Wysadzono i zdewastowano pomnik pomordowanych Polaków w Hucie Pieniackiej

 

W Hucie Pieniackiej, polskiej wsi w obwodzie lwowskim na Ukrainie, która 28 lutego 1944 roku została zrównana z ziemią, wysadzono i zdewastowano pomnik pomordowanych tam Polaków. Uczynili to nieznani sprawcy, którzy zdewastowali pomnik Polaków zamordowanych w 1944 r. przez SS Galizien. Zniszczenia udokumentowano, a nagrania wideo i zdjęcia, opublikowano wczoraj w rosyjskich mediach społecznościowych. Dziś na miejscu był polski konsul we Lwowie, a opiekujący się tym miejscem od lat członkowie Stowarzyszenia Huta Pieniacka jeszcze niedowierzają w to co się stało.

Tak wygląda zdewastowany pomnik. Kamienny krzyż – jego centralna część – prawdopodobnie został wysadzony w powietrze bo zostały po nim tylko kawałki. Granitowe płyty z nazwiskami ofiar ktoś pomalował. Jedną na niebiesko-żółto (w barwach flagi Ukrainy) drugą w kolory flagi UPA czyli czarno – czerwono dokładając do tego symbol SS. Krótki filmik i zdjęcia od wczoraj można oglądać w Internecie. Dziś na miejscu był polski konsul we Lwowie. 

– Wiem, że już dzisiaj taka grupa pojechała na miejsce do Huty Pieniackiej żeby ocenić ten stan rzeczy. Rozmawiałam też z miejscowymi władzami ukraińskimi, dostałam zapewnienie, że zrobią wszystko, aby sprawę wyjaśnić – poinformował Wiesław Mazur, Konsul Generalny RP we Lwowie.

Zniszczony pomnik wzniesiono w 2005 r. dzięki staraniom Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Strona ukraińska przez dwa lata blokowała umieszczenie daty zbrodni na monumencie, ale w rezultacie w kolejnych obchodach rocznicy zbrodni w 2009 roku wzięli udział prezydenci Polski i Ukrainy Lech Kaczyński i Wiktor Juszczenko. 

Co roku 28 lutego w rocznicę tragedii odbywają się tam uroczystości, których głównym organizatorem jest Stowarzyszenie Huta Pieniacka, skupiająca rodziny zamordowanych. 

28 lutego 1944 roku ochotnicy z SS Galizien zamordowali według różnych danych od 600 do 900 osób – mieszkańców tej polskiej wsi. Przez lata zbrodnia była tematem tabu, ale w ostatnich latach pamięć ofiar co roku czczą wspólnie Polacy i Ukraińcy, a samo miejsce stało się jednym z symboli polsko-ukraińskiego pojednania. W 2013 roku w 70 rocznicę zbrodni wołyńskiej mieszkańcy sąsiadującej z Hutą Pieniacką wsi Hołubnica zwrócili potomkom ofiar przechowywaną w cerkwi monstrancję z dawnego rzymskokatolickiego kościoła. 

Incydent potępił ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca. Potępiamy akt wandalizmu w Hucie Pieniackiej. Wszczęto śledztwo. Sprawcy powinni być ukarani. Nie dajmy się sprowokować! – napisał dziś na Twitterze ambasady. Władze obwodu lwowskiego oceniły podczas spotkania z konsulem generalnym RP we Lwowie Wiesławem Mazurem, że zdarzenie w Hucie Pieniackiej to prowokacja – podała agencja Interfax-Ukraina. 

Podobnie napisał na facebooku dyrektor Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyr Wjatrowycz. Działania wandali na terytorium Ukrainy są podobne do wandalizmu, który w ciągu ostatnich miesięcy obserwowaliśmy na ukraińskich cmentarzach w Polsce. Są one podobne i mają ten sam cel (…) Profanacja grobów i pomników po obu stronach granicy powinny spotkać równie stanowcze potępienie w obu krajach zarówno ze strony władz, jak i społeczeństwa obywatelskiego. 

