plakat para110x150praca socjalna 150px

Korupcyjny mechanizm pozyskania Karty Polaka dla Ukraińców

Korupcyjny mechanizm pozyskania Karty Polaka dla Ukraińców

  Powiązany z neobanderowską partią „Swoboda” ukraiński portal „Vholos” opisuje korupcyjny mechanizm pozyskania Karty Polaka dla Ukraińców...

W Przemyślu nie ma już ulicy bpa Jozafata Kocyłowskiego

W Przemyślu nie ma już ulicy bpa Jozafata Kocyłowskiego

  Bp Jozafat Kocyłowski wygłasza kazanie do ochotników do dywizji Waffen-SS Galizien w Przemyślu, 4 VII 1943 r. Fot. newsland com Rada...

LINGUA SACRA NA POGRANICZU KULTUR I RELIGII

LINGUA SACRA NA POGRANICZU KULTUR I RELIGII

    Centrum Ucrainicum KUL wspólnie m.in. z Instytutem Pamięci i Dziedzictwa Kresowego organizuje Międzynarodową Konferencję Naukową...

Pomniki ku czci UPA a relacje Polska – Ukraina i Ukraina – Polska

Pomniki ku czci UPA a relacje Polska – Ukraina i Ukraina – Polska

  Święcenia krzyża na zdewastowanym, nielegalnym obiekcie ku czci UPA w Werchracie na Podkarpaciu   Ukraina domaga się od Polski...

Renowacja schodów wejściowych kościoła pw. św. Antoniego we Lwowie

Renowacja schodów wejściowych kościoła pw. św. Antoniego we Lwowie

    Narodowy Instytut Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą POLONIKA rozpoczął renowację, ze względu na zły stan techniczny,...

Głos pamięci

Głos pamięci

  - Tylu było już ministrów sprawiedliwości, premierów, tylu wspaniałych ludzi i nikt nie zajął się tematyką Wołynia. Dla nas nigdy nie...

Na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie zapłonęło 35 tys. zniczy

Na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie zapłonęło 35 tys. zniczy

  W ramach corocznej akcji Światełko Pamięci, na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie zapłonęło około 35 tys. zniczy. Wzięli w niej udział...

Ewa Leniart złożyła rezygnację z funkcji wojewody podkarpackiego

Ewa Leniart złożyła rezygnację z funkcji wojewody podkarpackiego

  Koniec spekulacji na temat przyszłości Ewy Leniart? W czwartek złożyła ona rezygnację z funkcji wojewody podkarpackiego – dowiedziała...

PiS wygrał wybory do Sejmu RP 2019, ale stracił dwóch posłów. Kto jeszcze w Sejmie?

PiS wygrał wybory do Sejmu RP 2019, ale stracił dwóch posłów. Kto jeszcze w Sejmie?

Sensacyjne rozstrzygnięcie w obozie PiS w okręgu nr 23. Mimo, że partia Kaczyńskiego zdeklasowała konkurencję, straciła dwóch posłów. ...

W miejscowości Wołczuchy powstaje pomnik mający upamiętniać żołnierzy Ukraińskiej Armii Halickiej

W miejscowości Wołczuchy powstaje pomnik mający upamiętniać żołnierzy Ukraińskiej Armii Halickiej

  W miejscowości Wołczuchy na Ziemi Lwowskiej powstaje pomnik mający upamiętniać żołnierzy Ukraińskiej Armii Halickiej, którzy polegli w...

  • Korupcyjny mechanizm pozyskania Karty Polaka dla Ukraińców

    Korupcyjny mechanizm pozyskania Karty Polaka...

    sobota, 07, grudzień 2019 17:04
  • W Przemyślu nie ma już ulicy bpa Jozafata Kocyłowskiego

    W Przemyślu nie ma już ulicy bpa Jozafata...

    sobota, 30, listopad 2019 11:29
  • LINGUA SACRA NA POGRANICZU KULTUR I RELIGII

    LINGUA SACRA NA POGRANICZU KULTUR I RELIGII

    poniedziałek, 11, listopad 2019 20:16
  • Pomniki ku czci UPA a relacje Polska – Ukraina i Ukraina – Polska

    Pomniki ku czci UPA a relacje Polska – Ukraina...

    środa, 20, listopad 2019 11:00
  • Renowacja schodów wejściowych kościoła pw. św. Antoniego we Lwowie

    Renowacja schodów wejściowych kościoła pw. św....

    czwartek, 14, listopad 2019 18:55
  • Głos pamięci

    Głos pamięci

    piątek, 08, listopad 2019 16:56
  • Na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie zapłonęło 35 tys. zniczy

    Na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie zapłonęło...

    piątek, 01, listopad 2019 21:53
  • Ewa Leniart złożyła rezygnację z funkcji wojewody podkarpackiego

    Ewa Leniart złożyła rezygnację z funkcji...

    sobota, 26, październik 2019 21:32
  • PiS wygrał wybory do Sejmu RP 2019, ale stracił dwóch posłów. Kto jeszcze w Sejmie?

    PiS wygrał wybory do Sejmu RP 2019, ale...

    poniedziałek, 14, październik 2019 19:49
  • W miejscowości Wołczuchy powstaje pomnik mający upamiętniać żołnierzy Ukraińskiej Armii Halickiej

    W miejscowości Wołczuchy powstaje pomnik...

    wtorek, 24, wrzesień 2019 12:27

Jacy są mieszkańcy Rzeszowa? Znamy wyniki badań socjologów z UR

 

 DSC688990 procent mieszkańców nie wie, czemu jest poświęcony najsłynniejszy pomnik w Rzeszowie. Najbardziej zaufanym politykiem okazuje się Tadeusz Ferenc, a do tego wszystkiego rzeszowianie pragną odmulenia zalewu. O czym mowa? O „Rzeszowskiej diagnozie społecznej” przygotowanej przez socjologów z Uniwersytetu Rzeszowskiego.

We wtorek ma Uniwersytecie Rzeszowskim zaprezentowano wyniki „Rzeszowskiej diagnozy społecznej”. Badania przeprowadzili dr Hubert Kotarski, dr Krzysztof Malicki, dr Krzysztof Piróg z Instytutu Socjologii UR wraz z grupą studentów.

