Temperatura wyborcza rośnie

 

Na ostatniej prostej dwutygodniowych zmagań przed II turą wyborów prezydenckich ścierają się dwa obrazy Polski. Wyborczą walkę podgrzewają media. W jednej z lokalnych gazet ilustracja. Polska jest rozdzierana. Wszyscy prowadzą licytację. Jako socjolog, z perspektywy Strasburga, ubolewam nad głupotą Polaków, którą widzę gołym okiem bez przykładana specjalnych lunet czy okularów. Nie dziwię się dzisiaj, że Polska upadła i przez ponad 120 lat była pod zaborami. Nie dziwię się, że w 1944 roku ulegliśmy komunistycznym demagogiom i daliśmy się oszukać po raz kolejny. Wanda Wasilewska sprzedała się i zdradziła Polskę. Zrzekła się polskiego obywatelstwa na rzecz stalinowskich obiecanek. Winę ponoszą nauczyciele historii, którzy nie potrafią zaszczepić w młodym pokoleniu prawdziwego patriotyzmu. Szkoda mi Polski i tego, co się w niej dzisiaj dzieje. Winę ponoszą liderzy partii politycznych i kandydujący do fotela prezydenckiego w pierwszej turze wyborów. Nie dziwię się Robertowi Biedroniowi czy Szymonowi Hołowni, ale nie mogę pojąć polityków PSL, Kukiz’15 czy Konfederacji, że nie potrafią jednoznacznie opowiedzieć się po stronie silnej Polski. Obywatele Polski potrzebują drogowskazów, jasnych deklaracji a nie pozostawiania wyborcom wolnej ręki, bo zostaną zmanipulowani.

I tak: Janusz Korwin-Mikke na rzeszowskim Rynku: „Nie popieramy nikogo w II turze wyborów prezydenckich!”. Pytam się Janusza Korwina-Mikkego czy to mądre podejście? Raczej nie! Liczy się Polska a nie prywata polityczna. – Zwracamy uwagę, że PiS specjalnie poszło na rękę Platformie Obywatelskiej, aby ta mogła zmienić kandydata. Zrobiono to celowo. Ktoś z PiS-u podłożył świnie prezydentowi podkładając mu do podpisania akt ułaskawienia tego niby-pedofila. PiS chce żeby dotrzymana została umowa Okrągłego Stołu, raz My raz Wy. Konfederacja nie będzie brała w tym udziału – tłumaczył Janusz Korwin-Mikke.

Polityk, jak zapewniał, jest dumny z tego, że Konfederacja nie dała się kupić, a dla wyborców Andrzeja Dudy i Rafała Trzaskowskiego zaproponował nietypowe rozwiązanie.

– W przypadku tych, którzy chcą głosować ja mam następującą propozycję – proszę się dobrać w pary: zawzięty zwolennik PiS-u, z zawziętym zwolennikiem PO i umówić się, że “nie idziemy na wybory”. Tak samo bywa w rodzinach, gdzie ona głosuje na pana Dudę, a on na Trzaskowskiego. Po co mają się tłoczyć w kolejce, zarazić siebie i dzieci? Dzięki temu będzie mniej głosów do liczenia, wcześniej będą znane wyniki. Same plusy – żartował Janusz Korwin-Mikke.

Panie Januszu Korwin-Mikke żarty są dobre, ale nie w tym miejscu. Trzeba mobilizować obywateli, aby poszli do urn. Jest Pan zwyczajnie mało poważnym politykiem. Nie jest Pan moim idolem i całe szczęście! Szkoda mi naiwnych młodych Polaków, których Pan nabiera na swoje sztuczki polityczne.

Janusz Korwin-Mikke odniósł się także do wyniku wyborczego Krzysztofa Bosaka, kandydata Konfederacji na urząd prezydenta.

– W tej chwili uzyskaliśmy trochę więcej głosów niż w wyborach samorządowych, które były kilka miesięcy temu. Z roku na rok mamy parędziesiąt tysięcy głosów więcej. Ludzie bali się marnować głosu, ale my jesteśmy już normalną partią. Liczymy, że w następnych wyborach będzie już dwa czy trzy miliony osób popierających Konfederację – komentował Korwin-Mikke w Rzeszowie.

Panie Januszu Korwin-Mikke nie byłbym tego pewien. Jako wyborca w pierwszej turze tegorocznych wyborów prezydenckich zagłosowałem na Krzysztofa Bosaka i czuję się oszukany. Nigdy nie oddałbym głosu na Pana Kolegę, gdybym wiedział, że w II turze wyborów jednoznacznie nie opowie się za Andrzejem Dudą.

