Na 800 mln zł prezes Jacek Kurski zamierza zadłużyć TVP. Z nieoficjalnych informacji wynika, że wniosek o kredytowanie trafił już do ministra finansów. Spłata ma zostać rozłożona na 6 lat.

Połowa z 800 mln zł ma zostać przeznaczona na inwestycje w sprzęt HD, modernizację oddziałów regionalnych, budowę dużej platformy internetowej oraz cyfrowy obieg materiałów – wynika z informacji DGP. Druga część pieniędzy zostanie przeznaczona na program, w tym na filmy i seriale historyczne – przekonuje informator dziennika będący jednym z menadżerów TVP.

Faktyczna wysokość kredytu, o który do ministra finansów wystąpił prezes Kurski, ma być uzależniona od faktycznej sytuacji finansowej TVP. Ta jednak trzymana jest od paru lat w ścisłej tajemnicy – o czym informowaliśmy na łamach WP money. Ostatni raz TVP chwaliła się zyskiem w wysokości 144,4 mln zł brutto w pierwszej połowie 2015 r. Później nie podawała już swoich wyników finansowych. Można więc przypuszczać, że nie są one zadowalające.

Informacje DGP o ewentualnym zadłużeniu TVP wydają się potwierdzać, że sytuacja finansowa państwowego nadawcy jest trudna. Jak pisaliśmy na pod koniec stycznia w WP money, TVP nie pomógł poprzedni kredyt w wysokości 300 mln zł, ani zaciągnięty rzekomo po cichu kredyt na 200 mln zł przez zarząd telewizji, o którym pisała Gazeta Wyborcza.

Problemy TVP

Nie pomogły mistrzostwa świata ani droższy niż ubiegłoroczny Sylwester w Zakopanem. Na potwierdzenie sam prezes Kurski kasę TVP określił mianem „budżetu śmierci” podczas konferencji prasowej podsumowującej rok jego urzędowania.

– Jak przejmował stery w TVP, to miał w kasie 100 mln zł. Teraz ma 200 mln zł, ale na minusie – przypominał członek Rady Mediów Narodowych i były prezes telewizji publicznej Juliusz Braun w radiu TOK FM.

Z kolei, jak wynika z informacji DGP, ubiegły rok TVP skończyła ze stratą około 180 mln zł. Wyemitowała też obligacje o wartości 300 mln zł. Z tej kwoty wykorzystała już ponad połowę.

TVP pokłada wielkie nadzieje w przepisach, które mają uszczelnić pobór abonamentu. Nowelizacja ustawy abonamentowej, którą przeforsowuje Ministerstwo Kultury ma docelowo przynieść 1,36 mld zł rocznie – więcej na ten temat pisaliśmy tutaj.

Nie chodzi tylko o dopływ gotówki, ale też zdolność kredytową. Pieniądze te, jak przekonuje DGP, mają przekonać Ministerstwo Finansów i Bank Gospodarstwa Krajowego, że spółka jest zdolna spłacić gigantyczny kredyt.

Ile zarabia prezes Kurski?

Zła sytuacja w TVP nie zmienia faktu, że prezes Jacek Kurski inkasuje więcej niż najważniejsze osoby w kraju. Po tym względem w tyle zostawia chociażby prezydenta Andrzeja Dudę i premier Beatę Szydło.

Jak informowaliśmy w WP money, prezes Telewizji Polskiej co miesiąc jeszcze w ubiegłym roku dostawał pensję wysokości 25,7 tys. brutto. Pod koniec stycznia dostał jednak podwyżkę – o czym pisaliśmy tutaj.

Warto dodać, że Jacek Kurski od 2005 r. praktycznie nie zarabiał mniej niż 10 tys. zł. W latach 2005-2009 był posłem (dostawał wspomniane 12 tys. zł). Od 2009 r. działał w Parlamencie Europejskim. Europoseł może w Brukseli liczyć na 6,2 tys. euro pensji i kolejne 6 tys. euro diety. Łącznie pensja sięga 12 tys. euro, czyli w przeliczeniu 60 tys. zł.

Finansowo gorsze czasy przyszły dopiero, gdy Kurski w 2015 r. trafił do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Tam mógł liczyć na nieco poniżej 10 tys. zł brutto. W 2016 r. został prezesem i wrócił do pięciocyfrowych kwot.

Więcej na: http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/finase-tvp,231,0,2293479.html

Leave a Reply

Your email address will not be published.