Piotr Żyła mistrzem świata w skokach narciarskich

Piotr Żyła sięgnął gwiazd. W sobotę w Oberstdorfie skakał w innej lidze. Wytrzymał nerwy i został mistrzem świata w skokach! To jego największy sukces w karierze. Obrońca tytułu Kubacki był piąty, a Granerud nie zdobył medalu!

– Nie skacze mi się tutaj dobrze, trochę brakuje metrów. Ale jutro już odpalę. Będzie ogień – zapowiadał w Eurosporcie Piotr Żyła. Nie żartował. Wyspał się, zjadł dobre śniadanie, przyjechał na skocznię zmotywowany i odpalał petardę za petardą. Już w serii próbnej pokazał, że trzeba się z nim liczyć. Wszystko co najlepsze zostawił jednak na konkurs.

Skakał z niskiej belki, ale miał solidny wiatr pod narty. Na progu wyszedł potężnie. Nabrał wysokości, nie wytracił prędkości przelotowej i poleciał pod rekord skoczni. Wylądował na 105. metrze. Dostał wysokie noty, objął prowadzenie i głośnio się uśmiechnął.

Jego charakterystyczne „hehe” rozniosło się echem po całej skoczni w Oberstdorfie. Sam wziął narty na bark i poszedł na górę skoczni jako lider konkursu o mistrzostwo świata! Tak, tak, to nie żart. Żyła prowadził na półmetku. Miał, jak na skocznię K-95, już sporą zaliczkę. Drugiego Anze Laniska wyprzedzał o 3 punkty, czyli o 1,5 metra.

Gdy w trakcie finałowej serii Polaka pokazały kamery, tylko lekko się uśmiechał. W jego głowie emocje na pewno jednak pulsowały. Gdy siedział na belce startowej, lekko się uśmiechał. Sprawiał wrażenie, jakby w ogóle nie denerwował się. Sedlak szybko zapaliło zielone światło. Doleżal też nie czekał, machnął biało-czerwoną chorągiewką i Żyła ruszył.

Jechał i jechał po tym rozbiegu. Sekundy trwały jak godziny. Wreszcie dojechał. Trafił w próg. Miał wysokość. Nie robił w locie niepotrzebnych ruchów, tylko dał się nieść. Nie zostawił rywalom żadnych złudzeń. Zdecydowanie minął zieloną linię i nie musieliśmy nawet czekać na notę. Było pewne, że Piotr Żyła został mistrzem świata! Osiągnął największy sukces w karierze!

Ostatecznie drugiego Geigera wyprzedził o ponad 3 punkty. Brązowy medal wywalczył Słoweniec Anze Lanisek. Największym przegranym sobotniego konkursu jest Halvor Egner Granerud. Norweg był murowanym faworytem. Na treningach robił co chciał. Przeskakiwał wszystkich o kilka metrów. W konkursie przegrał jednak sam ze sobą. Zawalił pierwszy skok, po którym był dopiero 16. W finale zaatakował, poleciał na 103. metr. Awansował aż o 12 pozycji. Skończył czwarty, czyli na najgorszym dla sportowca miejscu.

Więcej na: https://sportowefakty.wp.pl/skoki-narciarskie/926247/co-tam-sie-wydarzylo-mozna-zwariowac-ze-szczescia-piotr-zyla-dosiegnal-gwiazd-je

Fot. Archiwum

Leave a Reply

Your email address will not be published.