Marcin Gutowski, autor reportażu „Don Stanislao”: Wątków jest więcej, potrzeba dalszej pracy

Czy Jan Paweł II wiedział o pedofilii wśród Legionistów Chrystusa? A może jego osobisty sekretarz odciął go od tej wiedzy? Marcin Gutowski, autor głośnego reportażu „Don Stanislao”, mówi WP: – To jest pytanie, które należy zadać kardynałowi Dziwiszowi. Gdyby kardynał się ze mną spotkał, zapytałbym, co wiedział papież.

Sebastian Łupak: – Ciężko panu postawić zarzut, że chce pan zniszczyć polski Kościół czy autorytet osobistego sekretarza papieża. Ukończył pan wszak Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego, pisał do katolickich czasopism „Więź” i „W Drodze”. Rozumiem, że jest pan osobą wierzącą, wołająca o zmianę z wnętrza Kościoła?

Marcin Gutowski: – Zawodowo jestem dziennikarzem i staram się wykonywać swoją pracę rzetelnie i obiektywnie. Po to jesteśmy, aby opowiadać o tym, o czym inni nie chcą opowiadać, niezależnie od tematu. Nie ma zupełnie znaczenia, jaką uczelnię ukończyłem i czy chodzę w niedzielę do kościoła.

– Dlaczego zajął się pan teraz kardynałem Dziwiszem?

Rozmawialiśmy o tym w redakcji. Pojawiła się sprawa Janusza Szymika, molestowanego jako dziecko przez księdza Jana Wodnika, sekretarza kardynała Franciszka Macharskiego. Plotki na temat kardynała Dziwisza i jego działań, czy braku działań, w sprawach dotyczących ciemnych spraw Kościoła krążyły od lat i docierały też do mnie. Przynajmniej część z nich postanowiliśmy zweryfikować i dotrzeć do świadków.

– Jak odebrał pan oświadczenie kardynała Dziwisza opublikowane już po premierze filmu? Dziwisz pisze, że potrzebna jest niezależna komisja, która wyjaśni kwestie przedstawione w reportażu.

– Nie oceniam. Nie dowierzam. Czekam od ponad miesiąca na obiecaną odpowiedź na zadane przeze mnie pytania. Liczę wciąż, że uda mi się porozmawiać z księdzem kardynałem osobiście i że uzyskam odpowiedzi na ponad 30 pytań, które mu zadałem na piśmie. Wielokrotnie próbowałem nawiązać kontakt przez kurię, przez rzecznika, inne osoby w różny sposób związane czy współpracujące z kardynałem, próbowaliśmy spotkać go przy okazji jego publicznej działalności, co widać w reportażu.

– Strona kościelna pisze w oficjalnym piśmie do pana, że jeden z pana informatorów, amerykański dziennikarz Jason Berry, jest rzekomo niewiarygodny. Jak pan to skomentuje?

Rzeczywiście 20 października dostałem pismo z adresu mailowego sekretariatu księdza kardynała, z herbem księdza kardynała i podpisane jego nazwiskiem, choć nie odręcznie. To było dwa tygodnie po złożeniu przeze mnie pytań. Ale pismo od księdza kardynała nie zawiera odpowiedzi na żadne z nich.

– Co zawiera?

– Kardynał rzeczywiście próbuje podważyć wiarygodność Jasona Berry’ego. Jason Berry to wielokrotnie nagradzany i uznany dziennikarz amerykański, który zaczynał swoją karierę w mediach katolickich i jako pierwszy w latach 80. pisał o nadużyciach seksualnych w Kościele.

– Tymczasem kardynał Dziwisz pisze, że twierdzenia Jasona Berry’ego, dotyczące tajnych finansów Kościoła, podważył już Bill Donohue, przewodniczący Catholic League.

– Zaskakuje mnie posługiwanie się osobą Billa Donohue w kontekście podważania czyjejś wiarygodności, gdyż Bill Donohue w 2006 r. kpił z ofiar pedofila, ojca Marciala Maciela, założyciela Legionistów Chrystusa. Donohue zasłynął też z antysemickich wypowiedzi. To jest „autorytet”, którym posłużono się, aby podważyć jedno z naszych źródeł. Poza tym nie znam, mimo usilnych poszukiwań, żadnej wypowiedzi Donohue, która obalałaby którykolwiek z zarzutów dotyczących kardynała Dziwisza. Kardynał, ani jego otoczenie, też takich nie przedstawia. Nie wspominając o tym, że Jason Berry jest jednym z kilku źródeł potwierdzających finansowe powiązania kardynała ze skompromitowanymi duchownymi.

– Czy są inni świadkowie i źródła, które mogą rzucić dalsze światło na sprawę, ale nie udało panu użyć ich w filmie?

– Wątków jest więcej. Potrzeba dalszej pracy, weryfikacji, rzetelnej, obiektywnej dokumentacji i czasu.

Więcej na: https://teleshow.wp.pl/marcin-gutowski-autor-reportazu-don-stanislao-watkow-jest-wiecej-potrzeba-dalszej-pracy-6574162165365632a

Fot. Archiwum

Leave a Reply

Your email address will not be published.