Stosunki polsko-ukraińskie weszły na ostry wiraż. Najpierw film „Wołyń” i jego nieprzyjemny odbiór na Ukrainie. W Kijowie nagle odwołano pierwszy pokaz filmu Smarzowskiego, który miał być przeznaczony dla wąskiej grupy polityków, artystów i dziennikarzy. Podobnie jest w innych miastach (http://www.rp.pl/artykul/1279621-Ukraina-boi-sie-Wolynia.html#ap-1). Grząski grunt dialogu polsko-ukraińskiego zamienia się w grząskie torfowe mokradła.

O tym, jak Ukraińcy z kręgów neobanderowskich doceniają prawdę ukraińską mogliśmy się przekonać podczas lwowskiej prezentacji książki błogosławionego biskupa G. Chomyszyna „Dwa Królestwa” (http://wpolityce.pl/historia/309918-prof-kul-o-awanturze-na-promocji-ksiazki-ubrani-w-ukrainskie-haftowane-koszule-zachowywali-sie-skandalicznie-przerywali-spotkanie-nasz-wywiad). Ukazanie się drukiem wspomnień błogosławionego męczennika biskupa Grzegorza Chomyszyna wywołało spore zamieszanie w środowisku Kościoła greckokatolickiego na Ukrainie i w Polsce. Czy błogosławiony może poróżnić narody? Dla jednych (Polaków) jest postacią budzącą szacunek i uznanie, a dla drugich (greckokatolickich Ukraińców) stał się niewygodny, bo jest krytyczny wobec metropolity greckokatolickiego Andrzeja Szeptyckiego i ukraińskiego nacjonalizmu (http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/blogoslawiony-poroznil-dwa-narody-2).

Dzisiaj po raz kolejny miałem dowód o działającej na Ukrainie i w Polsce agenturze rosyjskiej.

Poproszono mnie, aby zainteresował środowiska ukraińskich politologów, historyków, socjologów planowaną Międzynarodową Konferencją Naukową poświęconą 25-leciu stosunków dyplomatycznych między Rzeczpospolitą Polską a Ukrainą <<Od „kwestii ruskiej” do polityki ukraińskiej. Ukraina w polskiej myśli politycznej i polityce zagranicznej>>.

Korespondencyjnie ustalałem z niektórymi naukowcami tematy wystąpień. Nagle zrobiło się głośno, bo oto Pani prof. dr hab. Galyna Zelenko (Kijów, Ukraina) – Doctor in Political Science, Professor Institute of Politic and Ethnic Studies of the NAS of Ukraine, poczuła się urażona, bo zaproponowałem jej inny temat niż ona planowała. Wyjaśniam szczegóły. Pani Porfesor na Facebooku udostępniła naszą prywtaną korespondencję. Poszło o tytuł jej wystąpienia. Pani Profesor zaproponowała temat: Вплив українськоросійської війни на розвиток українськопольських відносин„. Polemizowałem z nią i zaproponowałem jej taki temat: Czynnik rosyjski w polskiej polityce wobec Ukrainy.

Treść mojego e-maila: „Nie ma wojny ukraińsko-rosyjskiej. To ukraińska propaganda mówi o wojnie ukraińsko-rosyjskiej. Proponujemy, aby zechciała Pani mówić w

swoim referacie o czynniku rosyjskim w polskiej polityce wobec Ukrainy. Tylko proszę nie robić w duchu perfidnej propagandy, która nadaje się do ukraińskiego użytku czy polskich strategów z Bielsatu i "Gazety Polskiej". Czy tytuł referatu mógłby być taki: Czynnik rosyjski w polskiej polityce wobec Ukrainy Zgadza się  Pani Profesor?".
To co zrobiła z naszą korespondencją pani Prof. Zelenko, to urąga dobrym obyczajom i wychowaniu.
Nasza wymiana myśli i poglądów miała charakter czysto prywatny. Poproszono mnie, aby zaproponował na Konferencję swoich referentów. Wysłałem moim znajomym naukowcom na Ukrainie informację o Konferencji. Faktem jest, iż znam bardzo dobrze środowiska naukowe na Ukrainie, stąd wynikała moja propozycja.
Nie ukrywam, iż jestem krytyczny wobec poglądów ukraińskich politologów i historyków odnośnie tego, co dzieje się aktualnie ma Ukrainie.
Temat konfliktu na Wschodzie Ukrainy jest złożony i bardzo zagmatwany. Daleki jestem od tego, aby nazywać to wojną rosyjsko-ukraińską. 
Dyskusja naukowa ma swoje ramy i granice. 
Prowadząc korespondencję z Panią Prof. Zelenko nie przypuszczałem, że zostanę upubliczniony na Facebooku.
Owszem, jak twierdzi Pani Prof. Zelnko moje nazwisko nie pojawia się, ale temat zrobił się głośny i śmierdzący.
Pragnę nadmienić, że planowana w Lublinie Międzynarodowa Konferencja Naukowa poświęcona 25-leciu stosunków dyplomatycznych między Rzeczpospolitą Polską a Ukrainą <<Od „kwestii ruskiej” do polityki ukraińskiej. Ukraina w polskiej myśli politycznej i polityce zagranicznej>> jest działaniem zmierzającym do pojednania polsko - ukraińskiego. Jak widać, wywołuje niechęć w środowiskach nieprzyjaznych dla naszych krajów. Nie wiem czy nie steruje tymi poczynaniami Pani Profesor, która może być na usługach FSB? Dzieje się to w przededniu wizyty Pana Prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki na Lubelszczyźnie. Czy nie szykuje się prowokacja, aby skompromitować Prezydenta Ukrainy, który prowadzi biznes w Rosji. Moim zdaniem, naszym obowiązkiem jest uwrażliwić dyplomatyczne ośrodki Ukrainy w Polsce na możliwą prowokację, która świadomie czy nieświadomie rozpętała rzeczona Pani Profesor. To wyraźny dowód na to, że agentura rosyjska jest doskonała w robieniu prowokacji i konfliktu.
Uwrażliwiam inne polskie środowiska przed współpracą z Panią prof. dr hab. Galyną Zelenko. Może przecież być rosyjską agentką!!!! V kolumna Putina działa. 
Piotr Jastrzębski
 

Leave a Reply

Your email address will not be published.