Bryan Bouffier po raz piąty zwyciężył w Rajdzie Rzeszowskim i jest piątym tegorocznym zwycięzcą rundy Rajdowych Mistrzostw Europy ERC.

Pilotowany przez Gilberta Diniego kierowca Gemini Clinic Rally Team zawodnik pokonał drugiego w klasyfikacji Kajetana Kajetanowicza i Marijana Griebela, który zajął trzecie miejsce wygrywając równocześnie kategorię ERC Junior Under 28. Kajetan Kajetanowicz został liderem punktacji Rajdowych Mistrzostw Europy ERC i wyprzedził Bruno Magalhaesa.

– Jest świetnie. To dla mnie bardzo ważny rajd, bo to był mój pierwszy rajd w którym startowałem w Polsce przed wieloma laty. Konkurencja w Mistrzostwach Europy jest świetna i dobrze jest kończyć rajd na takiej pozycji, zwłaszcza że Rajd Wysp Kanaryjskich nie był dla mnie udany. Powrót i wygrana oznaczają, że jestem szczęśliwy i będziemy świętować dzisiaj wieczorem!– powiedział Bryan Bouffier.

Po zdobyciu drugiego miejsca w Rajdzie Rzeszowskim i objęciu prowadzenia w punktacji Mistrzostw Europy Kajetan Kajetanowicz może zostać pierwszym kierowcą, który zdobędzie trzy tytuły Rajdowego Mistrza Europy pod rząd. Brain Bouffier zwyciężył w rozgrywanym na południu Polski rajdzie po raz piąty.

Marijan Griebel wygrał kategorię ERC Junior Under 28 po raz drugi, zdobył także trzecią pozycję w klasyfikacji generalnej rajdu. Czwarte miejsce zajął aktualny Mistrz Polski Grzegorz Grzyb. Najgroźniejszy rywal Griebela Pepe Lopez nie punktował w Rzeszowie, dzięki czemu Niemiec zbliżył się znacząco do końcowego zwycięstwa w tej kategorii i nagrody, którą jest występ w europejskiej rundzie Mistrzostw Świata za kierownicą samochodu klasy WRC w 2018 roku.

Jari Huttunen po pierwszym zwycięstwie zwiększył swoje szanse wygrania 100 000 Euro na rozwój kariery sportowej ufundowanej dla zwycięzcy kategorii ERC Junior Under 27 w sezonie 2017. Tibor Erdi Jr zmierzał po zwycięstwo w ERC2, ale na mecie ostatniej próby (!) silnik w jego samochodzie odmówił posłuszeństwa i musiał wycofać się z rajdu. Pierwsze miejsce przejął Zelindo Melegari. Tamara Molinaro wygrała kategorię ERC Ladie’s Trophy. Castrol Ford Team Turkey lideruje w klasyfikacji zespołów FIA ERC.

Kajetan Kajetanowicz nie powtórzył zeszłorocznego zwycięstwa, ale zajmując drugie miejsce objął prowadzenie w punktacji tegorocznych Mistrzostw Europy ERC, czy zrealizował założenia zespołu LOTOS Rally Team.

– Może powinienem być nieco zły, bo to w końcu mój domowy rajd, ale jestem szczęśliwy. Objęcie prowadzenia w mistrzostwach było naszym najważniejszym celem i marzyłem o tym od dłuższego czasu. Kibice i zespół byli niesamowici – powiedział na mecie Kajetanowicz

Bruno Magalhães przyjechał do Polski z 14 punktową przewagą w Mistrzostwach Europy, ale problem z ustawieniami auta i jego wyczuciem nie ułatwiały mu debiutu w Rajdzie Rzeszowskim. „Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo i zawsze kiedy przegrywasz jest trudno. Jest tutaj wielu kierowców, konkurencyjnych tych trasach, ale niekoniecznie na innych zawodach.” powiedział Magalhaes.

