plakat para110x150praca socjalna 150px

Wyniki wyborów prezydenckich 2020. Sondaż late poll z 90 proc. obwodów

Wyniki wyborów prezydenckich 2020. Sondaż late poll z 90 proc. obwodów

              Wyniki wyborów prezydenckich 2020. Sondaż late poll z 90 proc. obwodów Znane są najnowsze...

Oficjalne otwarcie Punktu Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem w Kolbuszowej

Oficjalne otwarcie Punktu Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem w Kolbuszowej

  W poniedziałek (6 lipca) odbyło się uroczyste otwarcie Lokalnego Punktu Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem, działającego przy...

XIV edycja największego plenerowego festiwalu jazzowego na Podkarpaciu Jazz nad Nilem

XIV edycja największego plenerowego festiwalu jazzowego na Podkarpaciu Jazz nad Nilem

  W niedzielę, 5 lipca, odbędzie się w Kolbuszowej XIV edycja największego plenerowego festiwalu jazzowego na Podkarpaciu Jazz nad Nilem....

Nowoczesny dworzec w Sędziszowie Małopolskim już otwarty. To pierwszy na Podkarpaciu zmodernizowany przez PKP budynek

Nowoczesny dworzec w Sędziszowie Małopolskim już otwarty. To pierwszy na Podkarpaciu zmodernizowany przez PKP budynek

                    Zmodernizowany dworzec PKP w Sędziszowie Małopolskim Ponad 5 mln zł –...

Grażyna Bochenek wróci na antenę Polskiego Radia Rzeszów? Dziś ogłoszono decyzję sądu w tej sprawie

Grażyna Bochenek wróci na antenę Polskiego Radia Rzeszów? Dziś ogłoszono decyzję sądu w tej sprawie

  Grazyna Bochenek pomyslodawca Festiwalu Pamieci Freda Zinnemana w tle kaminienica w ktorej mieszkał Fred Zinneman  Jak...

Wyniki wyborów prezydenckich 2020. PKW podaje cząstkowe dane. Andrzej Duda zyskuje

Wyniki wyborów prezydenckich 2020. PKW podaje cząstkowe dane. Andrzej Duda zyskuje

  Państwowa Komisja Wyborcza podała cząstkowe wyniki wyborów z 87,16 proc. obwodów głosowania. Poparcie dla urzędującego prezydenta...

Wicerektor Polskiej Misji Katolickiej we Francji dla PAP: mamy do czynienia z odrodzeniem Kościoła we Francji

Wicerektor Polskiej Misji Katolickiej we Francji dla PAP: mamy do czynienia z odrodzeniem Kościoła we Francji

                           Ks. Krystian Gawron przy pomniku bł. ks....

Wybory w czasach pandemii. Jak głosować? Jakie zasady w lokalu wyborczym?

Wybory w czasach pandemii. Jak głosować? Jakie zasady w lokalu wyborczym?

W tym roku dowód osobisty w trakcie głosowania to za mało. Trzeba mieć też ze sobą maseczkę i własny długopis. Nowością jest także...

Podtopienia na Podkarpaciu

Podtopienia na Podkarpaciu

    Zgodnie z zapowiedziami meteorologów, nad Podkarpaciem przechodzą właśnie ulewne deszcze i burze. Internauci informują nas o...

Przez Rzeszów przeszły burze i gwałtowne ulewy

Przez Rzeszów przeszły burze i gwałtowne ulewy

Burze z piorunami i gwałtowne ulewy przeszły w piątek przez Rzeszów. Wystarczyło kilka minut intensywnych opadów, aby park przy al....

  • Wyniki wyborów prezydenckich 2020. Sondaż late poll z 90 proc. obwodów

    Wyniki wyborów prezydenckich 2020. Sondaż late...

    poniedziałek, 13, lipiec 2020 05:17
  • Oficjalne otwarcie Punktu Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem w Kolbuszowej

    Oficjalne otwarcie Punktu Pomocy Osobom...

    wtorek, 07, lipiec 2020 06:01
  • XIV edycja największego plenerowego festiwalu jazzowego na Podkarpaciu Jazz nad Nilem

    XIV edycja największego plenerowego festiwalu...

    niedziela, 05, lipiec 2020 15:22
  • Nowoczesny dworzec w Sędziszowie Małopolskim już otwarty. To pierwszy na Podkarpaciu zmodernizowany przez PKP budynek

    Nowoczesny dworzec w Sędziszowie Małopolskim...

    piątek, 03, lipiec 2020 07:09
  • Grażyna Bochenek wróci na antenę Polskiego Radia Rzeszów? Dziś ogłoszono decyzję sądu w tej sprawie

    Grażyna Bochenek wróci na antenę Polskiego...

    środa, 01, lipiec 2020 13:10
  • Wyniki wyborów prezydenckich 2020. PKW podaje cząstkowe dane. Andrzej Duda zyskuje

    Wyniki wyborów prezydenckich 2020. PKW podaje...

    niedziela, 28, czerwiec 2020 21:03
  • Wicerektor Polskiej Misji Katolickiej we Francji dla PAP: mamy do czynienia z odrodzeniem Kościoła we Francji

    Wicerektor Polskiej Misji Katolickiej we...

    niedziela, 28, czerwiec 2020 11:33
  • Wybory w czasach pandemii. Jak głosować? Jakie zasady w lokalu wyborczym?

    Wybory w czasach pandemii. Jak głosować? Jakie...

    czwartek, 25, czerwiec 2020 06:54
  • Podtopienia na Podkarpaciu

    Podtopienia na Podkarpaciu

    sobota, 27, czerwiec 2020 20:22
  • Przez Rzeszów przeszły burze i gwałtowne ulewy

    Przez Rzeszów przeszły burze i gwałtowne ulewy

    sobota, 20, czerwiec 2020 07:15

Drugie płuco prawicy

 

Ziobro-KongresSolidarna Polska, która do tej pory tworzyła klub parlamentarny, stała się partią. Uczestnicy sobotniego kongresu założycielskiego nowego ugrupowania zdecydowali, iż przyjmie ono nazwę Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro. Sam Ziobro został też wybrany na prezesa tej partii. 