Jest to już drugie badanie, które ta grupa naukowców przeprowadziła na rzeszowianach. Pierwsze z nich dotyczyło poziomu zadowolenia mieszkańców z przyłączenia do stolicy Podkarpacia. O wyniki tych badań możecie przeczytać TUTAJ

Prof. Sylwester Czopek, rektor UR, jest zadowolony, że rzeszowscy naukowcy i studenci socjologii prowadzą tego typu badania, jednocześnie podkreślaja, że wiedza akademicka musi też mieć swój walor praktyczny.

– Często mówi się, że nauki humanistyczne, społeczne mają ograniczone możliwości do właśnie takiej współpracy z szeroko pojmowanym otoczeniem. Nasi socjologowie zaprzeczają temu – stwierdził prof. Czopek. – To badanie pomaga  podejmować decyzje. Jest przydatne prezydentowi, Radzie Miasta  do prognozowania rozwoju Rzeszowa – dodaje.

Na prezentacji wyników badań był również Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa, który podziękował naukowcom i studentom za przygotowane wyniki. Przypomniał również, że ratusz skorzystał już z badań socjologów  UR, gdy opracowali oni wyniki dotyczące zadowolenia mieszkańców z przyłączenia do Rzeszowa.

– Te  wyniki pokazały, że prawie 90 proc. było za tym, aby kolejne miejscowości przyłączać do Rzeszowa. W grupie wiekowej do 24 lat wynik ten osiągnął 100 proc. Utwierdza mnie to w przekonaniu, że należy dalej zmierzać do rozszerzenie granic, rozbudowywać miasto, tworzyć nowe miejsca pracy, rozwijać uczelnie – powiedział Tadeusz Ferenc.

618 wybranych

Grupa rzeszowskich naukowców przeprowadziła badania na próbie 618 dorosłych mieszkańców Rzeszowa. Pierwsze z pytań, które się pojawiło w badaniach dotyczyło tego, czy Rzeszów jest miastem, z którego można być dumnym. Z tym twierdzeniem zgodziło się ponad 84 proc. ankietowanych, 11,7 proc. nie miało zdania, a niecałe 4 proc. nie jest dumne z Rzeszowa.

Naukowcy sprawdzić również więzi mieszkańców z Rzeszowem. Na odpowiedź: „Odczuwam więź z Rzeszowem” postawiło 75,1 proc. ankietowanych. Niecałe 60 proc. zdenerwowałaby się, gdyby usłyszało, że ktoś źle mówi o mieście, a ponad 48 proc. potrafiłoby opowiedzieć turyście o najważniejszych zabytkach stolicy Podkarpacia.

Z kolei niecałe 40 proc. było przeciwne wobec stwierdzenia „Przeprowadziłbym się do innego miasta w Polsce, gdybym otrzymał atrakcyjną ofertę pracy w nim” i ponad 45 proc wobec stwierdzenia „Przeprowadziłbym się zagranicę, gdybym otrzymał atrakcyjną ofertę pracy”.

W tym zestawieniu podało również pytanie o wiedzę historyczną na temat miasta. W tym zakresie pojawiły się dwa pytania: „Interesuję się jakimś wydarzeniem lub okresem z historii Rzeszowa”  oraz „Potrafiłbym opowiedzieć turyście o najważniejszych”.  Okazuje się, że historią Rzeszowa interesuje się około 40 proc. mieszkańców, a niecałe 30 proc. byłoby w stanie opowiedzieć o najważniejszych wydarzeniach z historii miasta.

I o pomnik pytali

Badaniom poddano również gorący temat ostatnich dni, a mianowicie pomnik Czynu Rewolucyjnego, który znajduje się u zbiegu alei Piłsudskiego i Cieplińskiego. W tym aspekcie nie były to pierwsze badania, które naukowcy przeprowadzili na temat kontrowersyjnego monumentu. Pierwsze wykonali w 2009 roku, kolejne w 2015 roku i aktualne w bieżącym.

– Patrząc na wyniki można zauważyć jedną tendencję – systematycznie rośnie odsetek osób, które uważają, że pomnik powinien zostać w obecnej postaci. Mniej więcej na poziomie około 20 proc. są osoby, które uważają, że pomnik powinien zostać, ale z jakimś wyjaśnieniem historycznym czego on dotyczy. Systematycznie maleje odsetek ludzi, którzy uważają, że pomnik należy zburzyć zniszczyć lub przenieść – wyjaśnia dr Krzysztof Piróg.

– Te odpowiedzi nam nie wystarczyły, bo one nam tak naprawdę niewiele mówią.  Dlatego w tym roku postanowiliśmy zrobić pewien eksperyment i zadać mieszkańcom serię pytań otwartych – dodaje.

Pierwszym pytanie brzmiało: „Co upamiętnia Pomnik?”. 53,4 proc. respondentów zdeklarowało, że zna nazwę pomnika, 82,1 proc. (tj. 43,7 proc.  ogółu respondentów) spośród nich podało poprawną nazwę. 36,6 proc. pytanych zdeklarowało, że wie, co monument upamiętnia. 81,1 proc.  spośród nich podkreśliło, iż wie, że  pomnik upamiętnia „czyn rewolucyjny”.

Czym jest „czyn rewolucyjny”?

Po takich odpowiedziach naukowcy postanowili grupę respondentów zapytać o to, czym jest wskazywany przez nich „czyn rewolucyjny”. Okazało się, że ponad 90 proc. mieszkańców Rzeszowa nie potrafi określić, czemu jest poświęcony największy pomnik stolicy Podkarpacia.

Tylko 4,8 proc. odpowiedziało, że chodzi o strajki i bunty chłopskie przed wojną na Rzeszowszczyźnie, bunt klasy robotniczej przeciw uciskowi oraz  wyrównanie szans i dostępu do dóbr, a 2,3 proc. wskazało iż pomnik upamiętnia komunizm.

Kolejne pytania zadawane przez naukowców dotyczyły bezpieczeństwa w mieście. Pierwsze z nich dotyczyło działań policji. Respondenci mieli ocenić, czy liczba patroli na ich osiedlu jest wystarczająca i  czy policja w mieście dobrze pracuje. W obu przypadkach większość mieszkańców była zadowolona.