W Polsce nie ma miejsca na dominację LGBT

Rozumiem, Krzysztof Bosak nie wszedł do II tury wyborów, ale wybieram zawsze lepszego kandydata. Mam wiele uwag do rządzącego PiS i urzędującego prezydenta Andrzeja Dudę, ale nie dam się zmanipulować prezydentowi Warszawy Rafałowi Trzaskowskiemu. Nie będę wyliczał jego kłamstw i oszustw, bo szkoda czasu i papieru. Nie akceptuję przede wszystkim, że otacza się TW i jest zwolennikiem LGBT. Nie chcę takiej Polski, gdzie sporo dopowiedzenia będzie miała dawna ubecja i esbecja i ich potomkowie. Dla nich nie ma miejsca w Polsce, w kraju nad Wisłą. Sprawiedliwości domagają się Żołnierze Wyklęci. Słyszę głosy z rzeszowskich kazamatów, czuć ból i cierpienie tych, co życie oddali za Polskę. Tego nie można zapomnieć. Kościół „narobił w gacie” i nie odzywa się, nie zabiera głosu, bo nie chce się mieszać w politykę. To nie jest mieszanie się w politykę a jedynie opowiadanie się po stronie prawdy i Katolickiej Nauki Społecznej. Nie można pozwolić, aby „obcy pluł nam w twarz”. Polska to katolicki kraj i całe szczęście, że taki jest. Nie ma w nim miejsca na dominację LGBT i poniżanie chrześcijaństwa. Owszem potrzeba i należy być tolerancyjnym i akceptować LGBT, ale nie można dopuszczać do dominacji lewackich trendów. Dzisiaj Polska musi upaść na kolana i prosić Ducha Świętego o natchnienie, o światło i rozwagę. Uczono mnie od małego dziecka, że bez Boga ani do proga!”. Nie udało się Józefowi Stalinowi zbudować potęgi bez Boga. ZSRR upadł, rozleciał się, bo Boga zabrakło. Cerkiew Prawosławna została podana ogromnej inwigilacji i straciła zaufanie społeczne. Wiara przetrwała w narodzie i dzisiaj odradza się, a Kościół jest żywym świadkiem Boga i prowadzi wiernych do Zbawiciela. Jezus Chrystus wyznacza drogę do prawdy i światłości. Jezus Chrystus jest przede wszystkim miłosiernym i bogatym w miłosierdzie. Jemu polecam losy Polski!

Wybieram zawsze lepszego kandydata

Inny obrazek. Rzeszowski Rynek w piątek (10 lipca): było gorąco. Przyjechał Andrzej Duda, a podczas jego wiecu odbył się protest młodzieżówki partii Nowoczesna i zwolenników Rafała Trzaskowskiego. Z jednej strony docierały do nas głośne wiwaty w stronę obecnego prezydenta RP, z drugiej usłyszeć można było: „pójdziesz siedzieć!”. Dochodziło nawet do wydzierania z rąk plakatów kontrkandydata Dudy. Lokalna gazeta dała obszerny fotoreportaż ilustrujący antywiec wyborczy. Działo się!

Pytam się PT Kolegów Redaktorów czy warto temu poświęcać aż tyle uwagi? Chyba nie! To nie służy Polsce.

Obudźmy się, bo nas znowu okradną i oszukają. Jak będziemy mieli pretensję to tylko do siebie. Wybór Polski jest jedyny. Wybieram Polskę wolną od TW i LGBT.

Wybierzmy Andrzeja Dudę! Wybierzmy lepszą Polskę! Nie pozwólmy, aby Niemcy dyktowali nam polityczne poglądy. Europie nie zależy na silnej i mocnej Polsce. Europa chce, abyśmy byli wasalami i sługami Niemców, Francuzów itp.

Nie o taką Polskę walczyłem. Marzy mi się „Polska od morza do morza”. To nie jest zaborczość ale dążenie do sprawiedliwości.

Już Jan Kochanowski chwalił Polskę, która „granice swoje rozciągnęła między morza dwoje”. Ale czy miał rację? Ile jest prawdy w określeniu „Polska od morza do morza”?

Polska od morza do morza”. To topos literacki wyrażający potęgę Polski, mającej za panowania Jagiellonów rozciągać się od Morza Bałtyckiego na północnym zachodzie po Morze Czarne na południowym wschodzie. Przywoływany szczególnie często „ku pokrzepieniu serc” w czasach rozbiorów, z czasem w ustach przeciwników idei Polski „mocarstwowej” nabrał sarkastycznego wydźwięku.

Po raz pierwszy posłużył się nim Jan Kochanowski w dziele Satyr albo dziki mąż z 1564 roku, pisząc:

Pomnę ja przed laty,

że w Polsce żaden nie był w pieniądz bogaty

Kmieca to rzecz na on czas,

patrzeć rolnej były

A Szlachta się rycerskim rzemiosłem bawiły

Tym ci Polska urosła, a granice swoje

Rozciągnęła szeroko między morza dwoje”.

Tylko taki kandydat na Prezydenta RP ma u mnie zaufanie, co o mocną i silną Polskę walczy. Polskę bez TW i LGBT.

Leave a Reply

Your email address will not be published.