Zastępcami prezesa zostali: Jacek Kurski i Beata Kempa. Ziobro zapowiedział, iż politycy jego partii przejadą teraz Polskę "wzdłuż i wszerz", aby spotkać się i rozmawiać z Polakami. Podczas kongresu przekonywali, iż chcą stworzyć "drugie płuco prawicy", co miałoby ułatwić w przyszłości stworzenie prawicowej koalicji rządzącej. Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro w centrum swojego programu ma stawiać na politykę prorodzinną, a także akcentuje hasła "sprawiedliwości społecznej" i "solidarności". - W naszym programie rodzina i jej sprawy, wsparcie dla rodziny, polityka prorodzinna jest w samym centrum programu. Uważamy, że państwo powinno zaangażować wszelkie siły i też ogromne środki, aby udzielić wsparcia polskim rodzinom. To ostatni moment, kiedy pokolenie wyżu demograficznego może jeszcze mieć dzieci - powiedział Zbigniew Ziobro. Podkreślał, że to, co przede wszystkim wyróżnia kierowane przez niego ugrupowanie (którego trzon stanowią byli politycy PiS, wręcz utożsamiani do tej pory z tą partią) na tle innych: spojrzenie na system podatkowy, funkcjonowanie państwa w obszarze sprawiedliwości społecznej, a także - w kontekście energetyki - położenie akcentu na eksploatację polskich bogactw naturalnych, co wyraża się m.in. sprzeciwem wobec powszechnie popieranej przez największe partie polityczne w Polsce inicjatywy budowania w naszym kraju elektrowni atomowych. Ziobro ocenił, że „nie jest dziś czas”, aby inwestować pożyczone w bankach miliardy złotych w energetykę atomową, skoro jesteśmy zasobni w bogactwa naturalne.

Najistotniejszym elementem mającym odróżniać formację tworzoną przez byłych polityków Prawa i Sprawiedliwości od ich macierzystego ugrupowania ma być odcięcie się SP od obowiązującej skali podatku dochodowego, którą przyjmował rząd Prawa i Sprawiedliwości. - Bardzo konsekwentnie będziemy domagać się w działaniu państwa zasady sprawiedliwości społecznej. Tego, aby te obciążenia były sprawiedliwie dzielone. Dzisiaj tak nie jest. Dziś w Polsce m.in. obowiązuje podatek - w zasadzie można powiedzieć podatek liniowy - który w pierwszym progu płaci niemal 98,5 proc. Polaków. Podatek, który w naszym przekonaniu nie jest sprawiedliwy - mówił Zbigniew Ziobro. Powołując się na bogatsze kraje: Niemcy, Szwecję, Wielką Brytanię oraz Stany Zjednoczone, zaznaczył, iż tam "podatku liniowego nie ma", a jest "podatek progresywny, który jest sprawiedliwy". - I my właśnie o taki podatek chcemy się upomnieć. Nie może być tak, że na rozwiązaniach podatkowych korzystają najbardziej ludzie zajmujący najwyższe funkcje w polskich bankach, firmach - mówił Ziobro. Dodał, iż "nie jest rzeczą sprawiedliwą, że ludzie słabo i średnio zarabiający płacą podatki niewiele różniące się od tych płaconych przez zarabiających najlepiej". - Będziemy domagać się i doprowadzimy do zmiany systemu podatkowego w Polsce. Tak by osoby zarabiające słabiej, osoby średnio zarabiające mogły płacić niższe podatki, a osoby zarabiające 10 tys. i więcej na rękę miesięcznie powinny płacić wyższe podatki - mówił Ziobro. Obowiązująca skala podatkowa - zaprojektowana i uchwalona za czasów rządu Prawa i Sprawiedliwości - zakłada, iż osoby mieszczące się ze swoimi dochodami w progu 85 tys. 528 złotych rocznie, płacą podatek według stawki 18 proc., a przekraczające ten próg - od nadwyżki dochodu ponad próg - 32 procent. Tadeusz Cymański poinformował, iż Solidarna Polska chce, by osoby o dochodach najniższych - do 1 tys. złotych miesięcznie - w ogóle nie musiały płacić podatku dochodowego. Obecnie kwota dochodu, która nie podlega opodatkowaniu, to 3091 zł rocznie.

Błąd z traktatem.

Prezes Solidarnej Polski za błąd uznał wsparcie prawicy dla ratyfikacji traktatu lizbońskiego w Polsce. - Polska prawica popełniła błąd, popierając traktat lizboński. Trzeba mieć w polityce odwagę, żeby przyznać się do błędu. Walczyliśmy z Jackiem Kurskim, aby decyzja była inna - mówił Ziobro, zaznaczając, iż na podejmowane wtedy decyzje w sprawie głosowania nad traktatem wpływało jednak przekonanie, że "nadrzędną wartością jest jedność prawicy". Ocenił, że rozwój UE podąża w złym kierunku. Nie w tym, o którym mówili "ojcowie założyciele" Unii, czyli Europy ojczyzn, którą widzieliby również politycy Solidarnej Polski. Zdaniem Ziobry, traktat lizboński wzmocnił jedynie Niemcy oraz "biurokratów w Brukseli".

W dziedzinie polityki europejskiej Jacek Kurski zapowiadał bój o zrównanie dopłat dla polskich rolników z dopłatami rolników w Europie Zachodniej. Oświadczył również, że "kiedy Solidarna Polska dojdzie do władzy, to Polski w strefie euro nie zobaczymy", gdyż unia walutowa "nie jest nam do niczego potrzebna". Kurski poinformował, iż Solidarna Polska opowiada się za wprowadzeniem specjalnego podatku od banków i instytucji finansowych oraz hipermarketów, które "transferują zyski za granicę". Beata Kempa zapewniała m.in. o wsparciu dla ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci, deklarowała także poparcie dla wydłużenia urlopów macierzyńskich. Ziobro zapowiedział, iż jego ugrupowanie będzie wspierać przedsiębiorców, a także zwalczać "brutalną przestępczość skierowaną przeciwko życiu i zdrowiu".

Rząd udaje i kiwa.