Przy okazji okazało się, że 76,8 proc. mieszkańców nie wie, kim jest na osiedlu ich dzielnicowy, a 79,2 proc. nie słyszała o projekcie policji o nazwie „Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa”.

A jakich  zagrożeń obawiają się rzeszowianie w pobliżu swojego miejsca zamieszkania? Okazuje się, że najbardziej straszni są kierowcy, którzy jeżdżą brawurowo. Ich jazdy obawia się ponad 50 proc. pytanych. Najmniej w Rzeszowie mieszkańcy obawiają się wymuszeń i okupów (ponad 80 proc.).

Rzeszowianie tak czują się bezpiecznie w naszym mieście, że tylko niecałe 15 proc. boi się wychodzić z domu po zmroku.

Co jedzą i piją mieszkańcy?

Dobrym sygnałem wynikającym z badań przeprowadzonych przez rzeszowskich socjologów jest  fakt, że na pytanie „Gdybym dowiedział się, że ktoś z moich sąsiadów jest ofiarą przemocy domowej, to zadzwoniłbym na Policję” ponad 80 proc. respondentów zdeklarowało, że zrobiłoby to.

W wynikach badań przeprowadzonych przez Instytut Socjologii UR padło też ogólne pytanie – jak oceniasz jakość swojego życia. Niecałe 80 proc. twierdzi, że w Rzeszowie żyje się dobrze, szczególnie grupie wiekowej 36-55 lat (65,5 proc.) i osobom z wyższym wykształceniem (63,1 proc.).

Rzeszowscy naukowcy postanowili również sprawdzić, jaką dietę stosują mieszkańcy stolicy Podkarpacia. Codziennie 63,9 proc. rzeszowian je produkty mleczne, 65 proc. mięso, wędlinę, ryby, 82,5 proc. produkty zbożowe, 68,6 proc. owoce i soki owocowe,  66,8 proc. warzywa i soki warzywne. 84,2 proc. mieszkańców codziennie pije kawę i herbatę a 89, 2 proc. pije wodę mineralną.

W Rzeszowie mamy tylko 3,7 proc. osób codziennie pijących alkohol oraz 28 proc. osób, które codziennie jedzą słodycze. 52,4 proc. mieszkańców Rzeszowa ma prawidłową wagę, a 35,3 proc. lekką nawagę.

Respondenci musieli również dokończyć zdanie „Rzeszów to miasto …”. Wśród odpowiedzi znalazły się m.in. takie, że 90  proc. mieszkańców uważa, stolica Podkarpacia jest zadbana, ponad 86 proc. – bezpieczna, ponad 86 proc. twierdzi, że po Rzeszowie łatwo poruszać się pieszo.

76,2 proc. mieszkańców jest również zadowolona z zarządzania miastem, 30 proc. uważa, że żyje się u nas dobrze, 74,7 proc., że mamy wystarczającą ilością terenów zielonych, 60,2 proc. twierdzi, że stan ulic i chodników w mieście jest dobry.

Buspasy potrzebne, czy nie?

Co ciekawe, 70,2 proc. respondentów twierdzi, że w Rzeszowie mamy bogatą ofertę kulturalną, a niecałe 60 proc. zaznacza, że mamy wystarczającą liczbę ścieżek rowerowych. Ponad 60 proc. respondentów uważa również, że mamy zbyt dużo galerii handlowych.

Jeśli chodzi o sposób przemieszczania, to 52,3 proc. mieszkańców jeździ samochodem, 17,9 proc. chodzi pieszo, 15,9 proc. jeździ komunikacją miejską, a 9,5 proc. – rowerem.

Rzeszowscy socjolodzy postanowili sprawdzić też, jaki stosunek mieszkańcy Rzeszowa mają do buspasów oraz płatnej strefy parkowania. W pierwszym przypadku 47 proc. mieszkańców uważa to za dobry pomysł, w drugim – 48, 8 proc.

W badaniach nie mogło zabraknąć kolejnego gorącego pytania, a mianowicie chodzi o rozszerzenie granic Rzeszowa. Socjolodzy z UR stwierdzili, że 54 proc. respondentów jest za poszerzaniem.

Naukowcy zapytali również o  to, jak mieszkańcy oceniają czystość powietrza. To pytanie zadali dwa raz – w 2015 i 2017 roku. Okazuje się, że tendencja jest spadkowa i mieszkańcy coraz gorzej oceniają czystość powietrza w Rzeszowie.  Ale dobrą wiadomością jest to, że 61,4 proc. mieszkańców segreguje odpady.

Brakuje odmulenia zalewu i aquaparku

Naukowcy zapytali również, czego brakuje w Rzeszowie. Okazało się, że w stolicy Podkarpacia mieszkańcy najbardziej chcą odmulenia zalewu (70,1 proc.), aquaparku (64,5 proc.) oraz zagospodarowania terenów  dworców PKP i PKS (62,1 proc.). Mieszkańcom marzą się również odpowiedniej jakości kąpieliska (60,2 proc.), baseny (58,2 proc.) i lodowisko (48,8 proc.).

Marzenie Tadeusza Ferenca, czyli kolejka nadziemna, do szczęścia potrzebna jest tylko 34,3 proc. mieszkańcom.

– W związku z tym, że zbliżają się wybory samorządowe, chcieliśmy zbadać, jak wygląda poziom zaufania do niektórych rzeszowskich  polityków. Lista ich jest do pewnego stopnia arbitralna – zapytaliśmy o 15 osób kierując się dwoma względami: przewodniczy w Radzie Miasta lub dana osoba pojawiała się w kontekście wyborów prezydenckich – wyjaśnia dr Krzysztof Piróg.

– To nie jest sondaż przedwyborczy. Pytania były zadawane w odniesieniu do każdej osoby oddzielnie – dodaje.

