REDAKTOR NACZELNY DR ADAM KULCZYCKI

Wczoraj, tj. 4 stycznia 2019 roku, wybrałem się na zakupy w Społem” PSS w Rzeszowie (sklep S-1 Non stop przy ul. Asnyka 12). Chciałem kupić między innymi bułki i rogale. Była godzina ok. 17, a rogale i bułki były już wyschnięte i czerstwe. Poprosiłem ochroniarza, aby umożliwił mi kontakt z kierowniczką zmiany. Owszem, po kilku minutach, podeszła do mnie Pani kierowniczka zmiany i poinformowała mnie, że rogale i bułki mają dzień czasu gwarancji i nie można ich zabrać z działu pieczywo, bo tego się nie praktykuje…Poprosiłem Panią kierowniczkę zmiany, aby podała mi swoje dane, tj. imię i nazwisko, bo będę o tym pisał w „Gazecie Parlamentarnej”, wówczas usłyszałem: – Nie jestem upoważniona do wypowiadania się w mediach.

Dzisiaj, tj. 5 stycznia, od samego rana próbowałem dodzwonić się do Pana Prezesa „Społem” PSS w Rzeszowie, ale bez skutecznie. Pod numerem tel. 17 85 348 21 cały czas włączał się sygnał faksu. Do tematu wrócimy w poniedziałek, tj. 7 stycznia.

***

Wydaje mi się, że skoro jest to sklep czynny non stop, to pieczywo powinno być sprawdzane przynajmniej dwa razy dziennie czy jest świeże. Czerstwe rogale, bułki i chleby powinny być zabrane a dostarczone świeże, jeżeli „Społem” PSS w Rzeszowie (S-1 Non stop przy ul. Asnyka 12) szanuje swoich klientów. Domyślam się, że tak nie jest w sklepie, skoro rogale i bułki były już wyschnięte i czerstwe o godz. około 17. Piekarnia „Społem” PSS w Rzeszowie powinna piec rogale, bułki, chleby i inne asortymenty pieczywa tak, aby były świeże. Reasumując, to sklep S-1 Non stop przy ul. Asnyka 12 nie może szczyć się wysokim standardem obsługi (zaopatrzenie sklepu jest przyzwoite). Podam jeszcze tylko dwa przykłądy. Na stoisku mięsnym ekspedientka nie umie dobrze pokroić szynki. Na stoisku z ciastami kupiłem jeszcze sernik z brzoskwiami i ciasto orzechowe. Sernik z brzoskwiami jest zbyt suchy. W domu musiałem do niego dorobić polewę, aby był ciut lepszy…

A jeszcze zapomniałem napisać o „Barze – Restauracja” w Hotelu „Polonia” w Rzeszowie (ul. Artura Grottgera 16, 35-201 Rzeszów). Odradzałabym zamawiać łososia z frytkami czy pstrąga z frytkami…Frytki, choć do frytek im daleko, są smażone na starym oleju…Łosoś kosztuje ok. 28 PLN, pstrąg podobnie. Tak się zdarzyło, że „Barze – Restauracja” w Hotelu „Polonia” w Rzeszowie byłem z ekspertką od kuchni francuskiej…Była bardzo zdegustowana frytkami…Jeżeli „Bar – Restauracja” w Hotelu „Polonia” w Rzeszowie szanuje swoich klientów, to frytki powinny być robione na miejscu i smażone w świeżym oleju. Owszem, uprzedziłem kelnerkę, aby mi takich frytek nie przynosiła…a ona bez skrupułów podała nam frytki kupione za grosze i smażone na starym oleju…Nie wnikam w kompetencje kucharza, ale chyba jest mu daleko do prawdziwego kucharza…skoro nawet frytek nie potrafi dobrze usmażyć…

Leave a Reply

Your email address will not be published.