W czwartek 30 maja br. Lwowska Rada Miejska, zdominowana przez deputowanych „Swobody” przegłosowała przekazanie miejscowym Polakom na 49 lat budynku, w którym powstanie Dom Polski we Lwowie. Budynek ten został wcześniej wskazany przez ukraińską Radę Ministrów, a następnie wydzielony z zasobów Ministerstwa Obrony, którego był własnością. Zgodnie z obowiązującymi na Ukrainie procedurami został przekazany władzom Lwowa, a do rady miasta należała tylko formalna decyzja o przekazaniu obiektu w użytkowanie polskim organizacjom. Wcześniej deputowani „Swobody” przez kilka miesięcy odkładali głosowanie na tą decyzją.

Po przegłosowaniu uchwały lwowska „Swoboda” wydała oświadczenie w którym napisano:

„(…) Dziś nieodpowiedzialni politycy dążąc do zdobycia politycznych korzyści z pamięci o trudnej przeszłości, proponują i popierają szowinistyczne hasła. Pod pretekstem uczczenia ofiar konfliktu dążą do potępienia działalności ukraińskiego ruchu wyzwoleńczego w latach II wojny światowej czy nawet całej walki Ukraińców o niepodległość.

Ale to nie nasza droga. Z radością przyjmujemy inicjatywę porozumienia i pojednania, którą zaproponowali zastępca przewodniczącego Rady Najwyższej Ukrainy Rusłan Koszulynski i wicemarszałek Sejmu Cezary Grabarczyk.

Uważamy, że droga pogłębienia dialogu u wspólna praca nad uzgodnieniem tekstu uchwały o tragicznych wydarzeniach na Wołyniu jest jedyną prawidłową drogą wyjścia z sytuacji.

Jesteśmy gotowi zrobić krok naprzód i pozytywnie zareagować na wezwanie Cezarego Grabarczyka, który proponuje, „aby dyskusja, która dotyczy naszej historii, nie szkodziła naszej wspólnej współpracy i przyszłym projektom zmierzającym do pojednania Polski i Ukrainy. Perspektywa integracji Ukrainy z Unią Europejską z jednej strony, a projekt Domu Polskiego z drugiej strony, są przykładami takiej współpracy i naszymi wielkimi wspólnymi szansami”(…)” [podkreślenia: Kresy.pl].

Wcześniej niektóre ukraińskie media informowały, że wicemarszałek Sejmu RP Cezary Grabarczyk i wiceprzewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy Rusłan Koszulynski prowadzą rozmowy w celu uzgodnienia tekstu wspólnej uchwały parlamentów Polski i Ukrainy odnośnie rzezi wołyńskiej 1943 roku.

Pełniący obecnie funkcję wiceprzewodniczącego ukraińskiego parlamentu Rusłan Koszulynski z którym negocjować ma Cezary Grabarczyk to długoletni członek „Swobody”, w partii od 1996 roku (wcześniej działała pod nazwą Socjal-Narodowa Partia Ukrainy), poprzednio pełnił m.in. funkcję przewodniczącego frakcji „Swobody” we Lwowskiej Radzie Miejskiej.

Sprawa, o ile jej prawdziwość się potwierdzi, wydaje się bardzo kontrowersyjna z kilku powodów. Po pierwsze negocjacje przedstawiciela polskiej partii rządzącej z marginalnym klubem parlamentarnym „Swobody” (37 deputowanych na 450 miejsc).

Po drugie, rozmowy na szczeblu państwowym ze stroną ukraińską, prowadzone z partią polityczną uznającą się za spadkobierców OUN-UPA sprawiają wrażenie, że Polska łączy działalność formacji banderowskich z obecną Ukrainą – co nie jest prawdą, państwo ukraińskie nie uznaje oficjalnie OUN-UPA za formacje walczące o niepodległość, nie są im wypłacane zasiłki kombatanckie itp.

Po trzecie wreszcie, nawet w przypadku znalezienia kompromisu ze „Swobodą”, bardzo mało prawdopodobne będzie przyjęcie wspólnego stanowiska obu parlamentów, ponieważ w Radzie Najwyższej Ukrainy dominują siły polityczne uznające OUN-UPA za zbrodniarzy i kolaborantów hitlerowskich. Zaś prominentni członkowie rządzącej Partii Regionów – tacy jak wiceprzewodniczący partii Mychajło Czeczetow, wiceprzewodniczący frakcji parlamentarnej Wadym Kolesniczenko, czy gubernator obwodu charkowskiego Mychajło Dobkin – wypowiadali się pozytywnie o projekcie uchwały Sejmu RP zgłoszonego przez Polskie Stronnictwo Ludowe, w którym potępia się ludobójstwo na ludności polskiej dokonane przez Ukraińską Powstańczą Armię i inne formacje ukraińskich nacjonalistów w latach 1939-1947; uznaje Organizację Ukraińskich Nacjonalistów, UPA, SS-Galizien oraz ukraińską policję w służbie niemieckiej za organizacje zbrodnicze oraz ustanawia się 11 lipca Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa Dokonanego przez OUN-UPA na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej. W projekcie zaznaczono również, że zbrodnia nie obciąża narodu ukraińskiego.

W okresie drugiej wojny światowej i tuż po jej zakończeniu oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii w imię budowy jednolitej etnicznie „samostijnej Ukrainy” zamordowały ponad 120 tysięcy Polaków, a także Żydów, Ormian, Czechów oraz swoich rodaków Ukraińców sprzeciwiających się lub nie popierających ich polityki.

Obecnie na Ukrainie wiele nacjonalistycznie zorientowanych środowisk i mediów kwestionuje te fakty, a ludobójstwo określa mianem „wojny polsko-ukraińskiej”.

tr/Kresy.pl

Fot. Fot. Paweł Zienowicz/wikipedia

Leave a Reply

Your email address will not be published.