Popularny Ferenc, Homicki nieznany

W badaniu pod uwagę wzięto: Tadeusza Ferenca, prezydenta Rzeszowa oraz jego trzech zastępców: Stanisława Sienkę, Marka Ustrobińskiego oraz Andrzeja Gutkowskiego, Andrzeja Deca, przewodniczącego Rady Miasta, jego zastępców Waldemara Szumnego i Konrada Fijołka, oraz Marcina Fijołka, szefa klubu PiS, radnego Roberta Homickiego, szefa rzeszowskich struktur Nowoczesnej; Wojciecha Buczaka, posła PiS; Zdzisława Gawlika, posła i szefa PO na Podkarpaciu, Jolantę Kaźmierczak, szefową klubu PO oraz Krystynę Wróblewską, posłankę PiS, a także Martę Niewczas, byłą radną miejską.

W rankingu zaufania najwyżej znalazł się Tadeusz Ferenc. Ufa mu 65, 5 proc. respondentów. Drugie miejsce zajęła Marta Niewczas (22,7 proc.), a trzecie – Andrzej Dec (15,7 proc.).

Jeśli chodzi o brak zaufania, tu prym wiodą: Niewczas (9,1 proc.), Ferenc (7,8 proc.) oraz Waldemar Szumny (5,4 proc.). W proponowanym przez badaczy zestawianiu okazało się, że najmniej znany jest Robert Homicki (57,9 proc.), Andrzej Gutkowski (57,6 proc.) i Zdzisław Gawlik (56,5 proc.).

Więcej na: 

http://rzeszow-news.pl/jacy-sa-mieszkancy-rzeszowa-znamy-wyniki-badan-socjologow-ur/?utm_source=wp&;utm_medium=sg&utm_campaign=trendy

Fot. 

http://www.ur.edu.pl/uniwersytet/aktualnosci/28935,rzeszowska-diagnoza-spoleczna-2017.html

Prezes ukraińskiego IPN broni banderowców: przecież nie wymordowali wszystkich Polaków

 

Rze na_Woyniu56277

- Nie jestem gotów potępić Kłyma Sawura (dowódca rzezi wołyńskiej – red.), ponieważ według znanych mi dokumentów on tylko dołączył do antypolskiej akcji w momencie, gdy nabrała ona już wielkich rozmiarów – powiedział w rozmowie z tygodnikiem „Do Rzeczy” Wołodymyr Wiatrowicz, szef ukraińskiego IPN, dając jednocześnie do zrozumienia, że nie widzi potrzeby potępiania przez siebie i rodaków dowódców i wykonawców ludobójstwa dokonanego na Polakach na Wołyniu przez oddziały OUN-UPA.

Wiatrowicz powiedział, że Dmytro Klaczkiwski (ps. „Kłym Sawur”) „zapewne wydawał jakieś rozkazy”. Natychmiast jednak dodał, że nie do końca dzisiaj wiadomo, jakie to były rozkazy, a co za tym idzie nie można ani jego, ani też dowodzonych przez niego oddziałów oskarżać o „likwidację polskiej ludności”.

Prezes ukraińskiego IPN-u dodał, że polscy historycy sposobem, w jaki prowadzą badania i wygłaszanymi „twierdzeniami” w rzeczywistości fałszują historię, ponieważ nie biorą pod uwagę… wszystkich aspektów tamtego czasu. – Dziś w Polsce panuje dyktat polityki historycznej – ocenił.

Kolejne jego słowa to już po prostu czyste kuriozum. Wiatrowycz powiedział bowiem, że mordy dokonane przez ukraińskich powstańców na polskich kobietach i dzieciach zdarzały się „przypadkowo”, a może nawet incydentalnie i w rzeczywistości stanowiły margines całej operacji prowadzonej przez OUN i UPA na Wołyniu. Mało tego! Ukrainiec podkreślił, że kłamstwem jest twierdzenie, iż Polacy byli bezbronni w tej walce, czego mają dowodzić rzekome starcia między upowcami a… polskimi partyzantami. Argumenty przedstawiane przez prowadzącego rozmowę red. Macieja Pieczyńskiego, iż nie byli to polscy partyzanci, tylko oddziały samoobrony nie dotarły do „historyka z Kijowa” i nadal próbował on przedstawić swoją wizję „prawdy”.

Wiatrowycz poruszył również temat „rzekomego” anty-katolicyzmu ukraińskich morderców. Banderwocy szturmowali kościoły nie dlatego, że byli zaciekłymi wrogami katolicyzmu, ale dlatego, że to były jedyne umocnione punkty, w których chowali się Polacy. Jak świadczą raporty UPA, często celem ataków była likwidacja polskiego podziemia i wygnanie polskiej ludności z tych terenów – powiedział.

Dodał, że w gruncie rzeczy „źli banderowcy” stanowili tylko niewielki element OUN i UPA, po czym również wygłosił usprawiedliwienie dla ich czynów, ponieważ po pierwsze: mordowano „tylko” podejrzanych o współpracę z polskim podziemiem (w tym kobiety i niemowlęta – red.). A po drugie: banderowcy nie wymordowali przecież wszystkich Polaków.

Źródło: Tygodnik „Do Rzeczy”, www.pch24.pl

Więcej na: http://www.pch24.pl/prezes-ukrainskiego-ipn-broni-banderowcow--przeciez-nie-wymordowali-wszystkich-polakow,56277,i.html#ixzz5l8XQUXsX

Fot.Archiwum

CBA wnioskuje o wygaszenie mandatu prezydenta Krzysztofa Żuka

 

 

ak Krzysztof

Wniosek do Rady Miasta Lublin o wygaszenie mandatu prezydenta Krzysztofa Żuka wysłało Centralne Biuro Antykorupcyjne. Zdaniem agentów, prezydent złamał prawo ustawy antykorupcyjnej.

 - Chodzi o fakt, że Krzysztof Żuk był członkiem nadzorczym państwowej spółki PZU Życie, jednocześnie będąc samorządowcem - tłumaczy Temistokles Brodowski z CBA: - Mimo tego, że pan prezydent nie podpisał protokołu kontrolnego, w dalszym ciągu stoimy na stanowisku, że została złamana ustawa antykorupcyjna. Przestrzeganie zasad tej ustawy przez pana prezydenta zostało potraktowane niezgodnie z tą ustawą. W związku z powyższym wysłaliśmy wniosek o wygaszenie mandatu do rady miasta. W dalszym ciągu stoimy na stanowisku, że ta ustawa została złamana. Nasi funkcjonariusze ustalili, że prezydent, zasiadając w radzie nadzorczej PZU Życie, zarobił ponad 260 tys. zł., łamiąc tym samym ustawę antykorupcyjną.

