Lewacki Rzeszów kontra św. Jan Paweł II

To, że Rzeszów jest lewackim miastem nikogo do tego nie muszę przekonywać. Miastem rządzi prezydent wywodzący się z PZPR a potem był członkiem SLD. Sojusz Lewicy Demokratycznej dzielnie kontynuował spuściznę PZPR. Był nawet na „zjeździe” Komunistycznej Partii Polski w Rzeszowie. Na stronie internetowej lokalnych „Super Nowości” z dnia 23 maja 2014 czytamy w tekście red. Piotra Samolewicza: „Porównanie Tadeusza Ferenca do Edwarda Gierka jest zupełnie uprawnione. Fakty mówią samie za siebie. Prezydent miasta uczestniczył w zorganizowanej w ub. roku w Rzeszowie konferencji „Gierek Rzeszowszczyźnie – Rzeszowszczyzna Gierkowi”. Konferencję zwołano w setną rocznicę urodzin Gierka. Miejscem spotkania lewicowych środowisk była… świątynia konsumpcji, jaką jest Galeria Rzeszów, a konkretnie jedna z sal Hotelu Rzeszów. Mimo że w mediach znalazły się informacje na temat konferencji, jakoś nikt nie zauważył, że obecność prezydenta miasta na tego rodzaju imprezie była czymś niestosownym, wręcz propagandową wpadką. Bo proszę sobie wyobrazić, że jednym z organizatorów konferencji była Komunistyczna Partia Polski. To jej przedstawiciel Gabriel Ziewiec prowadził obrady i witał z honorami Tadeusza Ferenca. Zgodnie z nazwą, partia ta szczyci się sierpem i młotem i zagrzewa do światowej rewolucji…” (http://supernowosci24.pl/czy-tadeusz-ferenc-jest-komunista/).

Wszystkim to jakoś pasuje. Nikt nie protestuje. Kościół katolicki w Rzeszowie zawarł układ z urzędującym prezydentem i wszystko jest w porządku. Proboszcz miejscowej fary regularnie odwiedza urzędującego prezydenta w Ratuszu. Nawet wiceminister sprawiedliwości dr hab. Marcin Warchoł nie skąpi komplementów dla urzędującego prezydenta, co prawda tylko doctora honoris causa (akademicki tytuł honorowy nadawany przez uczelnie osobom szczególnie zasłużonym dla nauki i kultury. Nie wymaga posiadania formalnego wykształcenia, ale nadawany jest zazwyczaj osobom o wysokim statusie społecznym lub naukowym). A działo się to w ubiegły piątek, kiedy to w rzeszowskim ratuszu miasto podpisało akt notarialny z Ministerstwem Sprawiedliwości, na mocy którego przekazało mu działki o powierzchni ponad hektara w rejonie ul. Zielonej i Granicznej na osiedlu Drabinianka pod budowę nowej siedziby Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Gdy ten gmach zostanie wybudowany, miasto będzie dysponować Zamkiem Lubomirskich. Na w pełni uzbrojonej działce zostanie postawiony nowoczesny budynek, do którego z Zamku Lubomirskich przeniesie się Sąd Okręgowy, o co od lat zabiegał urzędujący prezydent Rzeszowa. Zamek zostanie przeznaczony na cele kultury, promocji, działalności artystycznej. – To historyczny moment. Prezydent Rzeszowa przekazał nam działkę o powierzchni ponad hektara pod budowę nowego sądu. Teren gruntowo jest świetnie przygotowany pod inwestycję – mówił Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości. Wychwalał przy tym prezydenta Rzeszowa, którego nazwał wielkim budowniczym i artystą tego miasta. – Zastał Rzeszów drewnianym a dziś to miejsce świeci przykładem w wielu rankingach. Pan prezydent jest wzorem dla innych, jak można sprawnie, wspaniale zarządzać, organizować życie mieszkańców. Na przekazanych ministerstwu działkach w rejonie ul. Zielonej i Granicznej na osiedlu Drabinianka powstanie nowoczesny budynek sądu, który ma się wyróżniać innowacyjnością.

