MSWiA nie ma wpływu na treści publikowane na łamach tygodnika mniejszości ukraińskiej „Nasze Słowo”, gdyż takie działanie mogłoby zostać odebrane jako naruszenie swobody wyrażania poglądów – pisze resort w odpowiedzi na interpelację posłów Kukiz’15. Gazeta, która pisała, że Józef Piłsudski jest terrorystą – i broniła tej tezy – będzie dalej finansowana z pieniędzy polskich podatników.

W odpowiedzi na interpelację posłów Kukiz’15, Tomasza Rzymkowskiego, Bartosza Józwiaka oraz Wojciecha Bakuna w sprawie szerzenia historycznego fałszu i antypolskiej propagandy na przykładzie tygodnika „Nasze słowo”, podsekretarz stanu w MSWiA Sebastian Chwałek w imieniu resortu krytycznie odnosi się do treści, opublikowanych w listopadzie przez tygodnik dla Ukraińców w Polsce. Chodzi o artykuł w języku ukraińskim Myrosława Ławećkyja, w którym napisano, że to Józef Piłsudski, a nie Stepan Bandera spełnia kryteria „międzynarodowego terrorysty”. Stwierdzono w nim również, że prof. Włodzimierz Osadczy, dyrektor Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich – Centrum Ucrainicum KUL, „niby pochodzący z Lublina z Katolickiego Uniwersytetu (KUL)”, ma styl „putinowskiego propagandzisty”. Autor nazywa również polski patriotyzm „nacjonalizmem”, a uchwałę wołyńską z lipca ub. roku określa mianem „haniebnej”.

PRZECZYTAJ: Gazeta Ukraińców w Polsce: to Piłsudski jest terrorystą, a nie Bandera

– (…) ocena zawartych w nim sformułowań (…) – jest jednoznacznie negatywna, niemniej jednak Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji nie ma możliwości ani uprawnień do ingerencji w treści w nim zaprezentowane – czytamy w odpowiedzi MSWiA na interpelację. Wiceminister Chwałek powołuje się przy tym na art. 54 Konstytucji RP, zapewniający w jego ocenie  każdemu wolność wyrażania i zakazujący „cenzury prewencyjnej”. Przyznaje zarazem, że publikowanie tego rodzaju treści zależy od decyzji redakcji, a polskie władze nie mają na to wpływu:

– Należy podkreślić, że decyzje dotyczące doboru tekstów zamieszczanych na łamach czasopism, w tym również czasopism dofinansowywanych z części budżetu państwa, której dysponentem jest minister właściwy do spraw wyznań religijnych oraz mniejszości narodowych i etnicznych, podejmują wyłącznie kolegia redakcyjne tych czasopism. Próby wpływania przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji na treści w nich zamieszczane mogłyby być odebrane jako naruszenie – gwarantowanej przepisami rangi konstytucyjnej – swobody wyrażania poglądów.

Wiceminister Chwałek zwraca uwagę, że zgodnie z polskim prawem „na wniosek zainteresowanej osoby fizycznej, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej niebędącej osobą prawną, redaktor naczelny właściwego dziennika lub czasopisma jest obowiązany opublikować bezpłatnie rzeczowe i odnoszące się do faktów sprostowanie nieścisłej lub nieprawdziwej wiadomości zawartej w materiale prasowym”.

MSWiA informuje również, że Związkowi Ukraińców w Polsce została przyznana dotacja na wydawanie „Naszego Słowa” w 2017 roku „w – analogicznej jak w 2016 roku – wysokości 420 tys. zł”.

Jak informowaliśmy wcześniej, Związek Ukraińców w Polsce otrzyma od rządu PiS 420 tys. zł dotacji z budżetu państwa polskiego na wydawanie tygodnika dla Ukraińców w Polsce „Nasze Słowo” w latach 2017-2019. Łącznie w 2017 rok rząd dofinansuje działalność organizacji ukraińskich w Polsce kwotą ponad 1,6 mln zł. Najwięcej otrzyma Związek Ukraińców w Polsce.

W reakcji na artykuły publikowane m.in. przez Kresy.pl na temat treści, które są głoszone na łamach „Naszego Słowa”, redakcja tej gazety dla Ukraińców w Polsce, dotowanej przez polski rząd, zaczęła bronić tezy, że Piłsudski był terrorystą.

