plakat para110x150praca socjalna 150px

Główny prokurator wojskowy Ukrainy Anatolij Matios opuścił terytorium kraju

Główny prokurator wojskowy Ukrainy Anatolij Matios opuścił terytorium kraju

    Szereg ukraińskich mediów podało w poniedziałek niepotwierdzoną informację, że główny prokurator wojskowy Ukrainy Anatolij Matios...

Pochowali mi męża z komputerem. Jego zapis mógłby wyjaśnić przyczynę śmierci

Pochowali mi męża z komputerem. Jego zapis mógłby wyjaśnić przyczynę śmierci

  Wszczepiony choremu procesor śledził akcję serca i mógł ją wznowić, gdyby nagle ustała. Gdy Stanisław Sredniawa (†72 l.) trafił do...

Showman Wołodymyr Zełenski wygrywa wybory na Ukrainie

Showman Wołodymyr Zełenski wygrywa wybory na Ukrainie

  - Wstępne wyniki I tury wyborów prezydenta Ukrainy obnażyły stopień zakłamania lansowanego zarówno na Ukrainie, jak i w Polsce, na temat...

Słowacja „ukraińską bramę do Europy”

Słowacja „ukraińską bramę do Europy”

  Wybór Słowacji na „ukraińską bramę do Europy” przez ukraińskiego prezydenta jest reakcją Poroszenki na słowa Kaczyńskiego o tym, że...

WE FRANCJI: LE PEN O KROK ZA MACRONEM

WE FRANCJI: LE PEN O KROK ZA MACRONEM

  Sondaże sympatii partyjnych we Francji wskazują, że Zgromadzenie Narodowe ma poparcie niewiele mniejsze niż partia prezydenta Emmanuela...

Powstała nowa partia: Ruch Prawdziwa Europa - Europa Christi

Powstała nowa partia: Ruch Prawdziwa Europa - Europa Christi

    Ruch Prawdziwa Europa - Europa Christi został wpisany do ewidencji partii politycznych - poinformowała rzeczniczka do spraw...

Pierwszy numer „Res Cresoviana”

Pierwszy numer „Res Cresoviana”

      Ukazał się pierwszy numer „Res Cresoviana”. Jest to pierwsze recenzowane pismo naukowe na polskim rynku wydawniczym...

Emigracja, czyli co przyciąga Polaków nad Sekwanę?

Emigracja, czyli co przyciąga Polaków nad Sekwanę?

Choć wzrost poziomu życia w Polsce i wyrównywanie różnic często do tego zniechęcają, to według Głównego Urzędu Statystycznego w 2017 roku z...

„Dekolonizacja” Ukrainy

„Dekolonizacja” Ukrainy

  Lwy na Cmentarzu Orląt Ukraiński IPN planuje jeszcze w tym roku opracować projekt ustawy o „dekolonizacji” Ukrainy. Zapowiedział to w...

List protestacyjny do Watykanu

List protestacyjny do Watykanu

  Abp Andrej Szeptycki, Papież Franciszek, Fot. wikimedia „Gorąco apelujemy, aby Stolica Apostolska nie uległa prowokacji przygotowanej...

  • Główny prokurator wojskowy Ukrainy Anatolij Matios opuścił terytorium kraju

    Główny prokurator wojskowy Ukrainy Anatolij...

    wtorek, 16, kwiecień 2019 00:04
  • Pochowali mi męża z komputerem. Jego zapis mógłby wyjaśnić przyczynę śmierci

    Pochowali mi męża z komputerem. Jego zapis...

    poniedziałek, 08, kwiecień 2019 18:25
  • Showman Wołodymyr Zełenski wygrywa wybory na Ukrainie

    Showman Wołodymyr Zełenski wygrywa wybory na...

    środa, 03, kwiecień 2019 15:59
  • Słowacja „ukraińską bramę do Europy”

    Słowacja „ukraińską bramę do Europy”

    wtorek, 27, czerwiec 2017 10:11
  • WE FRANCJI: LE PEN O KROK ZA MACRONEM

    WE FRANCJI: LE PEN O KROK ZA MACRONEM

    poniedziałek, 25, marzec 2019 18:27
  • Powstała nowa partia: Ruch Prawdziwa Europa - Europa Christi

    Powstała nowa partia: Ruch Prawdziwa Europa -...

    wtorek, 19, luty 2019 00:11
  • Pierwszy numer „Res Cresoviana”

    Pierwszy numer „Res Cresoviana”

    poniedziałek, 04, marzec 2019 19:05
  • Emigracja, czyli co przyciąga Polaków nad Sekwanę?

    Emigracja, czyli co przyciąga Polaków nad Sekwanę?

    poniedziałek, 04, marzec 2019 15:33
  • „Dekolonizacja” Ukrainy

    „Dekolonizacja” Ukrainy

    wtorek, 26, luty 2019 16:45
  • List protestacyjny do Watykanu

    List protestacyjny do Watykanu

    sobota, 16, luty 2019 23:49

Tymochowicz dosadnie o byłym prezydencie

Tymochowicz

Tymochowicz nazywa rzeczy po imieniu. W wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" mówi, że najbardziej jaskrawym przykładem patologii jest Aleksander Kwaśniewski. Świadczy o tym fakt, że urządza wielki ślub swojej córki, jak koronowane głowy a do pełni szczęścia potrzeba mu tylko poddanych na kolanach, których oczywiście nie ma, a bardzo by ich chciał mieć. Z kolei o Januszu Palikocie, któremu doradzał wypowiada się tak: " Palikot wpadł w pułapkę, którą sam na siebie zastawił. Kiedyś domagał się zaświadczenia, że Lech Kaczyński nie jest alkoholikiem. Teraz nie odpowiadając na mój apel, przyznał się, że jest hipokrytą". 

 

O tych innych sprawach opowiada Tymochowicz w bardzo ciekawej rozmowie z Elizą Olczyk, którą zamieszczamy poniżej.

Samozwańczy książę Kwaśniewski

Najbardziej jaskrawym przykładem patologii jest Aleksander Kwaśniewski. Urządza wielki ślub swojej córki, jak koronowane głowy. Do pełni szczęścia potrzeba tylko poddanych na kolanach – mówi Elizie Olczyk specjalista ds. wizerunku politycznego.

