaje się nie dostrzegać faktu, że bohaterka jego artykułu była katem niewinnych ludzi na Ukrainie". [32] UCCLA wezwała do przeprowadzenia śledztwa w sprawie sowieckich zbrodniarzy wojennych w Kanadzie i do deportowania "tych, którzy skłamali na temat swojej zbrodniczej działalności przy wjeździe do Kanady". [33]

Wreszcie, ukraińska diaspora została zepchnięta do defensywy przez to, co ona sama postrzega w gazetach i telewizji jako plamy na honorze Ukraińców jako całości. Sensacyjne artykuły o rzekomych "nazistowskich zbrodniarzach wojennych", pojawiające się w mediach głównego nurtu są potępiane, czasami w nieumiarkowanych słowach (zwłaszcza w ukraińskich mediach elektronicznych diaspory). [34] Diaspora zareagowała negatywnie na zrealizowany dla telewizji w 1980 roku film "Holokaust", ponieważ "przedstawił Ukraińców jako kolaborantów, a nie ofiary Trzeciej Rzeszy". [35] Być może najbardziej znanym przypadkiem fałszowania wizerunku Ukraińców był odcinek "The Ugly Face of Freedom" ("Brzydka twarz wolności"), wyemitowany w 1994 roku w programie sieci CBS "60 Minutes". [36]

***

Chociaż negowanie przypadków zbrodni wojennych i jednostronna koncentracja uwagi na ukraińskiej wiktymizacji są bardzo rozpowszechnione w społeczności ukraińskiej w Ameryce Północnej, żadna wspólnota nie jest monolitem, więc i tam były i są pewne wyjątki od tej reguły.

***

Jednym z nich stał się później Iwan L. Rudnytsky, naukowiec obdarzony wielką odwagą cywilną. Zakwestionował pogląd powszechnie akceptowany w historiografii diaspory, że ruch Bandery przeszedł demokratyczną transformację w drugiej połowie 1943 r. i w 1944 roku. Wyraźnie skrytykował ksenofobię OUN, w szczególności jej postawę wobec Żydów podczas II Wojny Światowej i jej "przemyślaną kampanię "oczyszczania ziemi" z ludności polskiej." [37]

W 1983 roku, podczas konferencji ukraińsko-żydowskiej, w odpowiedzi na wezwanie Jarosława Bilińskiego adresowane do żydowskich naukowców o zbadania udziału Żydów w stalinowskich zbrodniach, Iwan Rudnytsky powiedział: "Każdy powinien rozpocząć sprzątanie domu najpierw w ramach własnej grupy, i byłoby czymś niewłaściwym, aby Ukraińcy mówili żydowskim uczonym, co mają robić z historią Żydów. To jest ich problem, ale my powinniśmy zacząć teraz oczyszczać nasz własny dom, a nie byliśmy w tym [zadaniu] wystarczająco dobrzy." [38]

Marco Carynnyk poruszył kwestię wojennego ukraińskiego antysemityzmu w ówczesnym najbardziej intelektualnie szanowanym dzienniku diaspory, "Suchasnist'". [39] Kontynuował pracę nad tym zagadnieniem, zarówno jako uczony [40], jak i twórca - pisarz (niedokończone "Furious Angels"). Ten kierunek w jego twórczości uczynił go niepopularnym w pewnych kręgach.

Siostra Sophia Senyk skrytykowała Kościół Greckokatolicki na Ukrainie za jego bezkrytyczny stosunek wobec UPA. W artykule opublikowanym w Journal of the Keston Institute, "Religion, State & Society", napisała: "Podczas gdy niektórzy jej członkowie byli bez wątpienia idealistycznymi bojownikami o wolność, UIA [= UPA] ma również na swoim sumieniu liczne masakry ludności cywilnej i podpalenia, podobnie jak nazistowskie i komunistyczne formacje wojskowe." Fragmenty artykułu siostry Sophii Senyk były rozpowszechniane przez E-Poshtę pod tytułem "Złośliwy atak na ukraińską cerkiew katolicką". Słowa wcześniej cytowane zostały wyróżnione pogrubioną czcionką. [41]

Ja osobiście również szczerze omówiłem ukraińską kolaborację w procesie mordowania Żydów podczas II Wojny Światowej. [42]

Czasami w listach do "Ukrainian Weekly" pojawiają się  przejawy frustracji spowodowane dominującym dyskursem. Nicholas Sawicki wyraził zastrzeżenia co do kolumny Myrona Kuropasa zatytułowanej "Eksploatacja Holocaustu", tytuł, stwierdził, był "mało stosowny dla gazety o takiej pozycji". [43] George A. Nestor sprzeciwił się niektórym nowym terminom wykorzystywanym w odniesieniu do głodu, w tym "Głód - ludobójstwo" i "Głód - Holokaust". "Obydwa słowa [Holokaust i ludobójstwo] zostały trafnie trafnie zastosowanie w stosunku do katastrofy, która dotknęła Żydów europejskich podczas II Wojny Światowej. Nie powinniśmy podkładać świni Żydom: to przynosi ujmę dla obu stron." [44]

***

Otwarcie radzieckich archiwów sprawia, że ​​diasporze jest coraz trudniej - intelektualnie  - pozostawać na stanowisku zaprzeczania zbrodniom wojennym popełnionym przez ukraińską milicję, policję w służbie niemieckiej i ukraińskie oddziały nacjonalistyczne. Główne badania zagłady Żydów w Galicji Wschodniej dokumentują udział ukraińskiej policji w dokonywaniu egzekucji Żydów. [45] Pojawiła się również monografia specjalnie poświęcona białoruskiej i ukraińskiej policji, która podaje bardziej szczegółowy opis ich zbrodniczych działań. [46]
Okrucieństwa UPA wobec ludności cywilnej zostały udokumentowane w mocno opartych na solidnej bazie archiwalnej badaniach Jeffrey'a Burdsa, [47] ponadto on obecnie pracuje nad obszerną książką, rewizjonistycznym studium na temat UPA. Wołodymyr Serhijczuk opublikował tom dokumentów Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i UPA, który miał przedstawić nacjonalistów w pozytywnym świetle. Pomimo to, znalazł się tam dokument z oddziału UPA na Wołyniu, zawierający sprawozdanie z zagłady polskiej wsi na wiosnę 1943 roku. [48] Im więcej prowadzi się badań archiwalnych, tym bardziej staje się prawdopodobne, że więcej takich informacji zostanie ujawnionych. Oczywiście, wyniki badań naukowych w większości przypadków niezbyt szybko mogą być włączane do zbiorowej pamięci, ale tak jest szczególnie wtedy, gdy nie są chętnie uwzględniane w trwającej narracji.

