plakat para110x150praca socjalna 150px

W miejscowości Wołczuchy powstaje pomnik mający upamiętniać żołnierzy Ukraińskiej Armii Halickiej

W miejscowości Wołczuchy powstaje pomnik mający upamiętniać żołnierzy Ukraińskiej Armii Halickiej

  W miejscowości Wołczuchy na Ziemi Lwowskiej powstaje pomnik mający upamiętniać żołnierzy Ukraińskiej Armii Halickiej, którzy polegli w...

Święto Wojska Polskiego w Katowicach

Święto Wojska Polskiego w Katowicach

  Uroczysta defilada wojskowa „Wierni Polsce” była głównym punktem uroczystości z okazji Święta Wojska Polskiego. W tym roku wyjątkowo...

Ponad 200 tys. Ukraińców posiada ważne zezwolenia na pobyt długoterminowy w Polsce

Ponad 200 tys. Ukraińców posiada ważne zezwolenia na pobyt długoterminowy w Polsce

  Ponad 200 tys. Ukraińców osiedliło się w Polsce na dłużej lub wręcz na stałe i liczba ta rośnie w tempie dwucyfrowym: tylko od początku...

Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa

Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa

  Dziś obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. 76 lat temu, w...

II Kongres Środowisk Kresowych RP w Lublinie

II Kongres Środowisk Kresowych RP w Lublinie

  Pod patronatem „GP” W dniach 14-15 czerwca 2019 roku, pałac Czartoryskich w Lublinie (siedziba Lubelskiego Towarzystwa Naukowego w...

W rodzinnej wsi Stepana Bandery zwyciężył...Wołodymyr Zełenski

W rodzinnej wsi Stepana Bandery zwyciężył...Wołodymyr Zełenski

  Siedziba rady wiejskiej w Uhrynowie Starym, Fot.. Źr. Wikipedia Pomimo usilnej banderyzacji Ukrainy przez prezydenta Petra Poroszenkę i...

Główny prokurator wojskowy Ukrainy Anatolij Matios opuścił terytorium kraju

Główny prokurator wojskowy Ukrainy Anatolij Matios opuścił terytorium kraju

    Szereg ukraińskich mediów podało w poniedziałek niepotwierdzoną informację, że główny prokurator wojskowy Ukrainy Anatolij Matios...

Pochowali mi męża z komputerem. Jego zapis mógłby wyjaśnić przyczynę śmierci

Pochowali mi męża z komputerem. Jego zapis mógłby wyjaśnić przyczynę śmierci

  Wszczepiony choremu procesor śledził akcję serca i mógł ją wznowić, gdyby nagle ustała. Gdy Stanisław Sredniawa (†72 l.) trafił do...

Showman Wołodymyr Zełenski wygrywa wybory na Ukrainie

Showman Wołodymyr Zełenski wygrywa wybory na Ukrainie

  - Wstępne wyniki I tury wyborów prezydenta Ukrainy obnażyły stopień zakłamania lansowanego zarówno na Ukrainie, jak i w Polsce, na temat...

Słowacja „ukraińską bramę do Europy”

Słowacja „ukraińską bramę do Europy”

  Wybór Słowacji na „ukraińską bramę do Europy” przez ukraińskiego prezydenta jest reakcją Poroszenki na słowa Kaczyńskiego o tym, że...

  • W miejscowości Wołczuchy powstaje pomnik mający upamiętniać żołnierzy Ukraińskiej Armii Halickiej

    W miejscowości Wołczuchy powstaje pomnik...

    wtorek, 24, wrzesień 2019 12:27
  • Święto Wojska Polskiego w Katowicach

    Święto Wojska Polskiego w Katowicach

    czwartek, 15, sierpień 2019 19:02
  • Ponad 200 tys. Ukraińców posiada ważne zezwolenia na pobyt długoterminowy w Polsce

    Ponad 200 tys. Ukraińców posiada ważne...

    piątek, 19, lipiec 2019 22:23
  • Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa

    Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa

    czwartek, 11, lipiec 2019 11:14
  • II Kongres Środowisk Kresowych RP w Lublinie

    II Kongres Środowisk Kresowych RP w Lublinie

    niedziela, 16, czerwiec 2019 17:08
  • W rodzinnej wsi Stepana Bandery zwyciężył...Wołodymyr Zełenski

    W rodzinnej wsi Stepana Bandery...

    czwartek, 25, kwiecień 2019 08:11
  • Główny prokurator wojskowy Ukrainy Anatolij Matios opuścił terytorium kraju

    Główny prokurator wojskowy Ukrainy Anatolij...

    wtorek, 16, kwiecień 2019 00:04
  • Pochowali mi męża z komputerem. Jego zapis mógłby wyjaśnić przyczynę śmierci

    Pochowali mi męża z komputerem. Jego zapis...

    poniedziałek, 08, kwiecień 2019 18:25
  • Showman Wołodymyr Zełenski wygrywa wybory na Ukrainie

    Showman Wołodymyr Zełenski wygrywa wybory na...