Oceniając obecne władze, Ziobro stwierdził, iż krajem rządzą "egoiści i udawacze". - Oni udają tak naprawdę, że coś robią. Udają, że dbają o kraj, udają, że zajmują się Polską. Udają, że rządzą. Oni jedynie udają, że służą Polakom. Ale służą jedynie sobie, kolegom, kolesiom i różnym grupom interesu. Oni mają dobrze. Latają wojskowymi samolotami na weekend do domu, oczywiście bajońskie rachunki płacą podatnicy. Latają tymi samolotami, bo nie wybudowali nowoczesnych, szybkich kolei, chociaż pamiętamy ich obietnice, które dawałyby szanse zwykłym obywatelom. Bo kto z państwa mógłby skorzystać z wojskowego samolotu i przelecieć się z Donaldem Tuskiem na weekend do Gdańska? - mówił Ziobro. Prezes Solidarnej Polski wytknął także, iż nie zakończono budowy sieci dróg i autostrad, które w swoim pierwszym exposé obiecywał premier, i to mimo że Donald Tusk był "w czepku urodzony", gdyż dysponował olbrzymimi pieniędzmi z funduszy unijnych, które być może się już nie powtórzą. - Ta władza, używając języka Donalda Tuska z boiska piłkarskiego, zajmuje się kiwaniem. Bezwstydnie kiwają obywateli, kiwają Polaków, składając rozmaite obietnice, a potem udając, że wszystko będzie dobrze - dodał Ziobro. Zadeklarował, że Solidarna Polska będzie formacją, która "konsekwentnie i lojalnie będzie reprezentować interesy zwykłych Polaków, którzy często byli "porzucani" po wyborach".

Odblokowanie koalicji.

Prezes SP przekonywał, że obecnie jest najlepszy moment, aby stworzyć na polskiej prawicy nową partię, by zaistniała możliwość utworzenia w przyszłości koalicji rządzącej partii prawicowych. Ziobro zaznaczył, iż ma nadzieję, że Solidarna Polska będzie współtworzyć rząd z PiS. O "odblokowaniu możliwości koalicyjnych" prawicy mówił także Jacek Kurski. Podkreślił, iż politycy Solidarnej Polski chcą pamiętać o koleżankach i kolegach z Prawa i Sprawiedliwości jako o przyjaciołach. Liderzy Solidarnej Polski oceniali, iż korzystna jest dla prawicy - skrytykowana przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego - koncepcja "dwóch płuc", które miałyby stanowić właśnie PiS oraz SP. - Nie wolno utożsamiać jedności z monopolem. Jedność jest potrzebna, oznacza współpracę, oznacza, że idziemy razem, możemy tworzyć koalicję - mówił Kurski. Ziobro zauważył, iż koncepcja "dwóch płuc" prawicy sprawdziła się w 2005 r. - gdy PiS odniosło podwójne zwycięstwo w wyborach parlamentarnych oraz prezydenckich.

W zorganizowanym w podwarszawskich Otrębusach kongresie wzięło udział - według organizatorów - około 1,7 tys. osób z całego kraju. Jako gości specjalnych kongresu założycielskiego Solidarnej Polski powitano: Ewę Stankiewicz, Gabriela Janowskiego, prof. Jerzego Roberta Nowaka, europosła prof. Mirosława Piotrowskiego oraz przewodniczącego NSZZ "Solidarność" Piotra Dudę. Podczas swojego wystąpienia Duda dziękował Solidarnej Polsce za współpracę w sprawie forsowania koncepcji referendum dotyczącego przygotowywanego przez Donalda Tuska podniesienia wieku emerytalnego. Kongres Solidarnej Polski przyjął również uchwały: "w sprawie obrony Telewizji Trwam" oraz "w sprawie solidarności z Węgrami". "Wolność słowa jest jednym z filarów normalnego i prawidłowego rozwoju każdego demokratycznego państwa. Polska nie może być wyłączona z kręgu cywilizacji wolności, o którą wielu z nas walczyło w trakcie hitlerowskiej, a później komunistycznej okupacji. Dlatego żądamy respektowania zagwarantowanego w Konstytucji prawa obywateli dostępu do informacji i przyznania Fundacji Lux Veritatis miejsca na multipleksie cyfrowym" - czytamy w uchwale w sprawie Telewizji Trwam. W uchwale dotyczącej solidarności z Węgrami napisano m.in.: "Solidarna Polska wyraża swój sprzeciw wobec trwającej nagonki na demokratycznie wybrany i cieszący się powszechnym poparciem rząd Węgier i przekazuje swoje wyrazy poparcia i solidarności premierowi Victorowi Orbanowi.

Artykuł ukazał się w "Naszym Dzienniku" (2012.03.26).

Źródło: Nasz Dziennik.

 

Solidarna Polska szansą polskiej prawicy

 

logo-solidarna-polska 570W sobotę, 24 marca Br., Solidarna Polska, która do tej pory tworzyła klub parlamentarny, stała się partią. Uczestnicy sobotniego kongresu założycielskiego nowego ugrupowania zdecydowali, iż przyjmie ono nazwę „Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro”. Jej prezesem został wybrany lider i twórca nowej formacji politycznej Zbigniew Ziobro. Wiceprezesami Solidarnej Polski zostali wybrani posłanka Beata Kempa oraz europoseł Jacek Kurski. Kongres przyjął deklarację programową oraz statut partii.

- Dziś rozpoczynamy drogę ku zwycięstwu polskiej prawicy – ogłosił na Kongresie Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro. - Solidarna Polska w swoich działaniach będzie domagała się przestrzegania przez państwo zasad sprawiedliwości społeczne.

Kongres w podwarszawskich Otrębusach przekształcił Solidarną Polskę w partię polityczną. - Życzę nam wszystkim, życzę Polsce zwycięstwa ludzi, którzy mają w sercu patriotyzm, uczciwość i którzy chcą służyć zwykłym ludziom w ich codziennych sprawach. A taką formacją, wierzę, będzie Solidarna Polska - mówił lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro.

Ziobro zapowiedział, iż politycy jego partii przejadą teraz Polskę „wzdłuż i wszerz”, aby spotkać się i rozmawiać z Polakami. Podczas kongresu przekonywali, iż chcą stworzyć „drugie płuco prawicy”, co miałoby ułatwić w przyszłości stworzenie prawicowej koalicji rządzącej. Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro w centrum swojego programu ma stawiać na politykę prorodzinną, a także akcentuje hasła „sprawiedliwości społecznej” i „solidarności”.

Więcej na stronie: www.kp-solidarnapolska.pl

Jak syn ministra został weterynarzem...

 

SGGW

Syn ministra rolnictwa nie zaliczał wykładów, ale weterynarzem został. Jak to możliwe? Władze SGGW zmieniły zasady zdawania przedmiotu choroby zakaźne. I zrobiła się afera.

