Eurowizja 2021 nie dla Polski

Konkurs Piosenki Eurowizji 2021 w Rotterdamie przeszedł do historii. W sobotę wyłoniono tegorocznego zwycięzcę, a tym samym gospodarza kolejnej edycji imprezy. O końcowy triumf w Eurowizji 2021zmierzyło się w sumie 26 państw. Oprócz tych, które awans wywalczył we wtorkowym i czwartkowym półfinale, w decydującej rundzie automatycznie znalazły się kraje tworzące tzw. „Wielką Piątkę” oraz organizator tegorocznego konkursu, czyli Holandia. Eurowizję 2021 wygrał włoskizespół Maneskin z piosenką „Zitti e buoni”.

Zgodnie z tradycją Francja, Hiszpania, Włochy, Wielka Brytania oraz Niemcy, w przeciwieństwie do pozostałych krajów, które zadeklarowały chęć wzięcia udziału w największym konkursie muzycznym, nie muszą martwić się brakiem awansu do finału. Pozostali reprezentanci stają natomiast do walki o możliwość zaprezentowania się w głównym koncercie.

W Internecie często można przeczytać, że tak zwana Wielka Piątka to założyciele Konkursu Piosenki Eurowizji. Nic bardziej mylnego! Fakt, że Francja, Hiszpania, Włochy, Wielka Brytania i Niemcy mają zagwarantowany udział w koncercie finałowym bez względu na zajmowane miejsce i brak konieczności zmagania się z pozostałymi reprezentantami, ma związek ze składkami, jakie te kraje wpłacają na rzecz Europejskiej Unii Nadawców.

Wielka Piątka to nic innego jak wynagrodzenie krajów, które wpłacają największe składki na EBU, czyli Europejską Unię Nadawców. Widzowie zostali poinformowani o tej formule w 2000 roku. Początkowo, zamiast Big Five, funkcjonowała Wielka Czwórka. Piąty kraj, czyli Włochy, znalazł się w gronie finałowych pewniaków eurowizyjnych dopiero w 2011 roku. Działanie Wielkiej Piątki wciąż wzbudza liczne kontrowersje wśród fanów konkursu, głównie z uwagi na fakt, że niektóre z uprzywilejowanych krajów stale ponoszą porażki i powinny zostać oddalone.

Rafał Brzozowski poza finałem

Wracając do Eurowizji 2021, po zliczeniu głosów jurorów oraz telewidzów na pierwszym miejscu znalazł się – zgodnie z przewidywaniami bukmacherów – włoski zespół Maneskin z piosenką „Zitti e buoni”. To oznacza, że po ponad 30 latach przerwy Eurowizja ponownie zawita do Italii. Dla Włochów to trzecie zwycięstwo w historii konkursu. Gratulujemy!  Podium uzupełnili przedstawiciele Francji oraz Szwajcarii. Niestety, w tym roku w finale zabrakło reprezentanta Polski. Polscy jurorzy maksymalną notą 12 punktów obdarowali reprezentację San Marino. Klasyfikacja końcowa wyglądała następująco: Włochy (524 pkt), Francja (499 pkt), Szwajcaria (432 pkt), Islandia (378 pkt), Ukraina (364 pkt).

W tym roku Polskę w Eurowizji reprezentował Rafał Brzozowski. Wystąpił wdrugim półfinałowym koncercie 65. edycji Konkursu Piosenki Eurowizji. Na scenie pojawił się reprezentant Polski Rafał Brzozowski. Jego piosenka „The Ride” jednak nie zdobyła serc publiczności. Do finału dostali się reprezentanci Albanii, Serbii, Bułgarii, Mołdawii, Portugalii, Islandii, San Marino, Grecji, Szwajcarii i Finlandii. Polak uplasował się na 14. miejscu na 16. uczestników drugiego półfinału.

Polska otrzymała następującą liczbę punktów: 12 punktów od jurorów z San Marino (0 od widzów, 7 punktów od widzów z Mołdawii (0 od jurorów), 7 punktów od widzów z Wielkiej Brytanii (0 od jurorów), 3 punkty od jurorów z Bułgarii (0 od widzów), 2 punkty od jurorów z Grecji (0 od widzów), 1 punkt od widzów z Islandii (0 od jurorów), 1 punkt od widzów z Francji (0 od jurorów), 1 punkt od jurorów ze Szwajcarii (0 od widzów), 1 punkt od widzów z Austrii (0 od jurorów).