    środa, 03, kwiecień 2019 15:59
  • Słowacja „ukraińską bramę do Europy”

    Słowacja „ukraińską bramę do Europy”

    wtorek, 27, czerwiec 2017 10:11

Pięknych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia

 

9302157a07b5f087f71c7c6dd25aad8a

Pokój na ziemi ludziom, a w niebie cisza gwiazd, grają anieli, 

świat się chlebem dzieli.

Świat ma dziś świąteczny blask…

Pięknych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia,

wielu wspaniałych chwil spędzonych w gronie najbliższych

życzy

Redakcja „Gazety Parlamentarnej”

 

Pięknych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia

 

9302157a07b5f087f71c7c6dd25aad8a

Pokój na ziemi ludziom, a w niebie cisza gwiazd, grają anieli, 

świat się chlebem dzieli.

Świat ma dziś świąteczny blask…

Pięknych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia,

wielu wspaniałych chwil spędzonych w gronie najbliższych

życzy

Redakcja „Gazety Parlamentarnej”

 

Cud w Sokółce – odpowiedź na znieważenie

 

 

SokkaCuda eucharystyczne stanowią odpowiedź na niewiarę bądź też świętokradcze postawy czy zachowania sług Ciała i Krwi Pańskiej. Nie inaczej stało się w podlaskiej Sokółce.

Zaistniały w Sokółce wielki cud przemiany hostii przeistoczonej (consecrata) w postrzegalne ciało ludzkie, a dokładniej – w mięsień serca, które jeszcze żyje, bardzo cierpi i jest w stanie agonalnym, jakby przedzawałowym [1], to wydarzenie nie tylko równające się z cudem w Anxanum (Lanciano), lecz pod pewnym względem nawet go przewyższające. Obydwa te wydarzenia są odpowiedziami Pana Jezusa na pewien stan albo krok ludzki.

W środkowych Włoszech, nad Adriatykiem, ponad tysiąc dwieście lat temu, podobna przemiana była odpowiedzią Pana na wątpliwości pewnego hieromónachos – greckiego księdza zakonnego, odnośnie do rzeczywistej obecności Ciała Chrystusa w chlebie przeistoczonym podczas Boskiej liturgii (osobnym zaś cudem było to, że grecka bryłka chleba kwaszonego po przeistoczeniu i przemianie w postrzegalne ciało, przyjęła zarys hostii łacińskiej). Natomiast cud, który się wydarzył na Podlasiu, był odpowiedzią na zbezczeszczenie świętej hostii za sprawą tamtejszego księdza.

Podczas udzielania Komunii hostia bez jego wiedzy [2], czyli z powodu niedbalstwa, spadła na stopień ołtarza. Zauważyła to klęcząca obok kobieta i wskazała księdzu. Co ten zrobił? Coś zupełnie innego niż to, co powinien był uczynić. Podniósł wprawdzie hostię, lecz jedynie po to, by ją zanurzyć w wodzie, w naczyńku stojącym obok tabernakulum, służącym jednak tylko do tego, by kapłan, udzieliwszy Komunii, zwilżył końce palców, a potem je wytarł, z oczywistego założenia, że osiadły na nich pyłki z dotykanych przezeń hostii.

Kłamstwo

Niech nikt się nie waży powielać kłamstwa, jakoby hostia, która upadła na ziemię, nie może być już ze względów higienicznych podana wiernym [3], jeśli do niedawna kromkę chleba, która spadła na ziemię, należało podnieść, ucałować, a następnie spożyć. Gdyby zaś nawet – wbrew rzeczywistości – nie miałoby się jej dać komuś z wiernych, to czy – nawet po ostrożnym jej otarciu płócienkiem mszalnym (purificatorium) – nie miałby jej spożyć kapłan, który z istoty jest sługą Ciała i Krwi Pańskiej? Który papież czy sobór coś takiego powiedział? Żaden, bo żaden tego uczynić nie mógł. Wręcz przeciwnie – także po Soborze Watykańskim II powtórzono odwieczną zasadę:

Jeśli hostia przeistoczona (consecrata) lub jakaś jej część spadłaby na ziemię, to z szacunkiem należy ją podnieść (reverenter accipiatur), a na miejsce, gdzie upadła, polać trochę wody i wytrzeć puryfikaterzem [4](czyli wspomnianym płócienkiem mszalnym).

Hostię należy więc podnieść ze czcią po to, by ją spożyć, a nie – zanurzyć w wodzie, i to jeszcze w naczyńku do zwilżania palców. To wykluczenie jest tak bezwzględne, jak wielka jest troska Kościoła o to, by nawet miejsce, gdzie hostia upadła, zostało ze czcią przemyte i wytarte lnianym płótnem od kielicha mszalnego. Niniejsze wykluczenie, a jednocześnie przestępstwo księdza, dodatkowo jaśnieje na tle dwóch innych rozporządzeń Kościoła:

Gdyby do kielicha [po przeistoczeniu] wpadło coś trującego (aliquid venenosum) lub powodującego wymioty, to wino przeistoczone (consecratum) należy przelać do innego kielicha napełnionego wodą, tak by postacie wina rozpuściły się, a taką wodę – wylać do naczynia poświęconego (in sacrarium). Do kielicha zaś należy wlać inne wino z wodą, by ponownie dokonać przeistoczenia.