 

Sekwencja zdarzeń na Wydziale Weterynarii warszawskiej Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego wyglądała tak:

* Studentowi nie udało się na zaliczeniu semestru osiągnąć wystarczającej liczby punktów, więc musiał semestr powtarzać.

 

* Podczas powtarzania było jeszcze gorzej, bowiem student nie przystąpił w ogóle do zaliczenia semestru.

* Dziekan, mocno naginając regulamin studiów, bez zawiadomienia profesora odpowiedzialnego za przedmiot, którego student nie zaliczył, powołał specjalną komisję, która uznała, że student jednak zaliczył semestr i zdał końcowy egzamin.

* Student otrzymał dyplom, a ten profesor ma na uczelni problemy.

 

http://wyborcza.pl/1,76842,11039909,Jak_syn_ministra_Sawickiego_weterynarzem_zostal.html

 

W Platformie Obywatelskiej wybuchła wojna o media publiczne

Fotografia-images-do tekstu

„Możemy pogadać o żonach, o dzieciach, ale nie o telewizji” – powiedział premier Donald Tusk, wysłannikowi szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Jana Dworaka.

Ów wysłannik chciał wynegocjować dotację z budżetu 80 mln zł dla telewizji publicznej (zresztą już uwzględnioną w TVP po stronie przychodów) i poparcie dla ustawy zmuszającej ludzi do płacenia abonamentu. Tusk odrzucił propozycję, ponieważ przystąpił do walki o kontrolę nad mediami publicznymi. Nie chodzi mu jednak o rządzenie nimi, ale o pozbawienie wpływów konkurencyjne frakcje Platformy. Obecnie mediami publicznymi zarządzają ludzie związani z prezydentem Bronisławem Komorowskim i ministrem kultury Bogdanem Zdrojewskim. Los tego ostatniego jest raczej przesądzony. Pretekstem do dymisji będzie sprawa kontrowersji w sprawie umowy ACTA. Tusk dostrzegł siłę jaką dają media jego konkurentom.  - Przejęcie kontroli nad mediami publicznymi przez niego ma nastąpić w marcu. Zmiany mają być dokonane przy wsparciu SLD i Ruchu Palikota – twierdzą nasi informatorzy z TVP.

Publiczna gra o publiczną
Oczywistą nieprawdą są twierdzenia polityków, że ten kto ma kontrolę nad telewizją publiczną, ten przegrywa wybory. Media pomagają je wygrać. Ich wpływ widać dobrze na przykładzie PiS. Gdy w grudniu 2008 r. partia ta utraciła kontrolę nad mediami publicznymi poparcie dla prezydenta spadło poniżej 10 proc. Gdy na jesieni 2009 r. wspólnie z SLD PiS „odbił” media publiczne, poparcie dla prezydenta skoczyło do około 20 proc. W świetle tych danych nie powinno dziwić, że Jarosław Kaczyński zdecydował się na sojusz z postkomunistami.
    W tym czasie Platforma Obywatelska oficjalnie twierdziła, że nie jest zainteresowana mediami publicznymi. Faktycznie na rękę jej było, że PiS stracił kontrolę nad mediami publicznymi. Gdy ją odzyskał błyskawicznie zaczęto szykować zmiany prawne. Pod groźbą ich wprowadzenia PO dogadało się z SLD i wyrzuciło PiS. O ile Tusk był biernym obserwatorem zmian w telewizji publicznej, o tyle Grzegorz Schetyna przy pomocy Tomasza Siemioniaka (obecnego szefa MON) starał się uzyskać korzystne dla siebie zmiany kadrowe. Z sukcesem. Dziś gdy Schetyna został oficjalnie napiętnowany jako wewnątrz partyjna opozycja konieczna byłą „deschetynizacja” telewizji. Brutalnie dokonali jej ludzie związani z prezydentem Bronisławem Komorowskim i Bogdanem Zdrojewskim. Ten pierwszy, dokonał rzezi „schetyniątek”, chociaż sam spiskował z byłym marszałkiem Sejmu przeciwko Tuskowi. Stanowiska straciła dobra znajoma Siemioniaka szefowa programu I TVP Iwona Schymalla, jej zaufana szefowa wiadomości Małgorzata Wyszyńska, jej mąż Artur Michniewicz (wiceszef publicystyki TVP itp.). Trzeba przyznać, że programy informacyjne (Wiadomości i Teleekspress) nie były specjalnie manipulowane podczas tych rządów. Teraz programy informacyjne stają się biuletynem prezydenta i jego sojuszników (Zdrojewski). Ten układ przestał odpowiadać Tuskowi, stąd kontrofensywa.
Tuska zdenerwowały także zmiany, które w żaden sposób nie były nawet mu notyfikowane. Jeden z jego ministrów dzwonił kilka tygodni temu do dziennikarzy TVP, gorączkowo rozpytując co się wyrabia w telewizji publicznej.

Polityka równowagi
Stosunek Tuska do mediów można porównać do sposobu w jaki Wielka Brytania traktowała przez wieki Europę, czyli politykę zachowania równowagi. Założenie tej polityki jest proste: nikt nie powinien rządzić efektywnie Telewizją Publiczną, bo zyskałby za dużo władzy. Najlepiej, aby rządziło nią kondominium polityczne wzajemnie blokujące własne pomysły i inicjatywy.
    Telewizja jednak to nie tylko wpływ na opinię publiczną. To także, a może przede wszystkim miejsce, w której zasłużeni dla partii towarzysze mogą dostawać godziwe pieniądze. Chodzi nie tylko o etaty i umowy zlecenia, ale także, a może głównie o produkcje filmowe. W ubiegłym roku TVP kupiła prawa za ponad 12 mln zł do emisji serialu Galeria od wrocławskiej firmy ATM. Gdy zapytałem TVP czy wie o tym, że ów serial został odrzucony przez Polsat, dla którego był przygotowywany, to odmówiono mi odpowiedzi (w biurze prasowym TVP) uznając pytania za tendencyjne. Wiceprezesem ATM jest Maciej Grzywaczewski dobry znajomy szefa KRRiT Jana Dworaka.
    Bajzel w Telewizji Publicznej jest na rękę stacjom komercyjnym. Gdyby bowiem TVP była normalnie zarządzana, to konkurencyjne stacje miałaby dużo mniej pieniędzy z reklam. Charakterystyczne jest, że gdy w 2009 r. pojawił się w TVP Info program o korkach będący hitem reklamowym, to został błyskawicznie rozmontowany, po przejęciu władzy przez koalicję PiS-SLD. Beneficjentem operacji był TVN, który jako jedyna stacja telewizyjna daje obecnie informacje o obciążeniu dróg.

