Wg Raportu GUS za 2010 r. w skrajnym ubóstwie żyje w Polsce 2,2 mln osób, w tym 600 tys. dzieci. Do pomocy społecznej w województwie podkarpackim jest uprawnionych rocznie około 87 tys. osób i rodzin, w których zamieszkuje około 360 tys. osób tj. 17% populacji województwa. Pomoc społeczna jest więc bardzo ważnym elementem systemu społeczno-ekonomicznego. Jednak obecna koalicja rządowa nie dostrzega potrzeb tych osób w kontekście postępującego rozwarstwienia dochodów poszczególnych kategorii społecznych. Rząd PO-PSL nie wypracował żadnych podstaw długofalowej i spójnej polityki społecznej.

  1. Od 2006r. rząd nie waloryzuje progów dochodowych uprawniających do pomocy społecznej. Wynosi on dziś 351 zł/osobę w rodzinie. Natomiast minimum egzystencji wynosi około 430 zł/osobę. Inflacja od 2006 r. wyniosła 20%. Po raz pierwszy w Polsce minimum egzystencji jest wyższe niż próg uprawniający do pomocy społecznej. Ta sytuacja spowodowała, że 2,8 mln rodzin w Polsce otrzymuje zaniżone świadczenia z pomocy społecznej, a około 2 mln rodzin zostało pozbawionych należnej im pomocy, gdyż ich dochody są wyższe od wymaganego kryterium. Skandaliczne jest to, że, wg danych GUS, 20% dzieci żyje w Polsce w skrajnym ubóstwie. Tylko w Rumunii i Bułgarii jest gorzej.
    Rząd nie liczy się z osobami ubogimi, gdyż nie jest to jego elektorat.
  2. Brak waloryzacji  kryterium dochodowego sprawił, że tylko w latach 2009 – 2010 100  tys. dzieci straciło prawo do posiłków. W 2010 r. premier Tusk mówił, że w Polsce żadne dziecko nie może być głodne. Tylko dzięki posłom opozycji uratowano w tym roku środki na dożywianie. Minister Finansów chciał zabrać 50 mln zł.  Fałsz i obłuda to tylko delikatny komentarz.
  3. Koalicja nakłada nowe zadania na samorządy bez dodatkowych środków. Na zadania np. związane z przemocą w rodzinie, ustawą żłobkową, czy ponoszeniem kosztów w zakresie pieczy rodzinnej.
  4. Ostatnio rząd oszczędza na ubogich przerzucając na gminy obowiązek dopłacania do zasiłków stałych w wysokości 20%. Robi to w trakcie roku budżetowego. Gmina wielkości 15 tys. mieszkańców będzie musiała wyasygnować w tym roku dodatkowo 250 tys. zł.
  5. W 2010 r. w wielu gminach zabrakło środków z dotacji wojewody na zasiłki okresowe, które są podstawą utrzymania osób o najniższych dochodach. W tym roku sytuacja może się powtórzyć. W wielu ośrodkach pomocy społecznej pracownicy socjalni otrzymali zakaz wnioskowania o zasiłki okresowe.
  6. Wojewodowie przekazują zaniżone, w stosunku do kosztów, dotacje na finansowanie mieszkańców domów pomocy społecznej. W rezultacie samorządy powiatowe muszą do jednego domu dopłacić od 200 do 500 tys. zł.
  7. W 2008r. Minister Pracy zażądała od starostów wycofania się z finansowania przez domy pomocy społecznej świadczeń pielęgniarskich i pielęgnacyjnych, zalecając pokrywanie tych kosztów z NFZ. Spowodowało to olbrzymi bałagan, który do dzisiaj nie został wyjaśniony.
  8. To z inicjatywy posłów opozycji, przedłużono okres dochodzenia do standardów dla domów pomocy społecznej. Dzięki temu uratowano w kraju wiele miejsc pracy. Minister pracy była konsekwentnie przeciwko takiemu rozwiązaniu.
  9. Drastycznie zmniejszono w stosunku do 2007 r. środki z PFRON na wsparcie osób niepełnosprawnych. Z turnusów rehabilitacyjnych, środków ortopedycznych, likwidacji barier architektonicznych skorzysta ponad 10 razy mniej osób niż w 2007 r.
  10. Wielu wojewodów zmniejszyło dotacje w 2010 r. na ośrodki pomocy społecznej. Na Podkarpaciu np. o 15% w stosunku do układu wykonawczego z 2009 r., a jednocześnie w 2008 r. wiceminister Duda obiecywał podwyżki dla pracowników pomocy społecznej w wysokości 500 zł. Obecnie pracownicy pomocy społecznej są jedną z najniżej opłacanych kategorii zawodowych w Polsce. Personel pomocniczy zarabia nie więcej niż 1800 zł brutto – 1200 zł netto, a fachowcy tacy, jak: pielęgniarki, rehabilitanci, pracownicy socjalni około 2000 zł brutto tj. 1300 zł netto. Pracownicy ci często powinni stać się klientami pomocy społecznej.  Min. Rostowski ostatnio nie chce też przekazać dotacji na ustawowe dodatki dla pracowników socjalnych. To tylko 3 mln zł rocznie. Czyżby z budżetem było aż tak źle?
  11. W 2010 r. rząd nie przekazał żadnych środków na pomoc dla bezdomnych, mimo że w rezerwie było 10 mln zł.
  12. Tragicznie wyglądała koordynacja pomocy powodzianom. Brakowało informacji o potrzebach, jak i o możliwości pomocy przez samorządy i osoby prywatne.
  13. Cechą obecnej ekipy jest brak obiektywizmu podziału środków na pomoc socjalną. Najwięcej dostają tzw. „swoje gminy”. W 2009 r. dotyczyło to np. w dożywianiu gminy Cisna (poseł Łukacijewska) i Stalowej Woli.
  14. Od 2004 r. nie zwaloryzowano progu wsparcia dochodowego rodzin uprawniającego do świadczeń rodzinnych. Wynosi on 504 zł/osobę, a powinien wynosić 650 zł/osobę. Inflacja wyniosła około 25%. Skutkiem braku waloryzacji są zaniżone świadczenia oraz spadek liczby dzieci uprawnionych do pomocy z 5,5 mln do 3 mln.  Do tej pomocy kwalifikuje się na Podkarpaciu 180 tys. rodzin, czyli ok. 500 tys. osób.
  15. Mimo wzrostu stopy bezrobocia w IV kwartale 2010 r. i w I kwartale 2011 r. ograniczono środki Funduszu Pracy z 7 mld w 2010 r. do 3 mld w 2011 r. Wiele Powiatowych Urzędów Pracy nie ma środków na prace interwencyjne, roboty publiczne oraz na gospodarcze usamodzielnienie. Brakuje  też na staże dla młodzieży, wśród której 30%  do 50%  nie może znaleźć żadnej pracy.

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.