Ukraina zachowuje się, jak panna na wydaniu. Swoją postawą zaczyna irytować Unię Europejską – tak europoseł Jacek Saryusz-Wolski określił postawę Ukrainy w przededniu podpisania Umowy Stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Czy parafowana w marcu ubiegłego roku Umowa Stowarzyszeniowa otwiera nowy rozdział stosunków EU-Ukraina? Na to pytanie próbowali odpowiedź uczestnicy seminarium „Nowy rozdział stosunków EU-Ukraina w świetle Umowy Stowarzyszeniowej”.

Zdaniem europosła Jacka Saryusza-Wolskiego, przygotowywany układ stowarzyszeniowy będzie dla Ukrainy możliwością zacieśnienia związków, takim – jak się wyraził – półczłonkostwem. To najlepsza droga do pełnego członkostwa w Unii, choć na razie nie ma o tym mowy. Dlaczego? Ukraina musi stać najpierw krajem praworządnym. Trudno przecenić znaczenie umowy dla naszego wschodniego sąsiada, bo gdyby ją zrealizować – co może potrwać lata – to gospodarczo, politycznie i w sensie społecznym Ukraina bardzo by się zbliżyła do Unii Europejskiej. Byłoby to z korzyścią dla obu stron. Jednak jak twierdzi europoseł Jacek Saryusz-Wolski „jesteśmy na wirażu” – bo choć umowa jest parafowana, to jeszcze nie podpisana i ratyfikowana – stąd wielki znak zapytania czy wejdzie ona w życie. Wielką przeszkodą jest stan demokracji i praw człowieka na Ukrainie.

Przykładem, jak to określono na seminarium, poligonem doświadczalnym stosunków Polski i Unii Europejskiej z Ukrainą jest Podkarpacie. Mówili o tym zarówno samorządowy (m.in. burmistrz Lubaczowa Maria Magoń), jak i politycy, naukowcy oraz dziennikarze obu krajów.

Uczestnicy dyskutować także o zbliżających się wyborach parlamentarnych na Ukrainie, które są wielką niewiadomą, oraz o wymiarze parafowanej przez naszego sąsiada Umowy Stowarzyszeniowej w kontekście województwa podkarpackiego.

Wśród prelegentów byli obecni: wspomniany europoseł Jacek Saryusz-Wolski, były minister spraw zagranicznych a obecnie europoseł Paweł Zalewski, prof. Bohdan Hud, dyrektor Instytutu Integracji Europejskiej Uniwersytetu Lwowskiego, Małgorzata Chomycz-Śmigielska, wojewoda podkarpacki, Mirosław Rowicki, redaktor naczelny „Kuriera Galicyjskiego”, Adam Kulczycki z Instytut Socjologii Uniwersytetu Rzeszowskiego. W seminarium uczestniczyła także młodzież z Ukrainy, studiująca w Rzeszowie.

Wojewoda-panel II-IMG 4467Wojewoda podkarpacki Małgorzata Chomycz-Śmigielska podczas wystąpienia przedstawiła zakres inwestycji prowadzonych na przejściach granicznych z Ukrainą. W ostatnich latach zmodernizowane zostały przejścia w Medyce, Korczowej i Krościenku. Za 145 mln zł budowane jest nowe drogowe przejście graniczne Budomierz-Hruszew.

– Poprawa infrastruktury technicznej przejść granicznych prowadzona od wielu lat w znacznym stopniu przyczyniła się do zacieśnienia polsko-ukraińskiej współpracy – powiedziała wojewoda. Małgorzata Chomycz-Śmigielska zaznaczyła, że na poziomie rządów aktywnie działa Polsko-Ukraińska Międzyrządowa Rada Koordynacyjna ds. Współpracy Międzyregionalnej, w ramach której funkcjonują komisje robocze, a ich członkami są przedstawiciele regionów przygranicznych. Zadaniem Rady jest intensyfikowanie stosunków dwustronnych pomiędzy regionami obu krajów poprzez ożywienie wymiany handlowej, gospodarczej, naukowo-technicznej i kulturalnej.

