Polska atrakcyjna dla Ukraińców

Z raportu przygotowanego przez Grupę Impel wynika, że dla imigrantów z Ukrainy najpopularniejszym planem na przyszłość jest zamieszkanie na stałe w Polsce. 41 proc. z nich chce osiąść w naszym kraju, a prawie połowa sprowadziła już swoje rodziny lub planuje to zrobić. Żeby zatrzymać w naszym kraju więcej ukraińskich pracowników, autorzy raportu proponują m.in. uproszczenie procedur legalizujących pobyt, zapewnienie Ukraińcom dostępu do opieki medycznej czy pomoc w sprowadzeniu rodziny.

Jak podaje portal kresy.pl, Sanpro Synergy, firma zajmująca się m.in. zatrudnianiem Ukraińców i delegowaniem ich do pracy w ramach outsourcingu procesów przedstawiła raport oparty na badaniach Grupy Impel pt. „Ukraińcy na polskim rynku pracy – doświadczenia i perspektywy”.

Już na samym wstępie raportu zaznaczono, że powodem jego opracowania było zjawisko opuszczania Polski przez pracowników z Ukrainy po wybuchu epidemii, a zarazem obserwowana chęć powrotu części z nich do pracy w naszym kraju. Autorzy raportu twierdzą, że „pracodawcy nadal potrzebują dobrze przeszkolonego i przygotowanego do pracy personelu, również zza naszej wschodniej granicy”, a „wielu z nich to specjaliści, którzy chcą pozostać w Polsce na długo”.

„41% ankietowanych deklaruje chęć pobytu na stałe. W realizacji dalekosiężnych planów związanych z pracą w Polsce pomagają im długoterminowe zezwolenia na pobyt tzw. karty pobytu, które posiada już blisko połowa osób. To fachowcy, z których wiedzy i doświadczenia warto korzystać” – zaznacza Sanpro Synergy, podkreślając, że „konsekwentnie zatrudnia coraz więcej ekspertów z Ukrainy”. Raport z założenia ma „podpowiadać” decydentom jak sprawić, by Ukraińcy chcieli zostać w Polsce na stałe.

Według głównych wniosków raportu, 41 proc. ankietowanych Ukraińców chce osiąść w Polsce na stałe, a 67 proc. jest zadowolonych z poziomu życia w naszym kraju. 44 procent wskazuje dobry standard życia w Polsce jako najważniejszy czynnik oceny sytuacji życiowej. Jednocześnie, 14 proc. obywateli Ukrainy uważa, że dostęp obcokrajowców do opieki zdrowotnej w Polsce jest „praktycznie niemożliwy”, a 54 proc. odczuwa pogorszenie zadowolenia z sytuacji życiowej z powodu pandemii COVID-19 .

Najpopularniejszym dokumentem upoważniającym Ukraińców do przebywania w Polsce jest karta pobytu (48 proc.), a dalej wiza (31 proc.) i paszport biometryczny (21 proc.).

Ponad połowa ukraińskich gastarbeiterów (54 proc.) podejmuje się pracy długoterminowej, a tylko co czwarty z nich – pracy okresowej (25 proc.). W przypadku 9 proc. ankietowanych jest to samozatrudnienie, 6 proc. pracuje dorywczo, a taki sam odsetek deklaruje, że nigdzie nie pracuje.

Zdecydowana większość ankietowanych Ukraińców wyraża zadowolenie ze swojej obecnej pracy (71 proc., w tym 37 proc. zdecydowanie) oraz sytuacji życiowej (67 proc., w tym 29 proc. zdecydowanie) w Polsce. Niezadowolenie w tych względach wyraża średnio co trzeci imigrant z Ukrainy.

Co ważne, w raporcie zaznaczono, że „niemal połowa pracujących w Polsce obywateli Ukrainy już sprowadziła swoją rodzinę lub planuje się z nią połączyć w naszym kraju”. 29 proc. odpowiedziało, że już to zrobiło. 23 proc. jest pod tym względem niezdecydowanych. Relatywnie, tylko 28 proc. Ukraińców jasno deklaruje, że nie planuje sprowadzać do Polski swojej rodziny. Badanie nie podało tu jednak jakimi powodami się kierują i nie wiadomo, czy może to mieć związek na przykład z planami związania się z Polką lub Polakiem.

Z dokumentu wynika też, że zdecydowana większość ankietowanych imigrantów z Ukrainy samodzielnie dba o swoje zakwaterowanie (78 proc.). 41 proc. wynajmuje dom lub mieszkanie, a niewiele mniej (38 proc.) pokój lub miejsce w pokoju. 8 proc. deklaruje, że ma własny dom lub mieszkanie. W przypadku 13 proc. badanych zakwaterowanie zapewnia pracodawca.

Prawie co drugi ankietowany (44 proc.) wskazuje dobry standard życia w Polsce jako najważniejszy czynnik wpływający na ocenę swojej sytuacji życiowej w naszym kraju. W przypadku 28 proc. jest to dobre wynagrodzenie, a 11 proc. – szansa rozwoju zawodowego. 8 proc. wskazało na legalizację pobytu, a 5 procent na możliwość wyjazdu na Zachód.