Poszedł pan na wojnę z „Gazetą Wyborczą” po artykule, w którym przytoczono pana wypowiedzi, np. tę, że wyborcy to debile. Te wypowiedzi w każdej chwili można obejrzeć w Internecie, więc dlaczego się pan tak zdenerwował? 

Każdą wypowiedź można sfałszować, wyrywając ją z kontekstu. Nigdy nie powiedziałem, że wyborcy są debilami. Mówiłem tylko, że im liczniejszy jest tłum, tym jego inteligencja jest mniejsza i poczucie odpowiedzialności też, co sprawia, że niektóre wybory są debilne. Poza tym moje słowa o wyborcach są trawestacją słów Cypriana Kamila Norwida, który mówił, że narodem jesteśmy wielkim, a społeczeństwem żadnym. Jakoś nikt nie miesza z błotem Norwida, a mnie tak. A ja tylko przetłumaczyłem to piękne zdanie na język potoczny, że w swojej masie jesteśmy społeczeństwem debilnym.

Palikot to niebywale inteligentny człowiek. Do dzisiaj nie wiem, kiedy mówi prawdę, a kiedy cynicznie kłamie Jest subtelna różnica. Norwid nie używał słów powszechnie używanych za obraźliwe. 

Bo Norwid nie żył w XXI wieku, w epoce Internetu, który spłyca każdy przekaz. Ja po prostu przetłumaczyłem jego słowa tak, by współczesny człowiek mógł go zrozumieć.

Czy człowiekowi, który żyje z kreowania cudzego wizerunku, nie szkodzi spór z mediami? Nie cierpią na tym pana klienci? 

Nie. Moi klienci z kręgów biznesu, a to jest 95 proc. moich zleceń, nie mogą się na to uskarżać, bo nikt nie wie, komu doradzam. Ujawniam tylko klientów politycznych, bo uważam, że w polityce wszystko powinno być jawne. Wyborcy mają prawo wiedzieć, na co przeznaczone są ich pieniądze i czy jest rozdźwięk między piarem a tym, co dana partia robi naprawdę. 

To jakie są rozbieżności między piarem a rzeczywistością w SLD, któremu teraz pan doradza? 

Jest ich bardzo dużo. Nie chcę oskarżać SLD, ale nie chcę też go wybielać. Sojusz podobno otwiera się na młodych, tylko gdzie oni są? Czy pani widziała, żeby Leszek Miller promował młodych? Nie. Ale chce to zmienić. I trzeba to docenić, bo wszystkie partie zamykają szczelnie drzwi przed młodymi. Nasi politycy uważają, że jak już zostaną wybrani na posłów, to stają się wybrańcami, książętami. SLD nie był od tego wolny. Nie bez powodu mówiono o kawiorowej lewicy i baronach SLD. A najbardziej jaskrawym przykładem tej patologii jest Aleksander Kwaśniewski, który zachowuje się jak książę. Urządza wielki ślub swojej córki, jak koronowane głowy. Do pełni szczęścia potrzeba tylko poddanych na kolanach. Ja mam serce po lewej stronie i nie znoszę wywyższania się, a wielu liderów lewicy tak się zachowuje. Czas to zmienić, a jedynym, który może to zrobić, jest Leszek Miller, dopuszczając młodych do polityki.

Gdy Leszek Miller odmładzał kiedyś partię, to skończyło się na tym, że sam zastąpił na stanowisku lidera Józefa Oleksego. Dlaczego teraz miałoby być inaczej? 

Gdybym nie wierzył w ten projekt, to bym się w to nie angażował. Lubię uczestniczyć w akcjach, które kończą się sukcesem. Taka możliwość pojawiła się, gdy Leszek Miller odseparował się od samozwańczego księcia Kwaśniewskiego.

To stało się już dawno temu. 

Ale ludzie księcia otaczali Millera jak agenci. A teraz, gdy odeszli Marek Siwiec i Ryszard Kalisz, naprawdę można coś zrobić. Trochę mi tylko przykro z powodu Janusza Palikota, który zapowiadał, że po roku wycofa się z przywództwa i odda władzę młodym, a skończył z Kaliszem i Kwaśniewskim. To kto jest tym młodym?

To nie pan był autorem tej strategii? 

Ja. Ale naprawdę wierzyłem, że będzie chciał wprowadzić te zmiany, które zapowiadał. Okazało się, że absolutnie nie. Że jedynie pogłębił przepaść między piarem a rzeczywistością. Ale nie chcę go odsądzać od czci i wiary, bo powinno się rozliczać partie rządzące, a on jeszcze nie zdobył władzy. Poza tym ma pewne zasługi – pokazał wyklętych, czyli ludzi, którzy nie pasują do zastanej rzeczywistości. 

A jednak zaatakował go pan, pytając, czy ma zaświadczenie o kuracji odwykowej Aleksandra Kwaśniewskiego. 

To nie był atak, tylko apel o prawdę. Palikot wpadł w pułapkę, którą sam na siebie zastawił. Kiedyś domagał się zaświadczenia, że Lech Kaczyński nie jest alkoholikiem. Teraz nie odpowiadając na mój apel, przyznał się, że jest hipokrytą. 

To przecież pan podpowiadał Palikotowi, żeby mówił o rzekomym alkoholizmie Kaczyńskiego, a więc to pan złapał go w tę pułapkę. 

Wszystkie moje pomysły stają się własnością intelektualną klientów, dla których pracuję. 

Tak czy inaczej to pana pomysły były obłudne. 

Nie zgadzam się z tym. W mojej działalności nie było oszustwa. 

Palikot na początku swojej kariery politycznej kreował się na konserwatystę o wielkopańskich manierach, a pan go przerobił na lewicowca. Czy to było uczciwe? 

Jeżeli to jest zgodne z intencjami i odczuciami polityka, to tak.

Przecież celem tej przebieranki było zajęcie wolnej niszy politycznej. 