„Złożenie przez Centralne Biuro Antykorupcyjne do Rady Miasta Lublin wniosku o stwierdzenie wygaśnięcia mandatu prezydenta, to polityczna odpowiedź na moją niedzielną konferencję prasową. Potwierdza to dobitnie, że PiS używa instytucji państwa i wykorzystuje służby do walki politycznej ze mną. Skierowanie obecnie przez CBA wniosku do rady miasta o stwierdzenie wygaśnięcia mojego mandatu nie ma wyraźnego umocowania prawnego. Dopiero wezwanie wojewody uruchamia określoną procedurę prawną. Na dzień dzisiejszy takiego wezwania nie ma. Ze swej strony, jeżeli zajdzie taka konieczność, będę podejmował wszelkie kroki prawne, w ramach przysługujących mi uprawnień, a w szczególności na drodze postępowania przed sądami administracyjnymi (WSA i NSA)” - czytamy w specjalnym oświadczeniu prezydenta Żuk.

 Podczas niedzielnej konferencji prezydent zapewniał, że zasięgał w tej sprawie opinii prawnych, a w każdym swoim oświadczeniu majątkowym informował, że zasiadał w radzie nadzorczej. – Nie doszło do złamania prawa – mówił Krzysztof Żuk. - W związku z tym kontrola CBA zakończyła się odmową podpisania przeze mnie protokołu. Wcześniej na przestrzeni kilku miesięcy Centralne Biuro Antykorupcyjne kilkakrotnie odrzuciło zastrzeżenia do tegoż protokołu, które skierowałem zgodnie z procedurą. Politycy PiS, którzy zainicjowali te działania, wykorzystują służby specjalne państwa polskiego do walki politycznej ze mną.

- CBA jest instytucję niezależną i działa zawsze w przypadku, gdy jest łamane prawo – odpiera zarzut prezydenta Lublina Temistokles Brodowski. – My nie rozróżniamy barw politycznych. Nie ma to dla nas żadnego znaczenia. Po prostu wykonujemy swoją pracę.

Zdaniem senatora Grzegorza Czeleja – zasłanianie się przez Krzysztofa Żuka polityką to słaba linia obrony. - Niczego nie inicjowaliśmy. To nie jest kwestia polityki, to sprawa czysto prawna. Jeżeli prezydent może być w radzie nadzorczej, to nie złamał prawa, jeżeli nie może, a był, to je złamał. Tu nie ma polityki – uważa senator Grzegorz Czelej.

„Gazeta Parlamentarna” próbowała zasięgać opinii prawników, co do możliwości wygaszenia mandatu prezydenta przez radę miasta. Ich zdania w tej sprawie są podzielone.

Więcej na stronie: http://www.radio.lublin.pl/#/news/58207d6f83ba88fb7e3c9869

Nauki społeczne wobec zmiany

 

 Konferencja-20170914 103115

Na UMCS w Lublinie odbyła się Ogólnopolska Konferencja Naukowa "Nauki społeczne wobec zmiany". Jej organizatorem był Instytut Socjologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. Obrady odbywały się w Auli WFiS, w dniach 14-15.09.2017 roku. Konferencję zainaugurowały dwa referaty: pierwszy "i zmiana w historii Polski XX w. Wielość perspektyw", który wygłosił dr hab. Tomasz Zarycki, prof. UW (ISS UW), a drugi "Morfogentyczna analiza wpływu wiedzy na zmiany społeczne" zaprezentowany przez dr hab. prof. KUL Arkadiusza Jabłońskiego (KUL).

Konferencja była skierowana nie tylko do socjologów. Zaproszeni zostali także badacze z innych dyscyplin, którzy zajmują się współczesnymi przemianami społecznymi w Polsce i krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Interesuje nas także wątek refleksji nad nauką w kontekście doświadczeń polskich.

Konferencja -_20170914_181638_Burst01

Częścią konferencji były obrady specjalnej sekcji poświęcone współczesnym przemianom tożsamości w Europie Środkowo-Wschodniej zorganizowanej wspólnie z Wydziałem Nauk Społeczno-Psychologicznych i Zarządzania Uniwersytetu Narodowego im. M.P. Drahomanowa w Kijowie oraz Instytutem Filozofii i Socjologii Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie.

Podczas konferencji naukowcy rozmawiali o zmienności i niestabilności, która stała się współcześnie cechą przypisywaną wielu aspektom rzeczywistości społecznej. Powszechne jest też przekonanie o pogłębiającej się złożoności świata zbudowanego z wielowarstwowych, powiązanych i trudnych do dostrzeżenia procesów. Zjawiska globalne wpływają na lokalne życie społeczne i relacje międzyludzkie. Wzrasta świadomość narastających powiązań i zależności, nasilając potrzebę znalezienia sposobów ich zrozumienia, przewidywania i kontrolowania. Zmienia się także rola nauki wobec nowych wyzwań. Często dzisiaj oczekuje się od badaczy społecznych diagnoz i rekomendacji, ułatwiających zarządzanie zmianami - .

 Doświadczenie krajów postkomunistycznych z biegiem czasu pokazuje zróżnicowane drogi przemian. Analizy porównawcze biorące pod uwagę lokalne odmienności coraz bardziej koncentrują się wokół czynników, odpowiedzialnych za różne trajektorie zmian.

Charakter zmian społecznych w Polsce nie jawi się już tak jednoznacznie i jasno jak było to jeszcze w okresie przygotowania akcesji do struktur europejskich. Wtedy wyjście z komunizmu, przyspieszona modernizacja i wdrażanie rozwiązań wzorowanych na zachodnich określało sposób myślenia o polskich realiach. Obecnie w myśleniu o kondycji polskiego społeczeństwa ważne stały się lokalne odmienności rozpatrywane na różnych poziomach: globalnym, europejskim, regionalnym oraz lokalnym.