Jakoś tym Rzeszowem nie jestem zachwycony. Nic mnie tutaj nie zachwyca. Deptak 3 Maja, gdzie płyty się wykruszają czy Fontanna Miejska? Ładniejszą mają w Lublinie. Proszę zapytać studentów o atrakcyjność Rzeszowa. Jakoś nikt ich nie pyta! Przydałby się basen z prawdziwego zdarzenia, przynajmniej taki jak w Lublinie. Owszem jest teatr, filharmonia, kina, galeria, a czy to wystarcza, aby śmiało powiedzieć, że Rzeszów ma zorganizowane życie mieszkańców. Dużo jeszcze brakuje. Przede wszystkim Rzeszów jest ogromnie zadłużony. A radnych z PiS nie słychać w mediach.

Jak wspomniałem we wstępie, że Rzeszów jest lewackim miastem nikogo do tego nie muszę przekonywać. Media nie kłamią. Na stronie internetowej www.rzeszow-news.pl czytam: Szpital Miejski im. Ofiar Jana Pawła II”, “pomnik Ofiar Jana Pawła II”, “Cmentarz im. Ofiar Jana Pawła II”. Takie nazwy przybierały w ostatnich dniach w Google Maps miejsca w Rzeszowie i jego okolicach, którym patronuje papież. Są one prawdopodobnie odpowiedzią internautów na raport o oskarżonym o pedofilię kard. Theodorze McCarricku, który ukazuje zaniedbania Watykanu za pontyfikatu Jana Pawła II, a także na dokument dziennikarza TVN24 Marcina Gutowskiego „Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza” o związkach Dziwisza z McCarrickiem. Tak rzeszowianie ostro reagują na watykański raport o McCarricku i dokument TVN24 o kard. Dziwiszu. Pytam: którzy mieszkańcy Rzeszowa tak reagują? Zapewne ci wszyscy, którzy popierają urzędującego prezydenta miasta. Portal www.rzeszow-news.pl przetacza wypowiedzi działaczy, którym nie podoba się, co dzieje się w Kościele polskim i nie tylko polskim w temacie pedofilii i nadużyć seksualnych księży (https://rzeszow-news.pl/nie-jana-pawla-ii-a-ofiar-jana-pawla-ii-rzeszowskie-szpital-i-pomnik-zmieniaja-nazwy-w-google/).

Dla wielu osób właśnie stało się jasne, że Jan Paweł II nie mógł nie wiedzieć o ochronie sprawców pedofilii. I to jest reakcja rzeszowian na ostatnie doniesienia. Ostra, ale trafna – uważa Paweł Preneta, działacz Akcji Socjalistycznej i Manify Rzeszów. Manifa wspierała też niedawny happening ze zmianą w Google Maps nazwy pomnika Czynu Rewolucyjnego na Czynu Rewolucyjnego Kobiet. Nie wiemy, kto zmienia te nazwy, ale popieramy obie akcje. Mają one zresztą bardzo podobny charakter – dodaje Preneta.

Rzeszowianie nie są w takich działaniach odosobnieni. W mapach Google’a zmieniano też nazwy pomników i kościołów im. Jana Pawła II w Krakowie i Nowym Sączu i w wielu innych miastach. To jednak nie wszystko. Jan Paweł II z ulic polskich miast może zniknąć nie tylko dzięki internautom. W Warszawie coraz śmielej mówi się o odebraniu papieżowi honorowego obywatelstwa miasta (inicjatywa partii Razem), a w Gdańsku o zmianie nazwy alej, którym Wojtyła patronuje (pomysł działacza Wiosny). Jak dotąd rzeszowski ratusz podobnych wniosków nie otrzymał – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. Od niedawna w Parku Papieskim jest pomnik Jana Pawła II.

Ciekawy jestem, co zrobi Uniwersytet Rzeszowski? Przecież św. Jan Paweł II jest doktorem honoris causa Uniwersytet Rzeszowskiego (http://old.ur.edu.pl/uniwersytet/uczelnia/doktorzy-honorowi/2006/jan-pawel-ii). Mam nadzieję, że Senat Uniwersytetu Rzeszowskiego oprze się działaniom lewackim i nie dopuści do podjęcia nonsensownych decyzji o pozbawieni go tego tytułu.

Nie spodziewałem się tego w Rzeszowie. To wstyd dla urzędującego prezydenta i jego elit. Pytam się zatem mieszkańców Rzeszowa. Czy wygodnie im mieszka się w Rzeszowie, gdzie z piedestałów zrzuca się św. Jana Pawła II? Wydaje mi się, że to grubo za wcześnie. Najpierw wszystko potrzeba zbadać, a potem wydawać wyroki, a nie kierować się emocjami. Ale cóż, jaki prezydent takie miasto!

Leave a Reply

Your email address will not be published.