Zapewne taka była główna motywacja. Ale Palikot wielokrotnie mnie zapewniał, że w głębi duszy zawsze czuł się lewicowcem, dlatego to, co robimy, jest zgodne z tym, co czuje. Co prawda były przejawy zachowań cynicznych, ale je ignorowałem. Myślałem, że to są tylko momenty słabości. 

A pana wystąpienie na konferencji prasowej obok Palikota, zamiast Ryszarda Kalisza było uczciwe? Jak pan się wtedy czuł? 

Oczywiście, że fatalnie, bo wiedziałem, jak to będzie odebrane. To był kapiszon, niewypał, a nie wielki transfer. Ale co mieliśmy zrobić, skoro została godzina do konferencji prasowej, a wiedzieliśmy, że Ryszard Kalisz zrezygnował z przejścia do Ruchu Palikota. Jedyną możliwością było wystąpić w roli ofiary. Pamiętam, jak się wszyscy śmiali, że Tymochowicz nie przysporzy Palikotowi nawet 1 proc. głosów. Później im nie było do śmiechu, gdy Palikot zdobył 10 proc. poparcia. Bo dopóki moi klienci polityczni się mnie słuchali, to wszystko szło dobrze. W momencie, gdy dochodzili do wniosku, że już mnie nie potrzebują, idą własną drogą i przestawali słuchać moich rad, to nie najlepiej kończyli.

Palikot przestał pana słuchać? 

On mi publicznie powiedział po wyborach, że ci, którzy świetnie się sprawdzili w kampanii wyborczej, niekoniecznie muszą się sprawdzić później. I dlatego on nie widzi potrzeby dalszej ze mną współpracy. Odwróciłem się na pięcie i wyszedłem. 

Palikot był trudnym klientem? 

To niebywale inteligentny człowiek. Do dzisiaj nie wiem, kiedy mówi prawdę, a kiedy cynicznie kłamie.

To chyba nie najlepiej o panu świadczy jako kreatorze wizerunku? 

Być może. Z innymi klientami mam lepsze rozeznanie, ale w jego przypadku poddaję się.

A może pan się po prostu wybiela? Pana praca na tym polega, żeby brzydkiego polityka przerobić na pięknego, bo wtedy wyborcy go kupią.

Nie do końca. Każdy piarowiec wie, że im większa jest przepaść między obrazem, jaki kreuje, a rzeczywistością, tym większe jest prawdopodobieństwo, że prawda wyjdzie na jaw i będą z tego poważne problemy. Poza tym moim głównym zadaniem jest sprzedawanie wartości. Bo są ludzie wartościowi, którzy przegrywają w polityce tylko dlatego, że nie potrafią sprzedać tego, w co wierzą. Podobnie jest w biznesie. Ideał nie polega na tym, że sprzedaje się puste butelki, tylko naprawdę wartościowy produkt ładnie opakowany. Niestety, polska polityka to jest ciągle sprzedawanie pustych opakowań.

Przecież w jednym z wywiadów sam pan powiedział, że zajął się polityką, bo w tym biznesie puste butelki można sprzedawać bez końca. 

Ale mam już tego dosyć. Chcę wreszcie sprzedawać butelki wartościowe. 

Leszek Miller jest tą wartością? 

Miller to jest człowiek, który wielu rzeczy nie musiał robić, ale je robił z przyzwoitości. Kiedyś miałem potwornie trudny okres i tylko dwóch polityków mnie wówczas nie zostawiło: Andrzej Lepper i Leszek Miller. Nie musieli mi pomagać, a zrobili bardzo wiele.

Rozumiem, że dla Leszka Millera jest pan gotów zrobić trochę więcej niż dla innego klienta. 

Pewnie tak. Z czystego sentymentu i przyzwoitości.

Czy dlatego atakuje pan Kwaśniewskiego, bo Europa Plus jest problemem dla SLD? 

Europa Plus rzeczywiście jest problemem. Bo to jest taki drugi LiD, który upadnie jeszcze szybciej niż ten pierwszy, ale miesza na lewicy. A gdy upadnie Europa Plus, to na scenie pozostanie SLD, który naprawdę ma przed sobą przyszłość. Chcę jednak powiedzieć, że Miller był przeciwny mojej akcji. Ale ja jestem niepokorny i robię to, co uważam za słuszne, bo na marketingu politycznym znam się lepiej. Mój klient musi się pogodzić, że niektóre rzeczy będę robił na własną rękę. To jest ryzyko Leszka Millera.

Skoro Sojusz ma przyszłość, to dlaczego tak tragicznie przegrał w wyborach w Rybniku. 

Ja nie byłem w to zaangażowany, mogłem tylko obserwować i przyznam, że byłem przerażony spotami reklamowymi, które wyglądały jak żywcem przeniesione z początku lat 90. To jest żałosne, że doradcy lokalni na coś takiego pozwolili. Szkoda mi tego kandydata, lekarza neurochirurga. To jest właśnie przykład wartościowego człowieka, który sam nie potrafi się rozpychać łokciami, a partia nie potrafiła tego zrobić za niego. Takim ludziom jestem potrzebny.

Który z naszych polityków ma najlepszy wizerunek? 

Jest kilka świetnych wizerunków. Na przykład Jarosław Kaczyński jako wódz, dyktator idealnie pasuje do swojego elektoratu. Choć dla intelektualistów to jest groteska. Bronisław Komorowski ma wizerunek skrojony dla wszystkich. Jest swojski, jowialny. Nie miałbym sumienia go atakować, bo byłoby mi zaraz przykro. Ale trzeba być zwichrowanym psychicznie, żeby chcieć zostać prezydentem.

Piotr Tymochowicz jest doradcą mediowym, specjalistą ds. wizerunku i marketingu politycznego. Współpracował m.in. z Marianem Krzaklewskim, Michałem Kamińskim i Andrzejem Lepperem. W styczniu 2011 przystąpił do Ruchu Palikota. W maju 2012 podjął współpracę z SLD.