Gdyby coś trującego dotknęło hostii przeistoczonej, to wtedy [kapłan] niech przeistoczy inną i spożyje tak, jak powiedziano, a tamtą [zatrutą] niech włoży do kielicha pełnego wody, jak wyżej (n. 36) powiedziano o Krwi. [5]

Nie bez znaczenia wprawdzie jest, że w obydwu przypadkach mowa jest o kielichu mszalnym, a nie o naczyńku do maczania palców, lecz najważniejsze jest, że niniejsze rozpuszczanie w wodzie dotyczy tylko hostii czymś zatrutej, a nie takiej, która spadła na ziemię. Znalazła się ona zresztą, ściśle biorąc, nie na ziemi czy na ziemistej podłodze jak w dawnych chatach – gdzie pobożny lud ze czcią podnosił i całował nawet kromkę chleba, a potem ją spożywał – lecz na stopniu ołtarza. W tym względzie ze wszech miar słuszna była uwaga innego księdza z tejże parafii podlaskiej, który podkreślił, że hostia upadła nie w żadne błoto, tylko na stopień ołtarza. [6]

Nawet zresztą gdyby wpadła w błoto, to i tak nie wolno byłoby jej zanurzać w wodzie w celu rozpuszczenia, lecz ostrożnie oczyścić puryfikaterzem – może lekko nawilżonym – a potem ze czcią spożyć. Według wspomnianego rozporządzenia Kościoła hostię rozpuszcza się w wodzie tylko wówczas, gdy dotknęło jej coś trującego, a tym przecież nie jest nawet błoto.

Kiedyś pewien nowicjusz zakonny dostrzegł hostię świętą, która spadła na posadzkę przy udzielaniu Komunii poza prezbiterium, a w kościele było wielu wiernych. W okamgnieniu podniósł ją i bez najmniejszego wahania włożył do złotej puszki komunijnej, którą trzymał kapłan. Ten zaś po Mszy, jeszcze nie ochłonąwszy z przerażenia na myśl o tym, co mogło się zdarzyć, nie miał słów wdzięczności dla tego „orlęcia” w zakonie.

Świętokradztwo

W Sokółce doszło więc do świętokradztwa, na które Pan Jezus odpowiedział cudem. Świętokradztwo (sacrilegium) jest to zniewaga osób, miejsc lub rzeczy Bogu poświęconych. Przypadek podlaski należy do kręgu trzeciego, gdzie zbezczeszczenie (profanatio) hostii przeistoczonej stanowi przypadek najcięższy. Nawet kościelne prawo zreformowane, na ogół mniej wymagające od poprzedniego, stanowi: Kto postacie przeistoczone wyrzuca albo w celu świętokradczym zabiera lub przechowuje, ten podlega ekskomunice wiążącej mocą samego prawa (latae sententiae), zastrzeżonej Stolicy Apostolskiej; [a] duchowny może być ponadto ukarany inną karą, nie wykluczając wydalenia ze stanu duchownego (kan. 1367). Kodeks tradycyjny, oparty na źródłach z całych dziejów Kościoła, a zasadniczo obowiązujący aż do roku 1983, orzekał bardziej stanowczo: Kto wyrzuciłby postacie przeistoczone lub w złym celu zabrał albo zatrzymał, jest podejrzany o herezję; popada w ekskomunikę wiążącą z samego prawa, która najściślej jest zastrzeżona Stolicy Apostolskiej; przez sam czyn jest on zniesławiony (infamis), a duchowny ma być wydalony ze stanu duchownego (kan. 2320).

Czyn księdza z Sokółki lokuje się bardzo blisko ostrzeżenia: Kto wyrzuciłby… Sam biskup przyznał, że pewne jest jedno: hostia nie została należycie uszanowana. Dodał wprawdzie, że dawniej, kiedy komunikant upadł na ziemię, myło się całą posadzkę kościoła, a to miejsce traktowało się z wielkim szacunkiem i czcią [7], lecz nasuwa się konieczne pytanie, co on sam w tej sprawie zrobił jako biskup. Otóż nie tylko nie zrobił nic, lecz nawet w pewnym sensie rzecz usprawiedliwił zdaniem: Ale to znak naszych czasów[8]. O wielkiej winie swojego księdza nie rzekł zaś ani słowa, zupełnie jakby w istocie wszystko było w porządku. Winny jest zatem nie ksiądz, lecz „czasy”…

Ignorancja

Podobną postawę zajął też bezpośredni przełożony, czyli proboszcz parafii pod wezwaniem świętego Antoniego. Biskup oświadczył wprawdzie, że o sprawie dowiedział się (chyba od niego) dopiero dwa, może trzy tygodnie później [9] – mimo że cud zauważono już po niespełna tygodniu [10]. Pan Jezus natomiast zadziałał wyraźnie; i to nie po to, by mnożono przesłodzone wywiady, artykuły i książki, w których brak poczucia rzeczywistości często idzie w parze z mierną teologią. Kara kościelna, która spada na sprawcę znieważenia hostii, na swój sposób dotyczy również jego przełożonych, którzy wykazali obojętność, a swoim milczeniem zdali się potwierdzać ten czyn.