Operacja „Rzeczpospolita”
Platforma oczywiście dominuje w mediach. Poza blokiem mediów propisowskich (Gazeta Polska, TV Trwam, Radio Maryja) i niszowych (np. niestety Najwyższy Czas) reszta mediów jest przychylna Platformie. Znakomicie „wyłączono” „Rzeczpospolitą” i „Uwarzam Rze”. Przejęcie tych tytułów przez Grzegorza Hajdarowicza otworzyło drogę do pełnej kontroli tzw. mainstremowych mediów przez władzę. Hajdarowicz, to prywatnie dobry znajomy rzecznika rządu Pawła Grasia. Wcześniej wyłączono również niepokorny przez lata tygodnik „Wprost”. Zadłużony tytuł kupiła w grudniu 2009 r. firma Point Group i całkowicie zmieniła linię pisma. Dziś o rentowności tytułu decydują reklamy spółek, w których skarb państwa ma większość lub przynajmniej znaczący pakiet. Charakterystyczne jest, że reklamuje się tam monopolista jakim jest dostawca gazu PGNiG.
    Konserwatywny charakter i krytyka rządu w „Uwarzam Rze” długo się nie utrzyma, bo pismo to jest zwyczajnie nierentowne. O jego sukcesie zadecydowała niska cena (2,9 zł wobec 5 zł w wypadku innych tygodników opinii). Nowy właściciel, wcześniej czy później zmieni redaktorów pisma pod pretekstem (uzasadnionym niestety!) złych wyników finansowych pisma.
     Paradoksalnie opanowanie przez Platformę całości mediów, jest dla niej szkodliwe. Sytuacja zaczyna wyglądać trochę jak w
komunizmie. Wszystkie media mają podobne poglądy, ale obywatele wiedzą swoje. Komuniści przegrali mając 100 proc. wpływów w mediach. Platforma popełniła ogromny błąd próbując wprowadzić w Polsce układ ACTA. Dotychczas internauci (nałogowo popierający Janusza Korwin Mikke) nie chcieli czynnie uczestniczyć w życiu publicznym. Teraz zostali do tego zmuszeni. I za to obudzenie ducha obywatelskiego wśród zwyczajnych ludzi powinniśmy być Platformie wdzięczni.


Atak na internet
ACTA była dla polskiego rządu idealnym pretekstem do wprowadzenia kontroli nad ostatnim bastionem wolności, jakim jest internet. Potęgi tego medium niedoceniono. Dopiero, kiedy nieskrępowana wymiana informacji zaczęła być uciążliwa zaczęto myśleć o wprowadzeniu ograniczeń. Sprawa praw autorskich jest tylko pretekstem. Wszyscy wiedzą, że tzw. parodos piractwa dowodzi, że im więcej jakiś towar jest kopiowany, tym więcej się go sprzedaje. A skoro nie chodzi o piractwo, to chodzi o inne rzeczy. W tym wypadku o informację . W demokracji trudno kogoś cenzurować. Łatwo natomiast oskarżyć go o łamanie praw autorskich. Pierwsze efekty protestów internatów są takie, że rząd zaczął się cofać. ACTA raczej nie wejdzie w życie. Należy jednak uważać co zostanie zaproponowane zamiast.

Tekst opublikowany w dzisiejszym numerze tygodnika "Najwyższy Czas".

Źródło: http://janpinski.nowyekran.pl/post/50569,w-platformie-obywatelskiej-wybuchla-wojna-o-media-publiczne

 

Co łączy Palikota i Komorowskiego

Komorowski i Palikot-indeks
Na portalu www.nowyekran.pl napotkałem bardzo intresujący wpis.  Zainteresowanych zapraszam na http://janpinski.nowyekran.pl/post/49567,bronislaw-komorowski-moze-byc-szantazowany.
Ponizej jeden z wątków:
„Taśmy Palikota” wywołały polityczną burzę. Ponad tydzień trwała w mediach i na sejmowych korytarzach gorąca debata na temat finansowania kampanii wyborczej Platformy Obywatelskiej w 2005 roku. W całym tym zamieszaniu pojawił się jednak pewien istotny wątek, który – wydaje się – umknął uwadze wielu komentatorów życia politycznego w naszym kraju. To emocjonalna wypowiedź Bronisława Komorowskiego

Gdy ujrzałem w telewizji roztrzęsionego marszałka, który niczym lwica chroniąca swoje młode bronił partyjnego kolegi, nie mogłem powstrzymać zdumienia. – Janusz Palikot pewnie jest pierwszy w tej nowej fali działań pisowskich, może ja będę drugi, może trzeci, może czwarty – mówił Komorowski. W rozmowie z dziennikarzami sugerował, że niebawem mogą ukazać się kolejne taśmy, które go zdyskredytują. Oczywiście o przygotowanie tej, jak i „preparowanie” następnej politycznej bomby oskarżył PiS, tak jakby nie istniały w Polsce niezależne media, które prowadzą własne śledztwa dziennikarskie. I gdy tak obserwowałem marszałka, zacząłem się zastanawiać, jakie to taśmy ma on na myśli? Dlaczego tak bardzo jest zdenerwowany sprawą finansowania kampanii Palikota? Czemu zdecydował się na wypowiedź wyglądającą na klasyczne uderzenie wyprzedzające? I po chwili przypomniałem sobie o pewnej leśniczówce niedaleko Janowa Lubelskiego. Leśniczówce, która kryje wiele tajemnic i łączy marszałka z Januszem Palikotem.

> Ojciec chrzestny Komorowski

W 2008 roku jako dziennikarz programu „Misja specjalna” przygotowywałem reportaż na temat konfliktu interesów, który miał dotyczyć Bronisława Komorowskiego, gdy ten pełnił funkcję ministra obrony narodowej w rządzie Jerzego Buzka. Reportaż ten nigdy nie został wyemitowany. Powodem był artykuł, który ukazał się w „Gazecie Wyborczej”. Agnieszka Kublik i Wojciech Czuchnowski opisali w nim prowadzone przeze mnie śledztwo – oczywiście w jednoznacznie negatywnym świetle. Artykuł był wyraźnie inspirowany przez samego marszałka Komorowskiego, który najwidoczniej obawiając się treści reportażu, postanowił wykonać ruch wyprzedzający i interweniował w zaprzyjaźnionej gazecie. Czy marszałek obawia się dokumentów i taśm zebranych w tym śledztwie? Być może.