Niewinność ukraińskiej ideologii narodowej w świetle najnowszych badań jest coraz trudniejsza do obrony . Jest teraz oczywiste, że nacjonalizm ukraiński w Galicji był bardzo rasistowski już pod koniec XIX wieku [49] i rozwinął rozbudowany antyżydowski dyskurs. [50] Antysemickie artykuły ukazywały się regularnie w międzywojennej prasie Zachodniej Ukrainy. [51] Podczas wojny lider OUN Jarosław Stećko wyraził poparcie dla niemieckiej praktyki wyeliminowania antysemityzmu. [52] Jak opisałem w innym miejscu, na wiosnę 1943 roku najlepsza ukraińska gazeta podczas niemieckiej okupacji, "Krakivs'ki Visti", otrzymała zadanie drukowania serii oryginalnych artykułów antysemickich. Gazeta była w stanie pozyskać kilka wybitnych postaci, w tym kilka z tych, które miały wpływ na publikacje w północno-amerykańskiej diasporze po wojnie: Anatol Kurdydyk, który redagował "Vil'ne Slovo" w Toronto i "Novyi shliakh" i "Postup" w Winnipeg; Luka Luciw, który przez wiele roku był redaktorem gazety "Swoboda"; Oleksandr Mokh, który prowadził wydawnictwo "Dobra knyzhka" w Toronto. [53] Ponadto, od 1920 roku zachodnio-ukraiński nacjonalizm promował bezwzględność w stosunku do narodowych wrogów: wrogowie mieli być zniszczeni bez miłosierdzia, a silny miał zmiażdżyć słabego. [54] W okresie dwudziestolecia międzywojennego i podczas wojny nacjonalizm ukraiński różnił się zdecydowanie od nazizmu, ale wyrastał z określonych identycznych impulsów i to doprowadziło do pewnych zbrodniczych działań.

***

 Bolesna lecz uczciwa ocena ukraińskiego udziału w wojennych okrucieństwach powinna w diasporze zostać dokonana już dawno. Liczne post-wojenne społeczności pogodziły się z ciemną stroną swojej wojennej przeszłości, przede wszystkim Niemcy, a także, ostatnio, Francuzi. Publikacja "Sąsiedzi" Jana T. Grossa dotknęła trochę kwestii rachunku sumienia w Polsce odnośnie polskich postaw i działań w stosunku do Żydów podczas i tuż po wojnie.  Omawiając książkę Grossa, Janine P. Holc napisała: "Jeśli nie-żydowski Polak twierdzi, że Chopin jest częścią jego wspólnego dziedzictwa, musi również przyjąć do wiadomości znaczące akty przemocy lub brutalności. Dla Grossa, selektywny dobór tylko godnych szacunku uczynków jako części własnej tożsamości narodowej jest łatwym aktem pobłażania sobie, a nie prawdziwym zaangażowaniem w określoną rzeczywistą zbiorową tożsamość." [55] Nie chciałbym iść aż tak daleko, ale tylko dlatego, że nie mam zaufania do koncepcji o "rzeczywistej tożsamości zbiorowej." Co mogę powiedzieć z przekonaniem, to to, że potrzebujemy budowania bardziej kompleksowej, bardziej refleksyjnej, trudniejszej kolektywnej pamięci. Prawdopodobnie nie dla wszystkich, ale musi istnieć przestrzeń stworzona dla tych, którzy pragną zachować związek z ukraińską tożsamością, ale także chcą wyjść poza retorykę zaprzeczeń i wiktymizacji, retorykę brzmiącą coraz bardziej piskliwie i pusto. Potrzebujemy zdrowszej zbiorowej pamięci, mocno zakorzenionej w prawdomówności.

Ponadto ukraińska diaspora musi się otworzyć, wyjść naprzeciw i nawiązać kontakt z innymi. Tylko szczere poszukiwanie porozumienia może otworzyć drzwi do pojednania i do wypracowania zrozumienia przeszłości, które może być wspólnie dzielone przez Ukraińców, Żydów i Polaków. W przeciwnym razie sytuacja pozostanie taka jak dzisiaj, z kilkoma konkurencyjnymi hermetycznymi narracjami o tym, co się stało w czasie wojny. Narracja ukraińskiej diaspory, która nigdy nie była bardzo przekonująca dla ludzi z zewnątrz, staje się jeszcze mniej wiarygodna. Nadszedł czas, by zmienić to, co pamiętamy.

-----------------------------------------

Przypisy

[1] Mam dług wdzięcznosci wobec tych, którzy przeczytali i omówili projekt artykułu ze mną, nie we wszystkim podzielając moje poglądy: Chrystia Chomiak, David Marples, Alan Rutkowski, siostra Sophia Senyk i Andrij Zayarnyuk.

[2] Jestem wdzięczny dla pana Tarasa Kuryły, którzy analizował czasopismo "Swoboda" w latach 1950, 1960, 1970, 1980.

[3] Ukrainian-Jewish Relations in Historical Perspective, wyd. Peter J. Potichnyj i Howard Aster (Edmonton: Canadian Institute of Ukrainian Studies, 1988).

[4] Dla przykładu, na stronie internetowej Ukrainian Canadian Congress ( http://www.ucc.ca ) można znaleźć “Canada’s War Crimes Program 1998-2001: Lesson Learned” i “Ukrainians during World War II.” Liczne relacje prasowe na temat zbrodni wojennych można znaleźć na stronie Ukrainian Canadian Civil Liberties Association   http://www.uccla.ca/pressreleases/warcrimes . E-Poshta regularnie rozsyła materiały o zbrodniach wojennych, takie jak “War Crimes Report - Canada” z 10 lipca 2001 r., “Canadian War-Crimes Process is a Farce and Insulting” z 12 kwietnia 2002 r., “The Dispensing of Canadian Justice - Letter to Cabinet" z 8 czerwca 2002 r.

[5] Yury Boshyk, red., Ukraine during World War II: History and Its Aftermath: A Symposium (Edmonton: Canadian Institute of Ukrainian Studies, 1986). Patrz w szczególności Part II: History and Its Aftermath: Investigating War Criminals in Canada and the United States.

[6] Na przykład: Lubomyr Luciuk, “Wasyl Odynsky a Victim of Modern-Day Witch-Hunt,” Ukrainian Weekly, 25 marca 2001 r. Matthew T. Connolly, “Luciuk Commentary Much Appreciated,” Ukrainian Weekly, 13 maja 2001 r. Inną terminologię można znaleźć również: “...lobby inspirujące pokazowe procesy.” Eugene Harasymiw, “Letter to Edmonton Journal Regarding War Crimes Issue,” Ukrainian Weekly, 8 października 2000 r.