 

Eliza Olczyk 03-05-2013, ostatnia aktualizacja 03-05-2013 17:46

Rzeczpospolita

Źródło: http://www.rp.pl/artykul/9160,1005747-Samozwanczy-ksiaze-Kwasniewski.html?p=2

 

Dwusetny numer „Echa Rzeszowa”

Echo Rz.200 fot.Jzef Gajda 30.09.12 1

W ostatnią niedzielę września (30 września) członkowie Towarzystwa Przyjaciół Rzeszowa zebrali się w Sali Posiedzeń Rzeszowskiego Ratusza na niecodziennej uroczystości. Okazją do spotkania było ukazanie się dwusetnego numeru „Echa Rzeszowa” – miesięcznika wydawanego przez działające ponad 30 lat Towarzystwo Przyjaciół Rzeszowa, któremu przewodniczy red. Zdzisław Daraż, harcerz i wieloletni rzeszowski radny, autor licznych publikacji o Kresach Wschodnich.

Red. Kanik-DSC02516

Z tej okazji w ratuszu z członkami redakcji, współpracownikami i przyjaciółmi pisma spotkał się w prezydent miasta Tadeusz Ferenc. Wśród zaproszonych gości byli obecni m.in.: poseł na Sejm RP Tomasz Kamiński, prof. dr hab. Marian Malikowski, dyrektor Studiów Doktoranckich, wieloletni dyrektor Instytutu Socjologii Uniwersytetu Rzeszowskiego, promotor prac i autor licznych publikacji naukowych o Rzeszowie, dr Henryk Pietrzak, prezes Polskiego Radia Rzeszów S.A.

Kanik-Echo Rz.200 fot.Jzef Gajda 30.09.12 3

 Z tej okazji nadesłano sporo listów gratulacyjnych, które odczytał red. Józef Kanik. Zabierając głos prof. dr hab. Marian Malikowski, zauważył, że „Echo Rzeszowa” pełni bardzo ważną rolę jako pismo odnotowujące ważne wydarzenia z życia miasta. Jest ważnym głosem w dyskusji o rozwoju Rzeszowa. Z materiałów zamieszczanych w „Echu Rzeszowa” korzystają studenci i doktoranci przygotowujące prace magisterskie i doktorskie.

Prof. Malikowski-przemawia-Echo Rz.200 fot.Jzef Gajda 30.09.12 5

Miesięcznik „Echo Rzeszowa” wychodzi o 17 lat. Decyzję o jego powołaniu Zarząd Towarzystwa Przyjaciół Rzeszowa podjął 2 lutego 1996. „Pismo rozpoczęło prasową egzystencję od ośmiokolumnowego, czarno - białego wydawnictwa, które miało spełniać głównie funkcje informacyjną, bez elementów swady polemicznej i krytycznego spojrzenia na otaczająca rzeczywistość” - napisał na łamach dwusetnego wydania red. Roman Małek. Jak dodaje - dziś piszący do Echa Rzeszowa dziennikarze poszukują problematyki trudnej i włączają się do dyskusji na temat przyszłości miasta.

Jak wspomina Zdzisław Daraż, redaktor naczelny „Echa Rzeszowa”, proponując zarządowi TPRZ wydawanie czasopisma spotkał się z uwagą pana Trojanowskiego: „no dobrze 3 numery możemy wydać”. Na pierwsze 3 numery „Echa Rzeszowa” wystarczyło pieniędzy za reklamę od firmy „Exbud”, której dyrektorem był pan Ludwik Chmura. Nakład był skromniutki 300 egzemplarzy. Rozprowadzany tylko w sieci sklepów PSS. Opiekunem poligraficznym pisma był pan Łucjan Pieluch, który pozyskał do pomocy finansowej firmy: „Kazek”, „Optores”. „Echo Rzeszowa” było czasopismem okresu transformacji ustrojowej podlegało wszystkim uwarunkowaniom tego czasu,. Okres ten charakteryzował się dużym rozwojem czasopism lokalnych. Nie mogłoby istnieć bez życzliwych sponsorów. To dzięki nim ukazują się książki popularyzujące nasze miasto oraz ukazuje się „Echo Rzeszowa”. Ideę sponsorowania Towarzystwa, jako pierwszy podjął Ludwik Chmura. Z uznaniem należy się odnieść do kolejnych sponsorów takich jak: Łucjan Pietluch, Wiesław Depa, Ryszard Podkulski, Kazimierz Janik, Władysław Mróz, Wacław Żmuda, Zygmunt Haliniak, Adam Węgrzyn, Janusz Żuczek, Krzysztof Biskupski, Adam Tunia, Juliusz Sieczkowski, Józef Wicher.

- Echo Rzeszowa dysponuje stroną internetową zawierającą duży zasób archiwalny dotyczący Rzeszowa - z dumą informuje Zdzisław Daraż, redaktor naczelny „Echa Rzeszowa”. - Wiele osób z całego kraju zwraca się o udostępnienie tych i innych materiałów. Redakcja musi sprostać tym oczekiwaniom. Przez wiele lat doskonalimy formułę naszego czasopisma. Obecnie czasopismo uczestniczy w dyskusjach jakie toczą przedstawicie władz miasta i województwa na temat rozwoju regionu i w dalszym ciągu tą obecność w tym dialogu będziemy kontynuować. Rzeszów jest stolicą granicznego województwa Unii Europejskiej stąd dużą perspektywę ma publicystyka dotycząca naszego pogranicza i jego sąsiadów. Rzeszów walczy o swoją pozycję w Polsce nasze czasopismo będzie aktywnie w tej walce uczestniczyć. Łamy Echa muszą być otwarte dla różnych poglądów politycznych wynika to zarówno z nakazów demokracji jak i potrzeby edukacji społeczeństwa w tym kierunku. Tak zarysowany program dalszego rozwoju naszego pisma oczywiście będzie możliwy do realizacji tylko w warunkach pozyskania życzliwych sponsorów i reklamodawców. Mam niezłomną nadzieję, że ich nie zabraknie.

Normal 0 21 MicrosoftInternetExplorer4

/* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman";}

Relacje filmowe ze spotkania znajdują się na: http://wyslijto.pl/plik/tmu5jrxyjd (Otwarcie spotkania: wystąpienie red. naczelnego Zdzisława Daraża, przemówienie prezydenta miasta Rzeszowa Tadeusza Ferenca oraz posła na Sejm RP Tomasza Kamińskiego), http://wyslijto.pl/plik/x70tsa6qck (Akademia i tort), http://wyslijto.pl/plik/r5kc74f2rl (wystąpienie red. Ryszarda Zatorskiego).

