Ciągnikiem na Belweder

Od 21 października na polskich drogach możemy spotkać ciągniki oraz traktory w drodze na Warszawę. Wszystko spowodowane jedną błędną decyzją rządu. Powodem całego protestu jest pomysł tak zwanej “piątki Kaczyńskiego”, która ma na celu wprowadzenie zakazu hodowli zwierząt futerkowych oraz zakaz produkcji mięsa pochodzącego z uboju rytualnego z przeznaczeniem na eksport.

Protestujący przejeżdżają przez miasta i wsie w swoich maszynach. Ich celem jest dojechanie do Warszawy. Ciągniki z powodu swojej prędkości blokują ruch, a tym samym wpływają na obywateli. Całość strajku jednak umyka uwadze opinii publicznej. Ludzie z północy Polski właściwie nie wiedzą o jego istnieniu. Sami rolnicy zaś wydają się być skonfundowani całą sytuacją. – Czego właściwie chcą? Nic nie osiągną gdy nikt nie wie co mają na celu oraz co robią- mówił rolnik z terenów Podkarpacia.

O co właściwie chodzi rolnikom? Sprawa wydaje się być poważniejsza, po obserwacji dłuższego okresu czasu w przeszłości. W czasie strajku nauczycieli, na świat wyszła idea KROWA I ŚWINIA+, którą parodiowali strajkujący między innymi w mediach społecznościowych. Czuli się bowiem gorsi od zwierząt hodowlanych, które nie musiały nic mówić by zostać wysłuchane. Następnie podczas wyborów prezydenckich, Andrzej Duda zwracał się do rolników, a także odwiedzał małe miejscowości i wsie. Skutkowało to wysokim poparciem dla obecnej partii rządzącej i głowy państwa. Największym poparciem byli bowiem, właśnie, rolnicy (70,1% z nich zagłosowało na Andrzeja Dudę)

Strajk rolników został wielokrotnie puentowany przez internautów jako “zadośćuczynienie” za ich głosy w wyborach. Jeden z rolników w wypowiedzi zawarł inne słowa: – Strajkuję, ale nie głosowałem za PiS’em. Dlatego, że gdy ostatnio upadłem, to zrobiłem to na d*pę, a nie na głowę.

“Gospodarze” strajkują aktualnie nie tylko przeciw “piątce Kaczyńskiego”, walczą także o szacunek społeczeństwa do swojego zawodu. Problem zgotowany przez prezesa PiS, jest bardzo dokuczliwym, ale wciąż jedynie wierzchołkiem góry lodowej. My możemy jedynie się przyglądać i trzymać bezpieczną odległość od bron, a także nie negować ich postawy.

Fot. Archiwum

Paweł Hendzel

Leave a Reply

Your email address will not be published.