Rzeszów jest coraz bliżej budowy kolejki nadziemnej, takiej jaką mają np. Szanghaj, czy Dubaj. Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości, zapowiedział dziś w rzeszowskim ratuszu, że w najbliższych dniach złoży do rady ministrów projekt zmiany ustawy o transporcie kolejowym. A Tadeusza Ferenca nazwał wizjonerem.

Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł w poniedziałek ponownie do rzeszowskiego ratusza wjechał niemalże, jak rycerz na białym koniu. Co tym razem przywiózł? Projekt ustawy o zmianie ustawy o transporcie kolejowym oraz niektórych innych ustaw, które mają w końcu pozwolić na budowę monoraila w Rzeszowie.

Marzenie Tadeusza Ferenca

Przypomnijmy, kolejka jednoszynowa to jedno z marzeń Tadeusza Ferenca, prezydenta Rzeszowa, o realizację którego miasto stara się już od 2009 roku. Do tej pory największą przeszkodą były przepisy prawne, które tego typu transportu nie kwalifikowały w Polsce jako transport publiczny.

To oznaczało, że nie było możliwości na realizację tego przedsięwzięcia pozyskać np. pieniędzy z Unii Europejskiej oraz w ogóle wydawania pieniędzy publicznych na ten cel. Koszt budowy monoraila może się wahać między 420 mln zł a 840 mln zł. Wsparcie finansowe dla miasta jest niezbędne, nawet przy prawie 2-miliardowym budżecie.

Prof. Włodzimierz Choromański z Politechniki Warszawskiej, zaangażowany w budowę kolejki naziemnej chwalił jej zalety.

– To znakomity środek transportu masowego. Jego przepustowość jest porównywalna z efektywnością metra, które jest przecież zdecydowanie droższe. Monorail usytuowany jest nad ziemią, więc zatory w ruchu go nie dotyczą. Współczesne, nowoczesne systemy tej kolejki pozwalają na niskie zużycie energii. Jest to transport zeroemisyjny. Trwają prace nad zastosowaniem w monorailu i autonomicznym autobusie systemu klimatyzacji, który uniemożliwiłby zakażenie się wirusami.

Dzięki kolei nadziemnej Rzeszów będzie perłą transportową

Marek Ustrobiński, wiceprezydent Rzeszowa, wymieniał kolejny plus: gumowe koła toczące się po betonowej szynie są praktycznie bezgłośne. W Chinach stacje kolejki umieszczane są także wewnątrz budynków mieszkalnych, bo nie ma hałasu i wibracji.

– Gdyby udało się zbudować kolej nadziemną, a znając determinację prezydenta Ferenca, głęboko wierzę, że tak się stanie, to Rzeszów byłby perłą transportową nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Byłaby to rzecz niebywała. Chciałbym, żeby tak się stało – mówił prof. Choromański.

Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości chwalił, że Rzeszów już jest perłą, jeśli chodzi o innowacyjność, nowoczesność i zagłębie start’upów, a prezydenta miasta nazwał „wizjonerem”.

– Rzeszów ściąga do siebie ludzi, którzy chcą pracować, tworzyć nowe technologie. Przykład monoraila jest tego najlepszym dowodem – mówił w ratuszu. – Po raz pierwszy w historii naszego kraju prezentujemy projekt ustawy nie w resorcie, ale w konkretnym mieście – Rzeszowie. Dzięki prezydentowi wizjonerowi, który z tak wielką determinacją zabiega o monorail od 10 lat, miasto zasługuje na to, aby mieć ten nowoczesny, sprawny, szybki, bezkolizyjny, ekologiczny środek transportu. Jak żadne inne w Polsce.

Wiceminister Warchoł podkreślał, że prawo powinno podążać za postępem. – Nie może być za nim krok, a co dopiero 10 lat. A tu mamy zapóźnienie 10-letnie – uważa. Wymieniając plusy wprowadzenia monoraila wskazywał na: odciążenie dla tradycyjnych sieci komunikacyjnych, poprawę bezpieczeństwa, wygodę, szybkość, sprawność, atrakcyjność.

– Ta kolejka jest w stanie w szybkim tempie przewozić dużo osób. Nie paraliżuje ruchu. Nie ma konieczności tak mocnego przebudowywania miasta jak w przypadku metra. I, co niezwykle ważne, to wielki bodziec – magnes dla potencjalnych inwestorów.

Po raz pierwszy w Polsce

Prawo zmieniło się w 2017 roku. Wówczas dopuszczono kolejkę jednoszynową jako transport publiczny zbiorowy. Problem w tym, że mimo upływu trzech lat wciąż brakuje przepisów wykonawczych. Te są niezbędne, szczególnie jeśli chodzi o infrastrukturę, po której ma się poruszać monorail.

Prace w rządzie nad tą kwestią mają na poważnie ruszyć już niebawem. Pierwszą jaskółką, która co prawda wiosny nie czyni, ma być ustawa, którą Marcin Warchoł do Rzeszowa przywiózł właśnie w poniedziałek. – Po raz pierwszy w historii naszego kraju prezentujemy projekt ustawy nie w resorcie, ale w konkretnym mieście, którym jest Rzeszów – podkreślał Warchoł.

