Wadim Kolesniczenko, poseł do ukraińskiego parlamentu (Dumy) z Partii Regionów, wystąpił do polskiego IPN rok temu o zgodę na wydanie w języku ukraińskim i rosyjskim „Kresowej Księgi sprawiedliwych” Romualda Niedzielki. Do dzisiaj tej zgody nie uzyskał. Jeśli to nie jest skandal, to co to jest?

Warto zaznaczyć, ukraiński parlamentarzysta, zorganizował w porozumieniu z Stowarzyszeniem Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów, wystawę o banderowskim ludobójstwie w kwietniu 2010 roku w Kijowie. Wystawa ta odwiedziła także inne miasta Ukrainy, ilość zwiedzających to dziesiątki tysięcy obywateli Ukrainy. Poseł ten był także na obchodach rocznicy banderowskiego ludobójstwa 11 lipca 2011 roku, przemówił i złożył wieniec pod pomnikiem na Skwerze Wołyńskim. Nie ma żadnego innego przedstawiciela Ukrainy tej rangi, który by się na to zdobył w Polsce.

Jeszcze jedna ważna informacja. W Symferopolu odbyła się prezentacja wznowionej książki zawierającej wyniki badań kanadyjskiego naukowca, emigranta ukraińsko-polskiego pochodzenia, Wiktora Poliszczuka, „Gorzka prawda. Zbrodniczość OUN – UPA” (druga nazwa – „Spowiedź Ukraińca”). Prezentację prowadził poseł do parlamentu Ukrainy Wadim Kolesniczenko (organizuje on także dystrybucję książki).

W uroczystości wziął udział zastępca przewodniczącego krymskiego parlamentu, Grigorij Ioffe, członkowie Prezydium Rady Najwyższej Autonomicznej Republiki Krymu Walery Kosariew, Siergiej Ciekow, sekretarz inicjatywy legislacyjne Centrum Inicjatyw Legislacyjnych Autonomicznej Republiki Krymu Jefim Fiks i inni. W szczególności Wadim Kolesniczenko powiedział, że książce na podstawie przebadania tysięcy mało znanych źródeł archiwalnych na Ukrainie została przeprowadzona analiza okoliczności powstania i działalności OUN i UPA, potępiona została ideologię nazizmu i faszyzmu. Parlamentarzysta powiedział, że Wiktor Poliszczuk jest obiektywnym i bezstronnym pisarzem, który starał się przekazać prawdziwą historię istnienia UPA, pokazać, że Ukraińcy, jako miłującego pokój narodu nie należy utożsamiać z grupą nacjonalistycznie nastawionych „grup bandytów i morderców”. – Ta książka jest ciosem w plecy ruchu banderowskiego, to realna krwawa prawda o tym, co było, książka powstała na podstawie materiałów archiwalnych, spotkań i rozmów z naocznymi świadkami” – powiedział na prezentacji książki Wadim Kolesniczenko.

Według jego oświadczenia, książka została wydana na koszt prywatnych darczyńców. Grigorij Ioffe również zauważyl, że publikacja otwiera oczy na liczne tragiczne wydarzenia z okresu II wojny światowej. – Przeczytałem tę książkę, to była bardzo ciężka lektura, obawiam się, że wielu nie zdoła przeczytać tej książki w całości i ją odłoży. Polecał bym jednak, mimo wszystko, wszystkim książkę przeczytać – powiedział zastępca przewodniczącego krymskiego parlamentu. Jednocześnie podkreślił, że jego zdaniem niedopuszczalna jest heroizacja zwolenników faszyzmu.

Z kolei Jefim Fiks zwrócił uwagę na niebezpiecznych tendencjach odrodzenia w kraju ruchów nacjonalistyczno-faszystowskich, a także na niedopuszczalności zastępowania pojęcia „patriotyzm” „nacjonalizmem”.

Książka została wydana w 10 000 egzemplarzy (4 tysiące egzemplarzy w języku ukraińskim, 6 tysięcy – w języku rosyjskim) i będzie dystrybuowana bezpłatnie do bibliotek, szkół, uniwersytetów, agencji rządowych i instytucji akademickich. Na rozpowszechnianie publikacji na terytorium Autonomicznej Republiki Krymu przewidziano ponad 600 egzemplarzy, w Sewastopolu – 400.

Wiele osób usiłuje krytykować Wadima Kolesniczenkę i Kresowian, którzy skorzystali z jego pomocy dla szerzenia prawdy o OUN – UPA, używając argumentów z arsenału banderowskiej propagandy. Czy lepiej jest nic nie robić i pozwalać na zatruwanie umysłów obywateli Ukraińców kłamstwami?

Leave a Reply

Your email address will not be published.