„Spacer ulicami Rzeszowa poezją, prozą, muzyką, malarstwem i fotografią” – to kolejne spotkanie z cyklu obchodów 660 rocznicy lokacji miasta Rzeszowa, zorganizowane przez Regionalne Stowarzyszenie Twórców Kultury w Rzeszowie, wspólnie z Wojewódzką i Miejską Biblioteką Publiczną Filia Nr 9 w Rzeszowie.

            Mała sala biblioteki pełna gości. Wśród nich Adam Decowski, przedstawiciel Rzeszowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich, Roman Małek, redaktor miesięcznika „Echo Rzeszowa”, Zbigniew Gibała i Ryszard Lechforowicz, autorzy książek o rzeszowskim sporcie, Bolesław Pezdan, wieloletni prezes Polskiego Związku Łuczniczego. A więc ludzie, którzy już coś zrobili i nadal służą naszemu miastu. Świadczy to o dużym zapotrzebowaniu na tego typu spotkania, tym bardziej, że dzielnica ulic Dąbrowskiego, Hetmańskiej nie mają domu kultury. Obecność na spotkaniu: Pani Barbary Chmura, dyrektor Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Rzeszowie oraz Pana Józefa Kawałka, prezesa Regionalnego Stowarzyszenia Twórców Kultury w Rzeszowie, są wyrazem akceptacji dla tego typu prezentacji poezji, prozy, muzyki, a także malarstwa i fotografii.

 IMG 5476

Subtelna gra Kazimierza Wiśniowskiego na harmonijce ustnej znanej melodii „W Staromieściu kościół na góreczce stoi”, wprowadza nastrój odpowiedniej, rzeszowskiej atmosfery. Nieoczekiwanie wtóruje, również grą na harmonijce, zaproszony gość Janusz Zaforemski.

           IMG 5483 Prowadząca spotkanie Jadwiga Kupiszewska zaprasza na wirtualny spacer, który rozpoczyna pokaz fotografii fragmentów naszego miasta, przygotowany przez Wiesława Cuprysia, członka Koła Fotograficznego Uniwersytetu Trzeciego Wieku Rzeszowskiego Uniwersytetu. W. Cupryś fotografuje od niedawna, ale ma już w swym dorobku kilka ciekawych wystaw fotograficznych i pokazów. Przy dźwiękach muzyki rzeszowskich twórców, czytelne, doskonale technicznie przygotowane fotografie Rzeszowa podobają się odbiorcom. Padła nawet propozycja, aby raz jeszcze powtórzyć widowisko. Niestety, ze względu na dość przebogaty program nie było na to czasu. Mamy jednak nadzieję na kolejną prezentację podczas następnego spotkania.

            Wieczór wspomnień o starym Rzeszowie jest zaproszeniem, tekstami prozy z książki Jadwigi Kupiszewskiej pt. „W prześwicie wieżowców”, do wędrówki nową urbanistyką, nowymi dzielnicami, nowymi nazwami ulic, nowymi imionami przyjaźni.

            IMG 5486Wędrówkę ulicami miasta rozpoczęto od centrum Rzeszowa, od Rynku, od ratusza. W podziemiach ratusza wystawa malarstwa. Na wystawie namalowana dorożka, która pół wieku temu jeździła ulicami Rzeszowa. Dorota Kwoka deklamuje wiersz pt. ”Wóz” i „Sen z przeszłości”, „… we wczorajszym śnie skrzypiące powieki snu otwierają nowe obrazy”. W wierszu pt. ”Rynek” „… na światełkowym rynku zbiera marzenia”.

            Nie ma już dorożek. Są samochody. Jest ich tyle, że w dni powszednie nie mają gdzie parkować, ale stały się też obiektem inspiracji malarza. Ciepłe, rozmyte szarością akwarelki Wioletty Cieleckiej, prezentowane na spotkaniu w bibliotece, na mini wystawie malarstwa, przywołują klimat nowoczesnej ulicy, miasta, które nie boi się wyzwań.

