Wyścig wyborczy w Rzeszowie rozpędza się

Nieoczekiwanie przedterminowe wybory prezydenckie w Rzeszowie, ze względu na pandemię, zostały przełożone z 9 maja na 13 czerwca 2021 roku. Obiektywnie zuważam, że przedterminowe wybory prezydenckie w Rzeszowie nabierają rozpędu. Każdy z kandydatów wychodzi z coraz to nowymi pomysłami dla Rzeszowa.

Pojawiają się rożnorodne sondaże, które prognozują niekwestionowane zwycięstwo w wyborach radnemu Konradowi Fijałkowi. Ostanio w mediach społecznościowych opublikowano prognozę wyborczą Daniela Persa, najdokładniejszego prognostyka wyborów w USA. Wynika z niej, że przyspieszone wybory na prezydenta Rzeszowa wygra Konrad Fijołek. Czy jego prognoza sprawdzi się w Rzeszowie?

Daniel Pers znany jest głównie z dużej orientacji w wyborach w USA, w Polsce przeprowadza częściej badania fokusowe. W miniony piątek na Twitterze opublikował on prognozy dotyczące wyborów prezydenckich w Rzeszowie, które przesunięto na 13 czerwca. Czy wyścig w jest rozstrzygnięty? Pyta Daniel Pers i przedstawia prognozę prezydencką dla miasta Rzeszowa. Z prognoz Persa wynika, że frekwencja w wyborach wyniesie 48 procent. Liderem jest Konrad Fijołek, kandydat opozycji. Jego wynik to 43,9 proc. Druga jest Ewa Leniart (popierana przez PiS) z wynikiem 18,7 proc., trzeci Marcin Warchoł (popierany przez Tadeusza Ferenca) – 15,4 proc., czwarty Grzegorz Braun (Konfederacja) – 12,5 proc. Daniel Pers prognozuje, że Konrad Fijołek w drugiej turze pokona każdego z kontrkandydatów. Najmniejsza różnica jest między nim a Marcinem Warchołem (53,2 – 46,8 proc. na korzyść Fijołka). Gdyby w drugiej turze Fijołek zmierzył się z Ewą Leniart, mógłby liczyć na 54,9 proc. głosów, Leniart na 45,1 proc. W przypadku starcia z Grzegorzem Braunem różnica jest największa. Fijołek – w prognozach Persa – ma 62,1 proc. głosów, Braun – 37,9 proc.

Przyznam szczerze, że rozpisane przyśpieszone wybory prezydenckie w Rzeszowie to wielka korzyść dla miasta. Rzeszowowi brakowało dyskusji o jego rozwoju i o jego przyszłości. Podczas kampanii wyborczej wychodzą na jaw różne niedociągnięcia. Wyszło na jaw, że prowadzona w Rzeszowie deweloperka budowlana to jedna wielka fuszerka. Przywołam choćby osiedle Korona na Załężu, na którym mieszkańcy skarżą się, że woda zalewa im piwnice czy brakujące przedszkola i żłobki na nowych osiedlach, które wyrosły w Rzeszowie jak „grzyby po deszczu”. O zabetonowanym Rzeszowie już pisałem kilkakrotnie ale nikt nie miał odwagi mówić o tym publicznie. Zdarzały się pojedyncze głosy architektów miasta czy radnych ale było to bez skutku. Wszyscy bali się urzędującego prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca. Na jaw wychodzi, że Rzeszów nie ma w nadmiarze terenów zielonych a tereny na Wisłokiem nie są zagospodarowane. O mały włos „żywcem nie wtargnęliby tam deweloperzy i byłoby po wszystkim”. Całe szczęście, że pełniący obowiązki prezydenta Rzeszowa Marek Bajdak wstrzymał zapowiadającą się katastrofę.

W aktualnej prezydenckiej kampanii wyborczej dochodzi nawet do ostrych starć między radnymi z PiS a radnym Konradem Fijołkiem, kandydatem na prezydenta Rzeszowa. Echa tej sprzeczki można znaleźć w lokalnych mediach. Ostre dyskusje były obecne w odbytych dotychczas debatach prezydenckich w RMF FM, GC „Nowiny”, TVP 3 Rzeszów i TVN24.

Przyglądając się programom wyborczym kandydatów na prezydenta Rzeszowa dochodzą do wniosku, że żaden z kandydatów nie ma w swoim programie całościowego rozwoju Rzeszowa. Jeżeli połączymy wszystkie programy wyborcze to jest duża szansa opracowania znakomitego planu rozwoju Rzeszowa.

W tym nowym planie byłyby bilety MPK za 1 zł dziennie, dobrze funkcjonująca komunikacja miejska czy Podmiejska Kolej Aglomeracyjna w Rzeszowie. Byłoby w nim miejsce na Rzeszowskie Centrum Komunikacyjne czy Aquaparki i plaże nad Wisłokiem. W planie powinny znaleźć się doskonale zadbane osiedla (Budziwój, Nowe Miasto, Przybyszówka, Baranówka czy osiedle 1000-lecia i inne).

Można jeszcze wyliczać i dodawać pomysły z poszczególnych programów wyborczych, jak chociażby powstanie w Rzeszowie V Dywizji Karpackiej czy pomysł budowy kolei jednoszynowej w Rzeszowie i zapewne nie wyczerpalibyśmy tematu.

Proponuję wszystkim kandydatom zapalenie fajki pokoju. Niech zasiądą do wspólnego stołu rozmów i zawrzą pokój. Najlepiej byłoby powołać kompromisowy Zarząd Miasta Rzeszowa, w którym każdy z kandydatów miałby swojego przedstawiciela. Wiadomo, że przedterminowe wybory prezydenckie w Rzeszowie wygra radny Konrad Fijołek. Szkoda „kruszyć kopi”, bo poparcie dla Konrada Fijołka raczej nie spadnie, a może nawet i wzrosnąć, a wiadomo, że w drugiej turze wyborów radny Konrad Fijołek wygra z każdym kontrkandydatem. Można spodziewać się, że w drugiej turze wyborów nie wszyscy zwolennicy wiceministra i posła Marcina Warchoła poprą dr Ewę Leniart a raczej oddadzą głos na radnego Konrada Fijołka, bo są to mieszkańcy Rzeszowa mocno związani z Tadeuszem Ferencem. Nawet gdyby do drugiej tury wyborów przeszedł wiceminister i poseł Marcin Warchoł to głosy zwolenników wojewodziny podkarpackiej z PiS dr Ewy Leniart sumowane z głosami wiceministra i posła Marcina Warchoła nie przechylą szali zwycięstwa. Nawet jak dodamy głosy posła Grzegorza Brauna to i tak będzie mało. Szansą na zwycięstwo w II turze wyborów ma poseł Grzegorz Braun gdyby poparli go zwolennicy wiceministra i posła Marcina Warchoła i dr Ewy Leniart oraz niezdecydowani ale to raczej mało prawdopodobne. Nie ma co gdybać, bo prawda leży na stole. Liczy się dobro Rzeszowa i jego mieszkańców.

Prof. dr Adam Kulczycki

Redaktor naczelny „Gazety Parlamentarnej”

Leave a Reply

Your email address will not be published.