Redaktor naczelny „GP” dr Adam Kulczycki został usunięty z autobusu relacji Bochum-Strasburg. Noc z soboty na nadzielę (09/10 marca br.) spędził na Dworcu Autobusowym w Kolonii. Dlaczego? Zwrócił uwagę kierowcy autobusu linii FlixBus, że młodzi Niemcy piją piwo w autobusie.

„Informuję Państwa, że zostałem usunięty z autobusu relacji Bochum-Strasburg w dniu (wyjazd z Bochum: 09.03.2019 (09 mars 2019 21:35), numer rezerwacji: #1029240897) 10.03.2019 roku o godz. ok. 00.30 w Kolonii, bo zwróciłem uwagę kierowcy, że młodzi Niemcy piją piwo w autobusie (…)”- takiej treści e-mail trafił do redakcji „GP” w poniedziałek rano. Przez cały poniedziałek próbowaliśmy nawiązać kontakt z red. naczelnym „GP”, ale bez skutecznie.

We wtorek rano udało nam się dodzwonić do red. naczelnego „GP” dr Adama Kulczyckiego.

„Jadąc autobusem z Bochum do Strasburga, miałem bardzo przykre doświadczenie. Przed Kolonią do autobusu wsiedli młodzi Niemcy i zaczęli „piwkowanie”. Jako dziennikarz, zwróciłem im uwagę. Była ok. 23.45, ale to nie skutkowało. Poprosiłem o interwencję kierowcę FlixBusa (Niemca z Katowic), ale on stwierdził, że w autobusie można pić piwo (…) Powiedziałem Panu Kierowcy, że będę dzwonił na policję. Kierowca odparł: dzwoń Pan. Więc zadzwoniłem i rozmówiłem się w języku francuskim, bo akurat policjantka rozmawiała w języku francuskim. Policjantka stwierdziła, że pić piwo w Niemczech może każdy, kto skończył 16 lat, również w autobusie. W Niemczech nie jest to problem” – usłyszeliśmy od red. naczelnego „GP”.

„Potem słuchawkę telefonu wziął ode mnie Pan kierowca i ustawił Policję przeciw mnie! Nie znam na tyle j. niemieckiego, więc nie byłem zorientowany o czym z nimi rozmawiał. Po chwili przyjechali niemieccy policjanci i siłą wyprowadzili mnie, dziennikarza, z autobusu i wystawiono mój bagaż na zewnątrz. Było to bardzo dziwne, bo nikt nie podał mi powodu takiej sytuacji i akcji Policji” – relacjonuje przebieg wydarzeń red. Kulczycki.

„Policja po wysadzeniu mnie z autobusu odjechała i zostałem sam z bagażami na peronie Dworca Autobusowego w Kolonii. Autobus odjechał dalej i nikt nie przejmował się tym, czym ja dojadę do Strasburga, gdzie miałem zaplanowany wykład dla Polaków w Polskiej Misji Katolickiej w Strasburgu na temat: „Wołyń’43: walka o pamięć – walka o Polskę. Masowe ludobójstwa Polaków dokonane przez OUN-UPA na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943 – 1947”. Zaistniałą sytuację uważam za wielce bulwersującą. Policja niemiecka nie chciała ze mną rozmawiać w języku francuskim, tylko w niemieckim i angielskim. Akurat jestem francuskojęzycznym naukowcem i dziennikarzem. Posiadam podwójne obywatelstwo: polskie i francuskie” – relacjonuje dr Kulczycki.

O całej sprawie dr Kulczycki poinformował telefonicznie pracownika Konsulatu RP w Kolonii Pana Konsula Jacka BIEGAŁĘ oraz MSZ w Warszawie, a we wtorek za pośrednictwem Konsulatu RP w Kolonii wystosował list-skargę na policję niemiecką i kierowcę autobusu.

„Z Francją jestem związany od lat 80-tych. We Francji studiowałem przez 15 lat. Tutaj kończyłem studia doktorskie w Paryżu z filozofii religii w latach 90-tych. Obecnie przebywam w Strasburgu we Francji na stażu naukowym. Aktualnie jestem wiceprezesem „Instytutu Pamięci i Dziedzictwa Kresowego” w Lublinie. Pełnię również funkcję redaktora Naczelnego „Gazety Parlamentarnej”. Zaznaczam, że musiałem sobie kupić nowy bilet (w załączniku). Sprawy tak nie zostawiam. Sprawę konsultowałem z moim prawnikiem i sprawę oddaję do sądu o odszkodowanie za zniesławienie i naruszenie dóbr osobistych. Uważam za skandaliczne zachowanie kierowcy autobusu i Policji wobec mnie. Zamiast zająć się pijącymi piwo Niemcami, to ja stałem się ofiarą, bo mi przeszkadzało picie piwa. Czy tak ma wyglądać sprawiedliwość społeczna? Sprawę oddaję do mediów” – czytamy w liście dr Kulczyckiego do Konsulatu RP w Kolonii.

„Moje pismo proszę potraktować jako skargę na pracę Policji w Kolonii i na pracownika FlixBus, tj. kierowcę autobusu firmy FlixBus. Za Państwa pośrednictwem kategorycznie żądam przeprosin ze strony Firmy FlixBus i zwrotu poniesionych kosztów oraz rekompensaty wysokości 500 tys. euro za poniesione krzywdy moralne i za naruszenie godności osobistej, a od Policji w Kolonii żądam również przeprosin na łamach najbardziej poczytnej gazety w Niemczech i w programach radiowych i telewizyjnych oraz rekompensaty wysokości 700 tys. euro za poniesione krzywdy, przeciwnym razie oddam sprawę do Sądu. Uprzejmie proszę o podjęcie stosownych kroków celem wyjaśnienia zaistniałej sytuacji” – czytamy w piśmie red. Kulczyckiego do KG RP w Kolonii.

IMG 20190309_235446

Sytuacja jest wielce bulwersująca

– Niemcy słyną z takiej polityki przeciw Polsce. Postawa policjantów zasługuje na naganę i potępienie, a redaktor Kulczycki powinien domagać się stosownej rekompensaty za poniesione straty moralne i naruszenie godności osobistej – powiedział nam Jerzy Jankowiak, prezes Polsko-Francusko-Niemieckiego Stowarzyszenia Kulturalno-Edukacyjnego w Alzacji, z którym rozmawialiśmy o sprawie.

Do tej pory nikt się ze mną nie skontaktował z Firmy FlixBus, jak również nie mam odpowiedzi od Konsulatu Generalnego RP w Kolonii – dodał w rozmowie z „GP” redaktor naczelny „GP”.

Postanowiliśmy napisać o sprawie, bo dotyczy to problemu, jaki dotyka sporej części emigracji polskiej. Tylko nikt nie chce mówić otwarcie o sprawie.

Do tematu wrócimy!

IMG 20190309_235456

Fot. Adam Kulczycki

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.