[7] "Potrzebujemy medialnego psa - stróża, który będzie monitorować prasę i rozpowszechnianie informacji i żądać sprostowań. Akurat w zeszłym tygodniu pisarz redakcji New York Daily News napisał artykuł, w którym stwierdził, że podczas II Wojny Światowej Ukraińcy masakrowali polskich katolików", Roman Iwasiwka, “Yes, We Should Hire a PR Firm,” Ukrainian Weekly, 30 stycznia 2000 r. Za typową można uznać informację prasową o "obchodach tak zwanych wydarzeń 1943 roku na Wołyniu, podczas których Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) rzekomo niszczyła polskie osiedla i zamordowała od 30.000 do 60.000 Polaków." Podkreślenie moje. Oksana Zakydalsky, “Commemorations of 1943 Events in Volyn: Perspective of Ukrainians in Poland,” Ukrainian Weekly, 8 czerwca 2003 r. "W 2003 r. polskie władze planują stworzyć [sic] obchody rocznicowe tego, co nazywają "rzezią na Wołyniu" - rzekomych mordów na ogromnej liczbie etnicznych Polaków dokonanych przez ukraińskie podziemie na Wołyniu, na Ukrainie, w 1943 roku." Podkreślenie moje. “Treasure Trove of Ukrainain Historical Archives Discovered in Poland,” E-Poshta, 19 lutego 2003 r.


[8] Dla wybitnego ukraińskiego politologa jeszcze w 1980 roku otwartą pozostawała kwestia, czy Ukraińcy "służyli tylko jako strażnicy, czy też rozstrzeliwali Żydów". Yaroslav Bilinsky, “Methodological Problems and Philosophical Issues in the Study of Jewish-Ukrainian Relations during the Second World War,” in Ukrainian-Jewish Relations, red. Potichnyj i Aster, str. 380
Na temat negowania winy ukraińskiej policji, patrz: John-Paul Himka, “Ukrainian Collaboration in the Extermination of the Jews During the Second World War: Sorting Out the Long-Term and Conjunctural Factors,” w The Fate of the European Jews, 1939-1945: Continuity or Contingency, red. Jonathan Frankel (Nowy Jork, Oxford: Oxford University Press, 1997), Studies in Contemporary Jewry 13 (1997): 186 n. 11; także:

[9] “Ukrainians during World War II,” Ukrainian Canadian Congress position paper, 19 czerwca 1999 r.

[10] “Pro problemu antysemityzmu v Ukraini,” Svoboda, 3 lutego 1960 r.

[11] Klasycznymi tekstami są: S.O. Pidhainy, et al., eds., The Black Deeds of the Kremlin: A White Book, vol. 1: Book of Testimonies (Toronto: Ukrainian Association of Victims of Russian Communist Terror, 1953) i James E. Mace oraz Leonid Heretz, eds., Oral History Project of the Commission on the Ukraine Famine, 3 vols. (Washington: U.S. G.P.O., 1990).

[12] Taras Kuzio, “Commemorating 1943 Events in Volyn,” Kyiv Post, 10 kwietnia 2003 r. Taras Kuzio, “How Poland is Commemorating the Volyn Events of 1943 the Wrong Way,” Ukrainian Weekly, 25 maja 2003 r.

[13] Jest to dość zagadkowe wprowadzenie w tekście Kuzio “Commemorating 1943 Events in Volyn.” Kuzio pisze, że "istotnym czynnikiem w konflikcie wołyńskim" był fakt, że "ukraińscy policjanci, którzy uciekli do UPA, zostali zastąpieni przez nazistów miejscowymi Polakami".  Podobne oświadczenie znajduje się w tekście Zakydalskiego “Commemorations of 1943 events.” Działania Polaków w Schutzmannschaften są zwykle podawane przez nacjonalistów ukraińskich jako uzasadnienie ataków UPA na polską ludność cywilną.

[14] John Gregorovich, przewodniczący Ukrainian Canadian Civil Liberties Association:  "Znacznie częściej niż nie-Ukraińcy, [Ukraińcy] są przedstawieni jako złoczyńcy, a nie jako ofiary, którymi byli w rzeczywistości." "Nauczanie o Holokauście jest wspierane przez Ukrainian Canadian Community,” Ukrainian Weekly, 31 października 1999 r. Historyk Andreas Kappeler zauważył, że ze względu na ich przeżycia w XX wieku, Ukraińcy stworzyli Martyrologium, odgrywające ogromną rolę w ich mitologii narodowej. "Ale jednocześnie czasem zapominają, że Ukraińców można znaleźć nie tylko wśród ofiar, ale także wśród sprawców [na służbie] totalitarnych reżimów." Andreas Kappeler, Der schwierige Weg zur Nation: Beiträge zur neueren Geschichte der Ukraine (Vienna: Böhlau, 2003), str. 19.

[15] Temat głodu był często podnoszony przez  Amerykanów ukraińskiego pochodzenia w związku z procesem Johna Demianiuka.  Glenn Sharfman, “The Quest for Justice: The Reaction of the Ukrainian-American Community to the John Demjanjuk Trials,” Journal of Genocide Research 2, no. 1 (2000): 68, 70, 78. "W czasie, gdy przywódcy polityczni... domagają się odszkodowania dla żydowskich ofiar Holokaustu, ci, którzy zginęli w ukraińskim ludobójstwie, są ignorowani." Maria Lewytzkyj, “Great Famine Commemoration Bears Witness to Genocide,” Ukrainian Weekly, 14 listopada 1999 r. (cytując Wołodymyra Kuryło). "... Holokaust-Głód."   George V. Mylton, “Books Expose Famine-Genocide,” Ukrainian Weekly, 8 października 2000 r. "... Ukraiński holokaust wyrządzony narodowi ukraińskiemu przez rząd sowiecki poprzez wywołanie sztucznego Wielkiego Głodu  w latach 1932-1933".
 Johan Öhman, “From Famine to Forgotten Holocaust: The 1932-1933 Famine in Ukrianian Historical Cultures,” in Klas-Göran Karlsson and Ulf Zander, eds., Echoes of the Holocaust: Historical Cultures in Contemporary Europe (Lund: Nordic Academic Press, 2003), str. 242. Ihor Sawon, “Famine Memorial United Our Community,” Ukrainian Weekly, 3 grudnia 2000 r. Porównując ukraińskie podręczniki historii napisane na Ukrainie do tego napisanego przez historyka Oresta Subtelnego z Toronto, szwedzki naukowiec napisał: "W żadnym z badanych podręczników historii Ukrainy nie porównano świadomie Głodu i Holokaustu w sposób tak wyraźny, jak to było w przypadku podręcznika z Ameryki Północnej. Wręcz przeciwnie, jest zupełnie nieobecny, poza prezentacją Oresta Subtelnego o znaczeniu Głodu dla społeczności ukraińskiej."  Johan Öhman, “From Famine to Forgotten Holocaust: The 1932-1933 Famine in Ukrianian Historical Cultures,” w Klas-Göran Karlsson i Ulf Zander, eds., Echoes of the Holocaust: Historical Cultures in Contemporary Europe (Lund: Nordic Academic Press, 2003), str. 242.