Można wprawdzie wyobrazić sobie, że ów winny ksiądz zadziałał tak na skutek niewiedzy, lecz był to zawiniony brak wiedzy należnej (ignorantia), szeroko rozpowszechniony w kręgach katolicko reformowanych, gdzie, na przykład, niedawne oświadczenie Kościoła o nadużyciach przy sprawowaniu Eucharystii [11] nie miało i nie ma większego znaczenia, bo niestety księża mogą je łamać bezkarnie. Sprawa zaczyna się jednak najczęściej w seminarium duchownym jako owoc nauczania reformowanych wykładowców spod znaku „nowej teologii” (la théologie nouvelle), która niewiele ma wspólnego z nauką Kościoła. Zjawisko to trwa w seminariach co najmniej od lat siedemdziesiątych (najpierw zarysowało się we Francji i w Niemczech). To ono sprawia, że nowo wyświęcony ksiądz opuszczając seminarium, nierzadko kpi sobie z tego, przed czym klękał, wstępując doń.

Szkoda, że to zjawisko zarysowuje się także na Podlasiu – ziemi uświęconej krwią męczenników katolickich obydwu obrządków. Jeśli dzięki temu objawieniu – rzecze biskup – wzmocni się wiara ludzi i cześć do Najświętszego Sakramentu, to będziemy mogli mówić o rzeczywistym cudzie [12]. Lepiej nie mówić o ludziach, bo ci są wiernymi katolikami, którzy wierzą i czczą Najświętszy Sakrament. Trzeba myśleć raczej o księżach, których wiara blednie; trzeba myśleć o seminarium.

Z faktu, iż dzieci wprost za nim [owym winnym księdzem] przepadają, bo zawsze ma dla maluchów dobre słowo i uśmiech [13], niewiele wynika względem jego kapłaństwa, tym bardziej, że według relacji jedenastoletniej Kasi, odprawiał Msze nawet z taką małą żmijką. Uczył nas, że trzeba kochać wszystkich bliźnich i szanować naszą przyrodę [14]. Znamienne, że dziecko nie zapamiętało zachęt do kochania Pana Jezusa i szanowania Sakramentu Ołtarza. Wspomniane zaś przez nie nauki księdza mógłby przecież wcale nie gorzej wygłosić jakiś uczciwy żyd lub muzułmanin. Gdyby owemu księdzu wspomniana żmijka spadła na ziemię, a nawet w błoto [15], z pewnością z szacunku dla przyrody podniósłby ją, może przemył, lecz na pewno nie topiłby jej w wodzie jak coś zatrutego.

* * *

Pan Jezus po raz kolejny dokonał wielkiego cudu, by otworzyć oczy księżom, a zwłaszcza biskupom. Przedostatnim razem coś podobnego wydarzyło się w Argentynie szesnaście lat temu. 18 sierpnia 1996 roku w kościele parafialnym Santa María w Buenos Aires księdzu po Mszy powiedziano, że na podłodze kościoła leży porzucona hostia. Ksiądz ów działając na protestantyzującą modłę nie raczył oczyścić i spożyć hostii, ale zanurzył ją w wodzie, w naczyniu, które włożył do tabernakulum. Po kilku dniach spostrzegł, że hostia zmieniła się w coś krwistego, co w ciągu następnych kilku dni jeszcze się powiększyło. Niespecjalnie dziwi, że świętą hostię znieważył w ten sposób reformowany ksiądz w Argentynie, na wpół spoganiałej, gdzie na dodatek – jak w innych krajach Ameryki Łacińskiej – duchowieństwo jest jeszcze w części zamroczone tak zwaną „teologią wyzwolenia” będącą w istocie wyzwoleniem od teologii. Musi jednak dziwić i sprzeciw wywołać, jeśli podobna rzecz dzieje się w katolickiej Polsce, i to na świętym Podlasiu.

[1]          M. Piotrowski TChr, Sokółka – polskie Lanciano, „Miłujcie się!” 3 (2012), ss. 3–6.

[2]          Tamże, s. 3.

[3]          A. Kaszuba, Cud w Sokółce, Warszawa 2009, ss. 19–20.

[4]          Kongregacja Kultu Bożego i Sakramentów, De defectibus in celebratione Missae occurrentibus, n. 45, w: Taż, Ordo Missae, ritus servandus in celebratione Missae et de defectibus in celebratione Missae occurrentibus, Watykan 1965, s. 67.

[5]          Tamże, nn. 36–37, ss. 65–66.

[6]          A. Kaszuba, Cud w Sokółce, s. 18.

[7]          Tamże.

[8]          Tamże.

[9]          Tamże, s. 4.

[10]        M. Piotrowski TChr, Sokółka – polskie Lanciano, s. 3.

[11]        Kongregacja Kultu Bożego i Sakramentów, Instrukcja Redemptionis Sacramentum o tym, co należy zachowywać, a czego unikać w związku z Najświętszą Eucharystią (25 III 2004 r.).

