Konfederacja nie potrafi w praktyce zdefiniować patriotyzmu

 

Czytam w mediach (portalach) elektronicznych i oglądam różne telewizje i nie mogę uwierzyć. W jakim świecie żyjemy? Wszystko się rozwala i rozsypuje. W kraju katolickim i chrześcijańskim jakim jest Polska, która wydała jednego największych współczesnych świętych Kościoła katolickiego, św. Jana Pawła II, prawie połowa społeczeństwa polskiego wybiera lewackie poglądy i poparło w II turze wyborów kandydaturę Rafała Trzaskowskiego na prezydenta RP. A na dodatek jeszcze Ci najbardziej prawicowi, czyli Konfederacja, nie potrafi w praktyce zdefiniować patriotyzmu.

Przyznam szczerze, że żałuję iż w pierwszej turze oddałem głos na Krzysztofa Bosaka z Konfederacji. Gdybym przypuszczał, że tak się zachowa po pierwszej turze wyborów, to bym nawet nie zastanawiał się i zagłosował już pierwszej turze na Andrzeja Dudę. Podobnie postąpiłaby ta cześć elektoratu, która w II turze wyborów poparła Andrzeja Dudę.

Czytam we „Wprost”: – Będę teraz chodził na wywiady i mówił, że nie popieram nikogo. Proszę mi wierzyć, że mówienie tego codziennie w różnych odsłonach jest ciężką pracą – stwierdził Krzysztof Bosak na antenie RMF FM. Wprost nie przyznał na kogo zagłosuje, ale potwierdził, że nie zastanawia się nad poparciem Rafała Trzaskowskiego, a na wybory pójdzie. – Jak się idzie na wybory, to sens ma oddanie ważnego głosu – ocenił poseł Konfederacji”.

Pytam publicznie Pana Posła Krzysztofa Bosaka: Czy tak zachowuje się Poseł RP , który ma choć odrobinę patriotyzmu w sercu? Chyba nie? Takim podejściem do sprawy Poseł Krzysztof Bosak zaprzeczył wszystkiemu, co go dotychczas odróżniało od lewactwa. Poparł lewackiego kandydata otaczającego się tajnymi współpracownikami Służby Bezpieczeństwa i KOD-em i oczywiście lansującego LGBT.

Przypomnę tylko, że Krzysztof Bosak w pierwszej turze wyborów prezydenckich otrzymał 6,78 proc. głosów. Jego nazwisko na wyborczej karcie skreśliło 1 317 380 osób. To czwarty wynik, za Andrzejem Dudą, Rafałem Trzaskowskim i Szymonem Hołownią.

– Pozostaje niedosyt, bo prawdziwy sukces to wejście do drugiej tury i rywalizacja o zwycięstwo – przyznał były już kandydat Konfederacji w rozmowie z Robertem Mazurkiem na antenie RMF FM. Jednak z wyniku swojej partii jest zadowolony. Przede wszystkim Konfederacja wchodzi na pozycję trzeciej siły w polskiej polityce. Nie liczymy Szymona Hołowni. Przeskakujemy go, bo on nie ma partii. I nie sądzę, żeby w trzy lata zbudował partię, którą wprowadzi do parlamentu – ocenił.

I tutaj się Poseł RP ogromnie myli, bo za Szymonem Hołownią stoją ogromne siły polityczne i ideologiczne wspierane przez liberałów i libertynów i nie tylko. W mediach mogliśmy wyczytać iż „Szymon Hołownia uparcie twierdzi, że jego kampanię wyborczą finansują jego zwolennicy. Wykreował nawet akcję #ToJaStojęZaHołownią. Osoby, które ponoć wpłacają środki za jego działania polityczne, oznaczają się tym specjalnym hasztagiem. W ciągu kilku miesięcy udało się podobno uzbierać tak blisko 5 mln zł. U mnie nie ma żadnego wielkiego biznesu, Leszka Czarneckiego, Jerzego Staraka, jezuitów. Liczę na datki osób fizycznych. Teraz, przed kampanią, finansuję to ze swoich środków – zapewniał sam kandydat. Czy to prawda?” (https://crowdmedia.pl/wiemy-kto-stoi-za-holownia-opowiesci-o-tym-ze-nie-wspiera-go-zaden-biznes-mozna-wlozyc-miedzy-bajki/).

Wprost” sugeruje jednak coś innego. Ponoć za gwiazdą TVN-u stoi tak naprawdę duży biznes.

Jedną z ważnych person w tym środowisku ma być zdaniem portalu Ryszard Wojtkowski. To założyciel i prezes funduszu Resource Partners. – W pierwszej połowie lat 90. zaczął swoją przygodę biznesową od takich marek, jak Coca-Cola i Gerber, później pracował w Szwajcarii dla firmy Novartis Consumer Health International. Z polityką był jednak związany już od 1985 r. Sprawował funkcje dyrektora gabinetów czterech kolejnych premierów: Zbigniewa Messnera, Mieczysława Rakowskiego, Tadeusza Mazowieckiego i Jana Krzysztofa Bieleckiego – tłumaczy na wprost.pl dziennikarz Marcin Dobski.

W połowie grudnia z biznesmenem kontaktowało się “Wprost”. – Jak na razie moje wsparcie ma charakter życzliwych komentarzy na Twitterze oraz namawiania przyjaciół, by przyjrzeli się temu projektowi i ewentualnie rozważyli zaangażowanie. Nie jestem ani w jego sztabie, ani w zespole ekspertów. Nie mam też żadnych planów osobistych związanych z tą kandydaturą – mówił Wojtkowski. – Jedyne, o co pytałem, i co dla mnie było ważne – że projekt ten nie ma sponsora, takiego choćby jak Kulczyk. Hołownia wydaje się szczerze przywiązany do crowdfundingu, który daje niezależność, ale też wciąga duże grupy ludzi, dając im poczucie współsprawstwa – dodał.