[16] Bilinsky, “Methodological Problems,” str. 387.

[17] “Round-Table Discussion,” in Ukrainian-Jewish Relations, ed. Potichnyj i Aster, str. 486.

[18] “Victor Borisow’s Keynote Address at Commemoration,” Ukrainian Weekly, 19 października 2003 r.

[19] Taras Kuzio, “Denial of Famine-Terror Continues Unabated,” RFE/RL Poland, Belarus, and Ukraine Report, 4, no. 23 (12 czerwca 2002 r.).

[20] Peter Borisow, “So-called Omissions in the Ukrainian Famine Bibliography,” E-Poshta, 22 maja 2003 r. Borisow lumped these scholars together with pro-Soviet propagandists Douglas Tottle and Jeff Coplon. Zobacz rozsądne komentarze Davida Marplesa, “In Defence of the Ukrainian Famine Bibliography,” E-Poshta, 22 maja 2003 r.

[21] Mark B. Tauger, “The 1932 Harvest and the Soviet Famine of 1932-1933,” Slavic Review 50, no. 1 (wiosna 1991).

[22] “Pro problemu antysemityzmu v Ukraini.”

[23] Joseph Iwaniv, “Documentation of Our Holocaust Needed,” Svoboda, 30 marca 1980 r.

[24] L. Stakhniv-Diachenko, “Novyny z Ligy proty zneslavlennia ukrains’koho imeni,” Svoboda, 10 czerwca 1980 r.

[25] Bilinsky, “Methodological Problems,” str. 387. Zobacz także “Round-Table Discussion,” str. 483.

[26] “Prime Minister Viktor Yuschenko’s Address to Holocaust Conference,” Ukrainian Weekly, 19 marca 2000 r.

[27] Lubomyr Luciuk, “Museum Must Recall All Who Were Killed,” Ukrainian Weekly, 16 kwietnia 2000 r.  Kolejny list w tej samej sprawie prezentuje opinię: "Jedną z ostatnich rzeczy, której świat potrzebuje, jest kolejne muzeum Holokaustu. Jest to również najbardziej ostatnia rzecz, której potrzebuje Ukraina." Eugene Harasymiw, “Is Ukraine’s PM Merely Being PC?” Ukrainian weekly, 16 kwietnia 2000 r.

[28] Ukrainian Canadian Civil Liberties Association zostało założone "w 1984 roku, aby przeciwstawić się oszczerczym oskarżeniom, że "ukraińscy zbrodniarze wojenni ukrywali się w Kanadzie." Później: "Z upoważnienia ukraińskiej społeczności Kanady, zmierzając do wynegocjowania bezzwłocznej i honorowej ugody o zadośćuczynieniach dla Kanadyjczyków ukraińskiego pochodzenia za niesprawiedliwe internowanie jako "wrogich cudzoziemców", UCCLA organizuje sympozja, przygotowuje liczne artykuły do kanadyjskiej i ukraińskiej prasy oraz szeroko rozpowszechnia materiały edukacyjne..." http://www.uccla.ca/about/ (dostęp 21 maja 2003 r.).

[29] “Declaration of the Ukrainian World Congress on the Occasion of the 55th Anniversary of "Akcja Wisla" in Poland,” 12 kwietnia 2002 r, archiwum E-Poshta, 22 maja 2002 r.

[30] “Museum Must Include All Victims,” list do redakcji, Winnipeg Free Press, 15 kwietnia 2003 r.

[31] Należy w tym miejscu przytoczyć słowa publicysty Ukrainian Weekly, Myrona Kuropasa: "Niektórzy przywódcy Żydów amerykańskich są zdeterminowani, aby utrzymywać przy życiu Holokaust w celu promowania "poczucia winy"... Czując wielką szansę na podniesienie poziomu amerykańskiej świadomości w stosunku do Żydów jak ofiar, inne organizacje żydowskie, naukowcy i osoby prywatne podpisują się pod tym. Holokaust stał się wielkim biznesem. Zapewnia żydowskim organizacjom finansową wypłacalność, pozwala produkować niezliczone ilości książek, artykułów i filmów, chroni Izrael przed postawieniem w nieatrakcyjnym światle."
Nie ma tu ani śladu refleksji, że jego krytyka praktyk, które on wytyka Żydom, może również mieć określone znaczenie dla ukraińskiej diaspory.
Przecież on łączy Holokaust z Głodem: "... Potężne żydowskie lobby ... przekonało wielu, że Holokaust był wyjątkowo żydowskim wydarzeniem... Sugerowanie, że wytępienie 7 milionów Ukraińców przez bolszewików w  Głodzie 1932-1933 na Ukrainie Sowieckiej było prawdopodobnie takim samym złem jak Holokaust, znieważa w jakiś groteskowy sposób zamordowanie 6 milionów Żydów przez nazistów." Myron B. Kuropas, “The Demjanjuk Debacle Revisited,” Ukrainian Weekly, 3 marca 2002 r. Wyrażał podobne opinie już wcześniej: Myron B. Kuropas, “Manipulating the Holocaust,” Ukrainian Weekly, 5 września 1999 r. Myron B. Kuropas, “Holocaust Exploitation,” Ukrainian Weekly, 20 sierpnia 2000 r.

[32] “Guardian Article about a Jewish Communist ‘Hanging Judge’ in Ukraine,” E-Poshta, 7 stycznia 2003 r.

[33] “Ukrainian Canadians Call for Inquiry on Soviet and Communist War Criminals in Canada,”  publikacja medialna UCCLA, 9 lipca 2002 r.

[34] W piśmie z dnia 27 września 2002 r. rozpowszechnionym przez "infoukes" i "E-Poshta", Will Zuzak odnosi się do "alfonsów w mediach, którzy sprzedali swoje dusze dla przemysłu Holokaustu".

[35] “Strike While It’s Hot,” Svoboda, 27 kwietnia 1980 r.

[36] Ukraiński Kongres Kanadyjski sporządził szczegółową analizę tego odcinka: “‘The Ugly Face of Freedom’: A Position Paper.” Zobacz także: Terry Harasym, “60 Minutes: An Anti-Ukrainian Scandal,” Ukrainian Canadian Herald, grudzień 1994 r., str. 8.

[37] Ivan Lysiak-Rudnyts’kyi, “Natsionalizm i totalitaryzm (Vidpovid’ M. Prokopovi),” Journal of Ukrainian Studies 7, no. 2 (13) (jesień 1982): 83-85.