W marcu 2016 w miejscowości Mołodycz, koło Jarosławia nieznani sprawcy rozbili nielegalną tablicę upamiętniającą Ukraińską Powstańczą Armię. Sprawcy zadbali o upowszechnienie tego, co zrobili. Nagrali film i umieścili go na portalu novorosijja.today. Rok wcześniej zniszczone zostały podobne pomniki w Radrużu, Hruszowicach i Wierzbicy.

Więcej na: http://rzeszow.tvp.pl/28560938/akt-wandalizmu-wysadzony-pomnik-polskich-ofiar-ss-galizien

 

http://www.kuriergalicyjski.com/actualnosci/5489-wysadzono-i-zdewastowano-pomnik-pomordowanych-polakow-w-hucie-pieniackiej

http://www.kuriergalicyjski.com/actualnosci/polska/5495-oswiadczenie-zwiazku-polakow-na-ukrainie-ws-zdewastowania-pomnika-polakow-zamordowanych-w-hucie-pieniackiej

***

Huta Pieniacka

 

Huta Pieniacka była dużą polską wsią, leżącą w powiecie Brody na Tarnopolszczyźnie (Małopolska Wschodnia). Swoją nazwę zawdzięczała tamtejszej hucie szkła. W czasie ludobójstwa rozpętanego przez UPA powstała w sposób samorzutny wiejska samoobrona. Dlatego też Polacy z pobliskiego Wołynia szukali tutaj schronienia. 23 lutego 1944 r. samoobrona odparła pierwszy napad Ukraińców. Kolejny atak, który był odwetem za śmierć dwóch ukraińskich esesmanów, nastąpił 28 lutego. Dokonał go 4 pułk policyjny SS, złożony w całości z ukraińskich ochotników do 14 Dywizji SS „Galizien”. Wspierał go oddział UPA, a także uzbrojeni Ukraińcy z okolicznych wiosek. Na podstawie relacji świadków, IPN opracował następujący przebieg wydarzeń: „Po ostrzelaniu wsi do jej centrum wkroczyli żołnierze i grupy cywilów narodowości ukraińskiej. Strzelali do mieszkańców, którzy próbowali uciekać. Dowodził nimi oficer niemiecki w stopniu kapitana. Pozostałych mieszkańców wyprowadzono z domów i grupami doprowadzono do kościoła. Odbywało się to w bardzo brutalny sposób, np.: siedemdziesięcioletniej Rozalii Sołtys bagnetem rozpruto brzuch, innej kobiecie wyrwano z objęć noworodka i rzucono nim o mur, zastrzelono rodzącą kobietę. Spośród doprowadzonych do kościoła osób około dwudziestu udało się ukryć w piwnicy oraz na wieży kościelnej. One przeżyły. W kościele, gdy rozeszła się wieś, że jest zaminowany i zostanie wysadzony w powietrze, działy się dantejskie sceny. Ludzie chcieli wydostać się na zewnątrz, w obłędnym strachu, nie panując nad swoim zachowaniem. Kościół jednak był chroniony bardzo solidnymi drzwiami. Do kościoła wciąż doprowadzano kolejnych ludzi, inni ginęli na terenie wsi. Każdy dom i zabudowanie gospodarcze, po wcześniejszym ostrzelaniu, były plądrowane i grabione przez przybyłych razem z oddziałem SS Galizien cywilnych Ukraińców, którzy zabierali wszelkie przedstawiające jakąkolwiek wartość przedmioty, żywność, bydło, drób, trzodę chlewną itp. Zrabowany dobytek ładowano na podwody, zorganizowane przez oddział dywizji w drodze do Huty Pieniackiej z Ukraińców, mieszkańców wsi położonych na trasie jego pochodu. Dowódcę samoobrony wsi, doprowadzonego na plac przed kościołem, oblano płynem łatwopalnym i żywcem spalono. Wcześniej zbrodniarze z SS Galizien zamordowali w mieszkaniu jego żonę i córkę oraz trzy