[12]        A. Kaszuba, Cud w Sokółce, s. 8.

[13]        Tamże, s. 23.

[14]        Tamże.

[15]        Tamże, s. 18.

Benedykt J. Huculak OFM – dr hab. teologii dogmatycznej, autor m.in. książek: Chrześcijańskiej nadziei warunek konieczny oraz Słowo o jedności Katolickiego Kościoła Chrystusowego.

Więcej na: https://www.pch24.pl/cud-w-sokolce---odpowiedz-na-zniewazenie,64581,pch.html

Fot. Piotr Mecik/FORUM

 

Roberto de Mattei: Francja wybuchnie, a wraz z nią cała Europa

 

Roberto de_Mattei

Przeciwko polityce Emmanuela Macrona protestują obecnie głównie rodowici Francuzi, przeciwni imigracji. Jednak w kolejce do buntu czekają także przybysze – może to prowadzić do eskalacji napięcia zarówno we Francji jak i na całym Starym Kontynencie.


Dopiero zachowanie Emmanuela Macrona wywołane postępem działań „żółtych kamizelek” ujawnia prawdziwe znaczenie protestów wywołanych we Francji w ciągu ostatnich kilku tygodni. Pierwotnym ich celem był arogancki francuski prezydent, który w swym przemówieniu do narodu 10 grudnia musiał przyznać się do fiaska swej polityki. Macron stanowi jednak jedynie paryskie wcielenie europejskich potęg technokratycznych, a jego porażką jest również ekonomiczno-społeczny kaganiec nałożony na Francję przez eurokratów.


Politycznymi zwycięzcami tych „zapasów” są natomiast partie pokonane w wyborach z 2016 roku. Poparcie zyskują wszak „Zgromadzenie Narodowe” (dawniej „Front Narodowy”) Marie Le Pen i lewicowa „Niepokorna Francja” Jeana-Luca Melenchona.


Kluczowe słowa dla tych partii to – jak zauważa Eric Zemmour – „suwerenność”. [...] Dziś według sondaży odwołanie do suwerenności pozytywnie oddziałuje na ponad 60 procent Francuzów! Podobnie dzieje się we Włoszech, gdzie równie silnym wsparciem cieszy się rząd premiera Giuseppe Conte.


Oprócz słowa „suwerenność” furorę robi też termin „populizm”. Tradycyjna dwubiegunowość – lewica i prawica została – jak się wydaje, zastąpiona przez dychotomię lud-elity. Nową dialektyczną opozycję reprezentuje były doradca Trumpa Steve Bannon i bliski Putinowi politolog Aleksander Dugin. Ten ostatni twierdził, że „dziś lewica i prawica już dłużej nie istnieją: są tylko ludzie sprzeciwiający się elicie. Żółte kamizelki tworzą nową historię polityczną, nową ideologię”.


Jednak czy dychotomia lewica i prawica jest rzeczywiście nieaktualna? Czy owa „nowa dialektyka”, podział ludzie-elity stanowi autentyczną alternatywę dla poprzedniej? Z historyczno-politycznego punktu widzenia obydwie koncepcje rozpoczęły się wraz z rewolucją francuską, oznaczającą koniec cywilizacji chrześcijańskiej i powstanie „profańskiej” przestrzeni politycznej.


W 1789 roku, gdy Stany Generalne zebrały się razem w Wersalu, francuskie państwo monarchiczne charakteryzowało się istnieniem trzech warstw społecznych. Na szczycie znajdował się kler i szlachta, a na dole stan trzeci. Po rozwiązaniu Stanów Generalnych, w Zgromadzeniu Narodowym obrońcy tronu i ołtarza ulokowali się na prawicy, a na lewicy znaleźli się liberałowie i republikanie. Ci pierwsi bronili klasy wyższej, a drudzy ludu (warstw niższych). Te dwie metafory: wertykalna i horyzontalna, są ze sobą połączone.


W historii zazwyczaj to lewica czyniła lud wyłącznym podmiotem życia politycznego narodu, proponując koncepcję suwerenności przeciwną tej tradycyjnej. Dla Rousseau i Abbe Sieyesa – intelektualnych ojców rewolucji francuskiej, suwerenność znajdowała się w ludzie, niemogącym w żaden sposób jej przekazać ani podzielić. Historyk George Mosse (1918-1999) podkreślił, że obłędne kulty rewolucji francuskiej stanowiły nic ponad wstęp do kultu „woli powszechnej”, zaproponowanego wszak przez nowoczesne totalitaryzmy.


Jednak w rzeczywistości to nie lud, lecz mniejszości są motorem historii. To mniejszości stworzyły rewolucję francuską i włoskie Risorgimento, to mniejszości przeprowadziły rewolucję bolszewicką, a także rewolucję roku 1968. To także mniejszości kierują „bezgłowym” rzekomo ruchem żółtych kamizelek. Rola mniejszości w rządzeniu społeczeństwie została podkreślona przez wszystkich wielkich mistrzów myśli politycznej od Platona i Arystotelesa pod nowoczesną szkołę politologiczną zapoczątkowaną we Włoszech początku XX wieku przez Gaetano Moscę, Vilfredo Pareto and Roberto Michelsa.