Ostatecznie, jak czytamy na wprost.pl, w marcu wpłacił na kampanię kandydata na prezydenta 39 tys. zł. Współpracował też z jego zespołem programowym ds. gospodarki.

Wprost” donosiło, że finansowo wspiera Hołownię też Przemysław Krych. Razem z żoną wpłacił na kampanię łącznie 78 tys. zł. Krych to z kolei współzałożyciel Griffin Real Estate, “największego i najbardziej dynamicznego inwestora typu private equity w Europie Środkowo-Wschodniej działającego w sektorze nieruchomości”, który zarządza aktywami o wartości ok. 5 mld euro. W grudniu 2017 r. został zatrzymany przez CBA. W Prokuraturze Regionalnej w Katowicach usłyszał zarzuty korupcji. Ponoć wręczył łapówkę byłemu senatorowi PiS Stanisławowi Kogutowi. Jak przypomina “Wprost”, spędził w areszcie wydobywczym pół roku i wyszedł na wolność po wpłaceniu kaucji 4 mln zł.

We “Wprost” możemy wyczytać także, że poza tymi dwoma nazwiskami w kontekście Hołowni często pojawia się Michał Kobosko, były redaktor naczelny „Wprost”, dziennikarz „Gazety Wyborczej”, zastępca naczelnego w „Pulsie Biznesu” i człowiek powiązany z Project Syndicate. To z kolei międzynarodowa organizacja publikująca teksty autorytetów z dziedziny ekonomii i finansów, biznesu i zarządzania. Utrzymuje się ze składek członkowskich i środków od innych organizacji, jak Open Society Institute George’a Sorosa…

Nie chciałbym być złym prorokiem ale nie wróże Konfederacji długiej kariery politycznej.

Po pierwszy ich patriotyzm jest tyle wart co przysłowiowy „kot napłakał”. Gdyby byli prawdziwymi patriotami to nie podchodziliby do wyborów prezydenckich jako gracze polityczni tylko jako patrioci.

Dla mnie też urzędujący prezydent Andrzej Duda nie jest szczytem moich marzeń. Dobrze wiem, że nie rządzi samodzielnie. Jest uzależniony od polityków PiS, a w sposób szczególny od prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Ale to nie miało dla mnie znaczenia, aby oddać głos na niego. Kierowałem się jego przywiązaniem do prawej strony sceny politycznej i postawą w obronie wartości.

Byłem zbudowany, że urzędujący prezydent RP Andrzej Duda jasno i wyraźnie określił swoje zdanie o LGBT. – Jeżeli ktoś ma jakiekolwiek wątpliwości, czy to jest ideologia, czy nie, to niech sobie zajrzy w karty historii i zobaczy, jak wyglądało na świecie budowanie ruchu LGBT – mówił podczas spotkania z mieszkańcami Brzegu prezydent Andrzej Duda. – Próbuje się nam proszę Państwa wmówić, że to ludzie. A to jest po prostu ideologia – powiedział Duda. – Jeżeli ktoś ma jakiekolwiek wątpliwości, czy to jest ideologia, czy nie, to niech sobie zajrzy w karty historii i zobaczy, jak wyglądało na świecie budowanie ruchu LGBT, niech zobaczy jak wyglądało budowanie tej ideologii, jakie poglądy głosili ci, którzy ją budowali – dodał.

– Nie po to pokolenie moich rodziców przez 40 lat walczyło, żeby wyrzucić ideologię komunistyczną ze szkół, żeby nie można jej było wciskać dzieciom, żeby nie można było prać mózgów młodzieży i indoktrynować ich, młodych ludzi, dzieci, żołnierzy w wojsku, w organizacjach młodzieżowych, nie po to walczyli, żebyśmy teraz godzili się na to, żeby przyszła inna ideologia, jeszcze bardziej niszcząca dla człowieka, ideologia, która pod frazesami szacunku i tolerancji ukrywa głęboką nietolerancję i eliminację, wykluczenie wszystkich tych, którzy nie chcą jej ulec – mówił. – Dziś bronimy naszych wartości. Polska Konstytucja jasno podkreśla prawo rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami – powiedział Duda. – Nie pozwolimy na to, aby sprowadzać nasze dzieci na złą drogę – deklarował.

Dla mnie osobiście, dla socjologa i filozofa, wszystko co jest po stronie PiS jest lewackie. Kompletnie skompromitował się w kampanii wyborczej PSL a Konfederacja oszukała swoich wyborców. Jasna i wyraźna deklaracja Krzysztofa Bosaka, aby II turze wyborów prezydenckich poprzeć urzędującego prezydenta RP Andrzeja Dudę było jedynym alternatywnym rozwiązaniem. Dla polskiego patrioty innego wyjścia nie było. Dzisiaj potrzeba bronić Polskę przed lewacką nawałnicą jeszcze raz, tak jak w 1920 roku przed bolszewikami w Bitwie Warszawskiej. Widocznie tego jeszcze Poseł Krzysztof Bosak nie zrozumiał i zagłosował na Rafała Trzaskowskiego. Najzwyczajniej poparł lewactwo.

Leave a Reply

Your email address will not be published.