Red. Dynia-DSC02535

 

Fot. Józef Gajda, Adam Kulczycki

 

Normal 0 21 MicrosoftInternetExplorer4

Relacje filmowe ze spotkania znajdują się na: http://wyslijto.pl/plik/tmu5jrxyjd (Otwarcie spotkania: wystąpienie red. naczelnego Zdzisława Daraża, przemówienie prezydenta miasta Rzeszowa Tadeusza Ferenca oraz posła na Sejm RP Tomasza Kamińskiego), http://wyslijto.pl/plik/x70tsa6qck (Akademia i tort), http://wyslijto.pl/plik/r5kc74f2rl (wystąpienie red. Ryszarda Zatorskiego).

Dni Otwarte w Boguchwale

 

Oglne-DSC01120

Przez dwa dni w Boguchwale koło Rzeszowa można było spróbować przepysznych serów, wędlin, pieczywa, miodów, przeróżnych słodkości (w większości ekologicznych). Oczywiście smakosze swojskiego jadła mogli nie tylko degustować, ale także zakupić smaczne produkty. Jak przystało na tę porę roku, na Dniach Otwartych Podkarpackiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Boguchwale nie zbrakło wystawców kwiatów i krzewów ozdobnych a także kiermaszu rękodzieła ludowego. Dużym zainteresowaniem cieszyła się także XIV Regionalna Wystawa Zwierząt Hodowlanych i wystawa maszyn rolniczych oraz sprzętu ogrodniczego.

Zwiedzający mogli także podziwiać występy kapel i zespołów folklorystycznych. Imprezę połączono z Dniami Boguchwały, co poszerzyło ofertę artystyczną. Na scenie zaprezentowały się zespoły i grupy artystyczne działające przy miejscowym domu kultury. Fachową wiedzę dotyczącą hodowli, upraw, produkcji ekologicznej itp. można było uzyskać na stoiskach firm i instytucji działających w rolnictwie i przemyśle rolno-spożywczym.

Sery korycinskie-DSC01125

Uwagę odwiedzających tereny ekspozycyjne ODR przyciągało stoisko Gospodarstwa Rodzinnego „Gremza” ze wsi Szumowo w gminie Korycie na Podlasiu. Pani Agnieszka Gremza, laureatka wielu konkursów, promowała smaczne sery. Jak podają źródła historyczne, historia sera korycińskiego sięga potopu szwedzkiego, kiedy to pod Korycinem rozegrała się jedna z bitew. Wielu Szwajcarów osiedliło się wtedy w Polsce. To oni nauczyli miejscowych wyrabiać charakterystyczne sery z tzw. podpuszczką. 14 lat temu, Agnieszka Gremza rozmawiając z teściową, wpadła na pomysł powrotu do regionalnej tradycji. Z pierwszymi serami jeździła do Knyszyna. Dziś nie ma już na to czasu, bo ser wozi do większych miast i większych sklepów. Producentka wyrabia ser koryciński „Swojski” nie tylko w jego wersji klasycznej, ale i z dodatkami - m.in. z czosnkiem, ziołami prowansalskimi, bazylią, lubczykiem, oregano, czarnuszką, kminkiem, płatkami słodkiej papryki czy pieprzem kolorowym. Gospodarstwo rodzinne „Gremza” posiada pierwszą w Korycinie prawdziwą serowarnię spełniającą standardy Unii Europejskiej, która znajduje się pod stałym nadzorem weterynaryjnym (Agnieszka Gremza jest pierwszą producentką Sera Korycińskiego, której nadany został numer weterynaryjny). W serowarni zachowany jest ciąg produkcyjny.

Z kolei kozie sery prezentowała Lucyna Cwynar, która prowadzi gospodarstwo ekologiczne „ZUZA” we wsi Zabratówka w gminie Chmielnik koło Rzeszowa. Prowadzone przez nią gospodarstwo posiada certyfikat ekologiczny od 2006 roku. Hodowlą kóz zajmuje się już 10 lat. W chwili obecnej stado kóz liczy 35 sztuk dorosłych i 35 koźląt.

Kozie sery-DSC01148

- Od samego początku uczyłam się wytwarzać dobre i zdrowe produkty z mleka koziego. Z czasem nabierałam coraz większego doświadczenia, a moje wyroby zaczęły smakować rodzinie i znajomym. W końcu postanowiłam pochwalić się większemu gronu miłośników ekologicznych i naturalnych produktów i zaczęłam jeździć na wszelkiego rodzaju targi żywności ekologicznej. Dzięki zebranym tam opiniom mogę doskonalić swoje wyroby – opowiada Lucyna Cwynar. Jej produkty były niejednokrotnie nagrodzone na cyklicznych imprezach organizowanych przez Podkarpacki Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Boguchwale. Kozie sery z gospodarstwa ekologicznego „ZUZA” były prezentowane na licznych imprezach targowych m.in. na targach BIOFACH 2008 w Norymberdze. Można je nabyć także w sprzedaży bezpośredniej (http://www.serkikozie.strefa.pl).

 

Mid-Sonina-DSC01133

Na dniach otwartych szeroką ofertę zaprezentowali także pszczelarze. U Ewy i Mariusza Jamróz z Soniny k. Łańcuta można było dowiedzieć się ciekawych rzeczy dotyczących leczniczych walorów miodu. Państwo Jamróz prowadzą sklep internetowy, w którym można zaopatrzyć się we wszystkie rodzaje miodów i produktów pszczelarskich (http://miod-lancut.pl/). Ich działalność pszczelarska została nagrodzona licznymi nagrodami i dyplomami.

Nie zabrakło także producentów pieczywa ekologicznego czy wędlin. Zwiedzający mogli także zapoznać z aktualnymi trendami hodowlanymi i zasięgnąć rad i wskazówek i specjalistów.

Imprezie towarzyszyły zabawy dla dzieci. Dużym zainteresowaniem najmłodszych cieszył się piknik mleczny.

