Rzeszów to nie Szanghaj ani też Dubaj

 

Widzę, że nikt nie jest w stanie przekonać Pana Prezydenta, że podąża w złym kierunku. Wszystko się zgadza, ale Rzeszów to nie Szanghaj ani też Dubaj. W Polsce panuje zupełnie inny klimat niż w Dubaju czy Szanghaju. Nie ma tam zim z wielkimi opadami śniegu i mrozami jak u nas. Co będzie zimą, jak będzie śnieg i mróz? Monorail nie pojedzie. A zimy są u nas częste. Nie trzeba się kierować tym, co było tego roku. Od kilku lat obserwuję rozwój miast europejskich, takich jak m.in: Strasburg, Reims, Metz czy Mannheim. Są to miasta porównywalne do Rzeszowa. Nikt tam nie wpadł na pomysł, aby budować monoraila. Rządzą tam dynamiczni i prężni merowie. W każdym z tych miast wybudowano nisko pokładowe linie tramwajowe i doskonale to funkcjonuje. Miasta nie są zakorkowane jak Rzeszów. W Reims Dworzec TGV wyprowadzono poza miasto i z centrum miasta połączono linią tramwajową. Zapraszam Pana Prezydenta Rzeszowa na przykład na wycieczkę do Reims. Mogę podjąć się roli przewodnika. Umówię spotkanie z władzami miasta. Opowiedzą jak to zrobili, aby miasto nie było zakorkowane. W ostatnim okresie byłem w Reims kilka razy. Miasto doskonale prosperuje. Tramwaje funkcjonują bezbłędnie. O merze Reims mogę powiedzieć, że był wizjonerem, a nie o Prezydencie Rzeszowa. To, że Prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc wygrywa za każdym razem wybory jest zasługą PiS. Nie wystawiono mu odpowiedniej kontrkandydatury, a przynajmniej zbyt późno przed wyborami. Ale o tym opowiem przy innej okazji.

Z całym szacunkiem dla Pana Profesora Włodzimierza Choromańskiego z Politechniki Warszawskiej i dla Pana wiceministra Marcina Warchoła. Nie podzielam ich zdania. Nazywanie przez Wiceministra Marcina Warchoła Prezydenta Tadeusza Ferenca „wizjonerem” to chyba jakieś nieporozumienie i „trąci myszką”. W Rzeszowie trzeba szukać innych rozwiązań komunikacyjnych. Uważałbym prezydenta Tadeusza Ferenca „wizjonerem”, gdyby 10 lat temu rozpoczął budowę linii tramwajowej, to dziś byśmy poruszali się zupełnie inaczej i bardziej bezpieczniej. Tutaj potrzeba kompletnie rozbudować ulice: Piłsudskiego, Krakowską, Rejtana, Powstańców Warszawy i inne, aby poprowadzić tamtędy linie tramwajowe, aby odblokować Rzeszów. Nadzwyczajnie potrzeba wyburzyć niektóre budynki, aby poszerzyć ulice. Zgadza się, że będzie to kosztowało. Lepiej dzisiaj wydać pieniądze niż jutro nie móc funkcjonować w mieście.

Ubolewam, że Rzeszów został zaśmiecony blokami i dusi się. Osiedle mieszkaniowe należy wyprowadzić poza Rzeszów, na obrzeża, a nie zaśmiecać nimi Rzeszów.

Od kilku lat oddycham powietrzem Europy Zachodniej. Strasburg bardzo mi się podoba. Miasto nieco większe niż Rzeszów, ale nie jest zakorkowane.

Współczuję mieszkańcom Rzeszowa, że muszą dusić się w zakorkowanym mieście. W Rzeszowie potrzeba bardzo poważnie rozmawiać o jego przyszłości. Nie słyszę żadnych poważnych głosów w mediach w tym temacie. A szkoda, że nikt nie ma odwagi na dyskusję.

Wszystko się zgadza. Rzeszów to miasto innowacyjne ale duszące się. Monorail nie rozwiąże problemu. Starsze osoby nie będą się po schodach wydrapywały, aby wsiąść do kolejki nadziemnej, a o nich też potrzeba pamiętać.

Zapraszam do dyskusji.

Podaję kontakty: mediapresse@wp.pl, 00-33-618-267-833.

Adam Kulczycki

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.