Ukraińscy imigranci pytani o to, co najbardziej utrudnia im życie w Polsce, najczęściej wskazują na brak własnego mieszkania lub pokoju (33 proc.) i oddalenie od rodziny (32 proc.). Dla 27 proc. badanych jest to obawa przed zamknięciem granic i brak możliwości jej płynnego przekroczenia. Co czwarty Ukrainiec (25 proc.) narzeka na niskie wynagrodzenie. Rzadziej wymieniano takie czynniki, jak biurokracja (16 proc.), brak stabilizacji zawodowej (14 proc.), bariera językowa (11 proc.), brak stabilności zatrudnienia (10 proc.). 8 proc. skarży się na ubogie życie towarzyskie, a 9 proc. na niemożliwość skorzystania z opieki zdrowotnej.

Ogólnie, Ukraińcy pracujący w Polsce raczej krytycznie oceniają polski system opieki zdrowotnej. 29 proc. twierdzi, że ma do niej utrudniony dostęp, a dla 14 proc. jest on „praktycznie niemożliwy”. Tylko co czwarty wyraża zadowolenie. Stąd autorzy raportu zalecają pracodawcom, chcącym zachęcić Ukraińców do pracy i pozostania w Polsce, oferowanie im benefitów w tym względnie, np. w postaci łatwiejszego dostępu do systemu opieki zdrowotnej.

53 proc. badanych przyznaje, że pandemia pogorszyła ich ocenę sytuacji życiowej w Polsce. 14 proc. ocenia, że jest w różnym stopniu lepiej.

Autorzy raportu zapytali ukraińskich imigrantów o ich plany związane z pobytem w Polsce. Zdecydowana większość z nich (41 proc.) deklaruje, że chce na stałe zamieszkać w naszym kraju. 13 proc. traktuje Polskę jako jeden z przystanków w drodze na Zachód Europy. 16 proc. planuje jeszcze trochę zostać w Polsce i zarobić, a potem wrócić na stałe na Ukrainę, a 5 proc. chce przyjeżdżać do pracy sezonowej w naszym kraju. Tylko co dziesiąty ankietowany deklaruje zdecydowanie, że zamierza na stałe wrócić do swojej ojczyzny. 15 proc. „jeszcze nie wie”, co zrobi.

Jednocześnie, mimo deklaracji zawartych w powyższych odpowiedziach, 20 proc. Ukraińców pracujących w Polsce rozważa możliwość wyjazdu na Zachód po otwarciu granic. Przy czym tylko 8 proc. chce wyjechać, jak tylko będzie to możliwe. Pozostali są skłonni wyjechać, jeśli znaleźliby tam pracę lub mogli liczyć na pomoc znajomych. 46 proc. nie rozważa wyjazdu na Zachód.

Ukraińscy imigranci, którzy nie zamierzają zostać w Polsce na stałe, najczęściej tłumaczą to chęcią bycia razem z rodziną (30 proc.), zbyt niskimi zarobkami (25 proc.) czy utratą pracy (25 proc.). Powodem są też obawa o utratę pracy (16 proc.) i utrudniony dostęp do opieki zdrowotnej (14 proc.). 13 proc. wskazuje na poczucie obcości lub przypadki dyskryminacji, a 8 proc. na złe traktowanie przez pracodawcę.

Tę samą grupę zapytano też, co przekonałoby ich do pozostania i pracy w Polsce. Ponad połowa wymienia wyższe zarobki (52 proc.), a co trzeci – uproszczenie procedur legalizujących pobyt (31 proc.). Ponadto, Ukraińcy oczekiwaliby umowy o pracę i/lub pomocy w sprowadzeniu rodziny (po 22 proc.), zakwaterowania przez pracodawcę czy zapewnienia opieki medycznej (po 17 proc.). Co siódmy wymienił w tym kontekście dostępność do kredytów hipotecznych.

Cytowana w raporcie Edyta Olko, prezes zarządu Sanpro Synergy przytacza dane GUS, według których w Polsce mieszkają nawet 2 mln Ukraińców. „Wielu z nich chce mieszkać w naszym kraju na stałe, szukają więc pracodawców, którzy im to ułatwią” – mówi. Dodaje, że czynniki zwiększające poczucie bezpieczeństwa i przynależności, przede wszystkim legalne formy zatrudnienia, zwiększają zadowolenie Ukraińców z życia w Polsce i skłaniają ich do pozostania na dłużej. Według Olko, najlepiej świadczy o tym to, że blisko połowa „decyduje się na skomplikowaną i długotrwałą procedurę uzyskania kart pobytu”.

Według szefowej Sanpro Sybergy, żeby zatrzymać obcokrajowców w Polsce, najważniejsze pozostają względy finansowe, jak wysokość wynagrodzenia, regularne podwyżki i wytyczona ścieżka rozwoju zawodowego. Zaznacza przy tym, że równie ważne stają się czynniki pozapłacowe, jak pomoc w zorganizowaniu życia w Polsce dla cudzoziemca i jego rodziny czy możliwość skorzystania z rożnego rodzaju benefitów np. w postaci prywatnej opieki medycznej.

