W przyjętej ostatnio rezolucji Parlamentu Europejskiego ws. Ukrainy znalazły się zapisy wyraźnie krytyczne względem obecnej sytuacji na pomajdanowej Ukrainie oraz polityki władz w Kijowie. Skrytykowano m.in. ukrainizację oświaty i politykę względem mniejszości narodowych czy pobłażliwość względem organizacji neobanderowskich.

W środę Parlament Europejski przyjął rezolucję dotyczącą wdrożenia układu o stowarzyszeniu UE z Ukrainą. W rezolucji m.in. skrytykowano budowę gazociągu Nord Stream 2, zażądano zwolnienia przez Rosję ukraińskich marynarzy i statków oraz wezwano do zamknięcia europejskich portów dla rosyjskich statków płynących z Morza Azowskiego. Rezolucji nie poparło kilku polskich europosłów: prof. Mirosław Piotrowski, Dobromir Sośnierz i Michał Marusik, którzy wstrzymali się od głosu.

Większość mediów, w tym w Polsce, skoncentrowała się na tych zapisach dość obszernej rezolucji, które doceniały dotychczasowe działania i reformy rządu w Kijowie oraz na tych, które krytykowały działania Rosji wymierzone w Ukrainę zarówno bezpośrednio (incydent kerczeński), jak i pośrednio (gazociąg Nord Stream 2). Media na Ukrainie w zasadzie koncentrowały się na tych dwóch aspektach. Jednak w treści dokumentu znalazły się też inne, ważne zapisy, które są wyraźnie krytyczne względem sytuacji na Ukrainie.

Ukraińcy niezadowoleni

W części dotyczącej „ogólnych warunków przeprowadzania reformy” w dokumencie przyjętym przez Parlament Europejski zaznaczono, że „choć Ukraina czyni postępy na drodze do integracji europejskiej, odnotowując istotne osiągnięcia w pierwszym okresie wyborczym po rewolucji godności, nadal istnieje potrzeba zajęcia się trudniejszymi zadaniami, a wsparcie publiczne dla modernizacji i reform słabnie wskutek rozczarowania społeczeństwa pogarszającymi się warunkami socjalnymi, niepewnością co do przyszłości, niezadowoleniem z prowadzonej przez rząd polityki reform, nieprzerwaną władzą oligarchów i utrzymującą się powszechną korupcją w instytucjach państwowych”. Zwrócono też uwagę, że „znaczny odsetek ludności jest (…) niezadowolony z ogólnego rozwoju kraju”.

W rezolucji przypomniano też, że już około 5 mln Ukraińców pracuje za granicą, „głównie w Rosji i coraz częściej w Polsce”. Zdecydowanie potępiono też „rosnącą liczbę ataków fizycznych na obrońców praw człowieka i dziennikarzy”.

Rząd nie rozbroił Prawego Sektora

W rozdziale „Praworządność i dobre sprawowanie władzy” PE przypomniał, że ukraiński rząd „zobowiązał się do dalszych zmian w konstytucji zgodnie z zaleceniami Komisji Weneckiej, w tym do poszanowania istniejących praw mniejszości”. W związku z tym, Parlament Europejski wezwał władze Ukrainy „do jak najszybszego przyjęcia nowego kodeksu wyborczego, który powinien zapewnić równe możliwości reprezentacji i ubiegania się o mandat kandydatom wszystkich narodowości zamieszkujących Ukrainę, a także ustawy o finansowaniu partii”. Zaapelowano też, aby „w okresie poprzedzającym wybory wprowadził rozwiązania zapobiegające zakłóceniom konkurencji politycznej i manipulacji dzięki koncentracji władzy politycznej, gospodarczej i medialnej w rękach niewielkiej liczby osób”.

Ponadto, PE „zauważa z zaniepokojeniem, że rząd jak dotąd nie podjął wystarczających wysiłków w celu rozbrojenia formacji Prawego Sektora i innych ugrupowań skrajnie prawicowych, które wciąż pozostają uzbrojone”. Europarlament „wzywa rząd [Ukrainy – red.] do położenia kresu klimatowi bezkarności w przypadku brutalnych napaści sił ultraprawicowych na mniejszości i osoby o odmiennych poglądach, zastraszania sędziów i wpływania na wynik wyborów oraz do konsekwentnego ścigania sprawców tego rodzaju przestępstw”. Od ukraińskiego wymiaru sprawiedliwości i prokuratury oczekuje z kolei wyraźnego, niezależnego działania.

W dokumencie odniesiono się także do „Manifestu Narodowego” przyjętego niedawno przez partię Swoboda, Prawy Sektor i inne ukraińskie ugrupowania nacjonalistyczne, odwołujące się do banderyzmu. Zwrócono uwagę, że w tym manifeście „opowiedziano się wyraźnie przeciw stowarzyszeniu Ukrainy z UE i zażądano ‘nowego ukierunkowania geopolitycznego względem Wschodu i Zachodu’”. PE podkreślił, że „nierozstrzygnięte stanowisko rządu w sprawie tych tendencji stwarza ryzyko obciążenia relacji z odpowiednimi sąsiadami należącymi do UE i z UE jako całością oraz osłabia polityczne możliwości przezwyciężenia podziału politycznego kraju i rozwiązania konfliktu w Donbasie”.

Media

W części „Poszanowanie praw człowieka i podstawowych wolności” znalazł się punkt, w którym podkreślono „potrzebę funkcjonowania [na Ukrainie] niezależnych mediów i ich pluralizmu, aby zapewnić bezpieczeństwo pracownikom mediów i dziennikarzom”. Wezwano Kijów „do nieograniczania szans dla ośrodków medialnych publikujących w językach mniejszościowych, aby zapewnić obywatelom reprezentującym wszystkie grupy etniczne równy dostęp do informacji”.

Przypomnijmy, że nowe ukraińskie prawodawstwo ogranicza możliwości wydawania gazet czy redagowania portali w językach mniejszości narodowych. Dotyczy to głównie języka rosyjskiego, ale nie tylko. Zgodnie z nową ustawą językową, media drukowane muszą być publikowane w języku ukraińskim, ale mają prawo do wychodzenia w innych językach, pod warunkiem, że ich treść jest całkowicie identyczna z oryginałem w języku ukraińskim. Media elektroniczne powinny mieć wersję ukraińskojęzyczną, która ma funkcjonować jako główna wersja. Te ostatnie zapisy uderzyły m.in. w ukraińskie media anglojęzyczne.

Więcej na: https://kresy.pl/wydarzenia/krytyka-ukrainskiego-nacjonalizmu-i-ukrainizacji-kraju-w-rezolucji-pe-ws-ukrainy/

 

Fot. www.kresy.pl/Zdj. ilustr. Fot. Yulia Ratsybarska, RadioSvoboda org

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.