Pojawia się pytanie, jak w definicji terroryzmu klasyfikują się działania Organizacji Bojowej PPS, w której strukturach działał Józef Piłsudski. Polscy historycy podobne napady nazywają akcjami ekspropriacyjnymi. Dzisiaj wszystko jest względne, nawet kwestia międzynarodowego terroryzmu – czytamy w artykule sekretarza redakcji „Naszego Słowa”, Igora Szczerby. Niszczenie nielegalnych pomników UPA nazywa on z kolei „działaniami terrorystycznymi”.

„Dlaczego do tych słów ma się dokładać polski podatnik?!”

–  Jeżeli ktoś chce głosić bzdury, ma oczywiście do tego prawo, bo wolność słowa polega na tym, że słyszymy także takie treści, które nam się nie podobają, ale dlaczego ma się do tych bzdur dokładać polski podatnik?! – pisał wcześniej poseł Tomasz Rzymkowski, jeden z posłów Kukiz’15, którzy złożyli interpelację w sprawie „Naszego Słowa”.

– Parafrazując słowa Józefa Becka, nie ma pokoju za wszelką cenę, ale tu jest przyjaźń za wszelką cenę z Ukrainą – mówił zaś poseł Rzymkowski w rozmowie z Kresami.pl. – To tak naprawdę niszczenie tych imponderabilii, jak to mówi Jarosław Kaczyński, dla ich obozu. Bo jednak Józef Piłsudski w panteonie polskich bohaterów narodowych jest dla nich wręcz bohaterem nr 1. A Ukraińcy opluwają i niszczą tego człowieka. Dla mnie akurat nie jest on specjalnie jakimś autorytetem, ale dla tego środowiska jest – tym bardziej jest to bardzo dziwne.

– Najbardziej bolesne jest to, że oni tę narrację upowską i banderowską, za pieniądze polskich podatników pokazują, a polskie ministerstwo najwyraźniej nie widzi w tym nic złego – dodał poseł Kukiz’15.

W rozmowie z Kresami.pl dr Andrzej Zapałowski zwracał z kolei uwagę, że „Nasze Słowo” od lat wspiera heroizację UPA. – Tam ukazuje się wiele artykułów na ten temat. Ponadto, „Nasze Słowo” jest tak naprawdę związane z „galicyjskimi Ukraińcami”, reprezentującymi nie całą społeczność ukraińską, tylko zachodnioukraińską. To środowisko jest zasadniczo opanowane przez spadkobierców ideowych OUN i UPA – mówi dr Zapałowski.

Na łamach „Naszego Słowa” ukazywały się również artykuły Bohdana Huka, ukraińskiego szowinisty, którego opinia jako biegłego przyczyniła się do umorzenia postępowania ws. grupy młodych Ukraińców, którzy fotografowali się z flagą OUN-UPA. On sam zasłynął jednak przede wszystkim ze swoich wypowiedzi, które pokazują, że jest on gloryfikatorem banderyzmu, oskarżającym Polski Rząd w Londynie o plany eksterminacji ludności ukraińskiej. Huk na łamach pisma oburzał się, że Polacy protestują przeciw symbolice OUN-UPA. Sprzeciw Polaków wobec niej porównywał do stalinizmu i hitleryzmu. Oburzało go nawet sformułowanie „Polski Przemyśl”. W artykule na łamach „Naszego Słowa” stwierdził m.in., że barwy UPA to symbol „nowoczesnego ukraińskiego patriotyzmu”, zaś „w Przemyślu w stosunku do Ukraińców nastrój panuje taki, jak w ZSRR za Stalina”, pisząc o „przemyskim rezerwacie im. Berii”. Według Huka Kresy to „polski segregacyjny konstrukt i praktyka przemocy do 1939 roku”, zaś „ideologia „Kresów” jest bliska faszyzmowi”.

Niedawno tygodnik „Nasze Słowo” promował na Facebooku artykuł, w którym autor pisze wprost o „polskich obozach koncentracyjnych”.

Sejm.gov.pl / Kresy.pl / mt                

 

Źródło: http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/msw-nie-mamy-wplywu-na-to-ze-nasze-slowo-nazywa-pilsudskiego-miedzynarodowym-terrorysta

Leave a Reply

Your email address will not be published.