Konferencja-20170914 114518Połączenie naukowej refleksji nad przemianami społecznymi z językiem praktyki obejmuje dziś szeroki wachlarz aktywności: od działań eksperckich i diagnostycznych, przez próby rozwiązywania problemów społecznych aż do budowania wizji i obrazów przyszłości. Badacze społeczni, także polscy, uczestniczą w debacie publicznej na temat kierunku zmian społecznych, dokonują ich oceny, wchodzą w dialog z przyjętymi interpretacjami przeszłości.

125603-nswz-4-

Galeria zdjęć dostępna na: http://www.umcs.pl/pl/galeria-mediow,355,nauki-spoleczne-wobec-zmiany,54519.chtm

Fot. dr Adam Kulczycki

Tymochowicz dosadnie o byłym prezydencie

Tymochowicz

Tymochowicz nazywa rzeczy po imieniu. W wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" mówi, że najbardziej jaskrawym przykładem patologii jest Aleksander Kwaśniewski. Świadczy o tym fakt, że urządza wielki ślub swojej córki, jak koronowane głowy a do pełni szczęścia potrzeba mu tylko poddanych na kolanach, których oczywiście nie ma, a bardzo by ich chciał mieć. Z kolei o Januszu Palikocie, któremu doradzał wypowiada się tak: " Palikot wpadł w pułapkę, którą sam na siebie zastawił. Kiedyś domagał się zaświadczenia, że Lech Kaczyński nie jest alkoholikiem. Teraz nie odpowiadając na mój apel, przyznał się, że jest hipokrytą". 

 

O tych innych sprawach opowiada Tymochowicz w bardzo ciekawej rozmowie z Elizą Olczyk, którą zamieszczamy poniżej.

Samozwańczy książę Kwaśniewski

Najbardziej jaskrawym przykładem patologii jest Aleksander Kwaśniewski. Urządza wielki ślub swojej córki, jak koronowane głowy. Do pełni szczęścia potrzeba tylko poddanych na kolanach – mówi Elizie Olczyk specjalista ds. wizerunku politycznego.

Poszedł pan na wojnę z „Gazetą Wyborczą” po artykule, w którym przytoczono pana wypowiedzi, np. tę, że wyborcy to debile. Te wypowiedzi w każdej chwili można obejrzeć w Internecie, więc dlaczego się pan tak zdenerwował? 

Każdą wypowiedź można sfałszować, wyrywając ją z kontekstu. Nigdy nie powiedziałem, że wyborcy są debilami. Mówiłem tylko, że im liczniejszy jest tłum, tym jego inteligencja jest mniejsza i poczucie odpowiedzialności też, co sprawia, że niektóre wybory są debilne. Poza tym moje słowa o wyborcach są trawestacją słów Cypriana Kamila Norwida, który mówił, że narodem jesteśmy wielkim, a społeczeństwem żadnym. Jakoś nikt nie miesza z błotem Norwida, a mnie tak. A ja tylko przetłumaczyłem to piękne zdanie na język potoczny, że w swojej masie jesteśmy społeczeństwem debilnym.

Palikot to niebywale inteligentny człowiek. Do dzisiaj nie wiem, kiedy mówi prawdę, a kiedy cynicznie kłamie Jest subtelna różnica. Norwid nie używał słów powszechnie używanych za obraźliwe. 

Bo Norwid nie żył w XXI wieku, w epoce Internetu, który spłyca każdy przekaz. Ja po prostu przetłumaczyłem jego słowa tak, by współczesny człowiek mógł go zrozumieć.

Czy człowiekowi, który żyje z kreowania cudzego wizerunku, nie szkodzi spór z mediami? Nie cierpią na tym pana klienci? 

Nie. Moi klienci z kręgów biznesu, a to jest 95 proc. moich zleceń, nie mogą się na to uskarżać, bo nikt nie wie, komu doradzam. Ujawniam tylko klientów politycznych, bo uważam, że w polityce wszystko powinno być jawne. Wyborcy mają prawo wiedzieć, na co przeznaczone są ich pieniądze i czy jest rozdźwięk między piarem a tym, co dana partia robi naprawdę. 

To jakie są rozbieżności między piarem a rzeczywistością w SLD, któremu teraz pan doradza? 

Jest ich bardzo dużo. Nie chcę oskarżać SLD, ale nie chcę też go wybielać. Sojusz podobno otwiera się na młodych, tylko gdzie oni są? Czy pani widziała, żeby Leszek Miller promował młodych? Nie. Ale chce to zmienić. I trzeba to docenić, bo wszystkie partie zamykają szczelnie drzwi przed młodymi. Nasi politycy uważają, że jak już zostaną wybrani na posłów, to stają się wybrańcami, książętami. SLD nie był od tego wolny. Nie bez powodu mówiono o kawiorowej lewicy i baronach SLD. A najbardziej jaskrawym przykładem tej patologii jest Aleksander Kwaśniewski, który zachowuje się jak książę. Urządza wielki ślub swojej córki, jak koronowane głowy. Do pełni szczęścia potrzeba tylko poddanych na kolanach. Ja mam serce po lewej stronie i nie znoszę wywyższania się, a wielu liderów lewicy tak się zachowuje. Czas to zmienić, a jedynym, który może to zrobić, jest Leszek Miller, dopuszczając młodych do polityki.

Gdy Leszek Miller odmładzał kiedyś partię, to skończyło się na tym, że sam zastąpił na stanowisku lidera Józefa Oleksego. Dlaczego teraz miałoby być inaczej? 

Gdybym nie wierzył w ten projekt, to bym się w to nie angażował. Lubię uczestniczyć w akcjach, które kończą się sukcesem. Taka możliwość pojawiła się, gdy Leszek Miller odseparował się od samozwańczego księcia Kwaśniewskiego.

To stało się już dawno temu. 

Ale ludzie księcia otaczali Millera jak agenci. A teraz, gdy odeszli Marek Siwiec i Ryszard Kalisz, naprawdę można coś zrobić. Trochę mi tylko przykro z powodu Janusza Palikota, który zapowiadał, że po roku wycofa się z przywództwa i odda władzę młodym, a skończył z Kaliszem i Kwaśniewskim. To kto jest tym młodym?