[38] “Round-Table Discussion,” str. 491.

[39] Marko Tsarynnyk, “Til’ky i iest’ u nas voroh – nashe sertse,” Suchasnist’, październik 1984 r.

[40] Karel C. Berkhof and Marco Carynnyk, “The Organization of Ukrainian Nationalists and Its Attitude toward Germans and Jews: Iaroslav Stets’ko’s 1941 Zhyttiepys,” Harvard Ukrainian Studies 23, no. 3-4 (1999):149-84.

[41] Artykuł siostry Zofii pierwotnie ukazał się w "Religion, State & Society" 30, no. 4 (2002). Fragmenty krążyły w e-Poshcie od dnia 21 marca 2003 r. E-Poshta została zaalarmowana artykułem autorstwa Tarasa Kuzio. E-mail adresowany do redakcji "Religion, State & Society",  został dostarczony w taki sposób, by czytelnicy mogli kierować swoje opinie bezpośrednio do niego.

[42] Himka, “Ukrainian Collaboration.”

[43] Nicholas Sawicki, “Ethnic Tensions and Wise Decisions,” Ukrainian Weekly, 3 września 2000 r. Artykuł Kuropasa został zacytowany powyżej.

[44] George A. Nestor, “Famine Terminology Is Problematic,” Ukrainian Weekly, 18 maja 2003 r.
[45] Dieter Pohl, Nationalsozialistische Judenverfolgung in Ostgalizien 1941-1944: Organisation und Durchführung eines staatlichen Massenverbrechens (Munich: R. Oldenbourg Verlag, 1997), str. 148, 217-19, 260, 366.

[46] Martin Dean, Collaboration during the Holocaust: Crimes of the Local Police in Belorussia and Ukraine, 1941-44 (Nowy Jork: St. Martin’s Press, praca opublikowana we współpracy z United States Holocaust Memorial Museum, 2000). Ale zobacz moje zastrzeżenia wobec tej książki w recenzji - w przygotowaniu - w Polin.

[47] Jeffrey Burds, “AGENTURA: Soviet Informants’ Networks and the Ukrainian Rebel Underground in Galicia, 1944-1948,” East European Politics and Societies 11, no. 1 (zima 1997): 89-130. Jeffrey Burds, “Gender and Policing in Soviet West Ukraine, 1944-1948,” Cahiers du Monde russe 42/2, no. 3-4 (kwiecień-grudzień 2001): 279-319.

[48] "W miejscowości Kuty, w rejonie Szumsk, cała polska kolonia została spalona (86 gospodarstw), a ludność została zlikwidowana za współpracę z gestapo i władzami niemieckimi... W rejonie Werba polska kolonia Nowa Novytsia została spalona (40 gospodarstw) za współpracę z władzami niemieckimi. Ludność została zlikwidowana... Za aktywną współpracę z Niemcami w tej samej wsi [Bihal, rejon Derazhne] polska kolonia została zniszczona".   Volodymyr Serhiichuk, OUN-UPA v roky viiny. Novi dokumenty i materialy (Kijów: Dnipro, 1996), str. 311-12. Zobacz także I.I. Il’iushyn, OUN-UPA i ukrains’ke pytannia v roky druhoi svitovoi viiny (v svitli pol’s’kykh dokumentiv) (Kijów: Natsional’na Akademiia Nauk Ukrainy, Instytut istorii Ukrainy, 2000).

[49] Andriy Zayarnyuk, “Framing the Ukrainian Peasantry in Habsburg Galicia, 1846-1914 (With a Focus on the Sambir Area”( PhD thesis: University of Alberta, 2003), rozdział 8.

[50] John-Paul Himka, “Ukrainian-Jewish Antagonism in the Galician Countryside during the Late Nineteenth Century,” w Ukrainian-Jewish Relations, red. Potichnyj i Aster, str. 111-58.

[51] Shimon Redlich, “Jewish-Ukrainian Relations in Inter-War Poland as Reflected in Some Ukrainian Publications,” Polin 11 (1998): 232-46.

[52] Berkhof and Carynnyk, “The Organization of Ukrainian Nationalists and Its Attitude toward Germans and Jews.”

[53] John-Paul Himka, “Krakivski visti and the Jews, 1943: A Contribution to the History of Ukrainian-Jewish Relations during the Second World War,” Journal of Ukrainian Studies 21, no. 1-2 (lato-zima 1996): 81-95. Odstąpiłem od wymieniania Anatola Kurdydyka w tym artykule, ponieważ on wtedy jeszcze żył. (Patrz str. 88). Nekrolog Kurdydyka pojawił się w Ukrainian Weekly w dniu 15 lipca 2001 r., a ciepłe słowa uznania R. L. Chomiaka w dniu 2 września 2001 r.

[54] Janusz Radziejowski, “Kształtowanie się oblicza ideowego radykalnego nacjonalizmu ukraińskiego (1917-1929),” w Ewa Grześkowiak-Turczyk, Polska - Polacy - mniejszości narodowe (Wrocław: 1992), str. 317-18.

[55] Janine P. Holc, “Working through Jan Gross’s Neighbors,” Slavic Review 61, no. 3 (jesień 2002): 465.

Rycerze uczyli sztuk walki

 

DSC01071

RZESZÓW. Podczas odbywającego się w Rzeszowie IV Rzeszowskiego Pikniku Rycerskiego można było m.in. postrzelać z łuku, pozować do zdjęcia w zbroi ważącej kilkadziesiąt kilogramów (zbroja może ważyć nawet 40 kg), zobaczyć modele dawnych machin oblężniczych i przedmiotów związanych z różnymi aspektami średniowiecznego życia, czy zaopatrzyć się w wyroby rzemiosła kaletniczego czy kowalskiego. Chętni mogli nauczyć się sztuki dawnego tańca, elementów kuglarstwa. Najmłodsi mieli szansę spróbować swoich sił w starciu z rycerzem.

DSC01088

W niedzielne popołudnie (13 maja) fosę okalającą Zamek Lubomirskich po brzegi wypełni się rycerzami. Zakon Rycerzy Boju Dnia Ostatniego już po raz 4 zorganizował tutaj piknik rodem ze średniowiecza. Zrzesza on około 60 osób z całego kraju. Najwięcej, bo ponad 30 z nich należy jednak do struktur w Rzeszowie. Stowarzyszenie, którego zadaniem jest przede wszystkim odtwarzanie kultury Europy od XIII do XV wieku powstało w 2003 roku. W jej szeregach są uczniowie szkół średnich, studenci, osoby pracujące. Kobiety i mężczyźni. Warunki są tylko dwa. Trzeba mieć skończone 16 lat i udowodnić, że poważnie traktujemy tę pasję.