            Ale miasto to ludzie, którzy je kochają, bo urodzili się w grodzie Rzecha, lub przywiodły koleje losu, wrośli w to miasto. Dr Katarzyna Błaszczuk przybyła do Rzeszowa z bagażem doświadczeń, zawsze wierna swym ideałom – pisze w wierszu zatytułowanym „ Pod krzyżem maltańskim”.

            Emilia Wołoszyn maluje z pasją. Utrwala na spotkaniach nastrojowe chwile, ludzi, którzy wnoszą swą osobowością charyzmę, budują atmosferę chwili. Na mini wystawie w bibliotece zaprezentowała jedną z takich prac.

 Michał Stefan Żarów w wierszu ”List do syna” podkreśla więź z miastem, codzienne zbliżenie do jedności. Często wychodzi na deptak – Grunwaldzka, spoglądając na witryny, to moja ulica codziennego przechodzenia – podkreśla z miłością w wierszu „Grunwaldzka”. Powroty przez rozświetlony Rynek Starego Miasta są, „jak przypomniany smak pocałunku, spokojne płynięcie ku sobie” – pisze w wierszu „Płyniemy ku sobie”.

Teresa Samojedny tęskni za tamtym Rzeszowem. „Wspomnienie o Rzeszowie z lat osiemdziesiątych” prowadzi poprzez troski i radości dnia codziennego. Tęskni za ludźmi, którzy potrafili się cieszyć małymi rzeczami.

– Inna dziś stoisz wierzbo stara sprzed lat… jeszcze powrócę by podnieść potrącony kamień na ścieżce, o którą otarłem swój trud – napisał w pięknych wierszach „Stara wierzba” i „Jeszcze powrócę” – Władysław Waltoś. Zaprezentował też dwa ciekawe obrazy: „Rzeszowski Zalew” i „Taniec słońca” z barwami pól i łąk, z zapachem traw i łanów zbóż. Obok praca olejna – „Drabinianka”, namalowana przez Jadwigę Kupiszewską w okresie, gdy powstawało Nowe Miasto za rzeką Wisłok.

            „Warto żyć dla miłości” – miłość nie zna końca, wyśpiewali Krystyna Dworak, Stanisława Bylica i Julian Szczygieł, przy akompaniamencie Edwarda Sądeja, który grą na harmonii stworzył niepowtarzalny nastrój oraz wzniósł na wyżyny poziom muzyczny Grupy Wokalnej RSTK. 

Piosenki, w wykonaniu Marii Rudnickiej, „Rzeszów stolicą Podkarpacia”, „Wspólny dom”, „Życie trwa” treścią wtopiły się we wspomnienia młodości o Rzeszowie. W wierszach „Nie boję się marzeń”, „Miasto w zieleni”, „Rzeka Wisłok” są przykładem bezgranicznego uroku miasta. Tyle jest miast na ziemi, lecz mnie zachwyca moje miasto ukochane, magia zieleni. Moje miasto – to mój dom, nie boję się marzeń.

Magię zieleni zaprezentowała malarka Alicja Radlińska. Jej maleńki pastel przypomniał zieleń drzew, których nie brakuje na każdej z ulic Rzeszowa.

W wierszach Jadwigi Górskiej – Kowalskiej do Rzeszowa podążają pory roku. Lato słońcem całuje Ziemię, spowita tiulem jesień rosy brylantami zdobi, w białych chmurek welonie wiosna bieży, moment i w Rzeszowie zapali miłość nabrzmiałą zachwytem.

Nasz Gród na przestrzeni dziejów stale się rozrastał. Miasto jest nie tylko większe, ale piękniejsze, ukwiecone, zielone. Pisze o tym wierszu pt. „Rzeszów” – Stanisława Bylica. Wędrując ulicami Rzeszowa smakuje obrazy natury w parkach, nad Zalewem koncerty ptaków, balet białych łabędzi i wiatr kołyszący doliną Wisłoka.

„Rzeszów w blasku świateł”, „Rzeszów – miasto innowacji”, pisze ciepło o naszym wojewódzkim mieście Anna Kocór. Dostrzega trud fachowców czuwających nad upiększaniem, nad czystością i rozwojem naszego Grodu. Rzeszów blaskiem świateł promienieje, tonie w zieleni, miasto znane w Europie. Warto je na świecie promować – podkreśla na zakończenie wiersza.