Dzięki naukowemu badaniu polityki udowadniali oni, w jaki sposób we wszystkich ludzkich społeczeństwach polityczny kierunek społeczeństwa wyznacza zorganizowana mniejszość zdefiniowana jako elita. Słowo „elita” stanowi współczesną transkrypcję słowa „arystokracja” oznaczającego etymologicznie rządy najlepszych. Gdy klasa rządząca jest zepsuta, to z elity przekształca się w finansową partyjniacką oligarchię (czy coś jeszcze gorszego). Charakteryzuje ją podążanie za osobistymi lub grupowymi interesami. Tymczasem elita – przeciwnie! Jest klasą rządzącą podporządkowaną własnym interesom dla dobra wspólnego narodu.


Tym, co wyróżnia elitę, jak podkreśla Plinio Correa de Oliveira, jest zdolność do poświęcenia własnych interesów na rzecz służby dobru wspólnemu, stanowiącemu najwyższy interes społeczny. (Nobiltà ed élites tradizionali analoghe nelle allocuzioni di Pio XII al Patriziato e alla Nobiltà, Marzorati, Milano 1993). Z kolei Pius XII naucza, że w poczet elity wchodzi się „nie tylko przez krew lub pochodzenie, ale przede wszystkim przez dzieła i poświęcenie, twórcze świadczenie usług wszystkim wspólnotom społecznym”.


Po upadku nazistowskich i komunistycznych totalitaryzmów demokracja przedstawicielska, na pozór zwycięska, zmierza do ostatecznego upadku. Tym, co w rzeczywistości stało się w ciągu ostatnich dwóch stuleci i nasiliło przez ostatnie 20 lat, jest proces „piramidyzacji” społeczeństw, polegający na zastąpieniu tradycyjnych elit przez nowe oligarchie. W 1995 roku ukazał się pośmiertny esej Christophera Lascha pod tytułem „Rewolta elit i zdrada demokracji” (tł. włoskie Feltrinelli, Milano 1995), w którym amerykański historyk oskarża nową elitę o zdradę zachodnich wartości i zamknięcie się w sztucznym i zglobalizowanym środowisku z dala od realnych problemów społeczeństwa.


Jednak antyelitaryzm wyróżniający myśl Noama Chomsky’ego jest dziełem oporu lewicy. Yves Mamou w Le Figaro z 4 grudnia stwierdza, że (protesty) żółtych kamizelek nie są rewolucją, lecz ruchem „narodowej odbudowy” przeciwko rewolucji nałożonej przez ostatnie 30 lat przez polityczne, ekonomiczne i administracyjne elity. Analiza jest prawidłowa, jeśli odnosi się do duszy protestu.


Jednak istnieją przynajmniej dwie jego „dusze”: jedna prawicowa i jedna lewicowa. Pierwsza wciela prawdziwą Francję, Francję rolników, rzemieślników, kupców, sklepikarzy i żołnierzy, Francję prawdziwego bogactwa, będącego przede wszystkim bogactwem moralnym i założonej na ofiarach i poświęceniu na rzecz wspólnych wartości. Druga to Francja społecznej nienawiści, wypływającej bezpośrednio z rewolucji francuskiej. Chodzi o sen demokracji zarządzanej przez jakobinów, anarchistów, trockistów pragnących zwycięstwa po upadku biurokratycznego państwa marksistowsko-leninowskiego.


Te dwie „dusze” zbiegły się na „suwerenistycznym” i populistycznym placu, przeciwko któremu inny plac w ukryciu ostrzy broń.


Zwróćmy uwagę: imigrantów pierwszej, drugiej i trzeciej fali na rewolcie zabrakło, wszak jednym z celów tego zrywu jest ukazanie niezadowolenia ze skutków imigracji. Jednak imigranci nie pozostaną cicho na długo.


Scenariusz na przyszłość, w którym „żółte kamizelki” jawią się jako bohaterowie, wydaje się nakładać na inny scenariusz, zaproponowany przez Laurenta Obertone w jego wizjonerskiej powieści: Guerilla: Le jour où tout's embrasa (Guerilla. Dzień w którym wszystko spłonie). W dniach bowiem, gdy Piąta Republika odsłania swoją bezbronność, place gotowe do eksplozji we Francji są dwa: multikulti oraz suwerenno-populistyczny. A jeśli Francja eksploduje, eksploduje cała Europa.

 

 

Roberto de Mattei

 


Tłumaczenie na angielski: Francesca Romana rorate-caeli.blogspot.com / przekład z angielskiego na polski: mjend

 

 

Więcej na: http://www.pch24.pl/roberto-de-mattei--francja-wybuchnie--a-wraz-z-nia-cala-europa-,64835,i.html#ixzz5Zrj2Wn5k

 

Fot. www.pch24.pl/FOT.Joel Le Gall/PHOTOPQR/OUEST FRANCE/MAXPPP/FORUM

Międzynarodowa konferencja naukowa w Lublinie

 

 

abp Teodorowicz

W dniach 2-3 grudnia br. w Lublinie odbędzie się Międzynarodowa Konferencja Naukowa poświęcona 80. rocznicy śmierci ormiańskokatolickiego arcybiskupa lwowskiego Józefa Teodorowicza, Duszpasterza i Męża Stanu Polski Odrodzonej oraz 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę.