              Osoby, które chciałyby wstąpić w szeregi Zakonu mogą spotkać się z jego członkami w każdy piątek w Wojewódzkim Domu Kultury w Rzeszowie przy ul. Okrzei. Spotkania rozpoczynają się o godz. 18.30.

Znakomicie na pikniku zaprezentowali się także japońscy wojownicy z III Najemnego Oddziału Piechoty Japońskiej oraz wojowie z Grupy „Widar”. Na zakończenie imprezy odbył się fireshow (pokaz ogni).

Więcej w relacji filmowej na: [url=http://wyslijto.pl/plik/rlzraikbon]MOV01058.MP4[/url], http://wyslijto.pl/plik/3z0gy4oias, <a hrefundefined">MOV01065.MP4</a>

Otwarto proces beatyfikacyjny Ojca Rafała Kiernickiego – biskupa lwowskiego

 

Proces beatyfikacyjny ojca Rafaa Kiernickiego

W 100 rocznicę urodzin długoletniego proboszcza lwowskiej katedry, 04 maja 2012 roku, podczas uroczystej sesji we lwowskiej katedrze łacińskiej, rozpoczął się jego proces beatyfikacyjny. Otworzył go metropolita lwowski abp Mieczysław Mokrzycki w obecności postulatora o. Sławomira Zielińskiego i Ojca Prowincjała Franciszkanów z Krakowa o. Jarosława Zachariasza.

 

Uroczystej sesji przewodniczył abp Mieczysław Mokrzycki- metropolita lwowski. Ks. prof. dr hab. Józef Wołczański oraz ks.prof. dr hab.Zdzisław Gogol z Uniwersytetu Jana Pawła II w Krakowiew swoich wystąpieniach przedstawili sytuację Kościoła katolickiego oraz warunki polityczne, w których gorliwie służył Ojciec Rafał.Po oficjalnym ogłoszeniu dekretu, aby otworzyć proces beatyfikacyjny zostali zaprzysiężeni członkowie Trybunału, który jest uprawniony do gromadzenia i przetwarzania odpowiednich materiałów i dowodów.

Mszy Świętej w intencji szybkiej beatyfikacji Sługi Bożego Ojca Bp Rafała Kiernickiego OFMConv.przewodniczył i homilie wygłosił metropolita Mieczysław Mokrzycki.W uroczystości wzięli licznie udział biskupi i duchowni oraz wierni z Ukrainy i Polski. Arcybiskup podziękował wszystkim za obecność i wspólną modlitwę.Specjalne podziękowania skierował m.in. do: biskupa łuckiego Markijana Trofimjaka, ks. biskupa pomocniczego diecezji charkowsko-zaporskiej Jana Sobiły, ordynariusza mukaczewskiego greckokatolickiej diecezji sui iuris Milana Szaszika, ojca prowincjała Prowincji Św.Antoniego i Jakuba Strzemię Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnyh w Krakowie, prowincjała Zakonu Świętego Bazylego Wielkiego, długoletniego współpracownika o.biskupa Rafała Kiewrnickiego - ks.prałata Ludwika Kamilewskiego, kanclerza Kurii greckokatolickiej we Lwowie - ks.Witalijemu Dutkiewiczowi OSBM.W uroczystości wziął też udział zastępca konsula generalnego RP we Lwowie - konsul Andrzej Drozd.

- Niestety, nie ma żadnego z biskupów Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego - powiedział arcybiskup Mokrzycki. - To prawda, że „najkrótszą pamięć ma wdzięczność”. Metropolita Mokrzycki powiedział, że w trudnych czasach reżimu totalitarnego ojciec Rafał gorliwie służył wszystkim ludziom bez wyjątku, wiernie dbając także grekokatolików.Arcybiskup Mieczysław wezwał obecnych, aby modlić się o dobry przebieg procesu beatyfikacyjnego, aby Sługa Boży Rafał Kiernicki dostąpił ogłoszenia przez Kościół błogosławionym. Zachęcił wiernych, aby sami też dążyli do świętości.Po liturgii mszy świętej swoimi wspomnieniami o ojcu Rafale podzielił się z uczestnikami uroczystości ks. biskup Markijan Trofimjak oraz ks.prałat Ludwik Kamilewski.

Postulator w procesie beatyfikacyjnym o. Sławomir Zieliński OFMConv zaapelował do obecnych w katedrze, aby składali świadectwa o świętości Sługi Bożego Rafała Kiernickiego.

Opracowano na podstawie informacji ze strony http://www.rkc.lviv.ua/index.php?option=com_content&;view=article&id=1381%3A2012-05-05-11-48-00&catid=1%3Alatest-news&lang=pl  

***

 

Sługa Boży O. Rafał Kiernicki

 

 

Boże miłuję dom, w którym mieszkasz i miejsce, gdzie przebywa  Twa chwała. Takie motto wybrał na 50 rocznicę swego kapłaństwa franciszkanin O. Rafał Władysław Kiernicki. Z pewnością myślał wówczas o tamtym czerwcowym dniu 1939 roku, kiedy leżąc krzyżem na posadzce katedry lwowskiej z zapałem wypowiadał swoje adsum. Nie mógł wtedy przewidzieć, że w trudnych czasach ateistycznego komunizmu będzie stróżem tego niezwykłego miejsca, wsławionego przez śluby maryjne króla Jana Kazimierza. Kilka miesięcy później wybuchła II wojna światowa i miasto nad Pełtwią znalazło się pod sowieckim panowaniem.

Czas był trudny. Nowa władza czuła się obco w mieście przesyconym polskim elementem, który milcząco manifestował swą wrogość.  Sowieckich przybyszy drażniły wypełnione żarliwie modlącymi się ludźmi kościoły i cerkwie. Nie udało się ich zamknąć pod pretekstem niepłacenia podatków, czemu przeszkodzili wierni terminowo pokrywający wszelkie koszty. Bohaterskich lwowian nie złamały też okrutne deportacje, w środku zimy 1940 roku, kiedy  NKWD wywiozło na Syberię 30 tysięcy ludzi.

Gdy 22 VI 1941 roku wybuchła wojna niemiecko-sowiecka, w coraz bardziej bezpańskim mieście doszło do ograniczonej zbrojnej akcji ukraińskiego podziemia. Jego członkowie ostrzeliwali wycofujące się oddziały Armii Czerwonej, która reagowała nerwowo aresztując przypadkowe osoby.  W odpowiedzi na tajemniczy strzał z zakonnego ogrodu wojsko i milicja przeprowadziły brutalną rewizją i aresztowały O. Rafała, który podał się za przełożonego klasztoru.