Jak podano, badanie zostało przeprowadzone przez Grupę Impel wśród obywateli Ukrainy pracujących w Polsce, w okresie sierpień – wrzesień 2020 roku. Dobór próby był celowy, badanie przeprowadzono metodą ankiet do samodzielnego wypełnienia online. Należy jednak zaznaczyć, że zaprezentowane wyniki oparto na wywiadach z 448 osobami.

Ukraińska imigracja

Jak informowaliśmy, na koniec ubiegłego roku w Polsce do ubezpieczenia emerytalnego i rentowego było zgłoszonych 725 tysięcy cudzoziemców, czego 532,5 tysiąca (73%) było obywatelami Ukrainy. Taka liczba cudzoziemców zgłoszonych do ubezpieczenia w ZUS oznacza wzrost o 55 tysięcy w stosunku do lutego ub. roku, czyli stanu sprzed pandemii w Polsce.

Według Głównego Urzędu Statystycznego pod koniec 2019 roku w Polsce przebywało ponad 1,3 mln Ukraińców. Na początku marcowego lockdownu Polskę opuściło ponad 150 tys. ukraińskich migrantów zarobkowych. Latem Ukraińcy zaczęli masowo wracać do pracy w Polsce.

Jak pisaliśmy, we Wrocławiu powołano Instytut Praw Imigrantów. To nowa inicjatywa Fundacji Ukraina i Konsulatu Honorowego Ukrainy we Wrocławiu. „Polska nie ma polityki migracyjnej. Dlatego chcemy ją tworzyć oddolnie” – mówił szef nowego instytutu. Według ekspertów, połowa żyjących we Wrocławiu migrantów z Ukrainy chce osiedlić się w Polsce.

W grudniu ub. roku ukraińskie media podawały, ze w ciągu ostatnich miesięcy za granicą znacznie, o 40 procent, wzrósł popyt na pracowników z Ukrainy. Większość z nich wyjeżdża do pracy w Polsce, a także w Niemczech i w Czechach. Jak podano, w Polsce w 2020 roku najczęściej poszukiwano pakowaczy, krawców i budowlańców. W Niemczech byli to pracownicy do opieki, glazurnicy i hydraulicy, a w Czechach spawacze, elektrycy i kierowcy.

Polska jest obecnie państwem Unii Europejskiej przyjmującym największą liczbę imigrantów zarobkowych. Rząd PiS prowadzący jedną z najbardziej liberalnych polityk imigracyjnych w Europie od lat planuje rozciągnięcie jej także na sektor medyczny. W czerwcu 2020 r. pisaliśmy o doniesieniach medialnych na temat planów rządu. W lipcu poseł Konfederacji Robert Winnicki wezwał rząd PiS do debaty nt. polityki migracyjnej.

Przypomnijmy, że w końcu lipca 2020 r. pisaliśmy, że analitycy z agencji Gremi Personal, zajmującej się m.in. ściąganiem ukraińskich gastarbeiterów twierdzili, że przez pandemię status Ukraińców „jako pracowników nie do zastąpienia został ugruntowany” i postulowali wprowadzenie dla nich dodatkowych ułatwień, żeby zatrzymać ich w Polsce i zniechęcić do wyjazdu do Czech czy Niemiec.

Przypomnijmy, że nowy raport NBP nt. imigrantów w polskiej gospodarce wskazuje, że w ub. roku ich przekazy pieniężne za granicę przekroczyły wartość przekazów przesyłanych od polskich emigrantów. Ponad 1/3 imigrantów chce zostać w Polsce na dłużej niż 3 lata (14 proc.) lub na stałe (24 proc.), co wiąże się z częstszym ściąganiem rodzin. Dotyczy to przede wszystkim Ukraińców.

Pisaliśmy też, że jak wynika z raportu „Barometr Polskiego Rynku Pracy”, coraz więcej polskich pracodawców (prawie 30 proc.) jest skłonnych płacić obywatelowi Ukrainy więcej „na rękę” niż Polakowi na tym samym stanowisku. Zdecydowana większość oczekuje też ułatwień przy zatrudnianiu Ukraińców i znacznego wydłużenia im czasu legalnej pracy w Polsce. 33 proc. badanych Polaków, głównie młodych, uważa, że napływ Ukraińców na polski rynek pracy zahamuje wzrost wynagrodzeń. Ukraińcy w większości pozytywnie oceniają też podniesienie w Polsce płacy minimalnej. 66 proc. uważa, że dzięki temu wzrosła atrakcyjność Polski jako miejsca emigracji zarobkowej.

Więcej na: https://kresy.pl/wydarzenia/raport-41-imigrantow-z-ukrainy-planuje-osiasc-w-polsce-na-stale-29-juz-sciagnelo-rodziny/

Fot. Archiwum

Leave a Reply

Your email address will not be published.