Pkinik mleczny-DSC01142

 

Tusk gra w PSL

Tusk i Pawlak

Premier Tusk, jak zwykle, gra własną piłkę. Boisko jest jego, a koalicjant wystawił się do odstrzału…bo jak inaczej można nazwać aferę taśmową…wpadkę na całego. PSL ma ciężki orzech do zgryzienia. Czy pozwolić premierowi na dalsze kroki ubezwłasnowolniające PSL? Szybkiego powołania nowego ministra rolnictwa i rozwoju wsi nie ma co się spodziewać. Premier przejął inicjatywę, a wicepremier Pawlak zachowuje pokerowy spokój…Wszyscy mają świadomość, że PSL wystawiany jest na ciężką próbę. Otóż „super niania” pogroziło chłopcom, bo nie umieją bawić się zabawkami…Zostawiam, to bez dalszego komentarza. Scenariuszy jest kilka. PSL ma bardzo dużo do stracenia. Ze słów premiera wynika, że teraz gra będzie toczyła się pod dyktando PO. PSL występując z koalicji traci dużo, a zostając traci wyborców…, bo odzyskanie ministerstwa rolnictwa będzie PSL kosztowało sporo…doły PSL huczą i czekają na męską decyzję wicepremiera Pawlaka…Odnoszę świadomość, że wszystko jest dobrze reżyserowane…komuś potrzebne były taśmy…aby wyeliminować z gry PSL…byłbym skłonny twierdzić, że PO czyści przedpole, bo ministerstwo rolnictwa i gospodarki, a te są w ręku PSL, potrzebne są PO. Dlaczego, aby odzyskać elektorat na wsi…ten kto daje pieniądze ma władzę…a gospodarki, bo tam są spółki giełdowe Skarbu Państwa…Krótko mówiąc szykuje się nam rząd mniejszościowy…z pomocnikami…Czy to będzie SLD czy Ruch Palikota, czas pokaże…Jedno jest pewne: koalicja PSL – PO zmierza do rozpadu…wytrzyma jeszcze to jesieni…a będzie to jedynie przeciąganie liny…ze wskazaniem na PO.

 

Fot. wiadomosci.dziennik.pl

W cieniu pomnika bł. Emeliana Kowcza

 

Lwowski greckokatolicki bp pomocniczy Benedykt Aleksijczuk i greckokatolicki bp stryjski Taras Sekiw

Poniżej zamieszczamy przedruk bardzo ciekawego artykułu z "Kuriera Galicyjskiego" o stosunkach Kościoła greckokatolickiego z Lwowską Archidiecezją łacińską.

 

8 maja br. podczas konferencji prasowej we Lwowie, poprzedzającej odsłonięcie pomnika bł. Emiliana Kowcza w Przemyślanach, lwowski greckokatolicki bp pomocniczy Benedykt Aleksijczuk i greckokatolicki bp stryjski Taras Seńkiw przybliżyli dziennikarzom postać współbrata w kapłaństwie, który był wielkim obrońcą Ukraińców, Polaków, Żydów i został „proboszczem Majdanka”.

Iwan Wasiunyk, wiceprzewodniczący Komitetu ku czci bł. Emiliana Kowcza zaznaczył, że pomnik powstał dzięki licznym ofiarodawcom z Ukrainy, Polski i Izraela. Natomiast Lwowska Rada Obwodowa wydała 150 tys. hrywien na uporządkowanie placu w Przemyślanach, gdzie stanął pomnik błogosławionego. Jest tam też składka pracowników konsulatu generalnego RP we Lwowie.


Zdaniem obecnego na konferencji prasowej lwowskiego greckokatolickiego biskupa pomocniczego Benedykta Aleksiejczuka Ukraińcy nie w pełni doceniają postać bł. Emeliana Kowcza. „Głównym kryterium życia tego kapłana było pragnienie bycia tam, gdzie jest potrzebny”, – zaznaczył biskup Aleksiejczuk.


Na pytanie korespondenta „Kuriera Galicyjskiego”, jak na tle wydarzeń w Przemyślanach wyjaśnić sytuację w położonym w tejże eparchii (diecezji stryjskiej) Komarnie, gdzie od dwudziestu lat wspólnota obrządku łacińskiego musi modlić się na cmentarzu, ponieważ grekokatolicy nie wpuszczają jej wiernych do kościoła, greckokatolicki biskup stryjski Taras Seńkiw powiedział, że stosunki z lwowską archidiecezją łacińską są normalne.


Zaznaczył, że: „W naszym życiu, religijnym i świeckim rodzi się wiele problemów, które wymagają rozwiązania. Mają swoje obiektywne i subiektywne przyczyny. Bardzo trudno znaleźć rozwiązanie dla czynników subiektywnych. Nie zależą one od decyzji biskupa czy dziekana. Leżą w sferze sumienia. Jako biskup, mam tylko jeden instrument wpływu – mogę oddziaływać na sumienie osoby, do której się zwracam. Sumienie jest rzeczą, którą też trzeba wychowywać. Potrzeba nam czasu. Gdy Mojżesz wyprowadzał naród izraelski do Ziemi Obiecanej potrzebował 40 lat. Myśmy przeszli dopiero 20. Nie wiem czy przeszliśmy Jordan, czy nie, ale jesteśmy na dobrej drodze. Wszystkie problemy z czasem zostaną rozwiązane” – stwierdził bp Seńkiw.


Natomiast na owe moje pytania do biskupa Tarasa Seńkiwa bardzo ostro zareagował obecny na konferencji prasowej biskup Benedykt Aleksijczuk, który publicznie oskarżył mnie, że piszę w środkach masowego przekazu o sytuacjach konfliktowych między grekokatolikami i katolikami rzymskimi. Zdaniem biskupa Benedykta moja działalność dziennikarska jest całkowicie sprzeczna z pozycją, jaką zajmował bł. Emilian Kowcz. Jeżeli to odpowiada rzeczywistości, to według prawa karnego obowiązującego w państwie ukraińskim, mogę zostać nawet pozbawiony wolności.


Może za to, że brałem udział w przygotowywaniu pertraktacji między ojcem Rafałem Kiernickim (obecnie już sługą Bożym) i ks. Ludwikiem Kamilewskim z osobistym przedstawicielem znajdującego się w podziemiu greckokatolickiego metropolity Wołodymyra Sterniuka, ażeby nie dopuścić do prowokacji i konfliktu między Ukraińcami i Polakami we Lwowie?