Grzegorz Grzyb dojechał do mety na czwartej pozycji, za nim sklasyfikowano rywalizujących w kategorii ERC Junior Under 28 Sylvaina Michela i José Suáreza – odpowiednio na piątej i szóstej pozycji. Siódmy był Łukasz Habaj, a kolejne miejsca zajęli Josh Moffett, Magalhães i Tomasz Kasperczyk kompletujący czołową dziesiątkę Rajdu Rzeszowskiego.

Znany ze startów w Rajdowych Mistrzostwach Świata Mads Ostberg zajmował po pierwszym etapie szóste miejsce. Było to spowodowane m.in. problemami ze wspomaganiem kierownicy i przegrzewającymi się hamulcami. Norweg chciał zaatakować podczas drugiego etapu, ale przebita opona, zatrzymanie na trasie i kolejne problemy ze wspomaganiem jego Forda Fiesty niestety zmusiły go do wycofania się z rajdu.

– Chcę się cieszyć rajdami, ale po wszystkich problemach niestety straciłem zaufanie do samochodu – powiedział norweg.

Alexey Lukyanuk, który był poważnie ranny w wypadku na testach w Rosji w maju tego roku. Zawodnik zespołu Russian Performance Motorsport miał wrócić do rywalizacji w ERC pod koniec sierpnia w Rajdzie Barum. Jednak bardzo intensywna rehabilitacja pozwoliła mu na szybszy powrót do cyklu Rajdowych Mistrzostw Europy. Rosjanin wystartował pomimo bólu biodra, nóg i kostki. Na odcinku kwalifikacyjnym rozgrywanym w czwartek uzyskał najlepszy czas, a wygrana na pierwszym odcinku specjalnym w piątek rano pozwoliła mu na objęcie prowadzenia w 26. Rajdzie Rzeszowskim. Niestety na cztery kilometry przed metą drugiego odcinka popełnił błąd i opuścił drogę. Za swoją postawę otrzymał Trofeum Colina McRae:

– Zacząłem skręcać w prawy zakręt zbyt wcześnie myśląc, że jest to szybki łuk – jak miałem opisane w notatkach. Niestety zakręt okazał się ciaśniejszy i na wyjściu z niego zahaczyliśmy o rów. Uderzyliśmy w przepust po około 20-30 metrach i samochód wzbił się w powietrze. Rolowaliśmy wielokrotnie. Na szczęście obydwoje czujemy się dobrze, poza kilkoma siniakami, których nawet nie liczę – powiedział.

Kibice powiedzieli nam, że do tamtego momentu mieliśmy przewagę ok. 7 sekund nad Madsem Ostbergiem. To całkowicie zgadza się z moimi odczuciami. Wiedziałem, że musimy przyspieszyć, bo Mads to prawdziwy wojownik i byłem pewien, że przyspieszy na kolejnych próbach. Jechałem bez podejmowania zbędnego ryzyka i zgodnie z notatkami. Niestety popełniliśmy błąd podczas zapoznania z trasą i skupiliśmy się za bardzo na opisaniu poprzedzającego feralne miejsce zakrętu.

Jak zwykle lekcja okazała się być kosztowną, ale prędkość to podstawa, a nie zabrakło mi także pewności siebie – chcę wrócić za kierownicę jak najszybciej. Gdyby była możliwość powrotu w Rally2 zrobiłbym to bez zastanowienia się. Niestety samochód jest poważnie uszkodzony i na kolejny występ musimy poczekać do Rajdu Barum.

– Przykro mi z powodu fanów. Ale takie są rajdy. Uważam jednak, że lepiej jest wygrać kilka odcinków specjalnych i odpaść niż dojechać z tyłu na piątej, czy dziesiątej pozycji – skomentował swój występ Lukyanuk.


26 RRZ1

Więcej na: http://www.rajd.rzeszow.pl/pl/bryan-bouffier-zwyciezca-26-rajdu-rzeszowskiego

Fot. http://www.rajd.rzeszow.pl

 

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.