Konferencja odbędzie się na Wydziale Teologii KUL w Lublinie, w dniach 2-3 grudnia br. Patronat honorowy objął abp Mieczysław Mokrzycki, Metropolita Lwowski. Organizatorami są: Instytut Pamięci i Dziedzictwa Kresowego, Fundacja Ormiańska, Centrum Ucrainicum KUL, Muzeum Niepodległości w Warszawie, Katedra Historii XIX i XX w. – Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie i inni. Patronat medialny nad wydarzeniem sprawują m.in. TVP „Polonia”, TK „Niedziela”, portal "Kresy.pl".

Wydarzenie rozpocznie się w niedzielę 2 grudnia od Mszy Św. w intencji abp Józefa Teodorowicza pod przewodnictwem JE ks. bp. Mariana Buczka. Tego dnia odbędzie się też polsko-ormiańskie spotkanie kulturowo-artystyczne oraz wystawa ormiańska.

Fot. http://www.ogniwom.com/260-abp-teodorowicz.html

***

Józef Teofil Teodorowicz

Abp. Józef Teodorowicz należał do grupy najbardziej wpływowych i znanych członków Episkopatu Polski okresu międzywojennego. Urodził się 25 VII 1864 r. w Żywaczowie koło Horodenki na Pokuciu, w ormiańskiej rodzinie szlacheckiej Grzegorza i Gertrudy z Ohanowiczów. Po śmierci ojca przeniósł się z rodziną do Stanisławowa, gdzie ukończył najpierw szkołę powszechną, a potem z wyróżnieniem gimnazjum.

W 1882 r. wstąpił na Uniwersytet w Czerniowcach, gdzie rozpoczął studia prawnicze. Dość szybko z nich zrezygnował i wstąpił do Seminarium Duchownego we Lwowie, rozpoczynając też na studia filozoficzno-teologiczne na Uniwersytecie Lwowskim (1883-1887). Po ich ukończeniu ormiańskokatolicki arcybiskup Izaak Isakowicz udzielił mu święceń kapłańskich, po których objął on przejściowo obowiązki wikariusza katedry lwowskiej.

Później był wikariuszem w Stanisławowie (1887-1890), po czym trafił do Brzeżan jako administrator (1890-1891). Od 1891 r. mógł poświęcić się pracy w Brzeżanach już jako proboszcz parafii, w której dał się poznać jako nieprzeciętny organizator, inicjator życia społecznego-religijnego oraz jako orator i kaznodzieja. W 1897 r. powołano go do Lwowskiej Kapituły Katedralnej. Wówczas mógł na szerszą skalę rozwinąć wielokierunkową działalność zarówno na polu religijno-kościelnym jak też i społeczno-narodowym, skupiając się na organizacji prasy katolickiej. Erygował Bractwo wydawnicze św. Józefa, włączył się aktywnie do grona współzałożycieli dzienników „Ruch Katolicki” i „Przedświt”. Należał też do lwowskiej Rady Miejskiej. W dniu 30 V 1901 r. jednogłośnie wybrano go na metropolitę lwowskiego i konsekrowano 2 II 1902 r.

Rządzona przez niego archidiecezja ormiańskokatolicka, mimo, że obejmująca duże terytorium, zamieszkiwana była przez niespełna 5000 wiernych, którym pomoc duszpasterską świadczyło ok. 20 kapłanów. Wobec faktu skromności podległej mu diecezji, mógł on bez przeszkód poświęcić się w pracy na polu działalności kościelnej, społeczno-politycznej, literackiej i kaznodziejskiej. Wśród wielu licznych inicjatyw duszpasterskich należy wymienić jego stałą troskę o zwiększenie liczby duchowieństwa obrządku ormiańskiego w Polsce, opiekę nad Zakładem Wychowawczym im. Mikołaja Torosowicza we Lwowie, czy też koronację obrazu Matki Bożej Łaskawej w Stanisławowie w 1937 r. Za jego rządów nowy wystrój zyskała też lwowska katedra ormiańska, której renowację przeprowadzono w latach 1908-1929. W wyniku tych przeobrażeń we wnętrzu obiektu powstały budzące uznanie po dziś dzień freski Jana Henryka Rosena i mozaiki Józefa Mehoffera.

Arcybiskup jeszcze w czasach monarchii austro-węgierskiej należał do wiedeńskiej Izby Panów (1902-1918) oraz zasiadał w Sejmie Galicyjskim (1902-1914). W 1913 r. poparł biskupów polskich, którzy opowiedzieli się za obaleniem niekorzystnej dla polskiej racji stanu reformy wyborczej. Po powstaniu niepodległej Polski został posłem w Sejmie Konstytucyjnym (1919-1922), a następnie w latach 1922-1923 senatorem. Angażował się w pracę nad utrzymaniem przy Polsce Małopolski Wschodniej, Śląska i Wileńszczyzny. Powszechne uznanie zyskał również jako orator, kaznodzieja, autor odezw, dzieł ascetycznych i religijnych.