Józef Homa od lat utrwala na krążkach całe imprezy, spotkania, wernisaże, wieczory poetyckie. Być może ktoś kiedyś sięgnie po to niezwykłe archiwum zapisujące wymiar naszych czasów. Ale pisze też wiersze. Pięknieje nam stolica Podkarpacia, co nawet gołym okiem można zauważyć. Może to z przyzwolenia nieba zasługa Gospodarza – podkreślił w prezentowanym wierszu.

Na rozstaju dróg ul. Bernardyńskiej i dawnej Krakowskiej Pomnik Matki Bożej Rzeszowskiej, która od wieków patronuje naszemu Grodowi, a przede wszystkim Bazylice Wniebowzięcia Marii Panny oo. Bernardynów.

Stefania Buda przyniosła i odczytała niezwykle wartościowy dokument – Pieśń o Matce Bożej Rzeszowskiej, która to pieśń rozpowszechniana była drukiem w okresie lat 1918 – 1939 na odpustach dnia 13 czerwca pod klasztorem oo. Bernardynów w Rzeszowie, a spisała ją wg pamięciowego przekazu Kazimiera Miłek z Nosówki.

Kazimierz Wiśniowski, na harmonijce ustnej, a Edward Sądej na harmonii pięknie zagrali melodię prezentowanej pieśni. Stworzyło to nastrój dla religijnej pieśni „Bądź pozdrowiona płacząca Pani”, którą z niezwykła pasją zaśpiewała Grupa Wokalna wraz z obecnymi na spotkaniu Gośćmi.

Stefan Michał Żarów wierszem „ Zapisani na siebie” powędrował w okolice klasztoru oo. Bernardynów, pod ten codzienny osobliwy drogowskaz.

Od strony Pl. Wolności ruiny dwóch bóżnic wzbudzały respekt. Mury porastały krzewy, chwasty i z upływem czasu niszczały. Teraz odbudowane stanowią wartościowy zabytek miasta i służą mieszkańcom, w jednej z nich mieści się baza wystaw artystycznych. Wiersz Doroty Kwoki pt.” Rachunek” przypomina światłocienie historii, które zostawiły promienie kantorowych psalmów.

Spójrzmy ze wzgórza Pogórza Karpackiego na rozświetloną nocą panoramę Rzeszowa – powiedziała słowami tekstu, z książki „W prześwicie wieżowców”, prowadząca spotkanie Jadwiga Kupiszewska. Ze wzgórza Św. Rocha ujrzymy miasto we mgle rodzącego się poranka ze zwieńczonym krzyżem dłońmi Katedry, a w drugim planie rykoszet Zamku Lubomirskich, a w trzecim rozbudzoną swoim eterem wieżę telewizyjną. Kto powraca do naszego miasta po latach dostrzega ogromne zmiany. Wyremontowany, odnowiony ratusz, kamienice, nowe place, zieleńce i poszerzone granice miasta. Ale starsze pokolenie powracać będzie do żółtych kaczeńców Staroniwy, nawłoci późnej i wrotyczów nad Wisłokiem, starych murów kamienic i tajemniczych ruin piwnic na rzeszowskim Rynku.

W sercu żar zabłyśnie miłości nieskończonej, bo wszystko polskie i rzeszowskie, darem dziedzictwo uwieńczone – deklamowała na zakończenie wędrówki poezją po Rzeszowie Stanisława Bylica.

 Władysław Waltoś zaśpiewał przepiękną, wzruszającą pieśń „Moja Ojczyzno”. W mojej Ojczyźnie słońce jaśniej lśni, moja Ojczyzna to czarów sny.

Zebrany i opracowany przez Jadwigę Kupiszewską materiał prezentuję Czytelnikowi z nadzieją na dalsze wędrówki po Rzeszowie z poezją i muzyką, z malarstwem i fotografią Regionalnego Stowarzyszenia Twórców Kultury w Rzeszowie.

                

 

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.