Kormorany nad Wisłokiem

– Od kilku tygodniu na Wisłoku w rejonie rzeszowskich Olszynek przebywają ptaki, których dotychczas tu nie było. Przegoniły na dobre kaczki, łowią mnóstwo ryb i budzą zaciekawienie wśród przechodniów. Co to za gatunek? – pyta mieszkanka Rzeszowa.

Wisłok poniżej Mostu Karpackiego, czyli popularnej zapory od lat jest miejscem w którym zimą przebywają głównie kaczki i łabędzie. Zwierzęta są przyzwyczajone, że w tym miejscu mieszkańcy je dokarmiają. Sprzyjają temu warunki w wodzie, która w przeciwieństwie do zalewu, znacznie wolniej zamarza. Jak zaobserwowali Czytelnicy portalu nowiny24.pl, na wysokości Olszynek od kilku tygodnia gromadzą się jednak inne ptaki.

– Są większe od kaczek, wydają charakterystyczne odgłosy, znakomicie nurkują. Nie pozwalają podejść zbyt blisko siebie. Podczas gdy kaczki są przyzwyczajone nawet do jedzenia z ręki, te ptaki momentalnie uciekają, kiedy tylko człowiek zbliży się do brzegu. Nurkują i wypływają znacznie dalej – opisuje Czytelniczka portalu nowiny24.pl.

Charakterystyczny odgłos, o którym mówi czytelniczka portalu nowiny24.pl jest nazywany klangiem, a ptaki to kormorany. Rafał Szczerbik z Podkarpackiej Grupy Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków tłumaczy, że ich obecność w tym miejscu nie jest przypadkowa. Ptaki szukają miejsca, w którym mogą polować na ryby, a na zamarzniętym zalewie to w tej chwili trudne.

Szukają miejsc odsłoniętych od lodu. Są znakomitymi i bardzo skutecznymi łowcami. Często polują w grupach, zapędzają ryby w ślepy zaułek i tam dokańczają dzieła. Co ciekawe, żywią się wyłącznie żywymi rybami, jeśli złapią przypadkowo w dziób padniętą sztukę, odrzucają ją – mówi Rafał Szczerbik.

I dodaje, że kormorany to ptaki koczujące w grupach, wędrujące między zbiornikami wodnymi. Część populacji odlatuje na zimę w inne miejsca, ale kolejne przybywają do nas, m.in. ze wschodu. Wiele pozostaje na miejscu, co wynika m.in. z łagodnych zim. Kormorany nie są lubiane szczególnie przez właścicieli gospodarstw rybnych i wędkarzy. Ale zdaniem Rafała Szczerbika niechęć do nich nie do końca ma prawdziwe podłoże.

Owszem, one wyjadają ryby, ale najczęściej niewielkie osobniki. Dlatego trudno mówić o ich wielkiej szkodliwości dla hodowców. Niestety przez lata z tego powodu kormorany były regularnie tępione. Dzisiaj są pod ochroną, ale mimo to łatwo jest uzyskać zgodę na ich odstrzał. Organizacje działające na rzecz ochrony ptaków starają się, aby przepisy zaostrzyć – mówi Rafał Szczerbik.

Ornitolodzy przekonują, że kaczki i łabędzie nie boją się kormoranów i nie przeszkadza im towarzystwo tego gatunku. Dlatego nie należy wiązać z ich obecnością na rzece faktu, że pozostałe gatunki przebywają aktualnie w innych miejscach Wisłoka, głównie w rejonie kładki dla pieszych na bulwarach.

Więcej na: https://nowiny24.pl/niecodzienni-goscie-na-wisloku-poluja-grupa-sa-postrachem-dla-ryb-zdjecia/ar/c1-15445473

Fot. Nowiny24.pl

Leave a Reply

Your email address will not be published.