ukrywające się u nich Żydówki. W godzinach popołudniowych rozpoczęto wyprowadzać z kościoła kilkudziesięcioosobowe grupy, które kierowano do stodół i drewnianych zabudowań gospodarczych. Po wpędzeniu do nich ludzi, obiekty te ostrzeliwano z broni maszynowej, a następnie po oblaniu płynem łatwopalnym podpalono. W tej sytuacji „szczęśliwy” los spotkał tych, którzy zginęli od kul, większość bowiem uwięzionych spłonęła żywcem. Akcja pacyfikacyjna w Hucie Pieniackiej zakończyła się około godziny 17., gdy pijani sprawcy ze zrabowanym dobytkiem, śpiewając opuścili wieś.” Łącznie zamordowano ok. 1000 osób, a wieś, w tym także kościół, zrównano z ziemią. W następnych dniach Ukraińcy z 4 pułku SS dokonali niemniej okrutnych, masowych zbrodni na Polakach w Podkamieniu, Chodaczkowie Wielkim, Palikrowach i kilku innych wsiach na Tarnopolszczyźnie. Członkowie pułku po rozbiciu go przez Armię Czerwoną w bitwie pod Brodami trafili do Dywizji SS „Galizien”. Dzięki interwencji – uwaga! – gen. Władysława Andersa i Watykanu większość ukraińskich esesmanów znalazła schronienie w Wielkiej Brytanii i Kanadzie. Te szokujące informacje omawia także w swoim opracowaniu Instytut Pamięci Narodowej a także w „Myśli Polskiej” Bohdan Piętka. Sprawa ta wciąż budzi wiele kontrowersji i nie została do końca. Dodam, że w 2001 roku opinię publiczną poruszył film dokumentalny BBC autorstwa Juliana Hendy’ego, opowiadający o zbrodniach dokonanych na Polakach, Żydach i Słowakach przez ukraińskich esesmanów, którzy do dziś spokojnie mieszkają sobie w Anglii i jej dawnych koloniach. Dziś na miejscu zbrodni nie ma żadnej osady. Nazwa Huty Pieniackiej nie figuruje też na ukraińskich mapach, a strona ukraińska systematycznie zaprzecza ludobójstwu. Staraniem rodzin ofiar postawiono tutaj pomnik, który w 2009 r. odwiedzili prezydenci Lech Kaczyński i Wiktor Juszczenko. Żaden z nich jednak nie powiedział prawdy o ludobójstwie i jego sprawcach…’ ( http://wiadomosci.onet.pl/kraj/huta-pieniacka-by-polska-o-nich-nie-zapomniala/3q0y3m ) Zdewastowanie pomnika upamiętniającego ukraińską rzeź polskich rolników i ich rodzin dokonaną 28 lutego 1944 r. pokazuje nam, że Ukraińcy w XXI wieku pozostają nam wrodzy. Napływ do Polski tysięcy młodych, agresywnych i roszczeniowych naszych tradycyjnych wrogów, Ukraińców, jest śmiertelnym zagrożeniem naszego bezpieczeństwa. Jest to świadome, zdradliwe i antypolskie działanie polskojęzycznych władz warszawskich, które swą potencjalnie zabójczą polityką imigracyjną sprowadzają na Polskę katastrofę swymi rozmiarami porównywalną z polityką Merkel. Z jej winy mamy po drugiej stronie zachodniej granicy setki tysięcy młodych Arabów i Murzynów żądnych gwałtów, rabunku i krwi białych ludzi. Są oni niezatrudnialni i niezdatni do asymilacji. Rok 2017 przyniesie Europie pożogę i krew. Pamiętajmy: Ukraińcy są naszymi śmiertelnymi wrogami. Albo oni nas albo my ich. Czas się przygotować do obrony naszych rodzin i naszego kraju. Trzeba się zbroić, nawet w broń na proch czarny. Napiszę o tym osobno.

 

 

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.