Pielęgniarki z podkarpackich szpitali są przemęczone i słabo nagradzane. Szykują się do strajku, który ma odbyć się w maju

Sytuacja pielęgniarek jest dramatyczna. Epidemia koronawirusa zwielokrotniła ich problemy. Pracują ponad swoje siły. Mają żal, że ich ciężka praca nie jest odpowiednio wynagradzana. W maju pielęgniarki z całej Polski mają strajkować. – 52 procent naszych organizacji związkowych jest w sporach zbiorowych z pracodawcami. To wszystkie szpitale wojewódzkie oraz niektóre szpitale powiatowe – mówi szefowa pielęgniarek na Podkarpaciu.

Anita Drążek, przewodnicząca Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Rzeszowie, nie ukrywa, że sytuacja pielęgniarek na Podkarpaciu jest podobna, jak w całym kraju. Zawsze był deficyt kadry pielęgniarskiej.

Chociaż w naszym rejonie może jest troszeczkę więcej pielęgniarek i położnych niż np. na za zachodzie kraju. Natomiast przez to, że jest swoboda działalności gospodarczej i mogą być zatrudnione na umowę – zlecenie, to dużo pielęgniarek i położnych zatrudnia się w kilku miejscach. Nie tylko na etacie, ale też dodatkowo na innych umowach. W związku z tym ten system opieki zdrowotnej jakoś u nas funkcjonuje. To wszystko jednak wiąże z przeciążeniem psychofizycznym. Wszyscy są już bardzo zmęczeni fizycznie i psychicznie – tłumaczy Anita Drążek.

Najniższa średnia wieku pielęgniarek z Rzeszowa w kraju

Drążek podkreśla, że pielęgniarki pracując w kilku miejscach, zabezpieczają system.– Średnia wieku pielęgniarek w naszej izbie wynosi 49,5 roku i to jest najniższa średnia w kraju. Ma na to wpływ fakt, że dużo absolwentów rejestruje się u nas, a nam zależy, aby byli oni zatrudniani – dodaje.

Trwająca ponad rok wyczerpująca cały personel medyczny walka z koronawirusem wpływa na sytuację pielęgniarek. Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, w rozmowie w Radiu ZET zapowiedziała, że w maju odbędzie się dwugodzinny strajk generalny pielęgniarek przed Ministerstwem Zdrowia.

Dr Halina Kalandyk, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych na Podkarpaciu, poinformowała Nowiny, że dzisiaj, 12 kwietnia, odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie Zarządu Krajowego.

– Będziemy omawiać szczegóły strajku, który ma się odbyć w maju. Na Podkarpaciu trwają przygotowania. 52 procent naszych organizacji związkowych jest w sporach zbiorowych z pracodawcami. To wszystkie szpitale wojewódzkie oraz niektóre szpitale powiatowe. Nie akceptujemy nowej siatki płac wynagrodzenia dla pielęgniarek i położnych, które minister zdrowia chce wprowadzić od 1 lipca 2021 roku – wyjaśnia Kalandyk.

Pielęgniarki z Podkarpacia pracują ponad 300 godzin miesięcznie

Kalandyk tłumaczy, że kadra pielęgniarska jest przemęczona. Pracuje ponad siły.

– Pracują ponad 300 godzin miesięcznie. Nie wydalają fizycznie i psychicznie. Przebywają w ciągłym stresie, który ma ogromny wpływ na ich zdrowie. Ma to wpływ też na rodziny – wylicza przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych na Podkarpaciu.

Niedobory kadrowe mają też wpływa na sytuację pacjentów.

Niedobór pielęgniarek w stosunku do potrzeb pacjentów może powodować sytuację zagrożenia ich stanu zdrowia. Konsekwencje tego poniesie pielęgniarka, a tak naprawdę winny jest system, który nie robi nic, aby zachęcić młode osoby do studiowania pielęgniarstwa. Mam tu na myśli godne wynagrodzenie za ciężką odpowiedzialną pracę. Podejście naszych decydentów do pielęgniarek i położnych jako do deficytowej grupy zawodowej od dekad jest niewłaściwe i takie jest nadal. Pytamy, kiedy się to zmieni? – dopowiada Halina Kalandyk

Więcej na: https://nowiny24.pl/pielegniarki-z-podkarpackich-szpitali-sa-przemeczone-i-slabo-nagradzane-szykuja-sie-do-strajku-ktory-ma-odbyc-sie-w-maju/ar/c1-15537842

Fot. Archiwum

Leave a Reply

Your email address will not be published.