Pierwsza sowiecka okupacja Lwowa zakończyła się tragicznie. Na odchodnym NKWD urządziło okrutne zbiorowe egzekucje we wszystkich podległych sobie więzieniach. Straciło życie od 3300 do 3500 osób. Wykorzystując kilkugodzinną nieobecność strażników z  aresztów przy ul. Kazimierzowskiej (Brygidki) i ul. Łąckiego zbiegło kilkaset osób. Wśród nich był O. Rafał, który wyznał potem: Nie wiem, kto mnie wyprowadził, ale ktoś mnie prowadził.

Okupacja niemiecka okazała się mimo wszystko lżejsza. Lwowska AK przedtem silnie penetrowana przez NKWD, z powodzeniem teraz rozbudowywała swe struktury. Rafał Kiernicki już od 1939 roku był szefem łączności ZWZ i nosił pseudonim „Dziuniom”.

W lipcu 1944 roku, gdy Armia Czerwona rozpoczęła wyzwalanie Lwowa z rąk niemieckich, AK jej udzieliła czynnej pomocy i opanowała samodzielnie wiele ważnych obiektów. Wydawało się, że jej bohaterstwo zostanie docenione. Nic takiego jednak nie nastąpiło. Sowieci aresztowali podstępnie część dowództwa wśród nich także O. Rafała, który został osadzony w więzieniu w Charkowie, a potem w obozach w Riazaniu Diagilewie, Czerepowcu i Griazowcu. Z tego pierwszego podjął nieudaną próbę ucieczki, za co został skatowany. Pogodziwszy się z trudną dolą łagiernika wraz z innymi księżmi zorganizował duchową opiekę nad żołnierzami. Odprawiał po kryjomu msze święte, służył spowiedzi, zorganizował kursy religijne, bractwo różańcowe, a nawet rekolekcje wielkopostne. Swą posługą uratował od psychicznego załamania wiele osób.

Sowieckie władze tolerowały działalność ks. Kiernickiego obawiając się wybuchu buntu wśród Polaków. Doszło do niego w 1947 roku z powodu nieludzkich warunków bytowania. W konsekwencji obóz został zlikwidowany, a O. Rafał wraz z innymi oficerami trafił do Griazowca. Wreszcie w 1948 mógł powrócić do Lwowa.

To nie było już miasto, jakie znał jeszcze z okresu okupacji. Większość Polaków wyjechała, a ich miejsce zajęli Rosjanie i Ukraińcy. Władze sowieckie zamknęły prawie wszystkie kościoły, czynne były jedynie cztery, wśród nich Bazylika Metropolitalna. Obok łacinników gromadzili się w niej licznie unici, po delegalizacji swego obrządku. To tutaj przez kolejnych 47 lat O. Rafał pracował wytrwale, jako proboszcz. Nie oszczędzał siebie, odpoczywał jedynie wtedy, gdy ciężka choroba przykuła go do łóżka. W 1952 roku w greckokatolickie święto Zwiastowania Najświętszej Marii Panny wyspowiadał wszystkich mieszkańców Skwarzawy, łącznie 410 osób, co zajęło mu cały dzień. W 1975 roku przez pół roku był jedynym duszpasterzem w katedrze, odprawiał codziennie trzy-cztery msze święte, przy tym sprawował pogrzeby, odwiedzał chorych w domach i szpitalach. Bywało, że kończył pracę przed północą lub zasypiał ze zmęczenia w zakrystii.

Swą posługą obejmował również okolicę. W dalekie wyprawy wyruszał samochodem, a nawet samolotem. Stawiał czoła rozmaitym trudnościom, w których przezwyciężaniu dzielnie pomagało mu wiele osób, w tym członkowie komitetu kościelnego, lwowska inteligencja, nauczyciele, świeccy katecheci i szafarze komunii świętej oraz siostry bezhabitowe.

W okresie rządów Chruszczowa znów nasilono represje wobec chrześcijan. Burzono kościoły i prześladowano kapłanów pracujących jeszcze na terenie Związku Radzieckiego. W przypadku O. Rafała wykorzystano fakt poświęcenia na Wielkanoc 1958 roku greckokatolickich palm. Otrzymał zakaz pracy duszpasterskiej, który  utrzymano przez sześć kolejnych lat, mimo próśb wiernych kierowanych do władz w Kijowie i Moskwie.

W tamtych czasach wiele rzeczy było owianych tajemnicą, stąd pewnie nigdy nie poznamy wszystkich szczegółów konspiracyjnej posługi ks. Rafała. Opowiada o niej Stanisław Adamski:

Msze św. odprawiał w porach, gdy szpicle i donosiciele, albo jeszcze spali, albo nie mieli dostępu do kościołów, w których odprawiał nabożeństwa dla grona wtajemniczonych, przy zamkniętych drzwiach, przy dobrej obstawie, która na czas mogła go ostrzec przed grożąca dekonspiracją. Odprawiał też Msze w domach prywatnych […], po szpitalach, dokąd często był wzywany do chorych czy też pożegnania zmarłych, których na miejsce wiecznego spoczynku nie mógł oficjalnie odprowadzić.

Miał do dyspozycji zawsze gotowych i dyskretnych kierowców i samochody, do jego częstych wypadów nawet na daleką prowincję, gdzie na każde wezwanie spieszył z posługą, o której nie wiedzieli nawet usadowieni w katedrze donosiciele, gdyż zawsze ostatni opuszczał kościół i pierwszy rano się w nim zjawiał.

W celu zmylenia władz zatrudnił się, jako stróż nocny, najpierw w parku Stryjskim, a potem, jako dyżurny w przychodni przeciwgruźliczej w Hołosku. Mimo groźby aresztowania potajemnie spowiadał wiernych na klęcząco w bocznych kaplicach katedry, czasem w zakrystii, a także stając za nimi w kolejkach do konfesjonału. W końcu zakaz zdjęto, nie oznaczało to jednak powrotu do względnej nawet swobody.

Powojenny Lwów był jednym z najbardziej inwigilowanych miast ZSRR, czego O. Rafał doświadczył osobiście. Agenci NKWD podsłuchiwali jego kazania i rozmowy prywatne, pisali donosy, a nawet stosowali otwarty szantaż. Oddany całym sercem Bogu i silny modlitwą mężnie zniósł wszelkie przeciwności. Nigdy też nie utracił pogody ducha, mimo, że przeżył aż osiem operacji, ciężko chorował na serce i nogi. Nawet swój przymusowy pobyt na Syberii komentował krótko: Pan Bóg uznał, że pięć lat seminarium było za mało to dołożył jeszcze pięć lat Syberii. Szereg młodych osób pociągniętych jego osobą wybrało drogę kapłańską lub zakonną. Byli wśród nich: Ludwik  Marko,  bracia Władysław i Celestyn Derunow, Piotr Sawczak, Roman Derdziak, Bazyli Pawełko, obecny ordynariusz łucki Marcjan Trofimiak, brat Jarosław Wasylkiw, około 10 duchownych greckokatolickich, także siostry zakonne. Ponieważ niewielu mogło od razu podjąć studia teologiczne w Rydze (w jedynym czynnym seminarium duchownym na terenie ZSRR), starał się na miejscu zapewnić im odpowiednie wykształcenie i formację duchową, a potem opłacał studia. W tajemnicy w katedrze lwowskiej odbywały się zarówno komunie święte, jak i bierzmowania. Mimo zakazu nadal opiekował się unitami, zapewniał też materialne utrzymanie ich duchownym.