Abp. Józef Teodorowicz zmarł 4 XII 1938 r. we Lwowie. Został pochowany na Cmentarzu Obrońców Lwowa. Po II wojnie światowej, gdy władza sowiecka objęła rządy, miejscowi Polacy z obawy przed profanacją zwłok hierarchy ekshumowali je potajemnie, przenosząc na Cmentarz Łyczakowski. Spoczął w prywatnym, anonimowym grobowcu.

W 2011 roku specjalistom Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa udało się odnaleźć trumnę z ciałem ormiańskiego arcybiskupa. W czerwcu tego samego roku ponownie spoczął na Cmentarzu Orląt Lwowskich.

 

Komentarze mogą zamieszczać tylko osoby zalogowane.
Zaloguj się i komentuj...

Ukraińskie błędy polityczne

Aktualności |  poniedziałek, 08, kwiecień 2019
    Niezależnie od wyników II tury wyborów na prezydenta Ukrainy, przyszły przywódca tego kraju powinien naprawić błędy w zaniedbanych w...
Czytaj Dalej...

Konkurs wiedzy o Rzeszowie rozstrzygnięty

Aktualności |  czwartek, 15, luty 2018
  W czwartek, 15 lutego 2018 roku, w Auli III Liceum Ogólnokształcącego im. Cypriana Kamila Norwida w Rzeszowie odbyło się uroczyste wręczenie...
Czytaj Dalej...

Laureaci konkursu wiedzy o Rzeszowie nagrodzeni

Super News |  sobota, 26, styczeń 2013
W piątek, 18 stycznia 2013 roku, w Sali Posiedzeń Rzeszowskiego Ratusza odbyła się uroczysta gala konkursu wiedzy o Rzeszowie pod hasłem „Rzeszów - ...
Czytaj Dalej...

Prezes Solidarnej Polski w Nisku, Tarnobrzegu, Stalowej Woli

Super News |  piątek, 18, maj 2012
  W niedzielę (20 maja) lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro spotka się z mieszkańcami Niska, Tarnobrzega i Stalowej Woli. Poniżej prog...
Czytaj Dalej...

Co łączy Palikota i Komorowskiego

Super News |  środa, 25, styczeń 2012
Na portalu www.nowyekran.pl napotkałem bardzo intresujący wpis.  Zainteresowanych zapraszam na http://janpinski.nowyekran.pl/post/49567,broni...
Czytaj Dalej...

O dylematach i pułapkach marketingu miasta

Super News |  sobota, 10, grudzień 2011
- Marketingu miasta nie da się sprowadzić do promocji miasta. Marketing miasta wymaga konsekwencji i cierpliwości, gdyż efekty nie pojawią się od razu...
Czytaj Dalej...

Niedokończone msze wołyńskie

Super News |  sobota, 12, listopad 2011
Od poniedziałku (7 listopada br.) w Atrium Collegium Norvidianum KUL (Al. Racławickie 14) można oglądać bardzo ciekawą wystawę „Niedokończone msze...
Czytaj Dalej...

Ile mandatów dla Podkarpacia?

Aktualności |  poniedziałek, 10, październik 2011
PODKARPACIE. Ważą się losy mandatów dla Podkarpacia. Każda z partii ma ochotę na jak najwięcej miejsc w Sejmie. PiS ma pewnych 14 mandatów, PO 6. PS...
Czytaj Dalej...

Najwyższa frekwencja w Czarnej Łańcuckiej

Aktualności |  niedziela, 09, październik 2011
  PODKARPACIE. Ponad 47,16 proc. mieszkańców Czarnej Łańcuckiej poszło do głosowania do godz. 18. Natomiast najmniej w gminie Dynów, bo tylko 29...
Czytaj Dalej...

Odnowić Polskę

Telewizja i Radio Wyborcze |  wtorek, 04, październik 2011
  Relacje dźwiękowe ze spotkania z Posłem Zbigniewem Ziobro:   Spotkanie w Sędziszowie Małopolskim - 2 października 2011 r. ...
Czytaj Dalej...

Odnowić Polskę

Super News |  poniedziałek, 03, październik 2011
RZESZÓW, JAROSŁAW. – Potrzebny jest pozytywny scenariusz, aby odnowić Polskę. Media liberalne, sprzyjające obecnemu rządowi, nie koncentrują się na ty...
Czytaj Dalej...

Transgraniczne zapiski

Super News |  niedziela, 02, październik 2011
  Obchodzona w tym roku dwudziesta rocznica niepodległości Ukrainy inspiruje zarówno stronę ukraińską jak i polską do różnorodnych działań na rz...
Czytaj Dalej...
Copyright © 2019 Gazeta Parlamentarna. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie Studio-Gestgraf

Nasi Partnerzy

Polecane Strony

Media Podkarpackie

Państwowa Wyższa Szkoła Techniczno-Ekonomiczna im. ks. B. Markiewicza w Jarosławiu