To nie pan był autorem tej strategii? 

Ja. Ale naprawdę wierzyłem, że będzie chciał wprowadzić te zmiany, które zapowiadał. Okazało się, że absolutnie nie. Że jedynie pogłębił przepaść między piarem a rzeczywistością. Ale nie chcę go odsądzać od czci i wiary, bo powinno się rozliczać partie rządzące, a on jeszcze nie zdobył władzy. Poza tym ma pewne zasługi – pokazał wyklętych, czyli ludzi, którzy nie pasują do zastanej rzeczywistości. 

A jednak zaatakował go pan, pytając, czy ma zaświadczenie o kuracji odwykowej Aleksandra Kwaśniewskiego. 

To nie był atak, tylko apel o prawdę. Palikot wpadł w pułapkę, którą sam na siebie zastawił. Kiedyś domagał się zaświadczenia, że Lech Kaczyński nie jest alkoholikiem. Teraz nie odpowiadając na mój apel, przyznał się, że jest hipokrytą. 

To przecież pan podpowiadał Palikotowi, żeby mówił o rzekomym alkoholizmie Kaczyńskiego, a więc to pan złapał go w tę pułapkę. 

Wszystkie moje pomysły stają się własnością intelektualną klientów, dla których pracuję. 

Tak czy inaczej to pana pomysły były obłudne. 

Nie zgadzam się z tym. W mojej działalności nie było oszustwa. 

Palikot na początku swojej kariery politycznej kreował się na konserwatystę o wielkopańskich manierach, a pan go przerobił na lewicowca. Czy to było uczciwe? 

Jeżeli to jest zgodne z intencjami i odczuciami polityka, to tak.

Przecież celem tej przebieranki było zajęcie wolnej niszy politycznej. 

Zapewne taka była główna motywacja. Ale Palikot wielokrotnie mnie zapewniał, że w głębi duszy zawsze czuł się lewicowcem, dlatego to, co robimy, jest zgodne z tym, co czuje. Co prawda były przejawy zachowań cynicznych, ale je ignorowałem. Myślałem, że to są tylko momenty słabości. 

A pana wystąpienie na konferencji prasowej obok Palikota, zamiast Ryszarda Kalisza było uczciwe? Jak pan się wtedy czuł? 

Oczywiście, że fatalnie, bo wiedziałem, jak to będzie odebrane. To był kapiszon, niewypał, a nie wielki transfer. Ale co mieliśmy zrobić, skoro została godzina do konferencji prasowej, a wiedzieliśmy, że Ryszard Kalisz zrezygnował z przejścia do Ruchu Palikota. Jedyną możliwością było wystąpić w roli ofiary. Pamiętam, jak się wszyscy śmiali, że Tymochowicz nie przysporzy Palikotowi nawet 1 proc. głosów. Później im nie było do śmiechu, gdy Palikot zdobył 10 proc. poparcia. Bo dopóki moi klienci polityczni się mnie słuchali, to wszystko szło dobrze. W momencie, gdy dochodzili do wniosku, że już mnie nie potrzebują, idą własną drogą i przestawali słuchać moich rad, to nie najlepiej kończyli.

Palikot przestał pana słuchać? 

On mi publicznie powiedział po wyborach, że ci, którzy świetnie się sprawdzili w kampanii wyborczej, niekoniecznie muszą się sprawdzić później. I dlatego on nie widzi potrzeby dalszej ze mną współpracy. Odwróciłem się na pięcie i wyszedłem. 

Palikot był trudnym klientem? 

To niebywale inteligentny człowiek. Do dzisiaj nie wiem, kiedy mówi prawdę, a kiedy cynicznie kłamie.

To chyba nie najlepiej o panu świadczy jako kreatorze wizerunku? 

Być może. Z innymi klientami mam lepsze rozeznanie, ale w jego przypadku poddaję się.

A może pan się po prostu wybiela? Pana praca na tym polega, żeby brzydkiego polityka przerobić na pięknego, bo wtedy wyborcy go kupią.

Nie do końca. Każdy piarowiec wie, że im większa jest przepaść między obrazem, jaki kreuje, a rzeczywistością, tym większe jest prawdopodobieństwo, że prawda wyjdzie na jaw i będą z tego poważne problemy. Poza tym moim głównym zadaniem jest sprzedawanie wartości. Bo są ludzie wartościowi, którzy przegrywają w polityce tylko dlatego, że nie potrafią sprzedać tego, w co wierzą. Podobnie jest w biznesie. Ideał nie polega na tym, że sprzedaje się puste butelki, tylko naprawdę wartościowy produkt ładnie opakowany. Niestety, polska polityka to jest ciągle sprzedawanie pustych opakowań.

Przecież w jednym z wywiadów sam pan powiedział, że zajął się polityką, bo w tym biznesie puste butelki można sprzedawać bez końca. 

Ale mam już tego dosyć. Chcę wreszcie sprzedawać butelki wartościowe. 

Leszek Miller jest tą wartością? 

Miller to jest człowiek, który wielu rzeczy nie musiał robić, ale je robił z przyzwoitości. Kiedyś miałem potwornie trudny okres i tylko dwóch polityków mnie wówczas nie zostawiło: Andrzej Lepper i Leszek Miller. Nie musieli mi pomagać, a zrobili bardzo wiele.

Rozumiem, że dla Leszka Millera jest pan gotów zrobić trochę więcej niż dla innego klienta. 

Pewnie tak. Z czystego sentymentu i przyzwoitości.

Czy dlatego atakuje pan Kwaśniewskiego, bo Europa Plus jest problemem dla SLD? 

Europa Plus rzeczywiście jest problemem. Bo to jest taki drugi LiD, który upadnie jeszcze szybciej niż ten pierwszy, ale miesza na lewicy. A gdy upadnie Europa Plus, to na scenie pozostanie SLD, który naprawdę ma przed sobą przyszłość. Chcę jednak powiedzieć, że Miller był przeciwny mojej akcji. Ale ja jestem niepokorny i robię to, co uważam za słuszne, bo na marketingu politycznym znam się lepiej. Mój klient musi się pogodzić, że niektóre rzeczy będę robił na własną rękę. To jest ryzyko Leszka Millera.

