Nie-unia Europejska. Czy wciąż mówimy o jedności?

W ostatnich dniach, Polacy stoją przed ciężkim dylematem dotyczącym UE. Całości towarzyszą reakcje rodzimych polityków.  Krzysztof Bosak pragnie “uaktywnienia sekwencji” PolExit, na wzór brytyjskiego Brexitu. Z kolei Kosiniak-Kamysz pragnie członkostwa do UE w Konstytucji Rzeczypospolitej. Co na to partia rządząca?

PiS nie przyjmuje takiej opcji do wiadomości. UE pomaga bowiem rozwijać Polską gospodarkę poprzez liczne dofinansowania, nie mówiąc o kwestii bezpieczeństwa kraju w tak wielkim sojuszu jakim jest Unia. Znaczące są tutaj słowa premiera: Mówimy głośne tak Unii Europejskiej i głośne nie karcącym mechanizmom. Jesteśmy za przestrzeganiem europejskich traktatów. Godne uwagi są także inne wypowiedziane przez niego słowa: ale trzeba powiedzieć wyraźnie, że nikt nie będzie nas zmuszał do realizacji cudzych wizji. Mowa tutaj o wecie Polski i Węgier, którego powodem jest “niesprawiedliwe ocenienie należności”. Pieniądze z tego budżetu będą mogły otrzymać państwa spełniające m.in. kryteria praworządności, które w przypadku obu państw, zostały przez UE ocenione negatywnie. Ponieważ wniosek potrzebuje jedynie większości by wejść w życie, oba kraje zawetowały całe porozumienie, a tym samym nie dopuściły do głosowania w sprawie wniosku. Pozostali członkowie  nie kryją swojego oburzenia.  Doszło wręcz do propozycji, aby pominąć decyzje o wecie, a tym samym nie uznać woli dwóch państw UE, co zdaje się być odebraniem możliwości oddania głosu przez jednostkę jaką jest państwo. Zdaję się to być hipokryzją swoich postanowień , bowiem walka z brakiem praworządności, zostałaby wyegzekwowana brakiem praworządności we wspólnocie europejskiej.

Naród wydaje się jednak nie przejęty zagraniem innych krajów. Polacy mimo wszystko, nie widzą sensu odejścia. Według badań, około 90% Polaków pragnie zostania Polski we wspólnocie. Rodacy widzą bowiem skalę zmian jakie się dokonały od 2004 roku w naszym kraju z pomocą innych narodów.

Na razie musimy więc czekać na dalsze decyzje innych rządów. Polskie, bowiem stanowisko jest jasne: nie damy sobie dyktować warunków wobec cudzych kryteriów. Inne kraje mówią wprost: jeśli będzie taka konieczność, zrobimy to co uważamy za słuszne.

Przed nami długa burza zasłaniająca dwanaście gwiazd, miejmy nadzieję, że gdy się skończy, nie ujrzymy powodzi, bo gdy nadejdzie, możemy nie mieć pieniędzy na naprawę szkód.

Paweł Hendzel

Leave a Reply

Your email address will not be published.