Ks. Krystian Gawron przy pomniku bł. ks. Jerzego Popiełuszki w okolicy Seminarium Polskiego w Paryżu w Issy-les-Moulineaux

Mamy do czynienia z cichym odrodzeniem Kościoła we Francji. Pokolenie Jana Pawła II próbuje przekonywać władze do akceptowania tzw. laickości miękkiej, czyli akceptacji chrześcijaństwa w życiu publicznym – powiedział w wywiadzie dla PAP wicerektor Polskiej Misji Katolickiej we Francji ks. dr Krystian Gawron.

W Beziers odsłonięto niedawno pomnik ks. Jerzego Popiełuszki. Tymczasem o pomnik Jana Pawła II w Ploermel w Bretanii toczyła się wielomiesięczna batalia z urzędnikami miasta w 2018 roku. Czy we Francji trudno o miejsca pamięci dla Polaków?

KG: We Francji mamy wiele pomników świętego Jana Pawła II oraz błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki. W mieście, gdzie znajduje się Polskie Seminarium Duchowne w Issy–les–Moulineaux mer Andre Santini zdecydował niedawno o zmianie Parku Jana Pawła II na Park Świętego Jana Pawła II. Mamy pomnik ks. Jerzego w Dunkierce, a ostatnio został odsłonięty w Beziers na południu Francji. W Paryżu przy katedrze Notre-Dame znajduje się zarówno pomnik, jak i plac Jana Pawła II. Mamy pomniki w Nicei i wielu innych miastach i miejscowościach. Podczas inauguracji pomnika ks. Jerzego merowi łamał się głos, kiedy mówił o życiu młodego księdza, który oddał życie za wolność. Mamy we Francji środowiska, które rozumieją i cenią Polaków.

Sprawa pomnika z krzyżem JP2 w Ploermel wywołała reakcje w Polsce, ówczesna premier Beata Szydło zadeklarowała nawet chęć jego przeniesienia do Polski.

KG: Tak, było wiele takich inicjatyw. Sprawa tamtejszego pomnika wynikała z błędów organizacyjnych przy jego stawianiu, brakowało stosownych pozwoleń. Mieszkańcy Ploermel wstydzili się tej sprawy i tak naprawdę chcieli zatrzymania pomnika polskiego papieża z krzyżem. Pomnik został w końcu przeniesiony na teren szkoły katolickiej, ale jest do niego dostęp. Sprawa została pomyślnie załatwiona.

Jak ocenia ksiądz sytuację katolików we Francji?

KG: Tak zwane pokolenie Jana Pawła II jest bardzo aktywne w szkołach, organizacjach, w strukturach władzy. Próbuje przekonywać władze do akceptowania tzw. laickości miękkiej, czyli akceptacji chrześcijaństwa w życiu publicznym i przestrzeni publicznej. Choć oczywiście „twardogłowych” jest wielu. To pokolenie ma wpływ na filozofów, na wykładowców nawet na Sorbonie.

Kim dla Francuzów jest polski papież Jan Paweł II?

KG: Nasza rozmowa odbywa się w 40. rocznicę pierwszej pielgrzymki papieża do Francji. Papież ujął Francję tym szokującym pytaniem: „Francjo, coś uczyniła z obietnicami twojego chrztu?”. Francuzi bardzo dobrze to pytanie zapamiętali. Potem podbił serce młodzieży w Parc de Princes w Paryżu. Wtedy też zadzierzgnęła się przyjaźń między młodym pokoleniem Francuzów i Świętym Janem Pawłem II. W UNESCO podczas przemowy Jana Pawła II na temat humanizmu aula oklaskami przerywała mu niemal co drugie zdanie. Na sali obecni byli francuscy intelektualiści i 13 noblistów. Więź Jana Pawła II z Francją została umocniona w ciągu jego kolejnych ośmiu wizyt w tym kraju. Mieliśmy Światowe Dni Młodzieży w 1997 roku na torze wyścigowym w Longchamps w Paryżu. Biskupi francuscy obawiali się „plajty”, a było ponad 1,2 mln osób z całego świata na tym spotkaniu, a pierwszymi „nawróconymi” byli wówczas francuscy biskupi. Wówczas powstało to „pokolenie Jana Pawła II”.

Również we Francji?

KG: Ono jest przede wszystkim we Francji. Ono wpływa nawet na agnostyków, jak filozof Alain Finkielkraut, który wykazał się podczas pielgrzymek Jana Pawła II do Francji dużą znajomością jego encyklik i nauczania Vaticanum II. On nazwał polskiego papieża prorokiem na trzecie Tysiąclecie.

Powszechne jest jednak przekonanie o zanikaniu chrześcijaństwa we Francji.

KG: To jest życzeniowa interpretacja. Pokolenie Jana Pawła II w 1980 roku to byli nastolatkowie. Dziś to są 50-60-latkowe, którzy wciąż się nazywają pokoleniem polskiego papieża. Oni byli u źródeł obrony szkół katolickich we Francji za czasów prezydenta (Francois) Mitterranda. Dziś to pokolenie wychowuje swoje dzieci. Oni w liczbie kilkuset tysięcy wychodzili na ulice francuskich miast w obronie rodziny i przeciwko legalizacji małżeństw homoseksualnych. To pokolenie JP2 chce zostawić filary w mentalności francuskiej. Filarami naocznymi są pomniki w Beziers, w Ploermel, popiersie w Nicei, w Dunkierce, tablice pamiątkowe na katedrze w Monaco czy pomnik w Lourdes. Jan Paweł II jest obecny we Francji. Przypomnę choćby ostatni artykuł arcybiskupa Paryża Michela Aupetit w dwutygodniku „Notre-Dame”, który uzasadnia, że Jan Paweł II zasługuje na tytuł „Wielki”, idąc za przykładem papieża emeryta Benedykta XVI, który nazywa naszego papieża nie tylko wielkim, ale patronem Europy. Pokolenie JP2 we Francji to obecnie ludzie dorośli, na stanowiskach. Oni formują mentalność Francuzów.

Jednak żłóbki bożonarodzeniowe we Francji nie są mile widziane w przestrzeni publicznej. Francja zalegalizowała małżeństwa homoseksualne. Mówienie o religii publicznie jest faux pas.

KG: To dziedzictwo rewolucji francuskiej, laickość zdogmatyzowana. Ale należy rozróżnić system od narodu, który ma świadomość Jana Pawła II, który obudził Francję w 1980 roku. Pokolenie JP2 podchwyciło ówczesne pytanie i się obecnie budzi. I wielkie miasta nie pustoszeją z kościołów ani kościoły w wielkich miastach. Ta tendencja widoczna jest na prowincji, gdzie wspólnot nie stać na utrzymanie setek tysięcy zabytków sakralnych. Mamy do czynienia z cichym odrodzeniem, ze wznoszącą się falą odrodzenia Kościoła we Francji. Chrześcijaństwo może znika w mediach, w oficjalnych deklaracjach, ale nie zanika w narodzie francuskim. Ja jestem optymistą, jeśli chodzi o chrześcijaństwo we Francji. Trzeba przebić skorupę i sięgnąć głębi, gdzie jest żar. Tak jest we Francji.

Więcej na: https://polskifr.fr/duchowa-strona/wicerektor-polskiej-misji-katolickiej-dla-pap-mamy-do-czynienia-z-odrodzeniem-kosciola-we-francji/

Fot. Archiwum

 

 

Leave a Reply

Your email address will not be published.