Brzozowski w sumie zgromadził więc 35 punktów. Dało mu to 33. miejsce na 39 możliwych. Gorzej od Polaka oceniono przedstawicieli tylko 6 innych państw: Australii, Macedonii Północnej, Czech, Irlandii, Gruzji i Łotwy.

Polska w Konkursie Eurowizji startowała 23 razy. Najlepiej poszło nam w 1994 r., gdy kraj reprezentowała Edyta Górniak, zajmując 2. miejsce. Najgorzej w 2011 – wtedy na ostatniej pozycji znalazła się Magdalena Tul. W 2019 r. Tulia była 11. w półfinale i 27. ogólnie.

Polskim wykonawcą, który przypadł do gustu Europejczykom, był Michał Szpak. W 2016 r. zajął 8. miejsce, przy czym większość punktów uzyskał z głosowania widzów. Gdyby decydowali tylko oni, miałby 3. pozycję.

Chwilę po ogłoszeniu wyników półfinału, Telewizja Polska podziękowała za występ Rafałowi Brzozowskiemu. Na profilu Bądźmy Razem TVP pojawiła się specjalna grafika z gratulacjami dla reprezentanta Polski.
„Dziękujemy Ci za ekscytujący występ i wspaniałe emocje” – na Instagramie ( https://www.instagram.com/p/CPG-9uTBy-6/?utm_source=ig_embed).

Wsparcie Rafałowi okazał również Aleksander Sikora, który w tym roku razem z Maciejem Sierockim komentuje Eurowizję dla polskich widzów. Głos w sprawie występu Rafała zabrał także Jacek Kurski, prezes Telewizji Polskiej. Chociaż Brzozowski nie awansował do finału, polityk twierdzi, że jego występ był jednym z najlepszych na Eurowizji 2021.

„Rafał, to był jeden z najlepszych występów Eurowizji 2021. Z serca Ci dziękuję. Dałeś sobie radę z niesprawiedliwym hejtem. Z podziwem obserwowałem, jak wspierają Cię znajomi z branży. Takiego wzajemnego wsparcia w świecie polskiego show biznesu dawno nie było. To dobry znak” – pisze Jacek Kurski na Twitterze.

Na salony weszło disco polo

Nie wiadomo czy to pech Rafała Brzozowskiego, że jego występ nie przypadł do gustu telewidzom i jurorom czy to raczej „zasługa” Jacka Kurskiego, który wylansował polskiego reprezentanta do 65. edycji Konkursu Piosenki Eurowizji. Nie mam nic do Rafała Brzozowskiego ale nie jest to piosenkarz, który porywa tłumy, jak Krzysztof Krawczyk czy Czesław Niemen. Prowadzenie programu rozrywkowego „Jaka to melodia” nawet mu wychodzi ale na europejskiej estradzie sukcesu nie odniósł.

Przyznam szczerze, że nie brakuje w Polsce młodych artystów, którzy z pewnością odnieśliby większy sukces na Eurowizji 2021 niż Rafał Brzozowski. Proszę mi wybaczyć ale wybór zostawię Państwu, Czytelnikom „Gazety Parlamentarnej”. To kwestia gustu i wyboru. Nie dziwię się, że wybrano Rafała Brzozowskiego na reprezentanta Polski w 65. edycji Konkursu Piosenki Eurowizji.

Skoro prezes TVP wprowadził na salony disco polo to wcale się nie dziwię, że dokonuje takich a nie innych wyborów. Nie mam nic do muzyki disco polo ale nie da się ukryć, że nie jest to muzyka z intelektualną wyobraźnią. To prosta muzyka oparta na prostym i swobodnym rytmie i łatwo wpadająca w ucho. Rozbudza emocje a nie intelektualną wyobraźnię. Prezesowi TVP na rękę, aby ludzie kierowali się emocjami a nie wyobraźnią. Wyobraźnia wymaga myślenia. Myślące społeczeństwo jest trudne do kierowania. Dla PiS potrzebne jest społeczeństwo emocjonalne, któremu wystarczy dać wyborczą kiełbasę i pójdzie i zagłosuje za PiS. Całe szczęście, że jeszcze mamy demokrację i obywatele dokonują rozumnych wyborów choć wyboru nie mają wielkiego.

Prof. dr Adam Kulczycki

Redaktor naczelny „Gazety Parlamentarnej”

Leave a Reply

Your email address will not be published.