Branża fitness- co dalej?

Karol Pabian- trener personalny, terapeuta ruchowy, dietetyk, instruktor fitness w CityFit w
Rzeszowie (Aleja Tadeusza Rejtana)

Czy siłownie bardzo ucierpiały podczas marcowego lockdownu?
Tak. Jeśli właściciele wynajmują powierzchnię pod urządzenie siłowni, to równa się z ogromnymi
stratami. Licząc dzienne koszty utrzymania to może obejmować nawet tysiące złotych. Z tego co wiem,
niektóre obiekty po lockdownie zamknęły się na stałe. W tym momencie, po drugim zamknięciu siłowni
to jest ,,śmierć’’, ponieważ nie każdy jest w stanie odłożyć takie pieniądze, aby móc otworzyć się na
nowo.
Tak, rozumiem. A trzeba było w tej sytuacji zwolnić pracowników? Jak wyglądało wasze
wynagrodzenie?
Tak, były takie sytuacje. Dostaliśmy pieniądze z tarczy kryzysowej, które miały rekompensować w
pewien sposób otrzymane straty, ale były one wypłacane po 3/4 miesiącach. Nie pomogło to bardzo w
tej sytuacji. Dużo pracowników to młodzi ludzie, którzy dorabiają sobie. Siłownie zazwyczaj zatrudniają
pracowników niestety tylko na umowę zlecenie, dlatego nie przysługuje im żadna pomoc socjalna w
trakcie takiego zwolnienia. Jeśli jednak, ktoś ma umowę o pracę otrzymywał 80 % swojej pensji.
Czy podczas ponownego otwarcia siłowni, było lepiej niż przed marcowym lockdownem?
Jeśli chodzi o klientów, to się dużo nie zmieniło. Było ich trochę mniej niż rok wcześniej. Wydaje mi się,
że powodem było to, iż większość studentów nie wróciło do Rzeszowa, ponieważ mieli zajęcia zdalnie.
Pomimo to, dużej różnicy nie zauważyłem. Jeśli chodzi o samo funkcjonowanie w tym obszarze to było
inaczej. Zasady dezynfekcji były bardzo rygorystycznie trzymane. Wszyscy pracownicy chodzili w
maseczkach, powierzchnie znajdujące się na siłowni były na bieżąco czyszczone. Sala fitness po każdych
zajęciach była dezynfekowana, wietrzona oraz były specjalnie wydłużane przerwy, aby zdążyć to
wszystko zrobić.
A jak wyglądało przestrzeganie przez klientów zasad sanitarnych? Trzymali się tego?
Tak, jak najbardziej. Zasady były przestrzegane na najwyższym poziomie. Każdy klient musiał po
wykonaniu ćwiczeń zdezynfekować sprzęt, z którego korzystał. Jeśli jednak nie dbał o to, wypraszaliśmy
go z siłowni. Wszędzie znajdowały się dozowniki z płynem, z którego każdy mógł korzystać, kiedy chciał.
Co ważne, na terenie naszego klubu nie miało miejsca ognisko zakażeń.
Boisz się utraty pracy?
Prowadzę swoją działalność gospodarczą już od paru lat, więc można powiedzieć, że jestem trochę w
lepszej sytuacji. Nie jestem zatrudniony w CityFit, a mam tylko współpracę. Sam na własną rękę szukam
klientów i innych zajęć, które mogę prowadzić. Pomimo to, stwierdzam, że jestem w ciężkiej sytuacji,
ponieważ zostało mi odcięte miejsce pracy. Teraz muszę szukać różnych rozwiązań, aby jednak mieć
gdzie pracować. Jednak moim zdaniem tych rozwiązań jest naprawdę niewiele.
Ciężka sytuacja. To z czego w tym momencie się utrzymujesz?
Jestem dietetykiem, a ponadto teraz prowadzę zajęcia fitness prywatnie w Krasnem w Domu Kultury,
gdzie odbywają się zajęcia sportowe. Ustawa dopuszcza do tego typu aktywności, jak i do prowadzenia
treningów rehabilitacyjnych. Gdy otworzyły się siłownie po marcowym lockdownie, kupiłem trochę
sprzętu, więc teraz mogę jeździć do klientów, do domu oraz prowadzę zajęcia u siebie w mieszkaniu.
System pracy jest 1:1, ponieważ ja się z innymi klientami nie widzę, jak to było na siłowni. Pomimo to,
teraz jest tylko 1/3 moich klientów, którzy zgodzili się na taki system. Trochę jednak musiałem w to
zainwestować. W teraźniejszej sytuacji jest to na plus, bo próbuję coś robić, aby nie siedzieć bezczynnie.
Zastanawia mnie to, że ludzie boją się chodzić na indywidualne zajęcia, a do sklepów w tłum wręcz
przeciwnie.
A jak myślisz, kiedy siłownie zostaną ponownie otwarte?
Ja mam swoje teorie na ten temat. Z punktu widzenia rządu, nie za bardzo im się opłaca je otwierać,
ponieważ przynoszą one mały zysk dla państwa pod kontem podatków. Szczerze? Ja się teraz nie
nastawiam na to. Dobrze by było, gdyby otworzyli za miesiąc, dwa, ale wydaje mi się, że to może być
nawet luty, marzec.
A boisz się, że możecie teraz się nie podnieść po otwarciu siłowni?
Jeśli chodzi o osoby jednostkowe to zawsze sobie poradzą. Z siłownią jest tak, że jeśli wynajmują obiekt
i nie obejdą teraz jakoś tych przepisów (zawody sportowe, które są dopuszczalne) to są ogromne
koszty. Po marcowym lockdownie zamknęło się parę klubów fitness. Jeśli właściciel był na ,,zero” i
prowadził siłownie z miesiąca na miesiąc to jest nie do przejścia. Koszty miesięczne są liczone w
tysiącach złotych, a bez przychodu to dużo klubów się zamknie.
Jakie są Twoje odczucia w tej sytuacji?
Trochę już emocje opadły, ale nadal uważam, że zamknięcie siłowni jest bezsensu. Według mnie można
byłoby tak to zorganizować, aby zachowywać środki bezpieczeństwa. Wiem, że najłatwiej byłoby uciąć,
zamknąć i mieć spokój. Nie mamy pojęcia nawet, jak okropnie gospodarka cierpi przez to co się dzieje
teraz. Ta pomoc co została teraz ogłoszona (2,83 mld zł) na dotknięte branże, dotyczy zwolnienia z
ZUS-u dla przedsiębiorców (2 tys. za miesiąc, 5 tys. pożyczka). Jak przeliczymy to na ilość osób, których
to dotyczy (ok. 600 tys. działalności) to wychodzi ok. 2000-3000 zł na osobę. Ciekaw jestem czy to
będzie wyglądało ,,kto pierwszy ten lepszy” czy w inny sposób. Jest to ogromny stres.
Mam nadzieję, że jednak wszystko będzie dobrze i szybko wrócimy do ,,normalności”. Dziękuję za
poświęcenie czasu.

Patrycja Stachowicz

Leave a Reply

Your email address will not be published.