Szczególnego wsparcia udzielał mieszkającym jeszcze we Lwowie rodakom. Bycie Polakiem, do tego katolikiem,  oznaczało rozliczne trudności m.in. w przyjęciu na studia lub dostępie do lepiej płatnej pracy. Ks. Rafał pamiętał o zesłańcach na Kołymie i biednych rodzinach, organizował dla nich paczki, pomógł też uratować od zamknięcia jedną z polskich szkół.

W 1989 roku upadający Związek Radziecki zrewidował swą politykę wyznaniową.  Barbarzyńsko zdewastowane świątynie zaczęto przekazywać w ręce wiernych. W 1991 roku Jan Paweł II reaktywował struktury kościoła rzymskokatolickiego na Ukrainie i mianował ks. Kiernickiego biskupem pomocniczym Lwowa. Nowy hierarcha z właściwym sobie zapałem włączył się do odnawiania odzyskanych świątyń, wspierał przybyłych z Polski kapłanów materialnie i duchowo. Troską otaczał też drogi swemu sercu, a również przywracany  do przedwojennego piękna Cmentarz Obrońców Lwowa.

Zmarł 23 XI 1995 roku i został pochowany w podziemiach Bazyliki Metropolitalnej. Był opoką, na której wspierał się kościół lwowski w trudnym czasie konfrontacji z sowieckim bezbożnym komunizmem. W pamięci wiernych obu obrządków pozostał, jako gorliwy i ofiarny duszpasterz, pełen serca i poświęcenia, zatroskany o swój lud i świątynię.  Obecnie zbierane są informacje o jego życiu konieczne do otwarcia procesu beatyfikacyjnego.

Paweł Należniak

 

http://www.kresy.pl/kresopedia,postacie?zobacz/sluga-bozy-o-rafal-kiernicki

Film:

 

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&;v=HR_thoBzk5w

 

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&;v=HR_thoBzk5w

 

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&;v=HR_thoBzk5w

Podkategorie

Komentarze mogą zamieszczać tylko osoby zalogowane.
Zaloguj się i komentuj...

Ukraińskie błędy polityczne

Aktualności |  poniedziałek, 08, kwiecień 2019
    Niezależnie od wyników II tury wyborów na prezydenta Ukrainy, przyszły przywódca tego kraju powinien naprawić błędy w zaniedbanych w...
Czytaj Dalej...

Konkurs wiedzy o Rzeszowie rozstrzygnięty

Aktualności |  czwartek, 15, luty 2018
  W czwartek, 15 lutego 2018 roku, w Auli III Liceum Ogólnokształcącego im. Cypriana Kamila Norwida w Rzeszowie odbyło się uroczyste wręczenie...
Czytaj Dalej...

Laureaci konkursu wiedzy o Rzeszowie nagrodzeni

Super News |  sobota, 26, styczeń 2013
W piątek, 18 stycznia 2013 roku, w Sali Posiedzeń Rzeszowskiego Ratusza odbyła się uroczysta gala konkursu wiedzy o Rzeszowie pod hasłem „Rzeszów - ...
Czytaj Dalej...

Prezes Solidarnej Polski w Nisku, Tarnobrzegu, Stalowej Woli

Super News |  piątek, 18, maj 2012
  W niedzielę (20 maja) lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro spotka się z mieszkańcami Niska, Tarnobrzega i Stalowej Woli. Poniżej prog...
Czytaj Dalej...

Co łączy Palikota i Komorowskiego

Super News |  środa, 25, styczeń 2012
Na portalu www.nowyekran.pl napotkałem bardzo intresujący wpis.  Zainteresowanych zapraszam na http://janpinski.nowyekran.pl/post/49567,broni...
Czytaj Dalej...

O dylematach i pułapkach marketingu miasta

Super News |  sobota, 10, grudzień 2011
- Marketingu miasta nie da się sprowadzić do promocji miasta. Marketing miasta wymaga konsekwencji i cierpliwości, gdyż efekty nie pojawią się od razu...
Czytaj Dalej...

Niedokończone msze wołyńskie

Super News |  sobota, 12, listopad 2011
Od poniedziałku (7 listopada br.) w Atrium Collegium Norvidianum KUL (Al. Racławickie 14) można oglądać bardzo ciekawą wystawę „Niedokończone msze...
Czytaj Dalej...

Ile mandatów dla Podkarpacia?

Aktualności |  poniedziałek, 10, październik 2011
PODKARPACIE. Ważą się losy mandatów dla Podkarpacia. Każda z partii ma ochotę na jak najwięcej miejsc w Sejmie. PiS ma pewnych 14 mandatów, PO 6. PS...
Czytaj Dalej...

Najwyższa frekwencja w Czarnej Łańcuckiej

Aktualności |  niedziela, 09, październik 2011
  PODKARPACIE. Ponad 47,16 proc. mieszkańców Czarnej Łańcuckiej poszło do głosowania do godz. 18. Natomiast najmniej w gminie Dynów, bo tylko 29...
Czytaj Dalej...

Odnowić Polskę

Telewizja i Radio Wyborcze |  wtorek, 04, październik 2011
  Relacje dźwiękowe ze spotkania z Posłem Zbigniewem Ziobro:   Spotkanie w Sędziszowie Małopolskim - 2 października 2011 r. ...
Czytaj Dalej...

Odnowić Polskę

Super News |  poniedziałek, 03, październik 2011
RZESZÓW, JAROSŁAW. – Potrzebny jest pozytywny scenariusz, aby odnowić Polskę. Media liberalne, sprzyjające obecnemu rządowi, nie koncentrują się na ty...
Czytaj Dalej...

Transgraniczne zapiski

Super News |  niedziela, 02, październik 2011
  Obchodzona w tym roku dwudziesta rocznica niepodległości Ukrainy inspiruje zarówno stronę ukraińską jak i polską do różnorodnych działań na rz...
Czytaj Dalej...
Copyright © 2019 Gazeta Parlamentarna. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie Studio-Gestgraf

Nasi Partnerzy

Polecane Strony

Media Podkarpackie

Państwowa Wyższa Szkoła Techniczno-Ekonomiczna im. ks. B. Markiewicza w Jarosławiu