Historia, którą one zawierają, jest bowiem bardzo interesująca. Dotyczy zabytkowej leśniczówki położonej głęboko w Lasach Janowskich, nieopodal wsi Władysławów. Leśniczówkę tę wynajął od Nadleśnictwa Janów Lubelski na początku lat 90. Francuz o polsko brzmiącym nazwisku Kruch. Według pracowników nadleśnictwa pan Kruch był w rzeczywistości Belgiem z francuskim paszportem. Co ciekawe, w pismach kierowanych przez niego do Polski widniał adres w Monako. Pan Kruch wynajął leśniczówkę jako bazę dla swojego hobby, jakim były polowania. I rzeczywiście, w leśniczówce do tej pory wiszą na ścianach podpisane przez niego trofea. Jego pracownikiem i jedynym przedstawicielem w Polsce był Jerzy Kostka.

Kostka za dewizy przysyłane przez Krucha kupował samochody, sprzęt AGD, meble, wybudował także obok leśniczówki (będącej zabytkowym dworkiem) mały dom, w którym zamieszkał. Od początku lat 90. w leśniczówce pojawiał się także Bronisław Komorowski. Był on wówczas wiceministrem obrony narodowej. Podobnie jak Kruch kochał polowania. Czy Komorowski dobrze znał Krucha? Nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że wokół obecnego marszałka pojawiali się w tamtych latach inni podejrzani Francuzi. Jednym z nich był Julien Demol, o którym służby wojskowe wiedziały, że prowadził działalność „stanowiącą zagrożenie dla obronności i skarbu państwa RP.” Mówiąc wprost, oznaczało to, że pracuje on dla obcego wywiadu. Demol stał się pretekstem do nielegalnego rozpracowania Komorowskiego przez WSI.

Wracając jednak do leśniczówki, to z całą pewnością marszałek znał dobrze asystenta Krucha, Jerzego Kostkę. Panowie od lat się przyjaźnią. Komorowski jest nawet ojcem chrzestnym córki Kostki.

> Złe wyniki polowań i inwazja grzybiarzy

W 1997 roku Kruch nagle wyjechał i nigdy więcej się już nie pojawił. Wysłał jedynie do Polski dosyć lakoniczny list, w którym stwierdzał, że powodem jego wyjazdu były złe wyniki na polowaniach spowodowane inwazją grzybiarzy. Jednocześnie przekazał nadleśnictwu całe wyposażenie leśniczówki z meblami i sprzętem RTV i AGD. Oprócz tego zostawił samochody honker i łada niva, pojazd wojskowy, ciężarówki, motocykl i bryczki. Jednym słowem, dosyć spory i cenny jak na tamte czasy tabor. Jerzy Kostka otrzymał volkswagena taro. Okoliczni mieszkańcy twierdzą, że Kruch po prostu nagle zniknął. W tym samym roku 11 kwietnia leśniczówkę wynajęła od Nadleśnictwa Janów Lubelski firma Auto-Hit z Tychów. Jej właścicielem jest wymieniany na liście „Wprost” wśród najbogatszych Polaków – Krzysztof Strykier. Firma podpisała umowę na 10 lat i miała płacić za wynajem 13 tys. zł rocznie. Rok później do umowy o najem dołączyła spółka Prokom innego polskiego miliardera Ryszarda Krauzego. Od tej pory Prokom miał wnosić 90 proc. opłat za leśniczówkę, a Auto-Hit 10 proc. Jerzy Kostka został administratorem obiektu, a firma Prokom zarejestrowała go jako swojego pracownika.

W 1997 roku Bronisław Komorowski został przewodniczącym Sejmowej komisji obrony narodowej i nadal często pojawiał się w leśniczówce. W 2000 roku obecny marszałek Sejmu został ministrem obrony narodowej. W tym samym roku spółka Auto-Hit podpisała z ministerstwem pierwszy duży kontrakt na dostawy samochodów fiat i iveco.

Łącznie w latach 2000–2004 MON kupił od firmy Strykiera 308 pojazdów. W 2000 roku kontrakt opiewał na 2 374 824,00 zł. W 2001 na 15 480 974,22 zł, a w 2002 na 23 038 731,60 zł. Za kontrakt w 2003 roku MON zapłacił 15 447 040,84 zł, a za 2004 – 41 647 428,18 zł. Podobnie milionowe kontrakty w czasie, gdy Bronisław Komorowski był ministrem (2000–2001), MON podpisał z Prokomem i spółkami, w których Prokom ma udziały. Dotyczyły one dostaw sprzętu komputerowego, informatycznego i poligraficznego oraz oprogramowania. Biorąc pod uwagę powyższe, można z przekonaniem stwierdzić, że wieloletnie wizyty Komorowskiego w leśniczówce były klasycznym przykładem konfliktu interesów. Czy jednak były czymś więcej?

Według rzecznika Prokomu, Bronisława Komorowskiego i Ryszarda Krauzego nigdy nie łączyły żadne relacje. Sam Krauze w leśniczówce był tylko raz, a leśniczówka nigdy nie służyła za miejsce spotkań. – Celem dzierżawy było odrestaurowanie obiektu i zachowanie go jako dziedzictwa historycznego i przyrodniczego. Mieściło się to w ramach działań określanych jako społeczna odpowiedzialność biznesu. Ponadto, leśniczówka służyła jako miejsce wypoczynku pracowników Prokomu – tłumaczył wówczas rzecznik firmy Krzysztof Król. Czy jednak Prokom nie wiedział, że częstym gościem leśniczówki był Komorowski?