Dlaczego polsko-ukraińskie „strategiczne partnerstwo” pozostało jedynie na papierze? Czemu Polska i Ukraina nie stały się wiodącym tandemem w tej części Europy na wzór Francji i Niemiec? Na te pytanie próbował odpowiedzieć socjolog Adam Kulczycki z Uniwersytetu Rzeszowskiego. – Polscy eksperci wskazują przede wszystkim na błędy i słabości porewolucyjnej Ukrainy – niemal permanentny kryzys polityczny będący efektem złych rozwiązań ustrojowych i bezwzględnej walki głównych sił politycznych, brak reform, który przyniósł fatalne efekty w okresie międzynarodowego kryzysu gospodarczego, niechęć społeczeństwa ukraińskiego do członkostwa w NATO etc. – stwierdził Adam Kulczycki. – Polska polityka wobec Ukrainy okazała się w sporej części deklaratywna, nie uwzględniająca uwarunkowań, w jakich jest prowadzona. Nie przygotowano należycie wejścia Polski do strefy Schengen w 2007 r., które zaowocowało zaostrzeniem reżimu wizowego na polsko-ukraińskiej granicy; wystarczy powiedzieć, że umowa o małym ruchu granicznym, która miała ograniczyć negatywne następstwa tego procesu, weszła w życie po licznych perturbacjach dopiero w połowie 2009 r. Wciąż w fazie projektu pozostaje rurociąg Odessa – Brody – Płock; jednym z istotnych problemów jest tu brak przekonania Polski, co do racjonalności ekonomicznej tego projektu. Najważniejszy jednak wydaje się fakt, że ponieważ współpraca z Ukrainą nie przyniosła oczekiwanych owoców, Polska – zwłaszcza od wyborów parlamentarnych w 2007 r., gdy do władzy doszła Platforma Obywatelska – straciła zainteresowanie dwustronnymi relacjami. Słabości polsko-ukraińskiej współpracy mają jednak głębsze korzenie. Postzimnowojenny ład europejski sprawił, że Polska i Ukraina znalazły się w dwu różnych obszarach geopolitycznych. Polska już we wczesnych latach 90. została uznana za kandydata do UE i NATO. Ukraina wciąż jest postrzegana– przez Federację Rosyjską, ale także przez państwa zachodnie – jako „bliska zagranica” Rosji. Oczywiście Polska ciężko pracowała na swoją obecną pozycję, a Ukraina nie wykorzystała wielu szans. Polsce było jednak w jakimś sensie łatwiej, a Ukrainie trudno byłoby podążać dokładnie tą samą drogą. Jakie są perspektywy stosunków polsko-ukraińskich pod rządami Wiktora Janukowycza i Bronisława Komorowskiego? Przede wszystkim kontynuować Partnerstwo Wschodnie. Inicjatywa ta z pewnością jest poniżej oczekiwań Ukrainy – a przynajmniej tej części klasy politycznej, która autentycznie wierzy w europejski wybór – a także jeszcze niedawnych nadziei Polski. Niemniej jest to nowy, potencjalnie ważny instrument współpracy, gdyż obecnie nie ma na horyzoncie zbyt wielu innych składowych, które pozwoliłyby wypełnić „strategiczne partnerstwo” obu państw treścią. Wspierać członkostwo Ukrainy w instytucjach euroatlantyckich. Wydaje się ono najlepszym instrumentem sprzyjającym modernizacji i konsolidacji ukraińskiego państwa. Z perspektywy Polski poszerzenie UE i NATO jest ważne również dlatego, że oznaczałoby ono poszerzenie strefy stabilności w Europie i zwiększenie bezpieczeństwa w naszym bezpośrednim sąsiedztwie; ponadto Polska przestałaby być państwem granicznym.Miklicz i ukacijewska-IMG 4420Konferencja została zorganizowana z inicjatywy europosłanki Elżbiety Łukacjewskiej przy wsparciu m.in. Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego (na zdjęciu przemawia Sławomir Miklicz –  wicemarszałek województwa podkarpackiego).

.

 

 

Zdjęcia – Źródło: http://rzeszow.uw.gov.pl/aktualnosci/konferencja-na-temat-stsunkow-ue-ukraina.html oraz Biuro Poselskie Poseł do Parlamentu Europejskiego Elżbiety Łukacijewskiej.

 

Relacje dźwiękowe z seminarium znajdują się na: wystąpienie europosłanki Elżbiety Łukacjewskiej, Sławomira Milicza, członka Zarządu Województwa Podkarpackiego i prezydenta Tadeusza Ferenca dostępne są na: http://wyslijto.pl/plik/gnxl2qf163 lub na http://wyslijto.pl/plik/gnxl2qf163389706

 

Wystąpienie europosła Jacka Saryusza-Wolskiego dostępne jest na: http://wyslijto.pl/plik/qkf8bwktrw lub na: http://wyslijto.pl/plik/qkf8bwktrw389706

Wystąpienie europosła Pawła Zalewskiego dostępne jest na: http://wyslijto.pl/plik/x6x8f7pbfb lub na: http://wyslijto.pl/plik/x6x8f7pbfb389706

Wystąpienia: prof. Bohdana Hud’a, Małgorzaty Chomycz-Śmigielskiej, wojewody podkarpackiego, Mirosława Rowickiego, redaktora naczelnego „Kuriera Galicyjskiego”, Adam Kulczyckiego z Instytut Socjologii Uniwersytetu Rzeszowskiego dostępne są na: http://wyslijto.pl/plik/a3mck2kepz lub na: http://wyslijto.pl/plik/a3mck2kepz389706

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.