Rzeszw-kolejka

Więcej na: https://nowiny24.pl/kolejka-nadziemna-blizej-rzeszowa-marcin-warchol-wiceminister-sprawiedliwosci-zapowiedzial-zmiane-w-ustawie-o-transporcie/ar/c1-14989424 https://rzeszow-news.pl/monorail-w-rzeszowie-coraz-blizej-wiceminister-marcin-warchol-ma-projekt-ustawy-foto/

Fot. Archiwum

Komentarz Redaktora Naczelnego

Adam Kulczycki-CSC_2681

Rzeszów to nie Szanghaj ani też Dubaj!

Widzę, że nikt nie jest w stanie przekonać Pana Prezydenta, że podąża w złym kierunku. Wszystko się zgadza, ale Rzeszów to nie Szanghaj ani też Dubaj. W Polsce panuje zupełnie inny klimat niż w Dubaju czy Szanghaju. Nie ma tam zim z wielkimi opadami śniegu i mrozami jak u nas. Co będzie zimą, jak będzie śnieg i mróz? Monorail nie pojedzie. A zimy są u nas częste. Nie trzeba się kierować tym, co było tego roku. Od kilku lat obserwuję rozwój miast europejskich, takich jak m.in: Strasburg, Reims, Metz czy Mannheim. Są to miasta porównywalne do Rzeszowa. Nikt tam nie wpadł na pomysł, aby budować monoraila. Rządzą tam dynamiczni i prężni merowie. W każdym z tych miast wybudowano nisko pokładowe linie tramwajowe i doskonale to funkcjonuje. Miasta nie są zakorkowane jak Rzeszów. W Reims Dworzec TGV wyprowadzono poza miasto i z centrum miasta połączono linią tramwajową. Zapraszam Pana Prezydenta Rzeszowa na przykład na wycieczkę do Reims. Mogę podjąć sie roli przewodnika. Umówię spotkanie z władzami miasta. Opowiedzą jak to zrobili, aby miasto nie było zakorkowane. W ostatnim okresie byłem w Reims kilka razy. Miasto doskonale prosperuje. Tramwaje funkcjonują bezbłędnie. O merze Reims mogę powiedzieć, że był wizjonerem, a nie o Prezydencie Rzeszowa. To, że Prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc wygrywa za każdym razem wybory jest zasługą PiS. Nie wystawiono mu odpowiedniej kontrkandydatury, a przynajmniej zbyt późno przed wyborami. Ale o tym opowiem przy innej okazji.

Z całym szacunkiem dla Pana Profesora Włodzimierza Choromańskiego z Politechniki Warszawskiej i dla Pana wiceministra Marcina Warchoła. Nie podzielam ich zdania. Nazywanie przez Wiceministra Marcina Warchoła Prezydenta Tadeusza Ferenca „wizjonerem” to chyba jakieś nieporozumienie i „trąci myszką”. W Rzeszowie trzeba szukać innych rozwiązań komunikacyjnych. Uważałbym prezydenta Tadeusza Ferenca „wizjonerem”, gdyby 10 lat temu rozpoczął budowę linii tramwajowej, to dziś byśmy poruszali się zupełnie inaczej i bardziej bezpieczniej. Tutaj potrzeba kompletnie rozbudować ulicę Piłsudskiego, Krakowską, Rejtana, Powstańców Warszawy i inne, aby poprowadzić tamtędy linie tramwajowe, aby odblokować Rzeszów. Nadzwyczajnie potrzeba wyburzyć niektóre budynki, aby poszerzyć ulice. Zgadza się, że będzie to kosztowało. Lepiej dzisiaj wydać pieniądze niż jutro nie móc funkcjonować w mieście.

Ubolewam, że Rzeszów został zaśmiecony blokami i dusi się. Osiedle mieszkaniowe należy wyprowadzić poza Rzeszów, na obrzeża, a nie zaśmiecać nimi Rzeszów. Od kilku lat oddycham powietrzem Europy Zachodniej. Strasburg bardzo mi się podoba. Miasto nieco większe niż Rzeszów, ale nie jest zakorkowane. Współczuję mieszkańcom Rzeszowa, że muszą dusić się w zakorkowanym mieście. W Rzeszowie potrzeba bardzo poważnie rozmawiać o jego przyszłości. Nie słyszę żadnych poważnych głosów w mediach w tym temacie. A szkoda, że nikt nie ma odwagi na dyskusję. Wszystko się zgadza. Rzeszów to miasto innowacyjne ale duszące się. Monorail nie rozwiąże problemu. Starsze osoby nie będą się po schodach wydrapywały, aby wsiąść do kolejki nadziemnej, a o nich też potrzeba pamiętać.

Zapraszam do dyskusji. Podaję kontakty: mediapresse@wp.pl, 00-33-618-267-833.

Adam Kulczycki

 

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.