> Limuzyny jadą na Władysławów

Gdy rozmawiałem z mieszkańcami wsi, to niemal wszyscy pamiętali wizyty marszałka. Do tej pory krążą opowieści o kolumnach limuzyn przyjeżdżających do wsi Władysławów i śmigłowcach lądujących nieopodal tamtejszej puszczy. W nadleśnictwie wizyty Komorowskiego też były tajemnicą poliszynela. Zresztą do dnia dzisiejszego zachowały się zeszyty, w których leśniczy rejestrowali polowania obecnego marszałka. Pomimo to Prokom i Auto-Hit utrzymują, że o wizytach Komorowskiego nie wiedziały. – W czasie gdy pracowników Prokomu nie było w leśniczówce, jej zarządcy mieli wolną rękę w jej wykorzystaniu – tłumaczył Krzysztof Król. – Oświadczam z pełnym przekonaniem, że pan Bronisław Komorowski nigdy nie był zaproszony przez kogokolwiek z kierownictwa lub pracowników Auto-Hitu do leśniczówki dzierżawionej przez naszą spółkę ani nie znamy jakiegokolwiek przypadku, aby nasi pracownicy spotkali pana Bronisława Komorowskiego na jej terenie – to z kolei Andrzej Stolarczyk, rzecznik Auto-Hit. Skąd dwie duże firmy dowiedziały się o istnieniu domku położonego w leśnej głuszy i o tym, że właśnie wyprowadził się stamtąd były dzierżawca i jest możliwość przejęcia obiektu? Czy Prokom, zatrudniając Jerzego Kostkę, nie wiedział o jego koligacjach z marszałkiem? Biorąc pod uwagę wypowiedź rzecznika, trzeba się zastanowić, jak często pracownicy Auto-Hit bywali w leśniczówce. Z opowieści mieszkańców wynika bowiem, że marszałek potrafił przyjeżdżać do leśniczówki na kilka dni, ale też mieszkał w niej nieraz i cały miesiąc. Komorowskiego wszyscy pamiętają, pracowników Auto-Hit, jak twierdzą, nie widywali.

> Marszałek bez negatywnych związków

Gdy przygotowywałem reportaż, zwróciłem się do marszałka Komorowskiego z prośbą o wypowiedź na temat jego wizyt w leśniczówce. Niestety pan marszałek konsekwentnie nie miał dla mnie czasu. W jego imieniu wypowiedział się wówczas rzecznik Jerzy Smoliński. – Pan marszałek przebywał rzeczywiście wielokrotnie w leśniczówce Władysławów. Przyjeżdżał tam na zaproszenie swojego przyjaciela Jerzego Kostki – potwierdzał rzecznik. – Czy pan marszałek miał świadomość, że leśniczówka ta była wynajmowana przez te (Prokom i Auto-Hit) firmy i że pan Kostka był ich pracownikiem? – pytałem wówczas. – Myślę, że tak, natomiast przebywali tam najczęściej, z tego co wiem, pracownicy szeregowi poszczególnych firm. I oczywiście tak się często zdarza, że w takich miejscach przebywają także osoby, które pracują w różnych firmach, ale tu jakby pan marszałek nie widział jakiegoś negatywnego związku – odpowiedział rzecznik.

Być może do leśniczówki nigdy nie przyjeżdżali znani biznesmeni czy podejrzane postacie. Jeżeli jednak przyjeżdżali, to możliwe, że nigdy nie rozmawiali z Bronisławem Komorowskim. Czy jednak nie wiedział on, jakie firmy wynajmują leśniczówkę? Czy nikt ówczesnego ministra obrony narodowej nie poinformował, że w firmach tych pracują ludzie wywodzący się z wojskowych służb specjalnych lub związani z tymi służbami? Dyrektorem oddziału produkcji specjalnej w Auto-Hit był wówczas Marek Nowakowski, pułkownik Wojskowych Służb Informacyjnych. To właśnie ten dział zaopatrywał MON w ciężarówki. Nowakowski szerzej „zasłynął” z głośnej sprawy Pertronu. Jako oficer WSI odpowiedzialny był za nadzorowanie kontraktów dla Marynarki Wojennej. Według raportu weryfikacyjnego WSI mógł on świadomie preparować informacje na temat rzekomego szpiegostwa w marynarce, aby uzasadnić działania operacyjne wobec prezesa Pertronu Andrzeja Fornalskiego i tym samym zapewnić osłonę przed działaniem innych służb. Miało to na celu stworzenie dogodnej sytuacji do korumpowania oficerów marynarki i wyprowadzania pieniędzy z MON. O tym, że w Prokomie pracują ludzie związani z WSI, wiedzieli wówczas wszyscy. Bronisław Komorowski także musiał o tym wiedzieć.

Ryszard Krauze wręcz „kolekcjonuje” ludzi ze służb specjalnych. Dość wspomnieć adwokata, a niegdyś współpracownika gen. Władysława Pożogi związanego z KGB, Krzysztofa Wilskiego, gen. Sławomira Petelickiego będącego niegdyś oficerem wywiadu i kontrwywiadu, Wojciecha Brochwicza będącego niegdyś dyrektorem w UOP, Zbigniewa Końskiego nadzorującego swego czasu WSI czy Marcina Dukaczewskiego, syna gen. Marka Dukaczewskiego, byłego szefa WSI. Na Bronisławie Komorowskim obecność tych osób w firmach wynajmujących leśniczówkę, do której przyjeżdżał na polowania, mogła nie wywoływać specjalnego wrażenia. Marszałek, jak się w zeszłym roku okazało, miał wszak w zwyczaju przyjmować u siebie byłych oficerów WSI takich jak płk Tobiasz i płk Lichocki. Sam nie miał też złego zdania o WSI, bo jako jedyny poseł Platformy Obywatelskiej głosował przeciwko rozwiązaniu tej formacji.