Skoro Sojusz ma przyszłość, to dlaczego tak tragicznie przegrał w wyborach w Rybniku. 

Ja nie byłem w to zaangażowany, mogłem tylko obserwować i przyznam, że byłem przerażony spotami reklamowymi, które wyglądały jak żywcem przeniesione z początku lat 90. To jest żałosne, że doradcy lokalni na coś takiego pozwolili. Szkoda mi tego kandydata, lekarza neurochirurga. To jest właśnie przykład wartościowego człowieka, który sam nie potrafi się rozpychać łokciami, a partia nie potrafiła tego zrobić za niego. Takim ludziom jestem potrzebny.

Który z naszych polityków ma najlepszy wizerunek? 

Jest kilka świetnych wizerunków. Na przykład Jarosław Kaczyński jako wódz, dyktator idealnie pasuje do swojego elektoratu. Choć dla intelektualistów to jest groteska. Bronisław Komorowski ma wizerunek skrojony dla wszystkich. Jest swojski, jowialny. Nie miałbym sumienia go atakować, bo byłoby mi zaraz przykro. Ale trzeba być zwichrowanym psychicznie, żeby chcieć zostać prezydentem.

Piotr Tymochowicz jest doradcą mediowym, specjalistą ds. wizerunku i marketingu politycznego. Współpracował m.in. z Marianem Krzaklewskim, Michałem Kamińskim i Andrzejem Lepperem. W styczniu 2011 przystąpił do Ruchu Palikota. W maju 2012 podjął współpracę z SLD.

 

Eliza Olczyk 03-05-2013, ostatnia aktualizacja 03-05-2013 17:46

Rzeczpospolita

Źródło: http://www.rp.pl/artykul/9160,1005747-Samozwanczy-ksiaze-Kwasniewski.html?p=2

 

Komentarze mogą zamieszczać tylko osoby zalogowane.
Zaloguj się i komentuj...

Ukraińskie błędy polityczne

Aktualności |  poniedziałek, 08, kwiecień 2019
    Niezależnie od wyników II tury wyborów na prezydenta Ukrainy, przyszły przywódca tego kraju powinien naprawić błędy w zaniedbanych w...
Czytaj Dalej...

Konkurs wiedzy o Rzeszowie rozstrzygnięty

Aktualności |  czwartek, 15, luty 2018
  W czwartek, 15 lutego 2018 roku, w Auli III Liceum Ogólnokształcącego im. Cypriana Kamila Norwida w Rzeszowie odbyło się uroczyste wręczenie...
Czytaj Dalej...

Laureaci konkursu wiedzy o Rzeszowie nagrodzeni

Super News |  sobota, 26, styczeń 2013
W piątek, 18 stycznia 2013 roku, w Sali Posiedzeń Rzeszowskiego Ratusza odbyła się uroczysta gala konkursu wiedzy o Rzeszowie pod hasłem „Rzeszów - ...
Czytaj Dalej...

Prezes Solidarnej Polski w Nisku, Tarnobrzegu, Stalowej Woli

Super News |  piątek, 18, maj 2012
  W niedzielę (20 maja) lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro spotka się z mieszkańcami Niska, Tarnobrzega i Stalowej Woli. Poniżej prog...
Czytaj Dalej...

Co łączy Palikota i Komorowskiego

Super News |  środa, 25, styczeń 2012
Na portalu www.nowyekran.pl napotkałem bardzo intresujący wpis.  Zainteresowanych zapraszam na http://janpinski.nowyekran.pl/post/49567,broni...
Czytaj Dalej...

O dylematach i pułapkach marketingu miasta

Super News |  sobota, 10, grudzień 2011
- Marketingu miasta nie da się sprowadzić do promocji miasta. Marketing miasta wymaga konsekwencji i cierpliwości, gdyż efekty nie pojawią się od razu...
Czytaj Dalej...

Niedokończone msze wołyńskie

Super News |  sobota, 12, listopad 2011
Od poniedziałku (7 listopada br.) w Atrium Collegium Norvidianum KUL (Al. Racławickie 14) można oglądać bardzo ciekawą wystawę „Niedokończone msze...
Czytaj Dalej...

Ile mandatów dla Podkarpacia?

Aktualności |  poniedziałek, 10, październik 2011
PODKARPACIE. Ważą się losy mandatów dla Podkarpacia. Każda z partii ma ochotę na jak najwięcej miejsc w Sejmie. PiS ma pewnych 14 mandatów, PO 6. PS...
Czytaj Dalej...

Najwyższa frekwencja w Czarnej Łańcuckiej

Aktualności |  niedziela, 09, październik 2011
  PODKARPACIE. Ponad 47,16 proc. mieszkańców Czarnej Łańcuckiej poszło do głosowania do godz. 18. Natomiast najmniej w gminie Dynów, bo tylko 29...
Czytaj Dalej...

Odnowić Polskę

Telewizja i Radio Wyborcze |  wtorek, 04, październik 2011
  Relacje dźwiękowe ze spotkania z Posłem Zbigniewem Ziobro:   Spotkanie w Sędziszowie Małopolskim - 2 października 2011 r. ...
Czytaj Dalej...

Odnowić Polskę

Super News |  poniedziałek, 03, październik 2011
RZESZÓW, JAROSŁAW. – Potrzebny jest pozytywny scenariusz, aby odnowić Polskę. Media liberalne, sprzyjające obecnemu rządowi, nie koncentrują się na ty...
Czytaj Dalej...

Transgraniczne zapiski

Super News |  niedziela, 02, październik 2011
  Obchodzona w tym roku dwudziesta rocznica niepodległości Ukrainy inspiruje zarówno stronę ukraińską jak i polską do różnorodnych działań na rz...
Czytaj Dalej...
Copyright © 2020 Gazeta Parlamentarna. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie Studio-Gestgraf

Nasi Partnerzy

Polecane Strony

Media Podkarpackie

Państwowa Wyższa Szkoła Techniczno-Ekonomiczna im. ks. B. Markiewicza w Jarosławiu