Premier Tusk, jak zwykle, gra własną piłkę. Boisko jest jego, a koalicjant wystawił się do odstrzału…bo jak inaczej można nazwać aferę taśmową…wpadkę na całego. PSL ma ciężki orzech do zgryzienia. Czy pozwolić premierowi na dalsze kroki ubezwłasnowolniające PSL? Szybkiego powołania nowego ministra rolnictwa i rozwoju wsi nie ma co się spodziewać. Premier przejął inicjatywę, a wicepremier Pawlak zachowuje pokerowy spokój…Wszyscy mają świadomość, że PSL wystawiany jest na ciężką próbę. Otóż „super niania” pogroziło chłopcom, bo nie umieją bawić się zabawkami…Zostawiam, to bez dalszego komentarza. Scenariuszy jest kilka. PSL ma bardzo dużo do stracenia. Ze słów premiera wynika, że teraz gra będzie toczyła się pod dyktando PO. PSL występując z koalicji traci dużo, a zostając traci wyborców…, bo odzyskanie ministerstwa rolnictwa będzie PSL kosztowało sporo…doły PSL huczą i czekają na męską decyzję wicepremiera Pawlaka…Odnoszę świadomość, że wszystko jest dobrze reżyserowane…komuś potrzebne były taśmy…aby wyeliminować z gry PSL…byłbym skłonny twierdzić, że PO czyści przedpole, bo ministerstwo rolnictwa i gospodarki, a te są w ręku PSL, potrzebne są PO. Dlaczego, aby odzyskać elektorat na wsi…ten kto daje pieniądze ma władzę…a gospodarki, bo tam są spółki giełdowe Skarbu Państwa…Krótko mówiąc szykuje się nam rząd mniejszościowy…z pomocnikami…Czy to będzie SLD czy Ruch Palikota, czas pokaże…Jedno jest pewne: koalicja PSL – PO zmierza do rozpadu…wytrzyma jeszcze to jesieni…a będzie to jedynie przeciąganie liny…ze wskazaniem na PO.

 

Fot. wiadomosci.dziennik.pl

Leave a Reply

Your email address will not be published.