Czy może za to, że razem z poetą ukraińskim i wybitnym działaczem społecznym Rościsławem Bratuniem i pierwszym prezesem Towarzystwa Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej prof. Leszkiem Mazepą uczestniczyłem i pisałem o pierwszym Akcie Przebaczenia i Porozumienia między Polakami i Ukraińcami na wojskowych mogiłach Strzelców Ukraińskiej Armii Galicyjskiej i na Cmentarzu Orląt?


Czy ktoś wtedy myślał, że po zdobyciu przez Ukrainę niepodległości i legalizacji Kościoła Greckokatolickiego będą jakiekolwiek sytuacje konfliktowe między katolikami dwóch obrządków, którzy w okresie prześladowań przez reżim komunistyczny, tyle lat razem modlili się we lwowskiej katedrze łacińskiej? Potem konflikty zostały jednak sprowokowane, świadomie czy nieświadomie, ale z jakiegoś powodu nie wyhamowane w zarodku, wewnątrz wspólnot religijnych.


Czy naprawdę nie powinienem był pisać o tym, że katolicy rzymscy w Brodach byli zmuszeni budować nowy kościół z tego powodu, że pozbawili ich własnej świątyni ci, którzy posiadali w tym miasteczku kilka cerkwi? Czy może jest nieprawdą to, że najstarszy we Lwowie kościółek św. Jana Chrzciciela wzniesiono jako świątynię łacińską, a nie jako cerkiew? Czy to ja nazywam kościół św. Marii Magdaleny Salą Organową i pomieszczeniem niemieszkalnym? Czy może to ja wystawiam dwie szopki – polską i ukraińską w kościele Matki Bożej Gromnicznej? Co by na to powiedział bł. Emilian Kowcz?


Gdy w czerwcu 2001 roku we Lwowie Ojciec Święty Jan Paweł II wezwał do porozumienia polsko-ukraińskiego, byłem przekonany, że każdy teraz zrozumie, że trzeba położyć kres tym drobnym, jednak nierozwiązanym sytuacjom konfliktowym między katolikami dwóch obrządków, w tym także w Komarnie.

Przez jakiś czas w porozumieniu ze środowiskiem polskich dziennikarzy katolickich unikaliśmy tematów o katedrze greckokatolickiej w Przemyślu i kościele w Komarnie. Może i tam, i tam dojdzie do porozumienia, opadną namiętności, a młode pokolenie porzuci negatywne stereotypy dziadków? – Niestety, tak się nie stało.


Nie mogę zapomnieć, jak podczas jednej z konferencji prasowych na Górze Świętojurskiej we Lwowie powiedziano, że kościoła w Komarnie nie można zwrócić katolikom rzymskim dlatego, że wtedy grekokatolicy mogą przyjść z siekierami. Właśnie jest tam jedna taka rodzina... Od tej pory Komarno kojarzy mi się z Ostrówkami na Wołyniu i licznymi miejscowościami na Bałkanach, dokąd dwa dziesięciolecia temu jeździłem z pomocą humanitarną i pisałem reportaże o masakrach, dokonanych na braciach Słowianach w Chorwacji, Bośni, Hercegowinie, Serbii.


Nie chcę, ażeby do takich tragedii doszło w naszym kraju. Nigdy nie byłem i nie jestem obojętny, gdy komuś dzieje się krzywda, bez względu na jego narodowość, wyznanie czy obrządek. Mam wielką nadzieję, że ogólnoukraińska pielgrzymka duchowieństwa greckokatolickiego do Przemyślan i kult bł. Emiliana Kowcza uczynią cud w Komarnie.

Zapis konferencji prasowej…


Konstanty Czawaga, KAI, Kurier Galicyjski:
Mam pytanie do bp Tarasa – jak na tle wydarzeń, o których dziś tutaj mowa wyjaśnić sytuację w Komarnie? Tu już od dwudziestu lat duchowni i wierni waszej diecezji nie wpuszczają do kościoła wiernych, rzymskich katolików. Modlą się oni na cmentarzu. Nawet w tym roku, gdy zamarzała woda i zamarzało w kielichu wino, bo było poniżej 30 stopni mrozu. Kapłan zmuszony był spowiadać ludzi na cmentarzu. Zapytałem waszego dziekana, ojca Iwana, jak to jest możliwe, żeby była taka sytuacja, że nawet dzieci są chrzczone w kaplicy grobowej. Odpowiedział mi na to, że jest to miejsce uświęcone. Jak zrozumieć te wydarzenia?


Bp stryjski Taras Seńkiw:
Chociaż nasza konferencja prasowa nie jest poświęcona temu tematowi, pozwolę sobie odpowiedzieć. Problem nie polega na tym, jaki stosunek mają grekokatolicy do katolików rzymskich i na odwrót. Zgodnie z dokumentami, które otrzymała stryjska diecezja od lwowskiej rady wojewódzkiej, gdy miała zamiar przekazać kaplicę czy kościół wiernym katolikom rzymskim, wynika, że kościół jest przekazany wiernym grekokatolikom i ta decyzja może być anulowana tylko drogą sądową. Pomijając wszystkie pana argumenty zaznaczę, że nasze stosunki z lwowską diecezją katolicką są normalne i wiele kwestii, w tym i o Komarnie, może być rozwiązane prawnie.


Konstanty Czawaga, Kai, Kurier Galicyjski:
W swojej rozmowie z arcybiskupem większym Światosławem (S. Szewczukiem, zwierzchnikiem Ukraińskiego Kościoła greckokatolickiego – red.), ostatni potwierdził, że nie ma żadnych problemów we wzajemnych stosunkach. Przed miesiącem abp Mokrzycki oddelegował prałata Legowicza na rozmowy w sprawie wspólnego użytkowania tej świątyni. Jednak kapłan i wierni na to nie przystali. A to już jest poza prawem.