> Palikot poluje w Rosji

Sprawa leśniczówki do tej pory nie została do końca wyjaśniona. Co jednak ma z nią wspólnego Janusz Palikot? Otóż okazuje się, że to właśnie w tej leśniczówce poznał on w sylwestrową noc 1994 roku Bronisława Komorowskiego. Panowie zaprzyjaźnili się i pięć kolejnych sylwestrów spędzili razem. Komorowski uczył Palikota myślistwa. Wspólnie odbywali wiele wypraw. O jednej z nich Palikot pisze z rozrzewnieniem na swoim blogu: „Z tych wszystkich wydarzeń najbardziej niezwykły był nasz wspólny pobyt w Rosji i polowanie na głuszca. To było dobre 300 km od Moskwy, w kierunku na Białoruś, jak sobie przypominam – w marcu 1997 lub 1998 roku. […] To było moje pierwsze polowanie. Nie jestem urodzonym myśliwym i bardziej ciągnęło mnie do przygody i towarzystwa, niż do strzelania. Wśród prawdziwych myśliwych doświadczyłem swoistego rodzaju więzi i kultury, które mają niezwykle wiele uroku. Składają się na to różne obyczaje, pieśni i... nalewki, a nawet dobra tradycyjna kiełbasa. Dawne KGB podesłało nam na wieczór jakiegoś niby-sąsiada, który raczył nas wódką i próbował wyciągać na debaty polityczne. W pewnym momencie powiedział prowokacyjnie: mówcie co chcecie, ale Polska to prostytutka! Jak Rosja była silna – to była z Rosją, kiedy silna stała się Ameryka, to poszła za Ameryką. I patrząc na nas dodał: tylko się nie gniewajcie, ja wam tylko prosto mówię, co myślę... Bronek czujnie nie dał się sprowokować, zaczął coś swoim zwyczajem mądrze i historycznie tłumaczyć. Ja zaś w pewnym momencie powiedziałem: to i ja ci coś powiem – Rosja to było, jest i będzie gówno. Gawno! Tylko się nie gniewaj, wiesz, bo ja tak tylko po prostu ci mówię... co myślę. I tak sobie we trójkę gaworzyliśmy, budując przyjaźń polsko-postradziecką. I popijając jakimś bimbrem z soku z sosny”.

Bronisław Komorowski wprowadzał Palikota nie tylko w arkana myślistwa, ale też w arkana polityki. To on miał być jego gwarantem w Platformie Obywatelskiej. Dziś, kiedy Palikot ma poważne problemy związane z finansowaniem swojej kampanii wyborczej, Komorowski gotów jest poświęcić wiele w jego obronie. Pozostaje tylko pytanie, jaką tajemnicę skrywa ich wspólna przyjaźń? Czy chodzi o taśmy, o których tak nerwowo mówił marszałek, gdy gorąco zrobiło się wokół Palikota?

Na pytania te z pewnością mógłby udzielić odpowiedzi Janowski Las, który widział i słyszał wiele. Tylko jakoś ciągle milczy, zajęty własnymi sprawami.

Podkategorie

Komentarze mogą zamieszczać tylko osoby zalogowane.
Zaloguj się i komentuj...

Rzeszów to nie Szanghaj ani też Dubaj

Felietony Redaktora Naczelnego |  wtorek, 26, maj 2020
    Widzę, że nikt nie jest w stanie przekonać Pana Prezydenta, że podąża w złym kierunku. Wszystko się zgadza, ale Rzeszów to nie Szang...
Czytaj Dalej...

Nowa tablica na górze Monastyrz na Podkarpaciu

Aktualności |  wtorek, 04, luty 2020
  Pomnik w Monasterzu (stan w styczniu 2020). Zdjęcie nadesłane do Naszego Słowa (fragment) Kontrowersyjny ukraiński aktywista Igor Isajew p...
Czytaj Dalej...

Ukraińskie błędy polityczne

Aktualności |  poniedziałek, 08, kwiecień 2019
    Niezależnie od wyników II tury wyborów na prezydenta Ukrainy, przyszły przywódca tego kraju powinien naprawić błędy w zaniedbanych w...
Czytaj Dalej...

Laureaci konkursu wiedzy o Rzeszowie nagrodzeni

Super News |  sobota, 26, styczeń 2013
W piątek, 18 stycznia 2013 roku, w Sali Posiedzeń Rzeszowskiego Ratusza odbyła się uroczysta gala konkursu wiedzy o Rzeszowie pod hasłem „Rzeszów - ...
Czytaj Dalej...

Prezes Solidarnej Polski w Nisku, Tarnobrzegu, Stalowej Woli

Super News |  piątek, 18, maj 2012
  W niedzielę (20 maja) lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro spotka się z mieszkańcami Niska, Tarnobrzega i Stalowej Woli. Poniżej prog...
Czytaj Dalej...

Co łączy Palikota i Komorowskiego

Super News |  środa, 25, styczeń 2012
Na portalu www.nowyekran.pl napotkałem bardzo intresujący wpis.  Zainteresowanych zapraszam na http://janpinski.nowyekran.pl/post/49567,broni...
Czytaj Dalej...

O dylematach i pułapkach marketingu miasta

Super News |  sobota, 10, grudzień 2011
- Marketingu miasta nie da się sprowadzić do promocji miasta. Marketing miasta wymaga konsekwencji i cierpliwości, gdyż efekty nie pojawią się od razu...
Czytaj Dalej...

Niedokończone msze wołyńskie

Super News |  sobota, 12, listopad 2011
Od poniedziałku (7 listopada br.) w Atrium Collegium Norvidianum KUL (Al. Racławickie 14) można oglądać bardzo ciekawą wystawę „Niedokończone msze...
Czytaj Dalej...

Ile mandatów dla Podkarpacia?

Aktualności |  poniedziałek, 10, październik 2011
PODKARPACIE. Ważą się losy mandatów dla Podkarpacia. Każda z partii ma ochotę na jak najwięcej miejsc w Sejmie. PiS ma pewnych 14 mandatów, PO 6. PS...
Czytaj Dalej...

Najwyższa frekwencja w Czarnej Łańcuckiej

Aktualności |  niedziela, 09, październik 2011
  PODKARPACIE. Ponad 47,16 proc. mieszkańców Czarnej Łańcuckiej poszło do głosowania do godz. 18. Natomiast najmniej w gminie Dynów, bo tylko 29...
Czytaj Dalej...

Odnowić Polskę

Telewizja i Radio Wyborcze |  wtorek, 04, październik 2011
  Relacje dźwiękowe ze spotkania z Posłem Zbigniewem Ziobro:   Spotkanie w Sędziszowie Małopolskim - 2 października 2011 r. ...
Czytaj Dalej...

Odnowić Polskę

Super News |  poniedziałek, 03, październik 2011
RZESZÓW, JAROSŁAW. – Potrzebny jest pozytywny scenariusz, aby odnowić Polskę. Media liberalne, sprzyjające obecnemu rządowi, nie koncentrują się na ty...
Czytaj Dalej...
Copyright © 2020 Gazeta Parlamentarna. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie Studio-Gestgraf

Nasi Partnerzy

Polecane Strony

Media Podkarpackie

Państwowa Wyższa Szkoła Techniczno-Ekonomiczna im. ks. B. Markiewicza w Jarosławiu