Bp pomocniczy lwowski Wenedykt Aleksijczuk:
Panie Konstanty, czy można pytanie do pana? Ostatnio, gdy chcę znaleźć opisy konfliktów pomiędzy grekokatolikami i rzymskimi katolikami, to pojawiają się one pod pańskim nazwiskiem. Czy nie wydaje się panu, że zajmuje pan całkowicie przeciwną pozycję, niż o. Emilian.


Bp stryjski Taras Seńkiw:
W naszym życiu, zakonnym i świeckim, wynika wiele pytań, które wymagają rozwiązania. Mają swoje obiektywne i subiektywne przyczyny. Subiektywne składowe są bardzo trudne do rozwiązania. Nie zależą one od decyzji biskupa czy dziekana. Leżą one w sferze sumienia. Ja, jako biskup, mam tylko jeden instrument wpływu – to sumienie tego, do kogo się zwracam. Sumienie jest rzeczą, którą trzeba wychowywać. Potrzeba nam czasu. Gdy Mojżesz wyprowadzał naród izraelski do Ziemi Obiecanej potrzebował 40. lat. Myśmy przeszli dopiero 20. Nie wiem czy przeszliśmy Jordan, czy nie, ale jesteśmy na dobrej drodze. Wszystkie pytania z czasem zostaną rozwiązane. Dziękuję.


Bp pomocniczy lwowski Wenedykt Aleksijczuk:
Panie Konstanty. Mam do pana jedną prośbę. Po tych sytuacjach konfliktowych, o których pan pisał, żeby teraz opisał pan przykłady pozytywnych stosunków pomiędzy grekokatolikami i rzymskimi katolikami. Jeżeli będzie brakowało panu materiału, proszę śmiało przyjść do mnie.


Konstanty Czawaga


Obejrzyj relację:

http://www.youtube.com/watch?v=vzzzZFFWRQ0&;feature=share

http://www.kuriergalicyjski.com/index.php/polemikii/588-w-cieniu-pomnika-b-emeliana-kowcza?showall=&;start=1

Komentarze mogą zamieszczać tylko osoby zalogowane.
Zaloguj się i komentuj...

Ukraińskie błędy polityczne

Aktualności |  poniedziałek, 08, kwiecień 2019
    Niezależnie od wyników II tury wyborów na prezydenta Ukrainy, przyszły przywódca tego kraju powinien naprawić błędy w zaniedbanych w...
Czytaj Dalej...

Konkurs wiedzy o Rzeszowie rozstrzygnięty

Aktualności |  czwartek, 15, luty 2018
  W czwartek, 15 lutego 2018 roku, w Auli III Liceum Ogólnokształcącego im. Cypriana Kamila Norwida w Rzeszowie odbyło się uroczyste wręczenie...
Czytaj Dalej...

Prof. Czesław Partacz z zakazem wjazdu na Ukrainę

Aktualności |  sobota, 23, wrzesień 2017
    Profesor Czesław Partacz, który przebywając w uzdrowisku wraz z małżonką postanowił wykupić wycieczkę na Ukrainę i odwiedzić Lwów, nie...
Czytaj Dalej...

Laureaci konkursu wiedzy o Rzeszowie nagrodzeni

Super News |  sobota, 26, styczeń 2013
W piątek, 18 stycznia 2013 roku, w Sali Posiedzeń Rzeszowskiego Ratusza odbyła się uroczysta gala konkursu wiedzy o Rzeszowie pod hasłem „Rzeszów - ...
Czytaj Dalej...

Prezes Solidarnej Polski w Nisku, Tarnobrzegu, Stalowej Woli

Super News |  piątek, 18, maj 2012
  W niedzielę (20 maja) lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro spotka się z mieszkańcami Niska, Tarnobrzega i Stalowej Woli. Poniżej prog...
Czytaj Dalej...

Co łączy Palikota i Komorowskiego

Super News |  środa, 25, styczeń 2012
Na portalu www.nowyekran.pl napotkałem bardzo intresujący wpis.  Zainteresowanych zapraszam na http://janpinski.nowyekran.pl/post/49567,broni...
Czytaj Dalej...

O dylematach i pułapkach marketingu miasta

Super News |  sobota, 10, grudzień 2011
- Marketingu miasta nie da się sprowadzić do promocji miasta. Marketing miasta wymaga konsekwencji i cierpliwości, gdyż efekty nie pojawią się od razu...
Czytaj Dalej...

Niedokończone msze wołyńskie

Super News |  sobota, 12, listopad 2011
Od poniedziałku (7 listopada br.) w Atrium Collegium Norvidianum KUL (Al. Racławickie 14) można oglądać bardzo ciekawą wystawę „Niedokończone msze...
Czytaj Dalej...

Ile mandatów dla Podkarpacia?

Aktualności |  poniedziałek, 10, październik 2011
PODKARPACIE. Ważą się losy mandatów dla Podkarpacia. Każda z partii ma ochotę na jak najwięcej miejsc w Sejmie. PiS ma pewnych 14 mandatów, PO 6. PS...
Czytaj Dalej...

Najwyższa frekwencja w Czarnej Łańcuckiej

Aktualności |  niedziela, 09, październik 2011
  PODKARPACIE. Ponad 47,16 proc. mieszkańców Czarnej Łańcuckiej poszło do głosowania do godz. 18. Natomiast najmniej w gminie Dynów, bo tylko 29...
Czytaj Dalej...

Odnowić Polskę

Telewizja i Radio Wyborcze |  wtorek, 04, październik 2011
  Relacje dźwiękowe ze spotkania z Posłem Zbigniewem Ziobro:   Spotkanie w Sędziszowie Małopolskim - 2 października 2011 r. ...
Czytaj Dalej...

Odnowić Polskę

Super News |  poniedziałek, 03, październik 2011
RZESZÓW, JAROSŁAW. – Potrzebny jest pozytywny scenariusz, aby odnowić Polskę. Media liberalne, sprzyjające obecnemu rządowi, nie koncentrują się na ty...
Czytaj Dalej...
Copyright © 2019 Gazeta Parlamentarna. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Projekt i wykonanie Studio-Gestgraf

Nasi Partnerzy

Polecane Strony

Media Podkarpackie

Państwowa Wyższa Szkoła Techniczno-Ekonomiczna im. ks. B. Markiewicza w Jarosławiu